Beko Ełk Triathlon – kulminacja. Felieton Grassa + konkurs.

37

To już w sobotę. Nasza zabawa z redaktorem Dowborem sięgnęła zenitu. Cieszę się, że udało się dotrwać w jednym kawałku do Beko Ełk Triathlon, a przede wszystkim cieszę się, że udało się zorganizować promocję triathlonu w tak niecodzienny sposób. Dziękuję Maćkowi za tych kilka miesięcy wspólnej zabawy i motywacji. Myślę, że dla niego i dla mnie był to równie emocjonujący czas. To, jak potoczy się sobotni wyścig jest tak samo ważne, jak to, co udało się zdziałać dzięki promocji triathlonu. Cieszę się również, że w Ełku wystartują zawodnicy z czołówki polskiego triathlonu, choć terminy innych ważnych zawodów kolidują ze sobą i niemal w tym samym czasie mamy imprezy w Mietkowie, Mikołajkach i Gdańsku. To co się dzieje wokół triathlonu w Polsce w tym roku, zawdziwia mnie jak nigdy dotąd. Jeszcze dwa lata temu trzeba było szukać zawodów. Dziś mamy problem, które wybrać, bo często się zdarza, że w weekend mamy nawet 3 imprezy godne polecenia. To wielki sukces i mam nadzieje, że za kilka lat przełoży się on na udział przede wszystkim tych najmłodszych w triathlonie. Na razie mamy wysyp triathlonistów w Age Grupach, ale to są lub będą przyszli rodzice, którzy miejmy nadzieję zarażą pasją triathlonu swoje dzieci. W Ełku będziemy świadkami takiego rodzinnego triathlonu ponieważ organizatorzy przygotowali mnóstwo atrakcji dla najmłodszych.

 

A wracając do samej rywalizacji…no cóż! Będzie walka, to pewne. Z jednej strony mamy z Maćkiem ogromną frajdę z zabawy, w jaką się wplątaliśmy, ale z drugiej strony każdy z nas chce udowodnić, że w triatlhonie nie jest przypadkowo i to co robi, robi z wielką pasją i zaangażowaniem. Mnie dopiero w tym roku udało się uzyskać wynik odzwierciedlający stopień wytrenowania, chociaż na podobny rezultat fizycznie byłem gotowy już w ubiegłym roku. Ale sport to przepiękna kombinacja zdolności psycho-fizycznych, a tych pierwszych niestety jeszcze mi brakowało. Szczerze podziwiam Maćka za to, co zrobił przez ostatnie półtora roku. Ten facet ma nie tylko talent do tego sportu, ale również cieżko pracuje, co widać po wynikach – i to jest ostateczna weryfikacja wszystkiego. Można sobie gadać, jak dobrym jest się triathlonistą, ale całą dyskusję zawsze zamyka wynik, i niewiele jest takich osób, które w tak krótkim czasie, zrobiły tak duże postępy. Myślę, że redaktor Dowbor zakochał się w triathlonie na zabój – tak samo mocno jak ja, ale chyba lepiej potrafił poradzić sobie z tą miłością w pierwszym okresie, kiedy emocje są napompowane do granic wytrzymałości i bardzo cieżko jest pogodzić rozsądne trenowanie z odpoczynkiem, a podczas startów zachować zimną krew. Mnie udało się to dopiero po kilku latach. Jak mówią młodzi – szacun Panie Maciek! Myślę, że przy zachowaniu całej skromności i dystansu do siebie możemy powiedzieć, że jesteśmy doskonałym przykładem jakich błędów nie popełniać, a czego trzymać się kurczowo.

 

Sobotnią walkę ktoś przegra, to pewne, ale możecie wierzyć, że większą wagę przywiązujemy do tego, co jest o wiele istotniejsze – promocji triathlonu. Nie zwolni nas to jednak z walki o swoją życiówkę na dystansie olimpijskim bez draftingu. Chcemy jutro wypaść jak najlepiej na tle czołowych zawodników w naszym kraju i “age grupersów”. Traktyka? Prosta. Popłynąć spokojnie, na rowerze pojechać ze średnią mocą 270 W. Jaką to da średnią? To na razie wielka niewiadoma i wiele zależy od warunków. A bieg? Wszystko zależy od tego, czy uda mi się dogonić Maćka na rowerze. Jeżeli nie, tempo będzie szybkie :-).

 

Wszystkim startującym w ten weekend, gdziekolwiek będziecie, życzę sukcesów i życiówek. Powodzenia!

 

_____________________________________________________________________________________________________

 

 

OD REDAKCJI: Na prośbę jednego z forumowiczów zapraszamy do zabawy. Ten, kto pierwszy poprawnie wytypuje zwycięzcę pojedynku i jednocześnie wskaże o ile minut/sekund zwycięzca będzie lepszy, otrzyma książkę Chrissie Wellington “Bez ograniczeń”. Swoje typowanie należy wpisywać w komentarzu pod tym artykułem. 

 

bez ograniczen_300_dpi_rgb

 

 

Podoba Ci się jak i o czym piszemy?     
Założyciel i Redaktor Naczelny Akademii Triathlonu. Triathlon uprawiam amatorsko od 2009 roku. Startuję głównie na dystansach Ironman 70.3 oraz Ironman. Moje najlepsze zawody to: 4h 30 minut w IM 70.3 Haugesund w Norwegii i kwalifikacja na MŚ w Las Vegas (roll down z 16 miejsca) i 10h w pełnym Ironmanie w Kopenhadze. W latach 2016-2019 byłem redaktorem naczelnym Business Insider Polska - serwisu biznesowo-informacyjnego, który w ciągu 3 lat od pojawienia się na rynku stał się drugim najpopularniejszym serwisem biznesowym w Polsce i pierwszym z rodziny Business Insidera w Europie. Czyta go ponad 5 mln internautów. 2001 - 2016 byłem dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. Pracowałem m.in. w Radiu TOK FM, jako zastępca redaktor naczelnej, szef informacji, prowadzący "Poranek TOK FM”. Przez 6 lat byłem związany z TVN24, gdzie prowadziłem magazyn "Polska i Świat”. Byłem również gospodarzem takich programów jak: "Magazyn 24 godziny", "Cały ten świat", "Serwisy informacyjne". 8 listopada 2018 roku, na rynku ukazała się moja pierwsza powieść biograficzna pt.: "Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą", która po miesiącu wskoczyła na listę bestsellerów Empiku. Do dziś sprzedano ponad 50 tysięcy egzemplarzy. Książka opowiada o losach Jerzego Górskiego - legendy polskiego triathlonu. 29 października ukazała się moja druga powieść biograficzna pt.: "Szlag mnie trafił", opowiadająca losy Moniki Michalak, która przeżyła skomplikowany udar pnia mózgu. Obecnie pracuję nad książką o Robercie Karasiu - mistrzu świata i rekordziście na dystansach Double i Triple Ironman.

37 KOMENTARZE

  1. Jeszcze nigdy nic w życiu nie wygrałem, a w cuda nie wierze, więc postanowiłem sobie książke kupić na allegro 😛

    A co do wyniku to…czuje zapach “gumy” w powietrzu…

    NIECH WYGRA LEPSZY!!!! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here