Bolą lędźwia? Może masz kłopoty ze stawem biodrowym!

16

Czy anatomia, fizjologia wysiłku, biomechanika i inne nauki pokrewne budzą zainteresowanie u sportowców? Sądzę, że nie, zwłaszcza dotyczy to tych zdrowych. Prędzej czy później dopada nas jednak jakaś kontuzja, wówczas zainteresowanie rośnie. Odkryć przyczynę, wyleczyć a przede wszystkim poznać profilaktykę  – to staje się wówczas sprawą bardzo ważką, która w przyszłości może decydować o kontynuacji naszej drogi sportowej. Moja kontuzja doprowadziła mnie do bardzo ciekawego człowieka  fizjoterapeuty. Ujął mnie swoją wiedzą i podejściem do pacjenta, a fakt, że czynnie uprawia sport, nobilituje go jeszcze bardziej. Co ciekawe od tego sezonu stanie się jednym z nas – triathlonistą i to z dużym potencjałem. Dlatego uznałem, że Robert Nowicki jest kolejnym człowiekiem, którego warto przedstawić i ,,pociągnąć za język”.

Robercie, zanim przejdziemy do konkretów,  możesz przedstawić się, powiedzieć o swojej pracy?
Jestem fizjoterapeutą z 10 letnim stażem. W swojej pracy zawodowej koncentruję się głównie na “walce z bólem”. Większość moich pacjentów to sportowcy amatorzy jaki i zawodowcy z różnych dziedzin. Moja praca to ciągłe doszkalanie się i nieustanne podnoszenie swoich kwalifikacji zawodowych, aby być jeszcze bardziej skutecznym. Z metod, które stosuję w swojej praktyce to Manipulacje Powięziowe wg. Stecco, Terapia Manulana (wg. Lewitta, Rakowskiego, Mulligan), Fascial Distorsion Model, Dry Needlig (suche igłowanie), Kinesiologytaping, Haczykowanie i wiele innych. Aby nie było za lekko i jeszcze bardziej podnieść poprzeczkę, w tym roku rozpoczynam naukę w Akademii Osteopatii (jedyne 5 lat).  Przede wszystkim chciałbym się odnieść do w/w słów: “Czy  anatomia, fizjologia, biochemia i inne nauki pokrewne budzą  zainteresowanie u sportowców?  Sądzę, że nie, zwłaszcza dotyczy to tych zdrowych”. Otóż nie zgadzam się. Ogólnie dostępna wiedza, zwłaszcza z internetu skłania do poszukiwań w przypadku wystąpienia problemu zdrowotnego jak i samej profilaktyki. Tylko jest jedno ale, a nawet niestety. Jest to wiedza z internetu i trzeba brać na to poprawkę. Nie wszystko ja czy moi koledzy po fachu jesteśmy w stanie napisać, co jest uwarunkowane złożonością danego problemu. To co do tej pory można było przeczytać na wielu portalach sportowych na temat danej kontuzji, jej wyleczenia i ewentualnej profilaktyki, to jedynie wierzchołek góry lodowej. Uwierzcie, że nasze organizmy są na tyle skomplikowane, że rozciąganiem się i wzmacnianiem nie zlikwidujemy problemu do końca.  

 

Jakieś ciekawsze przypadki, kontuzje np. ze znanymi sportowcami?
Każdy przypadek jest ciekawy i wymaga indywidualnego podejścia. Nie ma sztywnego schematu postępowania w leczeniu i terapii. Celowo pominę znanych sportowców, bo dla mnie każdy pacjent, który przychodzi do mnie jest najważniejszy i nie chcę nikogo nobilitować. Gdybym miał jednak zacząć wymieniać, to pominąłbym “znanych” z tego względu, że codziennie spotykam się z ludźmi, którzy mają rodziny, pracują na etacie (albo dwóch) i dodatkowo jeszcze potrafią to wszystko tak zorganizować, aby mieć czas na trenowanie ulubionej dyscypliny (lub 3 dyscyplin). To dla nich należą się wielkie pokłony. To od nich czerpię motywację, gdy nachodzi mnie spadek motywacji. Gdy terapia się przedłuża, to wierzcie mi, że czuję się tak, jakbym sam nie mógł trenować.

 

Proszę, nie dosyć, że ceniony fachowiec to jeszcze skromny. Gdy zapytałem Cię o jakiś dobry temat dla triathlonistów rzuciłeś od razu hasło ,,staw biodrowy”. Dlaczego bez wahania  wybrałeś akurat ten staw?
Generalnie okolica miednicy i stawy biodrowe są pewnego rodzaju łącznikiem góry i dołu naszego ciała. Omawiany staw jest niezmiernie istotny z punktu widzenia nie tylko sportowca, ale i przeciętnego człowieka. Z tego rejonu, wszelkie zaburzenia mechaniki będą przenosić się na kończynę dolną, a tym samym jej stawy (kolanowy i skokowy), jak i na kręgosłup lędźwiowy. Gdybyśmy zsumowali, ile czasu nasz staw biodrowy znajduje się w pozycji zgięcia, (tak jak to się dzieje podczas siedzenia na krześle czy siodełku rowerowym), a ile jest w pozycji wyprostu, wynik byłby na korzyść tego pierwszego. Niestety przez większość dnia jesteśmy w pozycji zgięcia w stawie biodrowym. Większość ludzi ma pracę siedzącą, docieramy do niej również w pozycji siedzącej (rower, auto, środki komunikacji miejskiej), prawie wszystkie posiłki spożywamy w tej pozycji, odpoczynek również kojarzy się z pozycją siedzącą, trening na rowerze to też pozycja zgięciowa biodra, trening biegowy angażuje większy zakres ruchu zgięcia niż wyprostu. Utrzymując biodro w zgięciu bez kompensacji tego ruchu doprowadzamy do ograniczenia ruchomości naszego stawu biodrowego. Struktury poruszające biodrem oraz torebka stawowa (jej budowa i skręcenie włókien od zewnątrz do wewnątrz co widać na ryc. 1 ) będąc w stanie permanentnego zgięcia zaburzają przede wszystkim swobodny wyprost i rotację wewnętrzną w tym stawie.

 

staw biodrowy

Widok prawego stawu biodrowego od przodu. Wyraźnie widoczne skręcenie włókien torebki stawowej ze wzmacniającymi ją więzadłami, wskazuje na ograniczenie ruchomości w przypadku braku kompensacji w kierunku ograniczenia wyprostu i rotacji wewnętrznej. Dodając do tego mięśnie biodrowo-lędźwiowe oraz prosty uda, które są mięśniami tonicznymi (dążą do przykurczu w przypadku braku rozciągania) mamy idealne ograniczenie ruchu wyprostu biodra, które będzie kompensowane przez kręgosłup lędźwiowy, doprowadzając do jego przeciążenia oraz podrażni więzadła miednicy powodując całą interakcję bólową opisaną w dalszej części tekstu. Ograniczenie rotacji wewnętrznej związane jest nie tylko ze spiralnym przebiegiem włókien mięśniowych, ale i z częstym występowaniem braku rozciągliwości mięśnia gruszkowatego. Co się może wydarzyć jeżeli funkcjonujemy z ograniczeniem wyprostu w stawie biodrowym? Oto niektóre przykłady:

 

Przeciążenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa (brak ruchu w biodrze zostanie skompensowany ruchomością kręgosłupa lędźwiowego ). Idąc tym tropem dalej zwiększenie ruchomości tam gdzie nie powinno jej być doprowadzi do podrażnienia więzadeł miednicy i nie tylko, co z kolei może doprowadzić do następujących objawów:
-dla więzadła biodrowo-lędźwiowego: ból pachwiny, ból jądra, ból kolana podrzepkowo oraz bocznej części, ból pośladka, ból tylnej strony uda (ale nie dochodzi do kolana), ból w rzucie mięśnia czworogłowego uda,
-dla więzadła krzyżowo-guzowego: ból pośladka, ból tylnej strony uda i łydki (mylnie nazywany rwą kulszową), ból ścięgna Achillesa, ból imitujący ostrogę piętową
-więzadeł nadkolcowych i miedzykolcowych odpowiednich segmentów kręgosłupa (więzadeł na odpowiedniej wysokości),
-podrażnienie segmentu L4/L5 imituje objawy uszkodzenia łąkotki łącznie z zablokowaniem kolana,
-podrażnienie przejścia piersiowo-lędźwiowego może wywołać ból wewnętrznej strony kolana, ból po przyśrodkowej stronie uda, ból lampasowy (przeczulica skóry na bocznej stronie uda), ból nad stawem biodrowym,
-ból pochodzący z samego stawu w wyniku drażnienia torebki stawowej, która ma ograniczoną rozciągliwość,
-ból z ograniczenia ruchomości powięzi (temat na osobny artykuł, ale tzw. densyfikacje/ograniczenia ślizgu powięzi wpłyną na zachowanie się i wystąpienie objawów bólowych w różnych częściach naszego organizmu)!!!!!
-funkcjonując z przykurczem zgięciowym biodra (brak odpowiedniego zakresu ruchomości w kierunku wyprostu) możemy doprowadzić do zespołu podrażnienia pasam biodrowo-piszczelowego (ból bocznej części stawu kolanowego)
-przykurcz zgięciowy biodra to także wstępne podrażnienie mięśni tylnej strony uda (w     omawianym przypadku już na wstępie są rozciągnięte ponad normę spoczynkową), co w konsekwencji może doprowadzać do kikukrotnych naderwań np. mięśnia dwugłowego uda,
-w/w ograniczenie ruchomości to funkcjonowanie w zgięciu biodra co wymusi ugięcie kolana, a tym samym wstępne podrażnienie ścięgna Achillesa.

 

Problemy okołotreningowe, które można zauważyć jeżeli mamy TEN problem to:
-podczas pływania sylwetka jest załamana w biodrach lub uzuskany jest wyprost kosztem bólu kręgosłupa lędźwiowego,
-w trakcie biegu brak aktywnej fazy odbicia się (bieg bardziej przypomina szybkie kroczenie), ze względu na ograniczoną ruchomość biodra w kierunku wyprostu trudno będzie naszą nogę zostawić z tyłu i wykończyć ruch stopą,
-podczas biegania można odczuć nawracający ból kręgosłupa w dolnej części,
-jeżeli chodzi o rower to w tej sytuacji raczej nic nie odczujemy ze względu na zgięciowe ustawienie pozycji podczas jazdy (nie potrzeba wyprostu biodra w trakcie jazdy rowerem).

Przykłady można mnożyć. Jeżeli dodamy do tego brak odpowiedniego sterowania omawianym stawem dochodzi do sytuacji, która wcześniej czy później doprowadzi do poważniejszej kontuzji. Ograniczenie ruchomości w jakimkolwiek stawie nigdy nie przebiega w jednej płaszczyźnie, ale znajdzie swoje odzwierciedlenie zaburzenia ruchu w innych kierunkach. Aby staw był dobrze odżywiany i prawidłowo funkcjonował przez długi czas (czyt. całe życie) powinno się go stawiać w stan końca zakresu ruchu w każdym kierunku i to każdego dnia. Staw biodrowy jak żaden inny bardzo szybko ulega zmniejszeniu ruchomości. O staw biodrowy szczególnie nie dbamy. Jest to staw o dużej ruchomości dlatego w ciągu dnia przy normalnym funkcjonowaniu nie jesteśmy w stanie wkroczyć w koniec zakresu ruchu, nawet się do niego nie zbliżamy. Tekst może wydać się dosyć trudny, ale to jedynie próba zasygnalizownia, na ile czynników trzeba zwrócić uwagę podczas terapii.

 

Zatem jak dbać o nasze biodra?
Najprostszym sposobem, aby już nie dokładać do ćwiczeń, które na pewno znacie i myślicie sobie skąd znaleźć czas na nowe, to najzwyklejsze na świecie siady. Odpowiednie siady. Propozycja jest taka, żeby przy każdej nadarzającej się okazji i odpowiednich warunkach przechodzić do pozycji niskich (np. przeglądając AT). Co to znaczy pozycje niskie. Podzielimy je na dwie możliwości. Normalna i ułatwiona. Normalna dla osób z prawidłowymi zakresami ruchów w stawach, które tylko potrzebują utrzymać już dobry zakres ruchu. Ułatwiona dla tych którzy mają ograniczenia ruchomości i niektóre z zaprezentowanych tutaj siadów będą sprawiały wiele trudności.

 

{gallery}staw_biodrowy1{/gallery}

 

Więszość z Nas ma duże ograniczenia ruchomości w stawach biodrowych. Poniższa propozycja jest dla tych, którzy mają problemy z osiągnięciem danych pozycji bez angażowania kręgosłupa. Rozwiązanie jest proste. Trzeba usiąść na podwyższeniu. Jakim dużym? Takim, aby przy danej pozycji nie doszło do zgięcia kręgosłupa zwłaszcza w odcinku lędźwiowym. Trzeba to empirycznie sprawdzić jak wysokie musi być podwyższenie. Jeżeli jesteśmy w stanie poświęcić kilka minut dziennie na przebywanie w tych pozycjach, to efekt bedzie bardzo dobry. Według mnie stawy biodrowe są najbardziej zaniedbanymi stawami naszego ciała.

 

{gallery}staw_biodrowy2{/gallery}

 

Robercie, zakładam, że możesz się spodziewać jakiś konkretnych pytań do tego zagadnienia. Skoro raz zdecydowałeś się zagościć na AT liczę, że będziesz teraz stałym gościem a może nawet napiszesz bloga… No, właśnie! A jak Twoje przygotowania do pierwszych zawodów triathlonowych?
Tak, będzie próba odnalezienia się w triathlonie w tym roku. Już widzę, po kilku miesiącach trenowania, że nie jest łatwo. Docelowy start to Poznań 26.07 na dystansie olimpijskim. Założenia na start były ambitne, ale życie zweryfikowało. Na pewno przez najbliższe 2 -3 lata będą starty tylko i wyłącznie na w/w dystansie (potrzeba nabrania prędkości).

 

Zatem czekamy na relacje! A ja pozwolę sobie wspomnieć, że Robert to Mistrz Polski w biegach przełajowych w kategorii Akademii Medycznych, a jego rekord na dystansie półmaraton to 1:18:40! Oby więcej takich ciekawych ludzi gościło na AT!  Robercie, dziękuje Ci serdecznie! Powodzenia w pierwszych tri-startach!

16 KOMENTARZE

  1. Czy jest szansa na grafiki do “pozycji niskich” w tym wpisie? Trafiłem tu ze względu na problemy z biodrami i powiązane z kolanami z powodu siedzącego trybu pracy. Szukam profilaktycznych ćwiczeń, które pomogą utrzymać dobrą ruchomość stawu.

  2. Ja wiem, że chciał pan zwrócić uwagę na problem. Ja chciałem zwrócić uwagę, że język jakim posługują
    medyczni profesjonaliści, dla nich neutralny, dla osób nieobeznanych może być traumatyzujący.
    Przykładem jest choćby zwykły opis rezonansu kręgosłupa. Część osób czytających mogłaby się zestresować,
    że im się stawy biodrowe w samochodzie przykurczają. A tak nie jest!
    Jeśli ktoś siedzi w pracy non stop, nie chodzi do toalety, do innych pokojów i na papierosa. To rzeczywiście
    wtedy jest to permanentne zgięcie. ale tylko przez kilka godzin.
    Po pracy chodzimy, stoimy, biegamy i pływamy. I to jak wykazuje artykuł, który zalinkowałem, jest wystarczające!
    Po drugie siła mięśniowa jest przede wszystkim zależna od siły mięśni. Będę się upierał. 🙂
    Nie chodzi mi o wzmacnianie czegoś, co źle pracuje, tylko czegoś co jest słabe i nie jest w stanie przenosić
    obciążeń, którym poddajemy ciało podczas treningów. Jak wspomniałem trening siłowy/wzmacniający powoduje przebudowę i wzmocnienie więzadeł, ścięgien i mięśni.
    PS. Myślę, że to wystarczy, żeby zanudzić czytelników tego portalu. A artykułu i tak już nikt nie czyta. 😛

  3. Po pierwsze artykuł/wywiad jest próbą zwrócenia uwagi na złożoność problemu, a nie straszeniem Po drugie siła mięsniowa jest zależna od dystrybucji napięć powięziowych w ciele i nie mylmy tutaj treningu siłowego w cyklach treningowych od terapii w której stosujemy ćwiczenia wzmacniające. W jakim celu wzmacniac coś co źle pracuje jeżeli jest to zalezne od uwolnienia jakiejś tkanki. Czy to nie wyrabianie kolejnych kompensacji? Po trzecie ITBS to nie tylko wzmocnienie mięśnia pośladkowego średniego czy rozciągnięcie pasma biodrowo piszczelowego (które tak naprawdę się nie przykurcza bo jest tylko zgrubieniem powięzi szerokiej uda). To szerszy problem i nie zawsze jego rozwiązanie leży w miednicy.
    Cytat: “Otóż siedzenie w pracy, czy samochodzie nie jest sytuacją permamentnego zgięcia.” Jak nie jak tak. Oczywiście mamy w ciągu dnia jeszcze sytuacje kiedy staw biodorwy znajduje się w wyproście, ale to nie sytuacje które rozciągają przykurcz zgięciowy ponieważ jest on kompensowany przez ruchomość kręgosłupa lędźwiowego.
    Ostatnia sprawa, to postpęowanie terapeutyczne i wiedza terapeuty zależna jest tak naprawdę od dokształcania podyplomowego. Każdy fizjoterapeuta dysponuje takim warsztatem jakiego się nauczył. Rozciąganie ok jest skuteczne, ale są metody skuteczniejsze, szybsze i trwalsze.
    Jeżeli mogę odpowiedzieć i wyjaśnić jakieś wątpliwości to czekam na pytania.
    P.S. Faktycznie nie ma siadu angażującego wyprost. Sprawdzam czy wszystko się zgrało.
    Jeżeli ma wyjść z tego “grubsza polemika” to zapraszam na grunt prywatny, jeżeli zdrowa dyskusja to jestem do dyspozycji.

  4. Pozwolę sobie na małą polemikę. Odnośnie stawów biodrowych.
    Wiele stawów jest niezmiernie istotnych z punktu widzenia przeciętnego człowieka i sportowca.
    Obawiam się że swoją wypowiedzią pan Fizjo trochę straszy i niepotrzebnie traumatyzuje postrzeganie siedzenia przez czytelników.
    Chciałbym odczarować tą sytuację. Otóż siedzenie w pracy, czy samochodzie nie jest sytuacją permamentnego zgięcia.
    W ciągu doby jeszcze chodzimy, stoimy, leżymy. Triathloniści biegają i pływają.
    W czasie tych czynności staw biodrowy się prostuje. To w zupełności wystarczy, żeby nic się nie obkurczało.
    Wystarczy tylko 1/2h dziennie rozciągnięcia by nic złego się nie stało.
    http://ard.bmj.com/content/49/5/316.full.pdf
    Siady, które są pokazane są jak najbardziej w porządku. Sam przebywam w niskich pozycjach podczas korzystania z laptopa lub ogladania tv.
    Jednak jak zauważymy żaden siad nie wprowadza stawu biodrowego do wyprostu.

    Nie mogę również zgodzić, że wzmacnianie to droga donikąd. Wzmacnianie mięśni to metoda sprawdzona
    i jej skuteczność jest udowodniona w badaniach. W przeciwieństwie do metod, które pan Robert wymienił.
    Wzmacnianie mieśni i trening priopriocepcji są podstawowymi metodami w osiąganiu trwałych efektów oraz profilaktyki kontuzji.
    Trening siłowy powoduje przebudowę zarówno mięsni jaki więzadeł i ścięgien w kierunku ich wzmocnienia.

    Co do ITBS. Temat wcale nie jest jakiś skomplikowany. Panie Filipie wniosek pana Fizjo jak najbardziej słuszny.
    Tylko proszę się nie starać wzmocnić mięśnie pośladkowe (średnie) tylko je wzmocnić!! 🙂 Kilkutygodniowy program trzeba wykonać sumiennie.
    Sam tak wyszedłem ze swojej kontuzji i moi pacjenci również.

  5. Witam, nie oczekiwałem porady na odległość ( takowa nie istnieje) i jestem na tyle mobilny że w zasadzie miejsce nie stanowi dla mnie problemu.

  6. Za zgodą Roberta podaje jego namiary: . Obecnie mocno pochłonięty pracą ale jak znajdzie chwilę z pewnością się odezwie…. …

  7. Z komentarzy widzę, że poniektórzy mają problemy przewlekłe. Moja rada jest taka. Przede wszystkim dużym błędem byłoby dawać rady i prowadzić terapię na odległosć i za pośrednictwem internetu. Jeżeli jest problem, który się powtarza lub na nic nie reaguje to zazwyczaj praca terapeuty odbywa się nie w tym miejscu. Dystrybucja napięć mięśniowo-powięziowych w naszym ciele to tak skomplikowana sprawa, że trzeba poświęcić sporo czasu, aby odnaleźć tzw. tkankę zasilającą dany problem. Zdolności kompensacyjne ciała ludzkiego są nieograniczone. nigdy nie ma tak, że coś co pomogło jednej osobie, sprawdzi się u drugiej. Dodatkowo sprowadzanie problemów bólowych do kategorii “wzmocnienia czegoś” to droga donikąd. To już nie te czasy. Jeżeli mamy doczynienia z uwięźnięciem tkanki to nie wiem jak długo bedziemy rozciągać czy wzmacniać to efektu trwałego nie osiągniemy. Osiągniemy kolejną kompensację czyli organizm zmienia sytuację napięciową w ciele. Problem ITBS? Bardzo szeroki temat, ale do ogarnięcia i w miarę prostego wytłumaczenia.

  8. @Pawel Ott, jeżeli Ci zależy to możemy się umówić ale jeżeli chodzi o fachową poradę to jednak proponuje Roberta Nowickiego :-)))

  9. Witam,
    Mam większość z tych objawów ale nikt nie potrafi mi pomóc ani fizjoterapeuci ( było kilku) ani lekarze ( było kilku) …… Jeżeli była by możliwość to chętnie umówiłbym się na wizytę z Panem Arkiem. kontakt do mnie to pawelott@poczta.onet.pl
    Pozdrawiam
    Paweł Ott

  10. Ja chętnie dowiedziałbym się czegoś konkretnego o ITBS. Kontuzja, która jest już od 2 lat moją zmorą. Spotkałem się już ze stwierdzeniem, że ma to związek właśnie ze stawem biodrowym. Z moim fizjo upatrujemy przyczynę w słabych mięśniach pośladkowych, które staram się wzmacniać. Co prawda od 3 miesięcy trenuję, ale nadal czuję że nie uwolniłem się od ITBS (sporadyczne bóle i generalny dyskomfort). Może jakiś konstruktywny artykuł dot. tej przypadłości?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here