Co to jest drafting?

Wielu początkujących triathlonistów zadaje sobie pytanie, co to jest drafting. Wyjaśniamy znaczenie tego pojęcia. Pokazujemy również, o czym należy pamiętać, aby nie narazić się na „gniew” składu sędziowskiego.

  • Drafting to jazda w grupie lub jazda bezpośrednio za kimś lub obok kogoś.
  • Ustawiając się w bliskiej odległości za innym kolarzem, można znacząco zredukować opory powietrza.
  • Organizator zawodów dopuszcza lub zabrania stosowania draftingu. Sama idea ma swoich zwolenników i przeciwników w społeczności.
  • Za nieprzestrzeganie regulaminu grożą kary, z karą dyskwalifikacji włącznie.

Co to jest drafting?

Drafting to inaczej jazda w grupie lub jazda bezpośrednio za kimś lub obok kogoś. Dzięki stosowaniu tej praktyki osoba jadąca z tyłu może zaoszczędzić dużo energii. Ustawienie się w niewielkiej odległości za innym kolarzem zmniejsza opór powietrza, co znacznie ułatwia jazdę.

W zawodach Ironman 70.3 i Ironman, a także w różnych innych imprezach, drafting jest zabroniony. Jednak w kalendarzu triathlonowym znajdziecie również takie zawody, w których można to robić. W tej sprawie opinie społeczności są podzielone. Jedni chwalą sobie możliwość jazdy bezpośrednio za innymi kolarzami. Inni opowiadają się za wprowadzeniem całkowitego zakazu stosowania tego typu praktyk.

Co to jest prostokąt draftingowy?

Jazda bez draftingu to nic innego jak jazda indywidualna na czas (time trial). Osoba jadąca z tyłu powinna trzymać odstęp minimum 7 metrów lub 10 metrów (w zależności od zawodów i przepisów), licząc od przedniego koła zawodnika jadącego przed nim oraz minimum 2 metry z boku.

Do strefy 2x7m zwanej prostokątem draftingowym można wjechać unikając kary, trzeba jednak pamiętać o kilku regułach. W momencie mijania zawodnik powinien trzymać się swojego rywala nie bliżej niż 2 metry z tyłu i 2 metry z boku. Gdy kolarz wjedzie w strefę 2x7m ma 15 sekund na minięcie przedniego koła rywala, natomiast gdy minie już przednie koło, to osoba mijana ma 15 ssekund na wyjście z pola 2x7m.

Co to jest drafting? Prostokąt 2x7 obrazujący strefę draftu
Prostokąt draftingowy

Drafting w oku kamery

W niniejszym filmie zaprezentowano kilka grzechów kolarzy startujących w triathlonie. M.in. znajdziecie tutaj ilustrację tego, jak w praktyce wygląda drafting. Czy wiecie, że chowanie się za innym kolarzem może zredukować opory powietrza nawet o 30%?

Kary za drafting

Pierwsze przewinienie –  jedno „D”

W przypadku osób łamiących przepisy egzekwowane są kary minutowe. Przy pierwszym przewinieniu następuje zatrzymanie zawodnika przez sędziego i napisanie litery „D” na numerze startowym.

Drugie przewinienie – drugie „D”

Przy drugim przewinieniu następuje zatrzymanie zawodnika przez sędziego i napisanie drugiej litery „D” na jego numerze startowym. Następnie na zawodnika nakładana jest pięciominutowa kara czasowa, która będzie egzekwowana w strefie zmian.

Trzecie przewinienie – trzecie „D” i dyskwalifikacja

Trzecie przewinienie to kolejna litera „D” na numerze startowym i dyskwalifikacja.

Powyższe kary dotyczą również takich przewinień jak: blokowanie i utrudnianie wymijania, pozostawienie bidonów na trasie, niesportowe zachowanie, pomoc z zewnątrz (dotyczy podawania jedzenia, picia, polewania wodą, naprawy sprzętu).

Wyjątki dotyczące przebywania w strefie draftu

Zasady postępowania w obszarze 2x7m nie obowiązują:

  • przy wjeździe i wyjeździe ze strefy zmian,
  • przy mijaniu rywala – trzeba zmienić się w czasie 15 sekund,
  • gdy rowerzyści zwalniają ze względów bezpieczeństwa,
  • gdy znajdujecie się w trakcie skrętu lub nawrotu przekraczającego kąt 90 stopni.

Powiązane Artykuły

5 KOMENTARZE

  1. Największą głupotą polskich imprez triathlonowych jest nakaz draftingu w dystansach do olimpijki. To jakieś zupełne nieporozumienie. A już najgłupsze jest to, że na olimpijce bez draftingu, ale już na 1/4 oczywiście drafting. Nie psujmy tego sportu w tym wydaniu. Zostawmy drafting dla dystansów długich, zgodnie z utrwalonymi na świecie zasadami. Od 20 lat interesuję się triathlonem w światowym wydaniu, ale oprócz Polski nie spotkałem innego kraju, w którym zasadniczo stosuje się drfating na krótkich dystansach.

  2. W Suszu drafting jest zakazany. Jeżeli chodzi o inne przepisy trzeba zajrzeć do regulaminu. Każde zawody mają odrębne przepisy. Dopisałem w nawiasie, że wymienione w artykule kary za inne przewinienia dotyczą zawodów w Malborku – taka decyzja organizatora, ale myślę, że włączy się w wymianę zdań na forum. Pozdrawiam.

  3. Wszystko ok, rozumiem, poza jednym. Dlaczego ktoś na trasie nie może podać mi bidonu? Bo rozumiem to się kwalifikuje jako pomoc z zewnątrz podająca picie. Skąd to się wzięło i dlaczego?
    W regulaminie Susza nie ma nic na ten temat. Czy to znaczy, że tam tylko drafting jest zakazany?

  4. Świetny wpis Panie Przemku! Dziękuję. Prawdziwy do bólu. Ma nadzieję, że ci, którzy planują „podciągać” się za plecami innych zawodników przeczytają go i dojdą do wniosku, że oszukują sami siebie 🙂 Swoją drogą liczę na sędziów – zarówno w Malborku jak i w Suszu. A z tą kategorią D w wojsku do świetna analogia. 🙂 Pozdrawiam. A tak przy okazji…w sobotę startuję w Środzie Wlkp. na „olimpijce”, więc drafting jest dozwolony, ale…trener zakazał 🙂 mam jechać samotnie, bo to etap przygotowań do Malborka, Susza i Kalmar.

  5. W zeszłym roku gdy spełnił się dla mnie „sen wariata” i udało mi się ukończyć 70.3 miałem bardzo mieszane uczucia co do zakazu draftingu.
    Szczególnie że w rywalizacji w Suszu brało udział na tyle dużo zawodników, że z trudem można było jechać tak jak Pan przepis przykazał 🙂
    Mówiłem sobie że nie jadę po złoty medal tylko po to by ukończyć wyścig walcząc ze swoimi słabościami. Więc taka mała pomoc ze strony grupek kolarskich do których można było się przyłączyć wydawała mi się naturalna. Miało to swoje dobre strony, wyścig na pewno był szybszy i mniej męczący ale przede wszystkim ciekawszy bo podczas tych 90 km nawiązałem parę znajomości, które udaje się utrzymywać pomimo dzielących km.
    Jednak po powrocie do domu dotarła do mnie prosta prawda. Jadąc w ten sposób nie zyskuje nic… właściwie to przez takie zachowanie wiele tracę.
    Nie mogę tak naprawdę sprawdzić czy rzeczywiście zasługuje na miano „pół ironmana” 🙂 bo przecież nie jest pewne że bez pomocy innych kolarzy na których można się powieźć dałbym radę sam ukończyć ten wyścig. Ważniejsze jest jednak to, że nie jestem uczciwy zarówno wobec siebie, bo i tak ćwiczę w samotności jak i wobec innych którzy przygotowują się przez wiele miesięcy jak nie lat po to by wypaść jak najlepiej.
    Wiem że nigdy nie osiągną miana mistrza świata, ba… nawet mojego osiedla:) jednak tak jak powtarza moja żona: „Jak się już coś zaczęło robić uczciwie (trenować) trzeba to robić uczciwie do końca (startować).
    Dlatego w Borównie jechałem licząc już tylko na siebie, co ciekawe wynik z roweru miałem o 2,5 min lepszy niż w Suszu nie sądzę żeby była to zasługa treningu bo w lipcu miałem mniej czasu na rower niż zakładałem, tylko tego że postanowiłem sobie, że jadę do końca licząc tylko na siebie – czyli uczciwie.
    Zachęcam wszystkich do tego by postarali się wygrać ze swoimi słabościami i startowali z zgodnie z zasadami fair play. Gwarantuję że satysfakcja będzie zdecydowanie większe niż w przypadku otrzymania na swoim numerze startowym literki D. Nawiasem mówiąc kiedyś przydzielenie kategorii D na komisji wojskowej wskazywało na to że nie posiada się odpowiednich warunków zdrowotnych by iść do wojska, o triathlonie nie wspomnę :))

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,569FaniLubię
997ObserwującyObserwuj
291SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X