Ewa Urbańska: „Na ogół zwracam uwagę, aby z optymizmem patrzeć w przyszłość”

Ewa Urbańska mówi, że w ostatnich latach jest bardzo mocno skoncentrowana na treningach, a więc jej sylwestrowe imprezy są mniej szalone niż kiedyś. Zawodniczka stawia sobie cele, ale niekoniecznie właśnie na początku nowego roku.

ZOBACZ TEŻ: Bartosz Hoffman: „Nie wyznaczam postanowień noworocznych. Cele obieram na bieżąco”

Z okazji zbliżającego się Nowego Roku Akademia Triathlonu przygotowała serię kilku szybkich pytań dotyczących sylwestra. Jak świętują polscy zawodnicy? Czy trzymają się noworocznych postanowień?

Grzegorz Banaś: Czy stawiasz sobie każdego roku nowe postanowienia? Udaje Ci się je realizować czy może rozpływają się z czasem? Niekoniecznie musi chodzić o postanowienia sportowe.

Ewa Urbańska: Nowy Rok nie jest dla mnie momentem robienia postanowień, bo stawiam je sobie niezależnie od tej symbolicznej daty. Jeżeli po postanowieniu zaplanuję konkretne działania, to je realizuję. To chyba zależy od tego, jak dalece ważne jest postanowienie i jak bardzo jestem zdeterminowana, bo takie mniej istotne rzeczy czasem pozostają do zrealizowania na inny czas lub wyparowują.

fot. Ewa Urbańska – Instagram.

GB: Zdarzyło ci się kiedyś realizować noworoczny trening z kacem? Czy w sylwestra pozwalasz sobie na alkohol? Jak wygląda impreza sylwestrowa triathlonisty?

EU: Może niekoniecznie noworoczny, ale trening po imprezie tak. Aczkolwiek jestem w ostatnich kilku latach bardzo skupiona na moich wynikach i treningach i sporadycznie piję alkohol. A impreza w każdym roku wygląda inaczej, w zależności od naszych planów i tego, gdzie jesteśmy. Bywa tak, że bawimy się do rana, ale mieliśmy jeden taki Sylwester, który przespaliśmy po kilkunastogodzinnej podróży.

GB: Mówią: jaki sylwestrowe, taki nowy rok. Czy to powiedzenie się kiedyś u Ciebie sprawdziło?

EU: Myślę, że to powiedzenie jest po to, żeby wejść w Nowy Rok w dobrym, optymistycznym nastroju i na ogół zwracam uwagę na to, żeby na co dzień z optymizmem patrzeć w przyszłość, mimo że czasami to może być trudne.

GB: Jest jakaś sylwestrowa/noworoczna historia, która szczególnie zapadła Ci w pamięć?

EU: Najpiękniejszy sylwester w Pradze, w podróży poślubnej z moim mężem. To było rozpoczęcie pięknego okresu w moim życiu. A z innych historii, to nie lubię petard… sama przekonałam, się jak mogą być niebezpieczne, bo kiedyś petarda wypaliła mi dziurę w kurtce. Na szczęście nic poza stratą kurtki się nie stało, ale zdecydowanie wolę bawić się bez tego.

GB: Masz jakieś sylwestrowe/ noworoczne tradycje, które realizujesz każdego roku?

EU: Lubię aktywnie spędzić pierwszy dzień nowego roku. Może to być trening, ale może to też być np. jazda na nartach.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,473ObserwującyObserwuj
443SubskrybującySubskrybuj

Polecane