Grzegorz Zgliczyński Wiecemistrzem Świata M50-54 na dystansie sprint – WTS Lozanna

0
Fot. Grzegorz Zgliczyński

Grzegorz Zgliczyński został Wicemistrzem Świata na dystansie sprint w kategorii M50-54.

Podczas Mistrzostw Świata ITU (Wielki Finał WTS) w Lozannie były rozgrywane także wyścigi amatorskie na dwóch dystansach, olimpijskim 1,5-40-10 (bez draftingu) i sprint 750-20-5 (z dozwolonym draftingiem). Triathloniści z całego świata zjechali się aby rywalizować o tytuły mistrzowskie, na krótkich dystansach. Standardowo kategorie wiekowe były podzielone co 5 lat. Tylko trójka Polaków wystartowała w mistrzostwach: Grzegorz Zgliczyński, Dominik Pikorski i Krzysztof Kokot. Wszyscy wzięli udział na dystansie sprinterskim. Najlepiej wypadł Grzegorz Zgliczyński, który był drugi w swojej kategorii wiekowej. Grzegorz stanął już 16 razy na podiach mistrzostw świata w triathlonach na różnych dystansach. Poniżej wykaz tytułów.

1991

Ironman Mistrzostwa Świata Kona, Hawaje 1 amator open, 1 miejsce 25-29

2008

70.3 IM Mistrzostwa Świata Clearwater, USA 1 miejsce 40-44

2009

70.3 IM Mistrzostwa Świata Clearwater 2 miejsce 40-44

2010

70.3 IM Mistrzostwa Świata Clearwater 3 miejsce 40-44

2011

ITU aquathlon Pekin, Chiny 3 miejsce 45-49

2012

70.3 IM Mistrzostwa Świata Las Vegas, USA 3 miejsce 45-49

2014

ITU długi dystans Weihai, Chiny 1 miejsce 45-49

ITU aquathlon Edmonton, Kanada 2 miejsce 45-49

2015

ITU aquathlon Chicago, USA 2 miejsce 45-49
ITU olimpijka Chicago, USA 2 miejsce 45-49

2016

ITU aquathlon Cozumel, Meksyk 1 miejsce 50-54
ITU olimpijka Cozumel, Meksyk 1 miejsce 50-54

2017

ITU cross triathlon Penticton, Kanada 2 miejsce 50-54
Xterra Mistrzostwa Śwaita Maui, Hawaje 1 miejsce 50-54

2019

ITU aquathlon Pontavedra, Hiszpania 1 miejsce 50-54
ITU sprint Laozanna, Szwajcaria 2 miejsce 50-54

Komentarz po startowy Grzegorza Zgliczyńskiego:
Był to mój trzeci start w imprezie rangi Mistrzostw Świata w tym sezonie.
Szósty w cross triathlonie, pierwszy w aquathlonie. Oba starty były na przełomie kwietnia i maja w Hiszpanii. Miałem dużo czasu, żeby popracować nad moimi słabszymi stronami i brakami, które były widoczne w dwóch pierwszych startach.

Był to również mój trzeci start na tym dystansie na Mistrzostwach. W dwóch pierwszych zarówno w Cozumel (Meksyk) i Amsterdamie zająłem piąte miejsce. W obydwu tych startach popełniłem błąd taktyczno-techniczny. Wracałem do domu z myślą, co by było gdybym zrobił coś lepiej.

Tym razem jechałem na start z nastawieniem, że nie jestem wcale najlepszy, że są zawodnicy na moim poziomie i lepsi w sprincie. To, że popełniam błędy taktyczno-techniczne to nie wina kogoś innego, tylko moja. Te błędy to wynik mojego braku doświadczenia startu w tak mocnej obsadzie i zmęczenia, które czułem w trakcie wyścigu. Winić mogę tylko siebie za to, że w Amsterdamie schodząc z roweru pierwszy wbiegłem nie do mojego boksu i nie mogę znaleźć butów do biegania.

Tym razem z szacunkiem do rywali i rangi imprezy chciałem się tylko poprawić i wystartować jak najlepiej mogę, będąc w górnej części kategorii wiekowej. Mam 53 lata. Wiedziałem, że walka o medal nie będzie łatwa.

Tym razem nasza grupa wiekowa okazała się jedną z najliczniejszych.
Start wcześnie rano 7.00 – tak jak lubię. Jeszcze przed śniadaniem. Jak zwykle dwa kubki kawy i Power Bar, gotowy do walki.

Pływanie jak zwykle mocne, wyszedłem z wody czwarty w grupie zawodników, których znam. Były Mistrz Świata i medaliści z poprzednich lat. Jest dobrze.
Strefa zmian to prawdziwa walka o pozycje. W trakcie pływania i strefy zmian byliśmy już w “środku” kat. 45-49. Był to bardzo stresujący moment, jest to czas kiedy gubię kontakt z moimi rywalami, jest nas w strefie zmian zbyt dużo, żeby trzymać wszystkich na oku.

Odnajdujemy się wszyscy na pierwszym podjeździe i tworzymy grupę, która jest mieszanką zawodników z obydwu kategorii wiekowych, zarówno tych z 45+ jak i z 50+.

Dwie pętle sześć podjazdów, łącznie 300 m przewyższeń na 20 km, jest co robić.

fot. Grzegorz Zgliczyński

Strefa zmian to najbardziej stresujący moment mnóstwo ludzi i jej rozmiar. Chyba była większa od boiska do piłki nożnej. Po raz kolejny tracę kontakt z moimi rywalami. Nie wiem, na której jestem pozycji. W trakcie biegu znów odnajduje się na pierwszym kilometrze z byłym Mistrzem Świata na tym dystansie. Mijam go, ale nie pytam, na którym jest miejscu. Wiem, że nie jest źle, nie wiem tylko, kto jest kto.

Tym razem organizator nie oznaczył naszych kategorii wiekowych dodatkowym numerem na łydce, jak to zawsze miało miejsce. Każdego zawodnika przed sobą staram się przegonić i z wyglądu oceniam, w której może być kategorii.
Na kilometr przed metą wiem, że nikogo już nie dogonię i nikt mnie nie dogoni. Ostatni kilometr to już tylko kontrola, nie wiem, który jestem ale wiem, że nie popełniłem żadnych błędów, i że dałem z siebie wszystko. Kiedy mijam linię mety słyszę głos komentatora, że jestem drugi.

Jestem zadowolony, to mój najlepszy wynik na tym dystansie jak do tej pory.”

Wyniki 2019 ITU World Triathlon Grand Final Lausanne – Sprint

Mężczyźni
M25-29
9 Dominik Pikorski 01:03:25
26 Krzysztof Kokot 01:06:29

M50-54
2 Grzegorz Zgliczyński 01:04:02

Link do pełnych wyników: https://triathlon.org/results/result/2019_itu_world_triathlon_grand_final_lausanne/347497

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here