Ironman Jaskółka i 86 Polaków w Barcelonie!

3

Jeszcze niespełna dwa miesiące temu Marek Jaskółka ogłaszał koniec swojej kariery i zaklinał się, że zawody w Embrun były jego ostatnimi. Apetyt rośnie jednak w miarę osiągania sukcesów. Po Embrun były Mistrzostwa Europy na długim dystansie ETU w Weymouth, organizowane przez Challenge. Tam Marek zdobył upragniony tytuł ME, co dodało mu sił i motywacji do dalszego treningu. Konsekwencją była decyzja o wystartowaniu w Ironman Barcelona. Zawody przypadały na początek jesiennych ferii w Niemczech, a Marek, jako nauczyciel, musi zawsze wybierać starty powiązane z wolnym w szkole. Poza tym bardzo dobrze zna trasy rowerowe na Costa Brava, ponieważ mieszkał i trenował przez trzy lata w Barcelonie. Postanowił powiązać przyjemne z pożytecznym. Zdawał sobie sprawę, że trzecie z kolei zawody na dystansie długim w ciągu siedmiu tygodni są nie lada wyzwaniem, ale cechą ludzi sukcesu jest upór…Marek potrafi byś naprawdę uparty.  

 

Spakowaliśmy walizki i całą rodziną (oprócz psa) polecieliśmy do Barcelony. W zawodach uczestniczyło ponad 2 tysiące amatorów i ponad siedemdziesięciu zawodowców. Z Polski na liście startowej było 86 osób!!! Bardzo się ucieszyliśmy na tak liczną reprezentację naszego kraju. Na całej trasie słychać było dopingujące rodziny. Na Costa Brava zaskoczyła nas jednak pogoda – było deszczowo i chłodno ja na hiszpański październik. W dzień zawodów na szczęście nie padało. Zawodnicy musieli zmierzyć się jednak ze wzburzonym morzem. Start był w Calelii, miejscowości oddalonej od Barcelony o około 60km. Pływanie w Morzu Śródziemnym. Marek ukończył ten etap na 5 pozycji z czasem 47minut 36 sekund, tracąc tylko parę sekund do pierwszych zawodników. 

 

Marek 2

 

Trasa rowerowa była bardzo płaska ponieważ cały czas prowadziła wybrzeżem. Kolarze mieli niesamowite tempo. Na początku Marek jechał na jednej z czołowych pozycji jednak po 35 kilometrze nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Embrunman i ME dały się we znaki. Marek nie czuł się wypoczęty i niestety spadł na 15 miejsce, na którym ostatecznie ukończył etap kolarski. Przecięta prędkość na rowerze wyniosła około 40km/h. 

 

Marek bardzo dobrze rozpoczął bieg i przez pierwsze 10km utrzymywał tempo 3:45min/km. Po pierwszej pętli poczuł, że nie może swobodnie oddychać, męczyły go kolki. Mimo to udało się wyprzedzić kilku zawodników, a maraton ukończył w czasie 2h 54 minuty, w klasyfikacji generalnej zajął szóste miejsce z czasem 8:14:37, co jest jednocześnie nowym rekordem Polski na dystansie długim. Pierwsze miejsce zajął David Plese. Na drugiej i trzeciej pozycji byli Anton Blohkin z Ukrainy, oraz Per Bittner z Niemiec.

 

Oczywiście kibicowaliśmy również wszystkim Polakom, a w szczególności Mikołajowi Luftowi, który tak naprawdę nie mógł się intensywnie przygotować do tych zawodów i zakładał sobie skromny cel ukończenia zawodów z czasem poniżej 8:40. Jakże pozytywnie wszystkich zaskoczył, finiszując na 18-tej pozycji z czasem 8:28:09! Gratulacje również dla Filipa Przymusińskiego, który z czasem 9:08:28 był trzecim Polakiem na tych zawodach. 

 

IM Marek_Mikolaj

 

Sezon się już skończył, więc to były naprawdę ostatnie zawody Marka (nie, nie…nie tylko w tym roku). Oczywiście inni triathloniści próbują przekonać Marka, aby kontynuował swoją karierę, szczególnie, że jest w życiowej formie. Marek zdaje sobie jednak sprawę z tego, że nadszedł czas, aby zakończyć profesjonale ściganie się. Przyznam się, że nawet robi mi się smutno, patrząc jak Marek pakuje w hotelowym pokoju swojego piekielnego Tecka, na którym raczej nie wystartuje już w zawodach. Oczywiście nie rozstaje się z triathlonem! W przyszłości będzie koncentrował się na trenowaniu innych. Marzy również o zorganizowaniu obozu triathlonowego na Costa Brava, gdzie warunki do treningu są wyśmienite. Można tutaj wspaniale odpocząć po treningu na plaży lub wysłać rodzinę na zakupy do Barcelony, podczas gdy samemu uczestniczy się w kilkugodzinnej wycieczce rowerowej wzdłuż turkusowego wybrzeża.

 

IM Barcelona

 

3 KOMENTARZE

  1. z tymi zakupami świetny argument dla rodziny by jechać razem (znowu – bo mają dosyć ciągłego triathlonu)

    no cóż gratulacje za coraz lepsze wyniki !

  2. Gratulacje dla wszystkich, nie zła ilość naszych rodaków wystartowała, zdobył ktoś slota? Widać, że warto walczyć o to aby Ironman 140.6 zagościł w Polsce

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here