Lionel Sanders mocno o Chartierze: „Presja i oczekiwania to tylko cholerne wymówki”

Bardzo mocne nagranie zamieścił w mediach społecznościowych Lionel Sanders. Zawodnik odnosi się w nim do dyskwalifikacji Collina Chartiera, swojego przyjaciela, z którym trenował jeszcze kilka miesięcy temu.

Jakiś czas temu Lionel Sanders zdecydował się na przerwę od mediów społecznościowych. Kanadyjczyk argumentował, że chce skoncentrować się na rodzinie (od kilku miesięcy jest ojcem), a także walce o mistrzostwo świata. Teraz jednak sytuacja zmusiła go niejako do komentarza. Przypomnijmy, że przedwczoraj dowiedzieliśmy się, że Collin Chartier, który trenował z Sandersem, został zdyskwalifikowany na 3 lata.

ZOBACZ TEŻ: Collin Chartier złapany na EPO. Co z jego dalszą karierą?

„Czy on brał doping w moim mieszkaniu?”

Kanadyjczyk mówi, że całe swoje życie poświęcił sportowi. Kiedy był jeszcze w szkole podstawowej, zauważył kogoś, kto wygrywa wszystkie biegi szkolne i zapragnął być taki jak on. Rok później sam wygrywał wszystkie biegi. Tak w jego życiu zagościł sport, przez który do dzisiaj siebie postrzega.

Kilka miesięcy temu zawodnik wrzucał na media społecznościowe filmy i zdjęcia z Collinem Chartierem. Wspólnym trenerem obu zawodników był Mikal Iden, a Sanders w swoim oświadczeniu jest wyraźnie rozżalony – Chartiera traktował jak przyjaciela. Tymczasem ten zdradził go, nie zważając na konsekwencje.

Czy on brał doping w moim mieszkaniu? Przeszedł drogę od mało znanego zawodnika do zwycięzcy rywalizacji w Dallas. Trenował ze mną i niszczył mnie, dominował w treningu. Czy ja próbowałem dotrzymać kroku człowiekowi, który pomagał sobie dopingiem? Teraz pojawia się tyle pytań, co wpływa na to, jak jesteś postrzegany – mówi Sanders.

„Presja? Kto nie czuje presji?”

W swoim oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych Chartier podkreślił, że wziął niedozwoloną substancję, bo czuł niesamowitą presję. Sanders zaznacza jednak, że jest to tylko „pieprzona wymówka”, bo wszyscy zawodnicy czują na sobie presję.

W 2018 roku poleciałem na Konę i byłem gościem, który prowadził przecież w tym wyścigu przez ponad 20 kilometrów biegu rok wcześniej. Myślałem, że mam szansę na wygraną. Tymczasem przeszedłem cały ten cholerny maraton. Wyobraź sobie, jak okropnie się wtedy czułem. Jaka to była pustka w środku.

„Jeśli chodzi w tym tylko o wygrywanie, to wszyscy jesteśmy skończeni”

Te wszystkie doświadczenia, gorsze momenty i porażki zawodników są również częścią sportu. Wygrywa jednak tylko jedna osoba. Sanders mówi jednak, że skoro dla niektórych liczy się tylko zwycięstwo, to taka rywalizacja i sport w ogóle nie mają sensu.

Nie taki jest sens tego wszystkiego. Chodzi o to, abyś dał z siebie wszystko i czasem przegrał, oddychając ciężko na mecie. Abyś poczuł trudność tego wyzwania i całe emocjonalne żniwo twoich działań. To jest ten cholerny sport. Taka jest społeczna funkcja sportu. Spełnia swoją pozytywną funkcję dla osób, które od najmłodszych lat były sportowcami i być może nigdy nie zdobędą mistrzostwa świata – mówił wyraźnie wzruszony.

Sanders dodał, że sensem rywalizacji jest poznanie, czy dana osoba ma wszystko, co potrzebne jest do tego, aby zostać najlepszym. Jeżeli ktoś da z siebie wszystko i przegra, to jest równy zawodnikowi, który wygrał. To jest najważniejsze i taki jest sens sportu. Tymczasem Chartier zaryzykował całą swoją karierę tylko po to, że chciał być najlepszy i nie liczyło się nic innego.

„Nie chodzi tylko o ciebie”

W dalszej części nagrania Sanders podkreślił jeszcze, że Chartier w zupełności nie liczył się z konsekwencjami dla innych, którzy przyjaźnią się z nim lub współpracowali. Przykładem jest oczywiście były trener zawodników Mikal Iden.

Wyobraźcie sobie sytuację, że mógł zostać przyłapany na dopingu w moim mieszkaniu. Byłbym też wtedy winny. To jest problem. Nie tylko ominął cię cały ten piękny proces rozwoju jako zawodnika i człowieka. Zdecydowałeś się też, że poświęcisz wszystkich, naprawdę wszystkich ludzi w imię własnego dobra – powiedział Sanders.

Co jednak stałoby się, gdyby Chartier na Konie wygrał, korzystając wcześniej z niedozwolonych środków? Sanders zasugerował, że przez całą swoją karierę „czułby pustkę w środku”. Taka właśnie pustkę zostawi za sobą. Teraz dla nikogo nie będą się liczyły jego wcześniejsze wyniki. – Tutaj po prostu nie ma żadnego zwycięzcy – zakończył zawodnik.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,318ObserwującyObserwuj
435SubskrybującySubskrybuj

Najpopularniejsze