Norseman 2013 – po kolei – 3

17

D艂ugi drugi etap Norsemana i – niestety – d艂ugi opis…wybaczcie 馃檪

 

 

Odcinek kolarski zaczyna si臋 od fragmentu, kt贸ry znam ju偶 na pami臋膰 z filmiku Norseman ’12: Przejazd przez placyk w ‘centrum’ Eidfjord, i dalej w kierunku Hardangervidda, pod k艂adk膮, po kt贸rej dzie艅 wcze艣niej biegli艣my na treningu.

 

Pocz膮tkowe 5km traktuj臋 jako rozkr臋cenie nogi, przyzwyczajenie si臋 do nowego ustawienia cia艂a 鈥 droga ju偶 jest nachylona, ale bez problemu jad臋 na blacie i utrzymuj臋 pr臋dko艣膰 ok. 35kph. I od pierwszych pocz膮tku zaczynam 艂adowanie pokarmowe: daktyle, morele, popijam w臋glowodanami. Cykl powtarzany w odst臋pach kilkuminutowych.

Ju偶 od pocz膮tku mo偶emy si臋 delektowa膰 fascynuj膮cymi widokami: trasa prowadzi wzd艂u偶 rzeki, dalej brzegiem jeziora Eidfjorvatnet i prze艂omem rzeki Bjoreio. Zawodnicy nie trac膮聽zbyt wiele z聽tego urzekaj膮cego obrazka 鈥 w miejscach gdzie droga prowadzi tunelami, trasa kolarska biegnie g艂贸wnie tzw. star膮 drog膮, p贸艂k膮 skaln膮 tu偶 nad rzek膮. Nawierzchnia jest tu marna, ale co tam…

 

Gdy znowu jedziemy g艂贸wn膮 drog膮, powoli zaczyna robi膰 si臋 ciasno od ruchu samochodowego. G艂贸wnie od suport team贸w, ale nie brakuje te偶 turyst贸w. Jest pewien k艂opot z camperami 鈥 przy ich szeroko艣ci, wyprzedzenie rowerzyst贸w jad膮cych do艣膰 dobrym tempem jest bardzo trudne i tworz膮 si臋 kilkunastosamochodowe zatory. Dobrze, 偶e moi mieli od razu ruszy膰 do g贸ry 鈥 wiem , 偶e b臋d膮 gdzie trzeba na czas.

 

Zgodnie z tym, co ustalili艣my, maj膮c przed sob膮 profil trasy 鈥 mamy kilka ‘koniecznych punkt贸w spotka艅’ 鈥 wyznaczonych orientacyjnie w oparciu o pokonany dystans, gdzie w pierwszym mo偶liwym do spotkania miejscu b臋d臋 m贸g艂 pobra膰 paliwo i zobaczy膰 d艂ugo oczekiwane znajome twarze.

Wg ustale艅 鈥 w ka偶dym z nich mog臋 pobra膰 bidony izo i carbo, banana plus ew. col臋 lub wod臋. Pe艂en wypas :-).

 

Pierwszy taki punkt znajduje si臋 w ok. po艂owie podjazdu, za drugim tunelem.

 

Sprawdzili艣my ca艂膮 tras臋 kolarsk膮 dwa dni wcze艣niej, jest kilka tuneli, w tym jeden w kszta艂cie spirali, gdzie wykonuje si臋 prawie dwa pe艂ne obroty. Zawodnicy pokonuj膮 tylko dwa tunele 鈥 w miar臋 proste: kr贸tszy tylko dla rower贸w, z pal膮cymi si臋 pod 艣cianami 艣wieczkowymi lampionami (!),聽d艂u偶szy, samochodowy, 聽ma ponad 2 km i jest do艣膰 nu偶膮cy. Ha艂as samochod贸w, spaliny, md艂e 艣wiat艂o i do艣膰 klaustrofobiczne otoczenie m臋cz膮 bardziej ni偶 spore ju偶 nachylenie drogi.

 

Od ok. 10km. Nachylenie ma ju偶 ok.8%, jednak miejscami, zw艂aszcza gdy omijamy kolejne tunele zdarzaj膮 si臋 znacznie bardziej strome stopnie. Poza tym, pojawi艂 si臋 nieod艂膮czny tego dnia przyjaciel 鈥 czo艂owy wiatr. Temperatura 鈥 ca艂kiem mi艂e 16-18Ci spada z ka偶dym pokonanym kilometrem.

Od pocz膮tku powa偶nej jazdy pod g贸r臋 kr臋c臋 sw贸j ‘salmopolski m艂ynek’, z kt贸rym zd膮偶y艂em si臋 z偶y膰 na g贸rskich treningach 鈥 kadencja 90+, 39/23. Zgodnie z zasadami, na podjazdach nie ma kar za drafting 鈥 przy tych warunkach drogowych nie spos贸b go unikn膮膰. Dzi臋ki je藕dzie na m艂ynku 聽nie mam problemu z wyprzedzaniem 鈥 gdy zbli偶am si臋 do kogo艣 wolniejszego bez problemu zwi臋kszam kadencj臋 i do艣膰 g艂adko mam o 3-4km wi臋ksz膮 pr臋dko艣膰.

 

W T1 Gosia m贸wi艂a, 偶e jest OK, mam miejsce ok. 110 鈥 niby czarny zakres, ale zaczynam si臋 denerwowa膰 鈥 coraz wi臋cej zawodnik贸w mnie wyprzedza, ju偶 na pewno ok. 10. Niekt贸rymi si臋 nie martwi臋 鈥 przez pi艂owanie pierwszego podjazdu na stoj膮co na wysokim prze艂o偶eniu pewnie daleko nie odjad膮, jednak cz臋艣膰 to z pewno艣ci膮 lepsi ode mnie kolarze. Prawie wszyscy na lepszym sprz臋cie, ale o to akurat nie trudno :-).

Musz臋 uwa偶a膰, cho膰 zgodnie z za艂o偶eniami, pod 偶adnym pozorem nie mam zamiaru przypala膰 si臋 na pierwszym, czterdziestokilometrowym podje藕dzie.

 

Trudno艣膰 tzw. starej drogi najbardziej uwidacznia si臋 w tym, jak szybko zmienia si臋 jej wysoko艣膰 w stosunku do drogi samochodowej. Jeste艣my jakie艣 30m ni偶ej, kilka zakr臋t贸w i ju偶 r贸wno, za chwil臋 znowu wy偶ej, i tak kilkakrotnie.

Celowo na ca艂ej trasie nie patrz臋 na przejechan膮 odleg艂o艣膰 鈥 zrobi臋 to jedynie w przypadku podejrzanie d艂ugiego braku kontaktu z teamem. Zamiast dystansu 鈥 monitoruj臋 temperatur臋 i delektuje si臋 widokami.

S膮 wyborne i w pe艂ni rekompensuj膮 bezlitosn膮 d艂ugo艣膰 podjazdu. Wraz ze wzrostem wysoko艣ci, wida膰 coraz bardziej rozleg艂o艣膰 masyw贸w g贸rskich a widoczny kilkaset metr贸w ni偶ej prze艂om rzeki wydaje si臋 wie艣膰 ma艂y strumyczek. Co艣 jakby jecha膰 po pieni艅skiej Sokolicy na rowerze…

W ko艅cu, po kolejnym przepu艣cie pod g艂贸wn膮 drog膮, s艂ysz臋 偶ywy doping mojej dru偶yny 鈥 s膮 kilkadziesi膮t metr贸w wy偶ej 鈥 ale s膮!

To znaczy 偶e ju偶 za mn膮 ok. 20 km. Podjazdu, 偶e ko艅czy si臋 odcinek ok. 8% a przede mn膮 cz臋艣膰 6+%. Psychicznie troch臋 mam do艣膰. G艂贸wnie z powodu wiatru, tych ‘n’ wyprzedzaj膮cych mnie i monotoniczno艣ci trasy, jak mo偶na by matematycznie rzec.

 

I tu zaczyna dzia艂a膰 ‘efekt support teamu’聽 – spotykam moich ludzi, a z bidonami na zmian臋 biegnie MOJA 呕ONA.

Fantastyczny pomys艂 te w艂asne dru偶yny. Morale ro艣nie. Wymieniam obydwa bidony, wpycham banana i staram si臋 nie rozklei膰. Na to najlepiej zrobi kilka z臋b贸w mniej na kasecie. Zrzucam jeszcze odblaskowe szelki 鈥 i naprz贸d! Przy drodze sporo Norweg贸w: 鈥瀐eja, heja, heja’. Nie chc臋 ciep艂ych ciuch贸w 鈥 jestem hmm, dobrze rozgrzany.

Dalsza cz臋艣膰 podjazdu pod Dyranut biegnie ju偶 po bardziej ods艂oni臋tym terenie, powoli zaczyna by膰 wida膰 nieprawdopodobn膮 przestrze艅 p艂askowy偶u.

To jak osobne pa艅stwo na du偶ej wysoko艣ci聽 – osiedla domk贸w, jeziora, tamy, stada owiec 鈥 a gdzie艣 po艣rodku ja kr臋c臋 sw贸j m艂ynek. G艂贸wnie w g贸rnym chwycie, cho膰 chwilami wieje tak, 偶e tylko jazda w pozycji aero pozwala kontrolowa膰 pr臋dko艣膰 i posuwa膰 si臋 do przodu. Wpatruj膮c si臋 w dal – widz臋 kt贸r臋dy za kilka km powiedzie droga (widoczno艣膰 jeszcze jest dobra) i nie jest to optymistyczny widok: dalej funkcja rosn膮ca.

 

Widoki coraz pi臋kniejsze.

Przy drodze wida膰 coraz wi臋cej skupisk domk贸w letniskowych 鈥 praktycznie przy ka偶dym jest grupa Norweg贸w z dzie膰mi, tr膮bkami, balonikami chor膮giewkami itp. 鈥濰eja, heja, heja’. To dodaje si艂.

Wg naszej obserwacji 鈥 taki rodzinny standard tutaj to tr贸jka lub czw贸rka dzieci 鈥 pasowaliby艣my :-).

Coraz wi臋cej jezior i domk贸w z dachami obsadzonymi traw膮 鈥 mam si臋 nad czym zastanawia膰 鈥 czy to tylko dekoracja, czy izolacja, czy kamufla偶, czy co jeszcze?

Pomi臋dzy zawodnikami 鈥 raczej bardzo przyjazna atmosfera, jak jeszcze przed skokiem z promu. Wyprzedzaj膮cy i wyprzedzani pozdrawiaj膮 si臋, 偶adnego zaciskania z臋b贸w. Jest walka o pozycj臋, ale nie czuj臋 presji rozpaczliwej walki o czarny koszul.

Przez chwil臋 nachylenie terenu jest troch臋 艂askawsze, samochody wsparcia si臋 rozproszy艂y, jeste艣my tylko my i bezkres Handangerviddy.

Zr贸wnuj臋 si臋 z Amerykaninem w ciuchach fundacji Livestrong. Pozdrawiamy si臋, on widzi moj膮 naklejk臋 na sterach, ja jego str贸j i ju偶 mamy o czym gada膰. Rozumiemy si臋. Lance to mo偶e i oszust i k艂amca, ale w obszarze motywacji i podej艣cia do treningu obydwaj sporo mu zawdzi臋czamy. Po za tym same prochy wyniku nie robi艂y, takie by艂y czasy itd. Ta sama sekta :-).

Mog臋 jecha膰 troch臋 mocniej, wi臋c wrzucam jeszcze 2 z膮bki mniej na kasecie, pozdrawiamy si臋 i jad臋 dalej. Wi臋cej si臋 nie widzimy, ale trzeba uczciwie przyzna膰 鈥 w jakim艣 stopniu jestem tu i teraz dzi臋ki Armstrongowi w艂a艣nie. Nawet je艣li jego autobiografia to 鈥瀗ie do ko艅ca prawda’…

A widoki dalej pi臋kne…

Tu偶 przed Dyranut i dalej pierwszym odcinkiem jazdy w d贸艂 znowu spotykam moj膮 dru偶yn臋. Par臋 km wcze艣niej, ale to dobrze 鈥 bez t艂oku. Jaki pewnie b臋dzie na ko艅cu podjazdu. Opracowali 艣wietny system: wzd艂u偶 drogi biegn膮 dwie osoby, pierwszej rzucam puste bidony i m贸wi臋 co chc臋 zabra膰, druga realizuje koncert 偶ycze艅.

Pierwotnie umawiali艣my si臋, 偶e Marek prowadzi, Marcin pstryka zdj臋cia i pomaga Gosi, kt贸ra podaje mi zaopatrzenie. W zasadzie podaj膮 wszyscy a Marcin, nie mam poj臋cia kiedy, robi jeszcze 艣wietne fotki.

Pogarsza si臋 widoczno艣膰 i temperatura zbli偶a si臋 do 10C 鈥 jestem ju偶 na p艂askowy偶u Hardangerviddda. Ubieram kamizelk臋 softshell’ow膮, kt贸ra okazuje si臋 by膰 idealnym ciuchem na t膮 pogod臋.

 

Na legendarnym p艂askowy偶u 鈥 kt贸ry w sumie tylko zahaczamy ‘z kraja’ 鈥 coraz bardziej rozleg艂e jeziora, mn贸stwo domk贸w letniskowych, przy nich przystanie, ot, pojezierze na wysoko艣ci聽 ponad 1200m. Chcia艂bym tu kiedy艣 pop艂ywa膰 na desce 鈥 wtedy przyda艂by mi si臋 ten wiatr, kt贸ry nie wiedzie膰 czemu wieje nie w tym kierunku, w kt贸rym zmierzam.

Co 10km s膮 rozmieszczone tablice informuj膮ce o odleg艂o艣ci. Po kilku d艂u偶szych zjazdach, na kt贸rych nie odpoczywam, tylko op臋ta艅czo kr臋c臋 by utrzyma膰, wbrew wiatrowi, pr臋dko艣膰 ponad 50kph, przeplatanych jednak odczuwalnymi podjazdami 鈥 widz臋 tabliczk臋 60km. Czuj臋 ju偶 w nogach przejechan膮 odleg艂o艣膰, a tu dopiero 30% trasy? Skupiam si臋 bardziej na regularnym 偶ywieniu聽 – zapatrzy艂em si臋 w widoki, a zaniedba艂em troch臋 regularne wcinanie 偶eli energetycznych. I kr臋c臋 dalej.

W mi臋dzyczasie, dru偶yna te偶 uzupe艂nia paliwo, cho膰 w warunkach mocno polowych. Por贸wnuj膮c z moimi 偶elami i daktylami, szczerze im zazdroszcz臋 :-).

鈥濻zwedzkie’ treningi przydaj膮 si臋 idealnie 鈥 droga ma identyczny przebieg g贸ra-d贸艂-g贸ra 鈥 d贸艂 i tak w k贸艂ko. Staram si臋 pokonywa膰 te stopnie bez redukowania prze艂o偶e艅, na blacie. I to ju偶 jest etap, gdy kilka os贸b wyprzedzam.

 

Rozpoczyna si臋 zjazd do Geilo, kt贸re jest w po艂owie trasy. Narciarsko-wypoczynkowy kurort, prowadzi do niego d艂ugi zjazd po do艣膰 r贸wnej drodze. Niestety, do niskiej temperatury i wiatru do艂膮cza deszcz: pocz膮tkowo kilka kropel na szkie艂ku licznika, po chwili ju偶 bardzo intensywna ulewa. Zabawne, w domu nawet na trening nie jad臋 gdy pada a tu – woda tryska spod k贸艂, z przerzutek, z 艂a艅cucha –聽rower bedzie wyplukany jak nigdy.

W tych ci臋偶kich warunkach bior臋 kolejn膮 porcj臋 ‘towaru’ od mojej dru偶yny 鈥搇ekko nie maj膮.

Zjazd jest bardzo ryzykowny, ale na szcz臋艣cie ruch drogowy jest minimalny, a dru偶yny wsparcia 鈥 jak w czasie ca艂ej trasy kolarskiej- doskonale ust臋puj膮 pierwsze艅stwa zawodnikom.

Jest ci臋偶ko. Temperatura spada miejscami do 8C, musia艂em zdj膮膰 okulary, bo natychmiast paruj膮, a deszcz tnie w twarz jak ma艂e kamyki. Jad臋 w d贸艂 w pozycji aero, maksymalnie zbli偶aj膮c schylon膮 g艂ow臋 do r膮k, tylko ukradkiem zerkam na tras臋. Znowu kogo艣 wyprzedzam. Tu偶 przed Geilo przestaje pada膰, ale droga nadal jest do艣膰 mokra.

Do Geilo doje偶d偶am ca艂kowicie przemoczony i nie藕le wych艂odzony. Najszybciej jak to mo偶liwe musz臋 pobra膰 od mojej ekipy nogawki, 偶eby nie ryzykowa膰 skurczy nieuchronnie nadchodz膮cych przy powierzchniowym kontakcie rozgrzanych mi臋艣ni z tak zimn膮 wod膮.

 

Za p贸艂metkiem zaczyna si臋 do艣膰 trudny dla psychiki odcinek 鈥 seria trzech d艂ugich do艣膰 stromych i nu偶膮cych podjazd贸w przeplatanych 艂agodniejszymi odcinkami jazdy w d贸艂.

Zag臋szcza si臋 ruch samochod贸w wsparcia, maj膮cych problem z wyprzedzeniem wolno jad膮cych kolarzy. Na szcz臋艣cie m贸j team spisuje si臋 doskonale 鈥 wbrew wcze艣niejszym ustaleniom sami czekaj膮 na pocz膮tkowym odcinku podjazdu i nie mam poj臋cia jak zd膮偶aj膮 na kolejny bo z g贸ry jad臋 bardzo szybko. Prosz臋 ich, by nie sch艂adzali ju偶 picia, jest wystarczaj膮co zimno. 呕ele carbo tak zg臋stnia艂y, 偶e mam problem z ich wyciskaniem z opakowania.

Bardzo mnie to wsparcie uspokaja, ale nadal staram si臋 nie my艣le膰 o mojej pozycji w ca艂ej stawce. Jad臋 swoje.

 

Na ka偶dym podje藕dzie 鈥 m艂ynek. Zaczyna si臋 festiwal wyprzedzania. Wydaje mi si臋, 偶e odrabiam straty poniesione na pierwszym podje藕dzie. Widz膮c jak niekt贸rzy si艂owo z ko艂ysaniem naciskaj膮 na peda艂y wiem, 偶e ju偶 ich wi臋cej na trasie raczej nie spotkam. Psychika zryta na zje藕dzie do Geilo zaczyna si臋 odbudowywa膰 鈥 zw艂aszcza, 偶e wyprzedzam kilku zawodnik贸w dream-teamu jednego ze sponsor贸w imprezy ‘United Bakeries’. Piekarze zostaj膮 :-).

 

Mam tym wi臋ksz膮 zabaw臋, 偶e udaje si臋 stosowa膰 metod臋 wyprzedzania promowan膮 przez mojego 艣wietnego instruktora spinningu, Krzysztofa Waszkiewicza: przed wyprzedzaniem niewielka 聽redukcja i zwi臋kszenie kadencji 鈥 skokowo zwi臋ksza pr臋dko艣膰, odbieraj膮c zapa艂 do ewentualnej pogoni.

 

Zapominam o przemoczeniu, zw艂aszcza, 偶e mam ju偶 suche i ciep艂e nogawki. Sceneria jest bajkowa: w艣r贸d g臋sto rosn膮cych drzew i traw wij膮 si臋 setki mniejszych lub wi臋kszych strumieni tworz膮cych kaskady. Dlaczego tu Peter Jackson nie kr臋ci艂 do聽‘W艂adcy Pier艣cieni’聽scen z Krainy Elf贸w, Rivendell? 鈥 nie mam poj臋cia. Pasuje idealnie, nawet napotykani cz臋sto kibice maj膮 niemal wy艂膮cznie jasne w艂osy :-).

 

Sielankowy klimat burz膮 troch臋 kiepskie, 偶wirowe fragmenty drogi i nadchodz膮ca kolejna fala zimnego deszcze. Ale ju偶 mam bli偶ej ni偶 dalej do T2.

Na kolejne spotkanie z dru偶yn膮 umawiam si臋 w charakterystycznym, upatrzonym wcze艣niej, punkcie- skr臋cie z drogi g艂贸wnej na ‘wiejsk膮’, gdzie zaczyna si臋 gw贸藕d藕 programu: oko艂o pi臋ciokilometrowy, stromy i nieprzyjemny (d艂ugie proste) podjazd pod Imingfjell 鈥 ostatni wi臋kszy tego dnia. Znowu s膮 idealnie w punkcie. To jest ta chwila gdy potrzebuj臋 puszk臋 Coli. Odrobina przyjemno艣ci przed m臋k膮.

 

Na samym podje藕dzie 鈥 znowu kr臋c臋 m艂ynek. Trac臋 mo偶e troch臋 na pr臋dko艣ci, kto艣 tam mnie wyprzedza, ale jad臋 swoje,聽z ogrzanymi ju偶 nogami i jedyne na co czekam to widok tamy (w budowie) na skraju kolejnego p艂askowy偶u聽 i r贸wnocze艣nie na ko艅cu podjazdu. Za tam膮 mam um贸wione ostatnie spotkanie ekip膮, na wszelki wypadek.

 

Czekam na ni膮 niewyobra偶alnie d艂ugo, nogi prawie si臋 gotuj膮, przy ko艅cu podjazdu jest tabliczka [140km]. Moja 艣wietna dru偶yna czeka i przed tam膮 i, p贸藕niej jeszcze, za ni膮. Prze sam膮 zapor膮 jest ma艂y korek聽 – samochody ust臋puj膮 pierwsze艅stwa zawodnikom, a ruch jest wahad艂owy. Na szcz臋艣cie steruj膮 nim ludzie z Norseman Crew.

Tama jest zwie艅czeniem zalewu/jeziora 鈥 najwi臋kszego jakie widzia艂em na wysoko艣ci niemal 1200m. Wygl膮da jak morze w g贸rach.

A za nim 鈥 10km pag贸rk贸w p艂askowy偶u 鈥 jednak zupe艂nie niewidocznych.

Od dru偶yny niczego nie bior臋 鈥 maj膮 teraz jecha膰 prosto do T2, by roz艂o偶y膰 graty, zaparkowa膰 spokojnie samoch贸d a przede wszystkim zd膮偶y膰 przede mn膮 w tych marnych warunkach. Wje偶d偶amy w nisko zawieszon膮 warstw臋 g臋stych chmur, w kt贸rych dodatkowo mocno pada i solidnie wieje.

To zdecydowanie najtrudniejsza聽mentalnie cze艣膰 ‘roweru’ 鈥 cz艂owiek spodziewa艂 si臋 odpr臋偶enia po ostatnim d艂ugim podje藕dzie, a tu czo艂owy wiatr i widoczno艣膰 max. 10m. Samochody wsparcia staraj膮 si臋 wyprzedza膰 kolarzy, ale niewiele mog膮 zrobi膰. Nie wida膰 ukszta艂towania terenu 鈥 a prze艂o偶enie i tak cz臋艣ciej dobieram pod wiatr ni偶 pod teren, wszystko jedno. I tak przez 10km. Z bezsilno艣ci mo偶na wy膰. Ale, przecie偶 to jest Norseman Xtreme Triathlon, jak powiedz膮 p贸藕niej organizatorzy.

 

Jest 鈥 w ko艅cu tabliczka [150km]. Zaraz za ni膮 zaczyna si臋 oczekiwany d艂ugi zjazd. Jest ci臋偶ko. Na pocz膮tku prawie聽聽 -10%, dalej w chmurach, po ciasnych serpentynach. A na drodze- grupki samochod贸w jad膮ce za zachowawczo jad膮cymi kolarzami. O ile to mo偶liwe, staram si臋 wyprzedza膰 jednych i drugich. Na szcz臋艣cie kierowcy s膮 wyczuleni na rowerowe 艣wiat艂a widziane z ty艂u.

 

Nareszcie chmury si臋 ko艅cz膮 i rozpoczyna si臋 艂agodniejszy, ponad 20km odcinek prowadz膮cy do T2. Bez ostrych zakr臋t贸w, za to z dziurami, wybojami i fragmentami 偶wirowymi. Staram si臋 jako艣 lawirowa膰 w艣r贸d tych pu艂apek i utrzymywa膰 pr臋dko艣膰 min. 45kph. Znowu wyprzedzam 2-3 osoby wioz膮ce si臋 na d贸艂. Jak si臋 p贸藕niej oka偶e – kosztem jednej zerwanej szprychy w tylnym kole.

 

Tu偶 przy T2 鈥 korek samochod贸w wsparcia.

Przede mn膮 zawodnik nie wiedz膮cy za bardzo jak to towarzystwo omin膮膰. Wo艂am do niego, 偶eby nie czeka艂, tylko ‘bra艂 ich’ z prawej i po chwili obydwaj jeste艣my w upragnionej T2. Licznik pokazuje 183km. Stoper 鈥 grubo ponad 7h w siodle 鈥 niez艂a dni贸wka!.

 

Ciekawe 鈥 moja dru偶yna ledwo zd膮偶y艂a 鈥 tyle co rozk艂adali rzeczy a ju偶 przyjecha艂em do T2. Ale fart.

 

Przy zej艣ciu z roweru 鈥 mocne ostrze偶enie. Przez nieuwag臋 mocno zginam nog臋 i聽 momentalnie pojawia si臋 skurcz ‘dw贸jki’. Staram si臋 to rozci膮gn膮膰, rozchodzi膰聽 – i na zmianie przebieram si臋, z pomoc膮 ekipy, na siedz膮co.

Jestem bardzo wyzi臋biony, wi臋c ubieram si臋 jak na dzikie ch艂ody: bluza bodydry, bufka, r臋kawiczki, pozostawiam nogawki. Jakbym nadal聽 by艂 na Imingfjell 鈥 ot, taka bezw艂adno艣膰 termiczna.

 

W strefie zmian 鈥 ciekawostka: z boku stoi zadaszenie, a pod nim kar臋 odsiaduje kilku zawodnik贸w. Za przewinienia swoje lub swojej dru偶yny. Buduj膮ce: ekstrema-ekstrem膮, a s臋dziowie jednak s膮 czujni.

 

Szybko wci膮gam jeszcze 偶el w臋glowodanowy z kofein膮, banana, troch臋 wody. Nie ryzykuj膮c kolejnych ostrych zgi臋膰 n贸g 鈥 z pomoc膮 Marka i Marcina wstaj臋, i w drog臋!

 

Do mety ju偶 nieco ponad 42 km ‘z buta’.

 

Na wyj艣ciu z T2, po raz pierwszy, zawodnicy s膮 oficjalnie informowani o zajmowanym miejscu. Kibice dopinguj膮: 鈥瀐eja,heja, heja’, mi艂a pani z obs艂ugi wo艂a bym obr贸ci艂 numer startowy (zapomnia艂em) pokazuje plansz臋 z niesamowit膮 liczb膮: 86. Czy to na pewno chodzi o mnie? Tak!

Jestem聽solidnie podbudowany wynikiem ‘roweru’, nie czuj臋 si臋 wyczerpany, wreszcie jest mi przyjemnie ciep艂o. Jest OK.

 

Pozostaje tylko droga, ja i do艣膰 z艂o偶ony uk艂ad r贸wna艅: po jednej stronie realizacja planu i ‘take the black’, po drugiej 74 zawodnik贸w, kt贸rzy nie mog膮 mnie wyprzedzi膰, moje zrekonstruowane kolano i doskwieraj膮ca jeszcze niedawno ostroga pi臋towa. I kto wie co jeszcze…

 

//dzi臋ki za cierpliwo艣膰, skraca艂em jak mog艂em.

 

pozdrawiam,

adamk

17 KOMENTARZE

  1. Po raz Kolejny, Kasiu, dzi臋ki za ka偶de wsparcie, kt贸ego z Waszej strony mia艂em pod dostatkiem. Jak ju偶 wiemy, impreza zapewnia takie przezycia, 偶e warto zrobi膰 wszystyko by tam pojecha膰 i najlepiej uko艅czy膰. Najwy偶szy poziom emocji… @Piotr – odno艣nie roweru – jestem przekonany, 偶e rower TT na ‘w臋glu’ zapewni艂 by mi wr臋cz gorszy wynik (gdybym taki rower mia艂, ale na razie si臋 nie zanosi). Na podjazdach – sztywno艣膰 na nic si臋 nie przyda, jad膮c mi臋kko pod g贸r臋 raczej nie powodujesz poprzecznych ugi臋膰 ramy (nie mierzy艂em :-)). Na zjazdach – mo偶e i typowy rower TT rozp臋dzi si臋 bardziej, ale uwa偶am, 偶e m贸j z ‘amelinium’ 艣wietnie znosi艂 trz臋sawk臋 na nier贸wno艣ciach, dziurach i progach (kt贸rych nie brakowa艂o). Mog臋 wr臋cz powiedzie膰, 偶e widzia艂em jak zawodnicy na rowerach TT bali si臋 szybko zje偶d偶a膰 po kr臋tej drodze – ale mo偶e r贸wnie偶 przez deficyty techniki. I taki szczeg贸艂 – zupe艂nie bez sensu (jak dla mnie) na takich zawodach jest kierownica TT. Chyba, 偶e ma si臋 bogaty osprz臋t typu SH Di:2 i podw贸jne elektryczne manetki do przerzutek. Jad膮c np. na zjazdach, o ile to nie by艂a d艂uga prosta, jecha艂em w dolnym szerokim chwycie. Wiadomo – niska pozycja, stabilny szeroki chwyt kierownicy, pod r臋k膮 hamulce i przerzutki. 艁atwo mog艂em zahamowa膰 lub przy je藕dzie po zafalowanej drodze (sporo tego) zmieni膰 prze艂o偶enie. I utrzma膰 kierunek na nier贸wno艣ciach. A co z kierownic膮 TT? Na zje藕dzie 艣rednio da si臋 jecha膰 w szerokim chwycie – a 偶eby zmienic bieg trzeba destablizowa膰 pozycj臋 si臋gaj膮c do aero -s艂abo… (chyba 偶e Di:2)… Na pocieszenie: gdy widzia艂em jakie rowery mieli zawodnicy w tricamp – nie mia艂em ochoty wyci膮ga膰 tam swojego :-). Gdy widzia艂em jakie rowery wyprzedzm na trasie – nabra艂em przekonania, 偶e m贸j jest topowy :-))

  2. Witam wszystkich, Poniewa偶 by艂am na Norsemanie 2 lata temu jako support pozwol臋 sobie dorzuci膰 kilka informacji. Wszyscy zawodnicy na Norsemanie maj膮 do pokonania ten sam dystans, r贸偶nica polega na tym, 偶e pierwsze 160 os贸b mieszcz膮ce si臋 w limicie czasu na 32 km biegnie dalej w kierunku szczytu Gaustatoppen i je艣li go osi膮gn膮 dzie艅 p贸藕niej dostaj膮 czarn膮 koszulk臋 finishera. Osoby, kt贸re do 32 km biegu dotr膮 zbyt p贸藕no s膮 kierowane na inn膮 tras臋 i zamiast wbiega膰 na szczyt maj膮 do pokonania wzgl臋dnie 艂atwy odcinek ‘po p艂askim’ asfaltem na met臋 dla bia艂ych finisher贸w. Uko艅czenie tych zawod贸w bez wzgl臋du na kolor koszulki i usytu艂owanie mety jest doznaniem samym w sobie o kt贸rym jak pisze Adam nie da si臋 zapomnie膰. Warto te偶 doda膰, 偶e jedyn膮 pami膮tk膮 z tej morderczej trasy jest rzeczona koszulka – czarna lub bia艂a oraz wsp贸lne zdj臋cie, zamieszczane przez wszystkie magazyny triathlonowe Europy. Nie ma tu medali, nie ma dyplom贸w, s膮 wspomnienia kt贸re zapadaj膮 g艂臋boko w pami臋膰 i w serce – zawodnik贸w i ich support贸w. Bez w艂asnego zespo艂u wsparcia nie ma mo偶liwo艣ci przyst膮pienia do tej przygody, a tym bardziej jej uko艅czenia. Start jest w punkcie A meta w B a oba te punkty s膮 oddalone od siebie o ponad 200 km. Zawodnika ma tylko (!) p艂yn膮膰, jecha膰 i biec a o reszt臋 martwi si臋 jego team w samochodzie, kt贸ry musi dla swojego bohatera zrobi膰 wszystko: napoi膰, nakarmi膰, ubra膰, przygotowa膰 stref臋 zmian, zebra膰 j膮 po opuszczeniu przez zawodnika, towarzyszy膰 mu osobi艣cie w drodze na sam szczyt, robi膰 zdj臋cia, kibicowa膰, kierowa膰, przetrwa膰! Bo jak przetrwa support przetrwa te偶 zawodnik :). Ze mn膮 i Dariuszem by艂 nasz kolega Przemek, kt贸ry uko艅czy艂 kilka ‘zwyk艂ych’ Ironmen贸w a po wszystkim stwierdzi艂, 偶e Frankfurt czy Klagenfurt to by艂 zwyk艂y spacerek po parku :). Adam jeszcze raz gratuluj臋 i bardzo si臋 ciesz臋, ze Ci si臋 uda艂o. Panie i Panowie je艣li marzycie o Norsemanie spr贸bujcie si臋 zakwalifikowa膰, ja wiem 偶e warto, cho膰 mnie przypad艂a tylko rola pomocnika. Pozdrawiam serdecznie Kasia Sidor

  3. D艂ugi wpis ?? Gdzie? Nie zauwa偶y艂em 馃檪 Pisz to si臋 na prawd臋 艣wietnie czyta. A偶 si臋 chce wychodzi膰 i 膰wiczy膰 w deszczu nawet. @ Marcin Stajszczyk Panie Marcinie: Z tego co wiem to dostaj膮 bia艂e koszulki wszyscy powy偶ej 160 miejsca. 160 ko艅czy na szczycie Pozosta艂e 90 poni偶ej i dostaj膮 bia艂e koszulki i ko艅cz膮 poni偶ej szczytu (nie szczytuj膮 馃檪 ) Ustalili to tak jak Adam napisa艂 ze wzgl臋d贸w bezpiecze艅stwa i przepustowo艣ci kolejki, kt贸ra zwozi zawodnik贸w po zako艅czeniu zawod贸w.

  4. Ok, Adam, dzi臋ki, rozwi艅 jeszcze ten w膮tek w kolejnej cz臋艣ci. Co z tymi, kt贸rzy si臋 nie mieszcz膮 w limicie albo s膮 >160 miejsca – nie maj膮 mo偶liwo艣ci uko艅czenia zawod贸w? ko艅cz膮 przed szczytem ale te偶 maj膮 uko艅czone zawody? dostaj膮 inn膮 koszulk臋? Czekam na kolejn膮 cz臋艣膰 relacji:)

  5. Dzi臋ki :-). @ Marcin – support team jest niezb臋dny – dlatego nalegaj膮, by przed zg艂oszeniem do zawod贸w wnikliwie zapozna膰 si臋 z ‘race manual’. Meta jest oddalona o ok. 222km od startu, kto艣 musi zapewni膰 Ci 偶ywno艣膰 (bufety s膮 jedynie na 25, 32, i 37km.) i zabra膰 wszystkie graty, Poza tym, ci臋偶ko wyobrazi膰 sobie pokonanie tej trasy w jednym zestawie odzie偶y – ot, skandynawska pogoda. Chyba za wymian臋 nie ma kary (nie mia艂em ca艂ych k贸艂 wi臋c nie wnika艂em w to), podejrzewam, 偶e mo偶e to by膰 jakim艣 decyduj膮cym argumentem np. przy 2 zawodnikach r贸wno przybiegaj膮cych na ostatni punkt kontrolny w granicy limitu… Szans臋 na czarny koszul maj膮 Ci, kt贸rzy zmieszcz膮 si臋 przed 32km w 14,5g i przed 37km w 15,5g, jednak nie wi臋cej ni偶 160 os贸b. Limit podobno wynika z ogranniczonej przepustowo艣ci kolejki w d贸艂 (40os/h czy jako艣 tak) – czyli w tym roku, skoro kolejka nie dzia艂a艂a, powinno go nie by膰 :-)) Przy wej艣ciu na 艣cie偶k臋 g贸rsk膮 jest kontrola plecak贸w i medyczna, w uzasadnionych przypadkach (o tym ju偶 wkr贸tce)

  6. support jest obowi膮zkowy, nie by艂oby szans na pokonanie ca艂o艣ci poniewa偶 wsparcie zapewnia 偶ywienie i ca艂膮 reszt臋….. zasada jest taka, 偶e na oko艂o 32 km wpuszczaj膮 pierwszych 160 na szczyt, ale te偶 trzeba zmie艣ci膰 si臋 w limicie czasowym, a i chyba bezpo艣rednio przed wspinaczk膮 na szczyt jest weryfikacja medyczna czy zawodnik da rad臋, ale niech wypowie si臋 Adam bo nie jestem pewny 馃槈

  7. @Adam – dziekuje za szczeg贸艂owy opis:) czyli reasumujac bez takiej grupy wsparcia praktycznie nie ma szans na uko艅czenie? I jesli dobrze rozumiem mozna mie膰 zapasowe ca艂e ko艂a a nie bawi膰 sie w wymian臋 d臋tki lub szytki tylko trzeba ten fakt zg艂osi膰 co nie wi膮偶e sie z 偶adna kara – tak? Dopiero teraz tez u艣wiadomi艂em sobie, ze nie ka偶dy otrzymuje czarna koszulk臋 – Ilu pierwszych? (86+74=160?) 150 czy 160? A Twoja relacja jest magiczna, gratuluje takze tego:)

  8. @ Marcin – Przygoda rzeczywi艣cie niesamowita. Zostanie w g艂owie chyba na reszt臋 偶ycia… Co do pomocy – zasadniczo tak, ale tylko gdy samoch贸d jest zaparkowany na poboczu i ‘pomagacz’ podaje towar z r臋ki. Nie mo偶e Ci towarzyszy膰 na trasie kolarskiej (np,. na rowerze) i na pierwszych (zdaje si臋) 25 km biegu – do Zombie Hill. Strefy zapewnia Ci tylko Tw贸j zesp贸艂, wi臋c dlatego jest tak wa偶ne, by zd膮偶yli do T2. o do wsparcia technicznego – nie mo偶na wymieni膰 roweru (ale z jakiego艣 powodu du偶a cz臋艣膰 samochod贸w mia艂a na dachu rowery), mo偶na wymieni膰 ko艂o, ale wtedy trzeba to zg艂osi膰 obs艂udze. Pomoc dora藕na – smarowanie, przerzutki itp. – bez problemu, nawet m贸j zesp贸艂 smarowa艂 komu艣 nap臋d… Pewnym problemem mo偶e by komunikacja z dru偶yn膮 w razie awarii. NIe mo偶na u偶ywa膰 telefon贸w, dlatego warto umawia膰 si臋 na cz臋sty kontakt. Ja na wszelki wypadek mia艂em w torebce podsiod艂owej, opr贸cz d臋tki, kluczy itp, wy艂膮czon膮 kom贸rk臋 – w razie powa偶nych problem贸w mia艂em pu艣ci膰 tylko sygna艂 dru偶ynie i ju偶 by mnie szukali. Zbyt wiele przygotowa艅 by ryzykowa膰 klap臋 z powodu problem贸w technicznych…

  9. Niesamowita przygoda! Adam napisz prosz臋, chce si臋 upewni膰, 偶e na Norsemanie pomoc z zewn膮trz czyli ca艂e wsparcie towarzysz膮cej ekipy jest dozwolone w strefach i na trasie kolarskiej i biegu – tak? czy to dotyczy tak偶e ew. wsparcia technicznego – np. wymiana d臋tki albo ca艂ego ko艂a itp?

  10. Powtarzam si臋 – 艣wietna kolejna relacja !! Pi臋kne zdj臋cia – oj by艂o by si臋 by艂o w艣r贸d kibicuj膮cych 馃槈

ZOSTAW ODPOWIED殴

Please enter your comment!
Please enter your name here