Przyjaźń, siła i Sława.

6

Wielkich rzeczy dokonuje się tylko w grupie. Wielkich rzeczy dokonuje się w chwili, gdy grupa przyjaciół ma jeden cel i potrafi się wspierać, by go osiągnąć. A nasz cel jest konkretny, przecież wszyscy biegniemy na pomoc dzieciom z autyzmem. Znów wszystko zaczęło się od telefonu. Zadzwonił Łukasz z Synapsis, że potrzebny jest ten trzeci do sztafety. Mus, to mus. Potrzeba, to potrzeba. Przecież bycie członkiem teamu biegiemnapomoc.pl zobowiązuje. To przyjemne obowiązki, bo i cel ważny. Nie ma się co zastanawiać. Trzeba wsiadać w samochód i jechać. Dopiero na miejscu okazało się, że w triathlonowym teamie będę tym czwartym. Bo to była niezwykła grupa. Trzy dyscypliny, a czterech zawodników. Pierwszy do pływania wystartował Marcin Dorociński. Z przejęciem, siłą i determinacją. Czekaliśmy na niego w strefie zmian. Gdy zaczęli pojawiać się pierwsi zawodnicy, którzy już wyszli z wody napięcie rosło. Z każdą chwilą adrenalina mocno zwiększała swój poziom. Marcin w końcu wpadł do strefy zmian, podbiegł do chłopaków, a ci chwycili swój podwójny rower i przy ogromnym aplauzie i dopingu ruszyli w trasę. Tak, dwóch na tandemie. Za kierownicą Jarek Skiba, który pilotował i wspierał Marcina Suwarta, niedowidzącego zawodnika. Bo sport jest dla każdego, bo w ten sposób zmagać się z sobą może każdy, bo każdy powinien móc przekraczać granice własnych możliwości.

 

duet slawa

 

Gdy masz w grupie chłopaka, o którym ktoś może powiedzieć, że jest niepełnosprawny, a ty widzisz go, rozmawiasz z nim, stajesz razem na starcie i tej niepełnosprawności nie dostrzegasz, to wiesz, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wiesz, że nie ma barier, których nie da się nie pokonać. Wystarczy tylko, że obok jest drugi człowiek, który poda pomocną dłoń, wesprze i ukierunkuje działanie tak, by można było dokonywać rzeczy wielkich. Podobnie jak robimy to razem w naszym teamie. Z każdym kilometrem przebytym na zawodach i treningach robimy właśnie coś takiego dla dzieci z autyzmem, które tylko tego i aż tego potrzebują. Tego drobnego gestu wsparcia, który możemy im dać, by czuli się mniej zagubieni w otaczającym ich świecie. Nie widzisz? Nie ważne, ważne, że czujesz. Możesz dać z siebie wszystko. I Marcin pokazuje, jak to robić. Jest na to jeden sposób, trzeba to robić z uśmiechem i radością.

 

biegiemnapomoc

Chłopaki pojechali, był czas pogadać o pływaniu. To coś niezwykłego, jakie emocje wyzwala takie grupowe współzawodnictwo. Bo Marcin wściekły na siebie, że tak długo płynął przepraszał, ale przecież wynik nie ma tu znaczenia, chodzi o to, by po prostu razem być i razem pokazać siłę sprawczą. Okazuje się, że ważniejsze jest wzajemne wsparcie, wzajemne dopingowanie się i bycie jednością, choćby na ten czas zawodów. Przecież chodzi o to, by pokazać, czym może być grupa, jakich rzeczy można dokonać razem. Czym jest prawdziwe wsparcie i ta siła, o której w biegiemnapomoc.pl tak często mówimy. Nasi kolarze sporo nadrobili, przyjechali szybciej, niż to było w planie. To teraz ja. Czip już na nodze. Start. Bieg zaczął się mocnym podbiegiem. Nie jest wtedy łatwo rozłożyć siły, tak, by pędzić do przodu, a nie stracić ich wszystkich zaraz na początku. I biegnąc, próbując wyregulować oddech, złapać dobry rytm, nadgonić nieco czas, całą drogę moje myśli zajmowało to, w jak niezwykły sposób ludzie potrafią z sobą współpracować, wspierać się i wzajemnie mobilizować. Jaka szkoda, że taka energia nie łączy nas wszystkich Polaków na co dzień. O ile lepiej wszystkim by nam się żyło. No, ale przecież od czegoś trzeba zacząć. I to nasze wspólne pomaganie, może kiedyś przerodzi się coś więcej, we wzór zachowań i sposobu na życie. Dwie pętle zakończone, wpadam na metę.

 

kacprzak slawa1

 

Odbieram cztery medale. Teraz jeszcze nasze wspólne, pamiątkowe zdjęcie i rozpoczęta dobra znajomość, która z czasem może zamienić się z przyjaźń. Bo już podczas pożegnalnego posiłku Marcin Dorociński stwierdził tylko, że nie może nam wszystkim nie podziewać za to, że stworzyliśmy świetny zespół. I mówił to o naszej sztafecie i o wszystkich, którzy byli tego dnia z naszego teamu w Sławie. A jestem pewien, że jeszcze wiele razy ludzie z logo biegiemnapomoc.pl pokażą, czym jest przyjaźń i siła!

 

doro slawa2

 

 

 

Od Redakcji:

 

Oto link do pełnych wyników zawodów w Sławie. 

 

Przepiękną fotogalerię z Festiwalu Triathlonu w Sławie zamieścił również jeden z blogerów AT – oto link. Dziekujęmy za przepiękne zdjęcia, których kilka możecie podziwiać również w tym artykule. 

 

 

 

Podoba Ci się jak i o czym piszemy?     
Założyciel i Redaktor Naczelny Akademii Triathlonu. Triathlon uprawiam amatorsko od 2009 roku. Startuję głównie na dystansach Ironman 70.3 oraz Ironman. Moje najlepsze zawody to: 4h 30 minut w IM 70.3 Haugesund w Norwegii i kwalifikacja na MŚ w Las Vegas (roll down z 16 miejsca) i 10h w pełnym Ironmanie w Kopenhadze. W latach 2016-2019 byłem redaktorem naczelnym Business Insider Polska - serwisu biznesowo-informacyjnego, który w ciągu 3 lat od pojawienia się na rynku stał się drugim najpopularniejszym serwisem biznesowym w Polsce i pierwszym z rodziny Business Insidera w Europie. Czyta go ponad 5 mln internautów. 2001 - 2016 byłem dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. Pracowałem m.in. w Radiu TOK FM, jako zastępca redaktor naczelnej, szef informacji, prowadzący "Poranek TOK FM”. Przez 6 lat byłem związany z TVN24, gdzie prowadziłem magazyn "Polska i Świat”. Byłem również gospodarzem takich programów jak: "Magazyn 24 godziny", "Cały ten świat", "Serwisy informacyjne". 8 listopada 2018 roku, na rynku ukazała się moja pierwsza powieść biograficzna pt.: "Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą", która po miesiącu wskoczyła na listę bestsellerów Empiku. Do dziś sprzedano ponad 50 tysięcy egzemplarzy. Książka opowiada o losach Jerzego Górskiego - legendy polskiego triathlonu. 29 października ukazała się moja druga powieść biograficzna pt.: "Szlag mnie trafił", opowiadająca losy Moniki Michalak, która przeżyła skomplikowany udar pnia mózgu. Obecnie pracuję nad książką o Robercie Karasiu - mistrzu świata i rekordziście na dystansach Double i Triple Ironman.

6 KOMENTARZE

  1. cześć czołówki miała też czasy lepsze od Kenijczykow , ale widzę że dziś już ich usunięto z list. Szkoda,że tacy ludzie w ogóle się biorą za takmpiekny sport.

  2. Nie tylko Heniek tak się zachował..co do nagrody On pownien sam zwrócic nagrodę … no a Ci którzy mimo próśb i kartek dawanych przez sędziów i tak jechali na “kole” jak wyglądają przy tych którzy walczyli uczciwie> Niech zobaczą Jolę która witana na mecie była tylko przez sędziów i dziewczyny z biura a Ona też jest BOHATEREM tych zawodów

  3. jachub , to wcale nie oszukiwanie siebie samego. Wygląda na to,że Ci ludzie bezczelnie odebrali nagrody tak jak pisze Janek. Ciekawe co na to organizatorzy.

  4. Zgadza się… takie zachowanie to tylko oszukiwanie siebie samego… ciekawi mnie tylko co taki jegomość czuje, kiedy patrzy w lustro???
    CO WIĘCEJ… Takiego zachowania spodziewałbym się wśród młodzików czy juniorów… a nie wśród dojrzałych i to mocno dojrzałych ludzi…

  5. Tak można dokonać wiele, szkoda, że nie wszyscy zawodnicy uczciwie zakończyli wzmagania. Oszukując chyba tylko siebie…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here