Rekord Polski, czyli jak pisać o osiągnięciach w triathlonie?

7

Po dzisiejszym poście na Facebooku, dotyczącym zawodów Ironman 70.3 w Dubaju i porównywania czasu Miłosza Sowińskiego (3:41:51), na domierzonej trasie rowerowej, z czasem Jacka Krawczyka z Bahrajnu (3:40:03) z ubiegłego roku (trasa rowerowa krótsza o około 3km), rozgorzała dyskusja na Facebooku, jak pisać i mówić o rekordach w triathlonie? Chciałbym zaprosić Was do rozmowy na ten temat podczas live na FB Akademii w sobotę (8.02) o godzinie 19.00. Zamieszczam też krótką ankietę, która będzie przyczynkiem do dyskusji. Rzecz dotyczy oczywiście używania sformułowania “rekord Polski” i “bawienia się” w statystyki.

Z klasyfikacją rekordów w triathlonie jest odwieczny problem. Tak jak napisał w komentarzu Filip Szołowski – problem będzie dopóty, dopóki nie będzie atestowanych tras. Albo nie powinniśmy używać określenia rekord Polski, albo powinniśmy pisać wyłącznie: Najszybszy Polak/Polka na domierzonej trasie. A może przyjąć jeszcze inne rozwiązanie? Bo przecież trasa trasie nierówna również pod względem profilu i warunków pogodowych. Czym innym jest najlepszy czas w Roth, a czym innym na Hawajach. 

Zastanawiamy się jaką przyjąć klasyfikację. Bo czy pobiciem rekordu Polski w Ironmanie, będzie czas uzyskany na trasie skróconej łącznie o 10km, z górki i z wiatrem w plecy, z draftingiem, itp? 

 Chcemy przyjąć jakieś założenia. Zapraszam do kulturalnej dyskusji na ten temat. Ktoś może powiedzieć, że rekord Polski to najlepszy czas na atestowanej trasie o randze Mistrzostw Polski lub Mistrzostw Europy i Świata (problem w tym, że nie ma atestów. W ubiegłym roku na swoich zawodach 1/4 IM robił to Filip Szołowski). A może zawodnicy, którzy chcą być ujęci w takiej klasyfikacji powinni podawać dodatkowo zapis GPS z długości trasy? Są jeszcze inne rozwiązania, które podajemy w ankiecie poniżej. Możecie też dopisywać w komentarzach swoje zdanie.

Na pewno na AT nie będziemy, do czasu ustalenia jakichś zasad, używać określenia REKORD POLSKI. Będziemy pisać czas i podawać miejsce jego ustanowienia + określać długość i profil trasy, okoliczności nadzwyczajne, itp. To wszystko będziemy umieszczać w jednej tabeli i załączać do każdego artykułu, w którym opisujemy osiągnięcia najszybszych zawodników.

Piotr Netter, były trener kadry narodowej, obecnie trener UKS Tri-Saucony Rumia, twierdzi w rozmowie ze mną:

“Hasło Rekord Polski nie powinno dzisiaj w ogóle padać! Ale można zrobić algorytm w oparciu o średnie prędkości uzyskane w poszczególnych konkurencjach. Jednym z najważniejszych czynników jest domierzenie tras! Przy dzisiejszej technologii jest to możliwe. Trzeba jednak pamiętać, że w takich zawodach znaczenie ma wiele zmiennych: jakość trasy, woda (zasolenie i stan falowania), jakość powietrza, warunki wietrzne. No i drafting – nawet na Hawajach nie ma w pełni czystego wyścigu pod tym względem. Bardzo dobrze, że Akademia podejmuje ten temat, bo wymaga on dyskusji i określenia tego, jak powinno wyglądać sporządzanie klasyfikacji, ocena i statystyka”.

A jakie jest Twoje zdanie? Pamiętaj, że część odpowiedzi jest życzeniowa, w tej chwili nie ma atestowanych tras mistrzowskich. Nawet na poważnej rangi zawodach trasy potrafią być sporo niedomierzone. Pytamy o to, jak powinno być? 

Za rekord Polski powinien być uznawany:
107 votes

Podoba Ci się jak i o czym piszemy?     
Założyciel i Redaktor Naczelny Akademii Triathlonu. Triathlon uprawiam amatorsko od 2009 roku. Startuję głównie na dystansach Ironman 70.3 oraz Ironman. Moje najlepsze zawody to: 4h 30 minut w IM 70.3 Haugesund w Norwegii i kwalifikacja na MŚ w Las Vegas (roll down z 16 miejsca) i 10h w pełnym Ironmanie w Kopenhadze. W latach 2016-2019 byłem redaktorem naczelnym Business Insider Polska - serwisu biznesowo-informacyjnego, który w ciągu 3 lat od pojawienia się na rynku stał się drugim najpopularniejszym serwisem biznesowym w Polsce i pierwszym z rodziny Business Insidera w Europie. Czyta go ponad 5 mln internautów. 2001 - 2016 byłem dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. Pracowałem m.in. w Radiu TOK FM, jako zastępca redaktor naczelnej, szef informacji, prowadzący "Poranek TOK FM”. Przez 6 lat byłem związany z TVN24, gdzie prowadziłem magazyn "Polska i Świat”. Byłem również gospodarzem takich programów jak: "Magazyn 24 godziny", "Cały ten świat", "Serwisy informacyjne". 8 listopada 2018 roku, na rynku ukazała się moja pierwsza powieść biograficzna pt.: "Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą", która po miesiącu wskoczyła na listę bestsellerów Empiku. Do dziś sprzedano ponad 50 tysięcy egzemplarzy. Książka opowiada o losach Jerzego Górskiego - legendy polskiego triathlonu. 29 października ukazała się moja druga powieść biograficzna pt.: "Szlag mnie trafił", opowiadająca losy Moniki Michalak, która przeżyła skomplikowany udar pnia mózgu. Obecnie pracuję nad książką o Robercie Karasiu - mistrzu świata i rekordziście na dystansach Double i Triple Ironman.

7 KOMENTARZE

  1. Za dużo jest zawodów.
    Powinno być tylko 5 miejsc na świecie takie TOP, gdzie się bierze pod lupę wyniki i tylko o wynikach w tych miejscach można by było
    dyskutować, a reszta zawodów była by to 2 liga.
    I było by najlepszy czas na Hawajach, najlepszy czas na…
    i wszystko

  2. To, że na tym poziomie liczy się tylko miejsce jest sprawą oczywistą 🙂 A porównywania i rekordy trzeba traktować jako dodatek z przymrużeniem oka. Wiadomo, że dla dziennikarzy i statystyków jest to gratka. Szczególnie jak można w związku z tym wymyślić super przyciągający tytuł reportażu 😛 Statystycy i dziennikarze zawsze są i będą, więc i ranking uzyskanych czasów też będzie istnieć. Dla mnie jest on fajną ciekawostką, ale nie ma sensu debatować, który wynik z tego zestawienia jest ‘poprawniejszy’.
    Ludzi rajcuje, czy trasa bardziej lub mniej domierzona itd – stąd wziął się temat do tej dyskusji. Wcale niepotrzebnej, bo jak mówiłem – to co na papierze jest święte 🙂
    Chyba, że trasa oficjalnie skrócona przez organizatora: brak pływania, powódź błotna na szosie, czy jakieś inne ekstremalne czynniki.

    Niech sportowcy będą sportowcami, a dziennikarze dziennikarzami 😀

    • nie można zapominać o całej komercji i popularności triathlonu. wszyscy amatorzy walczą o PB. a nie o PB na danej trasie.
      i to chyba najważniejszy czynnik, dlaczego takie rankingi są prowadzone.

  3. Wedlug mnie triathlon jest jak kolarstwo. Liczy sie tylkop miejsce. Nie wazne jest z jaka srednia jechal zwycisca. Liczy sie z kim wygral. O klasie zawodnika swiadczy miejsce na najbardziej prestirzowych zawodach a nie srednia z jaka pokonal dana trase.

    • też są statystyki. kto kiedy i jak szybko wjechał na jakiś podjazd 🙂 i co ciekawsze sporo wyników z TOP nie zmienia się od wielu lat 😛

  4. Przy tak dużej ilości zmiennych (jak wymienione w artykule czy nie wymiennie jak np wielkość boksu) jedyne o czym można mówić to rekord danej trasy o ile ta jest taka sama jak przed rokiem, a i tak trzeba na to patrzeć z przymrużeniem oka. Takie informacje jak czas trasy, prędkości, waty itd są na pewno potrzebne samemu zawodnikowi do oceny własnych postępów, ale zwłaszcza wyczynie, w wiekszosci przypadków nie czas się liczy tylko miejsc i starta do pierwszego. Co więcej najlepsza statystyka nie zastąpi zdrowego rozsądku, przykład: w 2017 na 1/3 Im w Sławie przegrałem z Markiem Jaskółką 32 sekundy. Tyle, że ja leciałem w trupa, a Marek gdy nie zobaczył to sobie tylko przyspieszył, a na końcu miał czas na zbijanie piątek. Statystycznie bylem gorszy o trochę ponad 30 sekund, w rzeczywistości była między nami przepaść. Tak więc mówiąc o sporcie wyczynowym w mojej ocenie liczy się meta, reszta to tylko statystyki za które medali nie dają.

  5. Najlepszy czas to najlepszy czas. Wiadomo, że zawody zawodom nierówne. Jeśli więc ktoś zrobił szybciej niż 3:41 to on jest wyżej w klasyfikacji. Jeśli słowo ‘rekord’ budzi takie kontrowersje to posługujcie się stwierdzeniem ‘najszybszy Polak’ na dystansie half, iron itd… Wydaje się uczciwsze, bo rekord możesz mieć na 10000m na stadionie, czy atestowanych trasach. Jeśli zrobisz poniżej 2h na Boston Marathon to ten wynik nie będzie w statystykach IAAF. Atesty na tri? – do tego nigdy nie dojdzie, więc dyskusja z góry jest sama w sobie ‘czysto spekulacyjna’.

    Wracając do zaproponowanych przeliczeń:
    A jeśli trasa będzie dłuższa, a nie idealnie domierzona i na tej trasie ktoś będzie mieć najszybsze średnie? To ile będzie wtedy wynosił rekord? Może się okazać, że nagle będzie to 3:45h z trasy w Koziej Wólce. A jeśli bawić się dodatkowo w ‘skoki narciarskie’ i brać pod uwagę przelicznik za wiatr + za zasolenie, przewyższenia itd to będziemy dochodzić do coraz bardziej absurdalnych wniosków.
    Mnie to rybka, która trasa była bardziej domierzona – liczy się wynik na papierze.
    Zresztą oba przytoczone zawody były z serii IM, więc pewnie wg jakiegoś regulaminu trasa została zatwierdzona jako 70.3 (ale czy taki regulamin jest czy nie – to nieistotne).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here