Starty AT Team rozpoczęte! Zimny Olsztyn na początek!

24

Olsztyn przywitał triathlonistów pogodą wymagającą prawdziwego hartu ciała i ducha. Temperatura powietrza i wody zadecydowały o skróceniu pływania na dystansie olimpijskim do jednej pętli. Nie było lekko, ale grupa najwytrwalszych ukończyła zawody. Mieliśmy dziewięciu reprezentantów, z czego dwóch stanęło na podium kategorii wiekowej M35 – niezawodny Maciej Dowbor oraz Radek Buszan. Jeden i drugi przygotowywał się do tego startu jako ważnego sprawdzianu po ciężko przepracowanej zimie. Wypadli wspaniale i trzymamy kciuki za ustanowienie życiówek w tym sezonie. Dobrze, że redaktor Maciek wyczerpał pecha już dzień wcześniej, bo jak informował na Facebooku, złapał gumę na popołudniowym treningu. Ale zawody i tak miały swoją dramaturgię, a karty rozdawała pogoda. Ten, kto potrafił dobrze nawigować na wzburzonym jeziorze, ten, komu niestraszne było 10 stopni Celsjusza i ten wreszcie, kto poradził sobie z wiatrem wiejącym z siłą 5 stopni w skali Beauforta – mógł zaliczyć ściganie do udanych.

 

Absolutnie nie może tak powiedzieć 12 młodych triathlonistów startujących w supersprincie – pomylili trasę i nie zaliczyli dwóch ważnych fragmentów, co istotnie wpłynęło na wyniki – zostali zdyskwalifikowani. Ten fakt znajdzie się już wkrótce w tekście jednego z felietonistów AT. Olsztyn jest doskonałą miejscówką do organizacji zawodów, a 4 pętle rowerowe i 4 pętle biegowe powodują, że nie tylko zawodnicy mają swoje “5 minut” – kibice mogli w jednym momencie śledzić wyścig rowerowy i biegowy, bowiem część obu tras biegła równolegle obok siebie. Godne uwagi jest to, że mimo krótkiej pętli rowerowej, ale dzięki startom falowym i przepisowemu zachowaniu zawodników, nie było zjawiska draftingu!

 

Wyniki Elemental Triathlon Olsztyn – dystans olimpijski (0,75-40-10) – Pełne wyniki

 Triathlon series elemnetal

Miejsce Imię i nazwisko Miejsce Kategoria Pływanie T1 Rower T2 Bieg META
9 Maciej Dowbor M35/2 11:42 2:13 1:03:26 00:43 43:17 2:01:20
14

Radek Buszan

M35/3

11:41

2:22

1:06:19

00:35

41:32

2:02:29

45

Łukasz Grass

M35/14

13:45

2:29

1:08:50

1:04

44:10

2:10:18

50

Wojciech Śliwa

M40/11

15:56

2:44

1:06:10

00:55

45:36

2:11:20

59

Łukasz Kolasa

M30/19

13:44

2:31

1:11:34

00:57

44:54

2:13:40

109

Tomasz Leśniak

M40/21

16:28

2:48

1:13:09

00:41

46:55

2:20:01

167

Grzegorz Radziukiewicz

M35/43

18:09

3:19

1:13:36

00:42

50:52

2:26:38

261 Wojciech Pławiak M30/64

18:07

5:16

1:15:06

1:43

57:23

2:37:36

341 Jan Polcyn M50/10

41:44

3:49

1:19:04

1:26

52:07

2:58:10

 

Pełne wyniki Elemental Triathlon Olsztyn dla pozostałych dystansów możecie pobrać tutaj:

SPRINT (0,75-20-5)

SUPERSPRINT (0,2-10-2)

 

W miniony weekend odbyły się również dwie imprezy z cyklu IRONMAN, na których mieliśmy swoich przedstawicieli. W IRONMAN 70.3 St. Polten wystartowało czterech członków AT Team, z których najszybszy był Robert Wodyński. Dla przypomnienia Robert zajął w ostatnich Mistrzostwach AT Team trzecie miejsce i jest jednym z lepszych zawodników naszej społeczności.

 

PEŁNE WYNIKI

 

 

stPolten

Miejsce Imię i nazwisko Miejsce Kategoria Pływanie Rower Bieg META
332 Robert Wodyński M40-44/49 33:31 2:38:11 1:32:45 4:51:27
614 Mariusz Szczotka M40-44/106 36:40 2:50:22 1:28:56 5:07:54
676 Konrad Wilijewicz M40-44/123 34:41 2:46:32 1:42:59 5:11:47
1273 Rafał Dajczer M35-39/235 48:25 3:09:35 1:36:47 5:48:13

 

W IRONMAN 70.3 Barcelona mieliśmy jednego reprezentanta AT Team – Arkadiusza Poważyńskiego, ale warto wspomnieć tutaj o Michale Podsiadłowskim z Trinergy, który świetnie wystartował i zajął pierwsze miejsce w kategorii wiekowej M30-34 z czasem 4:30:55.

 

pod barcelona

 

Największe wrażenie robi jego czas na rowerze, który jest szybszy niż wynik czwartego zawodnika z kategorii PRO.

 

michal barcelona

Wielkie gratulacje i powodzenia na kolejnych startach!!!

 

PEŁNE WYNIKI

 

ironman703 barcelona 230x120 1

Miejsce Imię i nazwisko Miejsce Kategoria Pływanie Rower Bieg META
990 Arkadiusz Poważyński M35-39/175

37:41

3:10:45

2:12:01

6:04:30

 

 

 

 

W kolejny weekend odbędą się następne imprezy i tak już co tydzień, aż do września! Mamy nadzieję, że gorąca atmosfera będzie tylko rosła – zarówno pogodowo, jak i pod kątem emocji. Do zobaczenia w Piasecznie, gdzie po raz pierwszy zagości nasz AT Team Room!

24 KOMENTARZE

  1. @Mariusz.S, czas biegu po takich górach to wow!!!! 🙂 Rozumiem też opory przy zjazdach… mam to samo. Najszybciej udalo mi się jechać 67km/h a dalej to już strach u du.. Szkoda, że z Robertem nie opisaliscie tego startu szerzej… Do zobaczenia w Suszu 🙂

  2. @Marcin Stajszczyk , zacznę od Tri Amazonek. Start potraktowałem jako mocne przetarcie przed Austrią.
    Pływanie woda miała chyba 12-14st. bez pralki i przepychania, płynęło się na luzie. Rower, no tu po 30km miałem odpuścić, wiatr, deszcz i temp. około 12st. w stopach straciłem czucie z zimna 🙂 zatrzymałem się na przystanku PKS i dobrze że miałem kompresy na łydkach, bo zrobiłem sobie z nich skarpetki 🙂
    Na bieganiu czucie do stóp wróciło około 5km, i wyszło słoneczko, zaczęło się dobrze biec.
    Teraz Austria. Tutaj miał być mega wynik i jakieś nadzieje na zdobycie slota 🙂 Niestety Amazonki odbiły mi się na zdrowiu.
    Na cztery dni przed startem rozłożyło mnie na łopatki, gardło, temperatura i ogólne osłabienie. Miałem nawet nie jechać.
    Poszedłem przed wyjazdem do lekarza, który stwierdził że oskrzela i płuca są czyste, że mogę jechać, powinno do niedzieli mi przejść. Dwa dni przed startem zrobiłem sobie kurację z mega dawki wit. C, 4xaspiryna, herbata z sokiem malinowych, 3 godz. w łóżku i wypoceniu się, wypociłem chyba ze 3 litry 🙂 Po tych zabiegach poczułem się lepiej.
    Powiedziałem żonie że startuje.
    Start był bardzo wcześnie, Pro zaczęli o 7:00 ja zacząłem o 7:25. Strefa otwarta do 6:30, pobudka 4:00 🙂
    Pływanie odbywało się w dwóch “jeziorkach ” w pierwszym nawet dobrze płynąłem, miałem kontakt z czołówką, później przebiegnięcie do drugiego i tam coś się pogubiłem, dopłyneliśmy do słabszych pływaków z wcześniejszej grupy, i podczas slalomu między nimi coś popierdzieliłem i nadrobiłem dystans. Rower 20 km początek fajnie trzymałem cały czas średnią 37km/h, zjazd z autostrady i zaczęły się pierwsze podjazdy. Na podjazdach wyprzedzałem bardzo dużo osób, ale na zjazdach jestem strasznie słaby, i tych których wyprzedzałem na podjazdach, śmigali obok mnie jak bym stał w miejscu. Na ostatnim podjęździe powtórka z rozrywki. Jak patrzyłem na srednią Prosów, to ostatnie 25 km mieli średnią 50km/h . Bardzo dużo straciłem na zjazdach, miałem kiedyś bombe na zjeździe i nie potrafie się odblokować dobijam do 60km/h i zaczynam hamować. Pogoda zmienna cały czas deszczyk, wiatr, słońce.
    Na bieganiu trochę mnie puściło i już pobiegłem swoje, jak zobaczyłem kto biegnie przede mną to powiedziałem sobie że najwyżej zdechnę na 10km i jakoś doczłapie, ale nie odcięło mnie. Z biegu jestem zadowolony, z reszty nie.
    Najbardziej wkurza mnie myśl o tym że całą jesień, zimę, okres przeziębień, w domu wszyscy chorzy a mnie nic nie było, nawet delikatnego kataru nie miałem, a tu tak nagle bez ostrzeżenia nagle je.. i chory cztery dni przed najważniejszym startem w sezonie.
    Czasem trzeba dostać po dupie, jestem teraz jeszcze bardziej zmotywowany do treningów. Muszę sobie to odbić w Suszu, musi być moc 🙂

  3. Michał nie ma za co przepraszać. A morał z tego dla większości taki, ze jak zbliżamy sie do mkon’a na rowerze to opcje sa takie
    mkon jedzie tyłem albo bez łańcucha albo bez przedniego koła albo wszystko na raz;)))
    A wynik Maćka to ja bym bardziej skonfrontować z wynikiem Łukasza – co prawda Łukasz jest w innej fazie przygotowań bo zaczął treningi pózniej ale mimo wszystko przewaga Maćka robi na mnie wrażenie i na rowerze i na biegu tym bardziej, ze skrócone pływanie nie działało teoretycznie na jego korzyść w końcowej klasyfikacji. Także brawo Maciek i czekam na zeznania Ojca Nadredaktora;)))
    A drugie pytanie do Mariusza startującego w Austrii – czy możesz napisać dlaczego wynik pływania jest o 6 min gorszy niz 2 tyg wcześniej w Polsce? Czy trasy pływania były dobrze pomierzone? Czy warunki były w Austrii gorsze? Który wynik dobrze odzwierciedla Twoje pływanie bo oba nie moga, różnica jest zbyt duża;) Czy możesz/możecie napisać kilka słów nt warunków zawodów i swoich odczuciach?Gratuluje wyników!

  4. Przepraszam nie wiedziałem na czym jechał Marcin ale bardziej chodziło mi o to że Maciek miał 8 czas na rowerze 2 miejsce w swojej kategorii .Nie potrzebnie porównałem do Marcina Gratuluję Marcinie wykręcenia takiego czasu na drucie jestem pełen podziwu.

  5. Faktycznie, maszyna Mkona robi wrażenie 🙂 Przypomniałem sobie że w krk w piwnicy mam “kolarkę” – model Favorit – kupioną jeszcze w Czechosłowacji i w zasadzie nie jeżdżoną… W 1990 to był naprawdę full wypas… Może kiedyś w ramach akcji retro wezmę ją na zawody 🙂

  6. A Marcin ma sporo racji. Końcem końców sprzęt sam nie jeździ co MKon udowadnia juz drugi rok z rzędu. Trzeba po prostu zapieprzac na treningach i tyle. A narzekania na pętle to jakiś absurd, tak jak i skracanie pływania. To jest triathlon- ma byc ciezko. Jak by było lekko to by sie nazywało “piłka nozna” 😉

  7. niestety w normalnych warunkach nie mam podejścia do MKona.:-( Marcin leciał na jakimś retro złomie, a ja na full wypasie. No coz, z guru niewielu moze wygrać. 😉

  8. @ Marcin – czy Mkon jechał na “Wigrach”? 😀
    ps – jeszcze apropos wyniku Mateusza Bakuły – nie wiem czy czas roweru jest ok (w T1 z kolei zgodnie z wynikami spędził ponad 20 min)…

  9. O to to to, to co napisałam w blogu. Rozmiar i sprzęt ma znaczenie. Marcin Stajszczyk to co napisaleś.A co do startu i przesunięciu zawodów i skróceniu pływania. Coraz więcej będzie osób rezygnowało ze startu ze względu na warunki pogodowe. Za wysoka fala itp itd. Im bardziej ta dyscypilna będzie przyciągac ludzi tym więcej takich kwiatków w postaci narzekania na warunki będzie. I bardzo dobrze ,że tyle osób zrezygnowało! To informacja ,że muszą się solidniej przygotować do startów. I pewnie zaraz hejty na mnie polecą ale śmiem twierdzić, że dobór naturalny w tym przypadku był dobry:D. Pozdrawiam narzekających maruderów.

  10. …rower lepszy od mkon’a… zanim się wyciągnie wnioski warto poznać fakty… fakty dotyczące “roweru” mknon’a;))) Gratulacje Marcin!:)
    Michał wymiata ale to już wiemy od jakiegoś czasu:)

  11. O właśnie czekałem aż ktoś zacznie odnośnie wyników, również wszystkim gratuluje .Ja osobiście jestem pozytywnie zaskoczony wynikiem Maćka Dowbora rower lepszy od Marcina Koniecznego nieznacznie ale.I Bakuła Mateusz rower to jest dopiero kozak,w tych warunkach Lance Armstrong dla mnie.

  12. Gratulacje dla wszystkich, a w szczególności dla Michała, który “pyknął” połowę PRO’sow (na starcie było ich 57) 🙂 Wynik na rowerze to naprawdę kosmos… Na obozie z Trinergy miałem okazję trochę pooglądać plecy Michała ale nie “dziwota” skoro kręci wyniki jak światowa czołówka 😀

  13. Czytając komentarze i „krótkie sprostowanie”, dotyczące zawodników z czołówki, którzy pomylili trasę, mam wątpliwości kto jest winny. Wydaje mi się jednak, że elementarnym obowiązkiem organizatora jest takie oznakowanie i zabezpieczenie trasy przez wolontariuszy, aby żaden z zawodników nie miał wątpliwości gdzie ma jechać lub biec.

    Za niedopuszczalne uważam natomiast postępowanie organizatora dotyczące skrócenia dystansu części pływackiej dla dystansu olimpijskiego.
    Rano, około 9:00, podano informację, że dystans pływania NIE będzie skrócony – płyniemy 1500m.
    Prognozy pogody były bardzo jednoznaczne: niska temperatura powietrza i bardzo silny wiatr. Temperatura wody zmierzona na dzień przed startem miała niecałe 14 stopni (informacja od jednego z organizatorów). Na szczęście w nocy woda się ogrzała (pewnie od blasku gwiazd) i w dzień zawodów miała już 15 stopni – przecież to jest jawna kpina i okłamywanie zawodników!
    Ja osobiście po usłyszeniu tych komunikatów wycofałem się z zawodów. Podobną decyzję podjęło prawie stu zawodników – dowód mylnej oceny warunków przez organizatorów.
    O 11:30 – 30min przed pierwszą falą – ogłoszono, że jednak dystans będzie skrócony. Organizator wcześniej nie widział jakie były warunki atmosferyczne? Nie było jasne, że dla wielu startujących wysoka fala, silny wiatr i zimna wodą są zbyt niebezpieczne?
    Takie zmiany, w ostatniej chwili, gdy wielu zawodników się już wycofało uważam za skandaliczne. Bezpieczeństwo zawodników było na ostatnim miejscu.

  14. Ludzie ach te wasze narzekania,4petle to nudno,hmm nudno to jechać jak muł 45km na połówce w jedną stronę i nawrócic.Co średnia nie ta co by się chciało?Zrozumcie ludzie im więcej petli tym lepiej dla kibiców,im więcej was widać tym lepiej dla waszych rodzin.Co to za radość zobaczyć zawodnika 3x w przeciągu 5h w przypadku 1/2IM.
    Fakt jedyny minus to wylot z boksu po pływaniu,gdzie zawodnicy z jednej fali krecili 2 petle kolarską a kolejni wybiegali dopiero z boxu,i pare epitetów poleciało.
    Co do juniorów mł,Filip tłumaczył trase przed startem i albo ktoś słuchał albo nie,macie nauczke na przyszłość.I może trochę więcej logicznego myślenia,zastanawia mnie fakt gdzie byli ich trenerzy czy przed startem nie robią wspólnej narady i nie omawiają taktyki>?Cóż to za kompromitacja trenerów?
    Wyścig sprinterski na wysokim poziomie długo nie widziałem takiej walki na polskiej ziemi.
    Ogólnie organizacyjnie wszystko ok,lecz bez jakiejś wiekszej pompy

  15. Byłem pierwszy raz Olsztynie i dwie rzeczy nie spodobały mi sie najbardziej: wylot na trasę rowerową utrudniał jazdę osoba które kończyły pętle (mało nie wpadłem na kilka osób które jednoczesne ruszały na trasę , po drugie kręcenie po 4 okrążenia jest mega nudne. Poza tym wkurzyło mnie jak organizator powiedział ze nikt nie będzie podpowiadał gdzie jechać i każdy musi znać trasę, to po co są wolontariusze? Żeby stać ja słupy? Natomiast pochwale nawierzchnie bo asfalt równy a i na biegu ciekawa trasa – gdyby nie te aż 4 okrążenia

  16. Zgadzam się z opinią “dksjf”. I mam informacje z pierwszej ręki. Prowadząca grupa 6-7 zawodników na dystansie supersprint miała bardzo duża przewagę i niezagrożenie jechała do strefy zmian T2. Nie mieli powodu, aby skracać trasę. Pod koniec rundy ktoś im pokazał/zasugerował zjazd w niewłaściwym kierunku. Dziwią mnie bardzo opinie osób, które twierdza, ze zawodnik powinien znać trasę. Szczerze mówiąc to są to żenujące komentarze. Jeśli tak ma być, to po co w ogóle oznaczać trasę. Zawodnik powinien nauczyć się mapki i sam sobie radzić? Ale to chyba nie tak ma wyglądać W ferworze walki zawodnicy ze środka stawki zwykle poruszają się za zawodnikami ich poprzedzającymi. A czołówka leci za pilotem (po co pilot w takim razie?).. I jeśli ktoś im pokazuje, ze trzeba skręcać, to skręcają A poza tym w tym przypadku, to pilot się zatrzymał i nie jechał do końca. I jeszcze jedno, dlaczego osoba obstawiająca trasę nie krzyczała do zawodników, że źle pojechali, żeby zawrócili. I jak to możliwe, ze w ogóle można był źle pojechać. Tym sposobem najlepsi w Polsce młodzi zwodnicy zostali skrzywdzeni. i pozbawieni należnych im laurów. I proszę nie mówić, ze są sami sobie winni, bo na to nie zasługują. Ciężko pracują na te wyniki i na pewno jest im teraz przykro.

  17. W ubiegłym roku na jednym z półmaratonów na ostatnim zakręcie, prowadzący stawkę Kenijczyk “zjechał” razem z samochodem pilota do zajezdni bo nikt nie zastawił barierek i nie pokierował go do mety. Zapewne myślano że jak mętę już widać to zawodnik sam się zorientuje. Ale przecież ci z czoła to mają przed oczami medal a nie metę. Tak czy owak co se chłop pozwiedzał miasto to jego. ……. A forsowanie barierki…… brzmi jak kolejne wyzwanie dla triathlonistów – NO LIMITS, NO BARRIERS
    Szkoda tylko tego kibica amatora sędziowania kierowania – mógł się jeszcze do czegoś przydać.
    A że traithloniści muszą mieć ciężko to nawet Departement Sprawideliwości USA się połapał i oskarżył organizatorów loterii na mistrzowstwa na KONA o nielegalny hazard likwidując ten “niecny” proceder i zabierając z kasy Ironmana ponad 2,7 miliona dolarów. UWAGA ceny do Gdyni w 2016 mogą ciut wzrosnąć z tego powodu.

  18. W ramach krótkiego sprostowania – zawodnicy minęli jeden dobrze oznaczony i wyprofilowany barierkami skręt w prawo na ulice lotniczą i minęli go lewym pasem jezdni, za co już powinni zostać zdyskwalifikowani. Kolejny punkt to nie pojawienie się na punkcie kontrolnym na ulicy lotniczej. A w pobliżu strefy zmian po tym jak pierwsi zawodnicy ominęli po raz drugi barierki i je niemal sforsowali, bo nie znali trasy i nie wiedzieli, że należy jechać prosto (ewidentna wina zawodników), na trasę wyszedł jakiś kibic/rodzic, który chciał kierować kolejnych już zawodników w ten sam sposób. Kibic po kilku sekundach został zdjęty z trasy! Poza czołówką, która wprowadziła spore zamieszanie z powodu nieznajomości trasy pozostali zawodnicy pojechali prawidłowo.

  19. Jedno małe “ale” zawodnicy nie pomylili trasy tylko źle ich pokierowano, dokładniej jeden z sędziów w newralgicznym punkcie, wszedł na drogę i skierował na zjazd do boksu…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here