Triumf Jorgensen i Brownlee w WTS Leeds

3

Seria Mistrzostw Świata w Triathlonie WTS dotarła do Wielkiej Brytanii, a konkretnie do Leeds. Miasto to jest zdobywcą tytułów “Najlepsze Miasto w Wielkiej Brytanii” oraz “Ulubione Miasto w Wielkiej Brytanii”. Jest najszybciej rozwijającą się aglomeracją Zjednoczonego Królestwa jak również jest to najlepszy ośrodek uniwersytecki w kraju. Triathlonistów zastała kojarząca się z Anglią pogoda, czyli 18 stopni Celsjusza, przelotne opady deszczu i mgły. Nie przeszkadzało to w najmniejszym stopniu licznie zgromadzonym kibicom dopingować zawodników. Doping był elektryzujący, a kibice rozmieszczeni byli na całej trasie. Tak dużej widowni jak do tej pory nie widzieliśmy na serii WTS. Zawody rozgrywały się na dystansie olimpijskim 1500 m pływania, 41,5 km roweru i 10 km biegu. 

 

Wyścig kobiet był niezwykle emocjonujący. Pierwsze rozerwanie stawki nastąpiło już w wodzie. Do pierwszej strefy zmian zameldowało się 12 bardzo dobrych zawodniczek wraz z Gwen Jorgensen (USA). Wszystko wyglądało na to, iż to będzie pierwsza grupa rowerowa. Flora Duffy (BER) najlepsza kolarka w całej grupie od razu podjęła ucieczkę, podłączyły się do niej dwie Brytyjki Lucy Hall i Jessica Learmonth. Brytyjki widziały w tym swoją szansę na podium. Liderki bardzo szybko powiększały swoją przewagę.

 

W strefie T2 zanotowały 1:40 przewagi nad grupą pościgową. Dla L. Hall i J. Learmonth tak mocny rower okazał się zabójczy. Jedynie Flora Duffy była w stanie utrzymać przyzwoity bieg. Gwen Jorgensen wyruszyła w samotną gonitwę mając największą w historii WTS stratę do pierwszej zawodniczki. W połowie dystansu biegowego było widać jak Flora Duffy cierpiała, lecz walczyła do samego końca zdobywając srebrny medal. Gwen natomiast można powiedzieć, że leciała a nie biegła. Zdołała przekroczyć linię mety jako pierwsza z solidną przewagą 51 sek. Wśród brytyjskich triathlonistek toczyła się walka o trzecie miejsce. Vicky Holland biegła ramię w ramię z Jodie Stimpson. Ostatecznie spektakularnym sprintem zdobyła brązowy medal.

 

TriumfJorgensenIBrownleeWTSLeeds2

triathlon.org

Dwa lata czekaliśmy aby zobaczyć wspólnie na jednych zawodach Javiera Gomeza (ESP) oraz braci Brownlee (GBR). Bracia startowali w swoim rodzinnym mieście więc trasę znali jak własną kieszeń. Alistar współpracował z organizatorami zawodów podczas tworzenia trasy kolarskiej, co było dla niego atutem podczas startu. Możemy się domyślać, iż przejechał tą trasą setki razy. Kibice także nie szczędzili dla nich gardeł.

Już na pływaniu Javier Gomez wcisnął się pomiędzy Alistara i Jonathana Brownlee. Trzeba wiedzieć, że bracia wspólnie czują się lepiej psychicznie i są jednocześnie szybsi. W T1 najszybszy okazał się starszy z braci, który błyskawicznie wskoczył na rower i rozpoczął bardzo agresywną jazdę, jeszcze bez ubranych butów. Dołączyli do niego Aaron Royle (AUS) i Aurelien Raphael (FRA), czyli jedni z najlepszych rowerzystów z całej grupy. Skład drugiej grupy to Javier Gomez, Jonathan Brownlee i Richard Varga (SVK). Akcja toczyła się na pierwszym kilometrze, był to długi podjazd. Alistar poczekał na swojego młodszego brata i podciągnął go do grupy uciekającej. Javier ze względu na większą wagę ciała miał problem z dogonieniem czołówki. To było kluczowe wydarzenie w tym wyścigu. Grupa uciekająca robiła coraz większą przewagę na technicznej trasie. Strategia jaką obrali bracia powiodła się do samego końca.

 

W strefie T2 mieli ponad 2 minuty przewagi co przekreślało szanse zawodników z peletonu. Starszy z braci Alistar prowadził na biegu od początku do końca, zajmując pierwsze miejsce przy fenomenalnym dopingu kibiców i rodziny. Drugie miejsce przypadło Jonathanowi Brownlee a trzecie Aaronowi Royle. Javier Gomez uzyskał najszybszy czas biegu ze wszystkich zawodników, lecz pozwoliło to jemu jedynie na zajęcie czwartego miejsca.

 

TriumfJorgensenIBrownleeWTSLeeds3

triathlon.org

3 KOMENTARZE

  1. No właśnie Gomez napisał że nie był tam gdzie powinien być czyli w pierwszej grupie – w pierwszej trójce zaraz po wyjściu z T1 pilnował jednego z braci Brownlee a drugi zdobył przewagę, Varga trenujący na co dzień z Brytyjczykami pomógł im w taktycznej zagrywce.
    Co do kobiet napisałem tylko że przewaga po rowerze mogłaby być większa a nie że wygrała by zawody którakolwiek z uciekających zawodniczek !!! Ucieczka była udana ? udana byłaby wtedy gdyby dziewczyny dobiegły na trzech pierwszych miejscach !!! tak było u panów była udana 🙂 Co do masy ciała, komentator ma swoje doświadczenie a ja mam swoje, a cytując opinię komentatora nie podajesz faktów tylko opinię ? bo faktem jest to że został a Brytyjczyk pojechał, a dlaczego tak się stało każdy może się domyślać.  

  2. Drogi anonimowy użytkowniku maro odniosę się do Twojego komentarza ponieważ nie mogę się z nim zgodzić.
    Należy zacząć od tego, że w relacji nie rozważałem nad pracą w grupie kobiet i co by było gdyby… Jest tylko stwierdzony fakt, że ucieczka kobiet była udana i z każdym okrążeniem zwiększały przewagę na technicznej trasie. Prawda?
    Javier Gomez po wyściugu napisał:
    4th in Leeds. Good swim & run but wasn’t where I had to be on the 1st km of the bike. Well done @AliBrownleetri @jonny_brownlee & @ARoyle90
    Sens tego jest prosty. Nie był na 1 km tam gdzie powinien być. Alistar Brownlee narzucił od samego początku bardzo mocne tempo.
    Waga Gomeza to nie jest żart. Jest cięższy od braci Brownlee Nie wiem czy słuchałeś komentatora zawodów. Jest nim jeden z najbardziej doświadczonych trenerów triathlonu na świecie Barrie Shepley i to jest jego komentarz do tego wydarzenia, który użyłem w artykule.
    Wracając do kobiet. Musisz wiedzieć, że jazda w grupie uciekającej jest mordercza i ma znaczny wpływ na bieg. Teraz czas na gdybanie. Gdyby Brytyjki pojechały jeszcze szybciej to by jeszcze gorzej pobiegły.
    Oglądałem zawody. Interpratacja tego co widzimy może się różnić, nie tylko w triathlonie, lecz w każdym innym sporcie jest tak samo. Ten sam mecz czy wyścig a różne opinie na ten temat. W mojej relacji staram się przedstawiać fakty i nie być stronniczym. Fakty opieram na relacjach zawodników lub komentatorów zawodów. Nie piszę co by było gdyby ktoś lepiej pracował na rowerze. Każdy daje z siebie ile ma danego dnia sił i jakie ma założenie.

  3. Oj chyba autor nie oglądał tych zawodów tylko suche wyniki. Kobiety w uciekającej grupie nie współpracowały, szczególnie L Hall nie chciała jechać przez co Duffy większość dystansu ciągnęła Brytyjki, ta druga nawet próbowała odjechać ale była za słaba. Gdyby pracowały przewaga po rowerze mogła być dużo większa.
    U panów decydujący skok nie był na pierwszym kilometrze ale koło 3-4km i najpierw Brownlee odjechał od Vargi i Gomeza a dopiero po jakimś czasie jego brat jadąc w pierwszej grupie chwilę poczekał – zwolnił grupę żeby dojechał. Komentarz że Gomez został na podjeździe bo był cięższy jest zakrawa na żart, to nie był kilku kilometrowy podjazd gdzie liczy się waga. Gomez przeliczył się bo myślał że doskoczą do czołowej trójki tylko Brownlee i Varga nie za bardzo chcieli pomóc i Gomez a wręcz pomogli odjechać trójce z przodu i Gomez ciągnął sam. Jak się podmęczył skoczył drugi z braci i było po Gomezie popełnił duży błąd taktyczny o czym sam później mówił.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here