“Trzeba zjednoczyć działania” – Wojciech Olejniczak. Wywiad.

2

Skąd pomysł na kandydowanie. Jest Pan europosłem, zasiada w Parlamencie Europejskim i chce teraz wrócić na krajowe podwórko, dlaczego?


Sport uprawiam od dawna. Zawsze mnie pasjonował. Od roku amatorsko trenuję triathlon i niezwykle mi się podoba. To dyscyplina olimpijska, pełna walki, pasji i – o czym Pan redaktor wspomina w swojej książce – styl życia. Jestem członkiem międzynarodowej komisji Polskiego Komitetu Olimpijskiego i zarówno w Komisji jak i Parlamencie Europejskim staram się oddziaływać na przepisy dotyczące sportu. Decyzję podjąłem po wielu rozmowach z Prezesem Związku, Krzysztofem Piątkowskim, działaczami z kraju m.in. Śląskiego Okręgowego Związku Triathlonu, którego jestem delegatem na Walne Zgromadzenie – za co serdecznie dziękuję.

 

Czy zamierza Pan wystąpić z SLD, zawiesić swoje członkostwo na czas kandydowania i ewentualnej wygranej?


Nie ma takiej potrzeby. W mojej działalności w różnych organizacjach pozarządowych zawsze oddzielałem swoją działalność polityczną od tej społecznej. Tu będzie tak samo. W działalności sportowej ważna jest praca ponad wszelkimi podziałami. To, dla związków, organizacji społecznych, jest najważniejsze.

PZTri jest skostniałą instytucją, bez wizji, programu szkolenia, sprawnego menadżera. Jak zamierza Pan to naprawić? Czy mógłby Pan wskazać 3 główne obszary Pana działania zaraz po ewentualnej wygranej i co KONKRETNIE zamierza Pan zrobić?

Działalność sportowa to działalność społeczna. Robimy coś dla ludzi – zawodników i kibiców. Miarą sukcesu będzie rozwój zawodników, klubów i wzrost zainteresowania dyscypliną. Mój plan rozwoju PZTri oparty jest na trzech filarach, o czym pisałem w liście do działaczy Śląskiego Związku Triathlonu:

 

1.Zbudowanie siatki szkoleniowej, złożonej z trenerów, którzy będą łowili największe talenty. Mamy dobrych trenerów, ale brakuje odpowiednio skonstruowanego systemu. Z tym też wiąże się wykorzystanie potencjału obecnych zawodników. To m.in. dzięki ich sukcesom jesteśmy w stanie przyciągnąć młodych, zdolnych z pasją. Chcę przywrócić działalność Kadr Narodowych i zapewnić najzdolniejszym zawodnikom poczucie bezpieczeństwa. Związek musi ich wspierać, wysyłać na imprezy międzynarodowe, dbać o rozwój. To przecież Związek jest dla nich, a nie odwrotnie.

 

2. W dzisiejszym sporcie bardzo ważne jest finansowanie i sponsoring. Sport dużo kosztuje, a ten zawodowy w szczególności. PZTri potrzebuje sponsorów, którzy będą wspierali zawodników, ale pamiętajmy, że „kij ma dwa końce”. Ci sponsorzy muszą widzieć w tym korzyść. To czasochłonny proces, ale w związku z bardzo dużym zainteresowaniem triathlonem, wiem że nam uda się go skrócić.

 

3.Od dłuższego czasu funkcjonuję w środowisku sportowym, a przez ostatni rok poznałem wielu wspaniałych ludzi związanych z triathlonem. Zarówno działaczy związkowych, ale też organizatorów imprez komercyjnych. Trzeba zjednoczyć działania. Przecież nam wszystkim chodzi o promocję i rozwój triathlonu. Dziś, tak jak nigdy wcześniej, jest na to doskonała okazja.

Gdyby udało się Panu wygrać, od czego chciałby Pan zacząć swoje urzędowanie?
 

W pierwszej kolejności od zorganizowania spotkania środowiska. Możemy śmiało powiedzieć o okrągłym stole triathlonu, choć proszę nie kojarzyć tego politycznie. Musimy wszyscy ze sobą porozmawiać o tym, co zrobić, w którym pójść kierunku, żeby dyscyplina się rozwijała. Jestem zwolennikiem absolutnego dialogu i w czasie mojej kadencji w PZTri będzie się przede wszystkim rozmawiało.

 

Od ponad roku trenuje Pan triathlon i startuje w zawodach. Czy zamierza Pan podtrzymać ten zwyczaj również w przypadku wygranej? Ścigający się z
innymi Prezes?  

 

Oczywiście. Będę startował póki zdrowie pozwoli.

Czy wystąpi Pan w debacie zorganizowanej przez Akademię Triathlonu?

Jestem do dyspozycji wszystkich mediów, a tych triathlonowych/sportowych w szczególności. Czytam Państwa portal i chętnie zaprezentuję się pozostałym czytelnikom.

 

Nieoficjalnie wiem, że spotykał się Pan z działaczami w regionach. Kto jeszcze oprócz śląskiego związku zagwarantował Panu poparcie?


Rozmawiałem i rozmawiam ze wszystkimi. Jestem bardzo otwarty na dyskusję o tym co można zrobić lepiej. Bardzo szanuję też Pana Prezesa Piątkowskiego, który zbudował Związek od podstaw i ma duże doświadczenie na arenie międzynarodowej. Liczę na współpracę z Panem Prezesem.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Trzeci z kandydatów Marcin Słoma jeszcze nie odpowiedział na nasze pytania. Jak tylko dostaniemy mail z odpowiedziami, opublikujemy wywiad na Akademii Triathlonu. Uzgadniamy również termin debaty, jaką chcielibyśmy zorganizować przed wyborami. Iwona Guzowska i Wojciech Olejniczak potwierdzili już chęć spotkania. Chcemy, aby była to debata przed kamerami, tak aby wszyscy czytelnicy AT mogli ją obejrzeć i poznać odpowiedź na wiele pytań, które trzeba zadać. Jeżeli macie swoje pytania prosimy o nadsyłanie ich mailem na adres: sekretarz@akademiatriathlonu.pl

 

Podoba Ci się jak i o czym piszemy?     
Redaktor Naczelny Akademii Triathlonu. Triathlon uprawiam amatorsko od 2009 roku. Startuję głównie na dystansach Ironman 70.3 oraz Ironman. Moje rekordy życiowe to 4h 30 minut w IM 70.3 Haugesund w Norwegii i 10h w pełnym Ironmanie w Kopenhadze. W latach 2016-2019 byłem redaktorem naczelnym Business Insider Polska, serwisu biznesowo-informacyjnego, który w ciągu 3 lat od pojawienia się na rynku stał się drugim najpopularniejszym serwisem biznesowym w Polsce i pierwszym z rodziny Business Insidera w Europie. Miesięcznie czyta go około 6 mln unikalnych użytkowników. W Business Insider i Onet.pl prowadzę program „Na Czasie” W latach 2001 - 2016 byłem dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. Pracowałem m.in. w Radiu TOK FM, jako zastępca redaktor naczelnej, szef informacji, prowadzący "Poranek TOK FM”. Przez 6 lat byłem związany z TVN24, gdzie prowadziłem magazyn "Polska i Świat”. Byłem również gospodarzem takich programów jak: "Magazyn 24 godziny", "Cały ten świat", "Serwisy informacyjne". 8 listopada 2018 roku, na rynku ukazała się moja pierwsza powieść biograficzna pt.: "Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą", która po miesiącu wskoczyła na listę bestsellerów Empiku. Do dziś sprzedano ponad 50 tysięcy egzemplarzy. Książka opowiada o losach Jerzego Górskiego - legendy polskiego triathlonu. 29 października ukazała się moja druga powieść biograficzna pt.: "Szlag mnie trafił", opowiadająca losy Moniki Michalak, która przeżyła skomplikowany udar pnia mózgu. Obecnie pracuję nad książką o Robercie Karasiu - mistrzu świata i rekordziście na dystansach Double i Triple Ironman.

2 KOMENTARZE

  1. Nic dodać nic ująć. Nie znam polityka, który pogodził pracę polityka i funkcję Szefa dużego związku sportowego; jezeli jest taki oświećcie mnie. Widać w pracy ma za dużo czasu. Moim zdaniem Polityk nie nadaje się na takie stanowisko. Typowe szukanie rezerwowego stanowiska na wypadek niepowodzenia w polityce. Duży szacun natomiast za wynik w Suszu dla W.O.
    K.J.

  2. Mimo, że jestem raczkującym triathlonistą to o sporcie jakieś pojęcie mam i można określić, że zajmuje się nim zawodowo. Mam też szacunek do ludzi, którzy jak Pan Olejniczak potrafią pogodzić pracę z pasją…. Chwała mu za to! Zastanawiam mnie jednak fakt czemu niektórym polityką wydaje się, że uzyskując jakiś tam mandat społeczny ( bez wgłębiania się w szczegóły) mają carte blanche w innych dziedzinach? Ot, następny przykładem to R.Czarnecki – lubi piłkę nożną to dlaczego nie może zostać prezesem PZPN….:-) Nie wiem czy blask fleszy….. nie przewrócił im w głowach? A może totalny brak zajęć czy brak zaangażowania w pracach swoich europejskich komisji….?
    A może to takie profilaktyczne szukanie stołka…? Być może kogoś obrażam… w takim razie – przepraszam. Przyjmując jednak inną wersje, że Pan W.O jest zaangażowanym politykiem i dzielnie walczy dla dobra Naszego kraju… to kiedy będzie miał czas realizować się jako Prezes?!
    Takie trzymanie kilku srok za ogon odbija się często czkawką …. Oby nie Naszemu sportowi….

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here