Waty z waty

Coraz więcej zawodników sięga po mierniki mocy. I dobrze. Ja używam miernika mocy od początku mojej przygody z rowerem zapoczątkowanej trzy lata temu. Na samym starcie nie miałem kompletnie pojęcia jak tego używać. Traktowałem to jako super gadżet, który mam, ale którego analitycznie zupełnie nie potrafiłem używać. Przewinę teraz taśmę do przodu, żeby nie zanudzać, i podzielę się pomiarami, które ilustrują, jak różnice w mocy/watach przekładają się na czas przejazdu. W każdym razie dla mnie dane były odkrywcze i wręcz szokujące. 

 

2 tygodnie przed mistrzostwami świata 70.3 w Zell-am-See pojechałem tamże na przedłużony weekend z żoną, aby w ramach weekendowego leniuchowania i wycieczek na city-bike z żoną, sprawdzić trasę rowerową. Kluczowy odcinek roweru to dokładnie 13 km podjazdu, który zaczynał się po około 20 km pedałowania. Podjazd miał profil mniej więcej taki: pierwsze 4km średnie nachylenie 4-7%, środkowe 7km średnio 1-6% i ostanie 2km 10-15%. Całość średnio około 5%. No i co się okazało? W sumie przejechałem ten podjazd 4 razy, z czego 3 razy solo podczas wyjazdu z drugą połową i 1 raz już na zawodach. Wyniki były następujące:

 

Podjazd #1: 250 watt w pozycji „na goryla” (czyli w górnym chwycie, chociaż na rowerze TT górny chwyt to jakby dolny chwyt, ale nie za bardzo :). Czas 44 minuty

 

Podjazd#2: 270 watów„na goryla”; czas 40.5 minuty

 

Podjazd#3: 305 watów mieszany „na goryla” i w „aero”; czas 38.5 minuty

 

Podjazd#4: (już na zawodach); 298 watów, prawie cały czas „aero”; czas 37.5 minuty 

 

czyli różnica prawie 7minut(!!!) na różnicy mocy około 50 watów, na raptem 13km z 90km!

 

PROsi najlepsi na zawodach robili ten podjazd w czasie 32-34minuty. Co biorąc pod uwagę powyższe dane i dodatkowe info, że ja ważę 74-75kg, a PROsi około 70kg, oznacza, że prawdopodobnie PROsi wyciskali około 350watt na tym podjeździe. Czyli 5watt/kg…. hmmmmmmmm.

 

Bez podsumowania, bez wniosków. Do zastanowienia.

Powiązane Artykuły

6 KOMENTARZE

  1. i jeszcze jedno. Na podjeżdzie pozycja aero i owszem, ale ma znaczenie. Nie czas i miejsce na zadania z fizyki, ale w dużym uproszczeniu:

    1. opór aero opisuje funkcja wykładnicza

    2. powyżej 30kmh opór aero to ok. 80-90% całkowitego (poza toczeniem, mechanicznym i grawitacją).

    3. W okolicach 15kmh opór aero zaczyna dążyć do zera.

    4. Więc w okolicach 22-23kmh … pozycja aero jest już statystycznie istotna.

  2. Marcin – dokładnie u mnie tak samo. HR i V już są daną wtórną. W miniony piątek na TT 16km w Poznaniu (ten bike challenge) nie tylko nie miałem paska HR ale i po zmianie na dysk zapomniałem ustawić miernik prędkości. Jechałem tylko na watty i nic więcej nie potrzebowałem. Wyszło 325watt. A Vśr sobie potem policzyłem i wyszło 42+ kmh 🙂

  3. Dobre. Mnie wyszło 36′ przy średniej mocy 314 ale ostrzeżony przez Emila Wydartego, który poprzedniego dnia mocno „upiekł” nogi na tym podjeździe moooocno się oszczędzałem. Teraz po analizie wiem, ze za mocno 🙂
    Ja uważam pomiar mocy za „przełomowy” gadżet w mojej karierze tri. Właściwie nie zerkam już na prędkość, tętno. Czasami na kadencję. Tylko średnia z odcinka i bieżąca z 20′ i jazda. Cudownie potrafi urealnić to, czy dobrze czy źle czuję się na danym odcinku. Jest bezwzględnie realistyczny! No i podczas zawodów nieźle mobilizujący.

  4. Moc + 20%, czas – 15%. Na podjeździe aero bez większego znaczenia. Się zgadza. Pozdr. Piotr

  5. Jeżeli miernik mocy zostaje wykorzystywany tylko przez Ciebie żeby wywnioskować, że w pozycji aero potrzebujesz mniej mocy na ten sam odcinek trasy, to powiem Ci, że to samo wiem bez miernika.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,473ObserwującyObserwuj
443SubskrybującySubskrybuj

Polecane