Zdrowie niejeden ma smak

8

Dieta. Słowo, które dla wielu bywa synonimem „wyzwania”. Są trzy ciężkie sprawy (żeby nie powiedzieć „ twarde orzechy do zgryzienia”) w diecie. Po pierwsze: czas, którego nie mamy zbyt wiele, a trzeba go poświęcić na przygotowanie zdrowych potraw. Po drugie: smak vs. zdrowie. Po trzecie: oczekiwania vs. rzeczywistość, czyli w grę wchodzą nasze umiejętności kulinarne… lub ich brak 😉

 

 

 

 

 

ex re AT

Ba! Dla niektórych przygotowanie posiłków to nie tylko mordęga, ale i nuda! No, ale właśnie z myślą o takich osobach poprosiłem swoja koleżankę Paulinę Gruszecką, która prowadzi bardzo sympatycznego bloga: Jazzowe Smaki.

 

Czy przygotowanie potraw w jej wydaniu jest czasochłonne? NIE

Czy na jej blogu są zdrowe przepisy? TAK

Czy są łatwe? CHYBA 😉

Czy są nudne? NIE, zwłaszcza, że autorka przepisów, nawiązując do sympatycznej nazwy bloga sugeruje muzykę, która fajnie komponuje się z przepisami…

Bez przeciągania, zapraszam do zapoznania się ze ZDROWYMI, SMACZNYMI I BEZMIĘSNYMI daniami Pauliny. Smacznego!

 

 

Oszukany kuskus z amarantusa


Czy są jakiekolwiek granice naszych możliwości? Czy nasze działania może blokować ktoś lub coś? Czy jedynie sami nieświadomie, bądź przeciwnie, całkiem świadomie podcinamy sobie skrzydła brakiem pewności i wiary w siebie? Świat jest pełen otwartych furtek. Wystarczy zrobić krok, wejść na nieznany grunt, wciągnąć głęboko powietrze i pozwolić by nasze płuca wypełniła nowa siła, nowa energia. By zapanował nad nami całkiem nowy powiew wiatru. Ileż czasem potrzeba odwagi by ruszyć przed siebie. Ile uporu by stać w miejscu. Idzie wiosna. Cały świat przemawia do nas podniosłym tonem. Pora na zmiany, pora na nowe możliwości. Ja już się zbieram. Pójdę ścieżką marzeń, spełnię plany wiecznie odkładane na później, uniosę się kilka centymetrów nad ziemią i nauczę się latać. Wiem to!
Dziś mam dla Was świeży i niezwykle orzeźwiający oszukany kuskus z amarantusa. Doda Wam energii i sił do realizacji wszystkich postanowień. Jestem pewna, że z uśmiechem na ustach zaczniecie nowy tydzień. Próbujcie, warto!

DSCF4861

 

– 2 garści posiekanych orzechów laskowych

– 150 gram ziaren amarantusa

– 1 łyżka świeżej mięty
– 1 łyżeczka świeżej szałwii
– 6 suszonych moreli
– 1 mała cebulka dymka

– 1 łyżka miodu
– sok z połowy cytryny
– 3 cm ostrej papryki lub chilli
– 1 łyżka oliwy z oliwek
– 1/3 ogórka szklarniowego

 

Amarantus ugotować al dente w lekko osolonej wodzie, po czym odcedzić na sitku o malutkich oczkach. Miętę i szałwię posiekać. Morele pokroić w niewielkie plasterki. Chilli, ogórka i dymkę w niewielką kostkę. Składniki wymieszać z amarantusem, skropić sokiem z cytryny, oliwą i miodem. Wymieszać. Przed podaniem schłodzić.


Energetyczne kokosowe placuszki z bananem i borówkami

Fajnie jest sobie od rana dodać sił i z lekka połechtać swoje łakomczuchowe ego! Może głupio to zabrzmi, ale jak wiecie, ja to robię dość często. Cóż, jestem łakomczuchem i się specjalnie z tym nie kryję! Ale z drugiej strony, nie lubię pałaszować byle czego.  Jestem gatunkiem łakomczucha wybrednego. Jak już wsuwać to pod warunkiem, że to co wkładam do buzi zgadza się z założonymi przeze mnie wartościami, czy chociażby jest odpowiednio zdrowe. Jakiś czas temu wspominałam Wam, że praktykuję dietę bezglutenową. Z paroma niewielkimi wyjątkami udaje mi się jej trzymać i jestem bardzo zadowolona. Jednakże dieta bezglutenowa, jak sama jej nazwa wskazuje wyklucza gluten. Co się z tym wiąże większość produktów zbożowych. Czyli chleb pszenny czy razowy odpada. Bardzo smakują mi pasty na chlebku ryżowym, o dziwo można się porządnie najeść! Ale dla kogoś kto woli alternatywne opcje, te energetyczne placuszki są genialnym rozwiązaniem. Są bardzo sycące, dodają sił na długo, długo. Nie zawierają do tego ani tłuszczu, ani cukru ani tym bardziej mąki. Mąkę kokosową tworzymy sami, dzięki niewielkiej dozie kulinarnej przebiegłości. Ale ta przebiegłość się naprawdę opłaca, bo po takim śniadaniu na pewno dużo bardziej efektywnie spędzicie dzień. A już na bank z uśmiechem. Także do dzieła kochani i miłego dnia!

 DSCF5658

 

– 150 gram wiórków kokosowych

– 2 dojrzałe banany

– 150 gram borówek

– 1 jajko

– 0.5 łyżeczki proszku do pieczenia

 

Wiórki kokosowe zmiksować lub zmielić w młynku na mąkę. Banany zmiksować, dodać jajko, proszek do pieczenia i kokosową mąkę. Porządnie wymieszać, najlepiej również przy użyciu miksera. Na końcu dodać borówki i delikatnie wmieszać je łyżką w masę. Formować w dłoni niewielkie placuszki i smażyć na złoto z obu stron na lekko natłuszczonej patelni.

 

Green Monster czyli koktajl mistrzów

 

Kolorowa kuchnia, kolorowe smaki! Serwując sobie z rana taki koktajl, automatycznie programujemy się na cały dzień. Energia wypełnia wszystkie komórki naszego ciała. Możemy wszystko! Green Monster jak wiadomo to klasyk. Koktajl z tak zwanej szlacheckiej rodziny napojów. W zależności od upodobań możemy go przygotowywać na bazie różnych składników. Warto trzymać się zielonej bazy. Ale jeśli nie lubicie szpinaku – o zgrozo! – to zastąpcie go pęczkiem pietruszki. Jeśli chcecie dodać jeszcze więcej wartości i gęstości, dodajcie dojrzałe awokado. A co powiecie na kiwi i cytrynę? Sami spróbujecie, który smak odpowiada Wam najbardziej. W razie gdyby brakowało Wam słodyczy dodajcie suszoną żurawinę, jagody goji czy miód. Możecie także spróbować wersji z mrożonymi jagodami, truskawkami czy malinami. Opcji jest nieskończenie wiele. A efekty..bardzo zaspokajające! Pozycja koniecznie do wypróbowania dla wszystkich.

 

DSCF5634 

 

– 1 mrożony banan

– 2 pomarańcze

– 2 garści orzechów włoskich

– 3 duże garści szpinaku

– 100 jogurtu/mleka/maślanki

 

Banana zamrozić kilka godzin, lub noc wcześniej. Do miksera wrzucić banana, obrane i pokrojone pomarańcze, orzechy, szpinak i maślankę. Zmiksować.

 

Zapraszamy również na blog Pauliny:

 

www. jazzowesmaki.blogspot.com/‎

 

Tam też można zobaczyć, z jakimi utworami muzycznymi autorka przepisów połączyła poszczególne dania…

 

A może ktoś z Was chce się podzielić jakimiś ciekawymi przepisami? A może chcecie poprosić Paulinę o podanie przepisu na jakieś danie? Zapraszam do komentowania…

8 KOMENTARZE

  1. Chciałbym zauważyć,że mięsna dieta towarzyszyła ,jak wskazują badania archeologiczne,już wczesnym hominidom.To już prawie 2 mln lat.A dodatkowo jest wyraźna zależność pomiędzy gwałtownym przyspieszeniem tempa rozwoju człowieka w związku z zastosowaniem obróbki cieplnej żywności.

  2. Arek, nosem to może ty coś wciągasz, taki masz power 😉 A ja niestety mam znowu “Ogrójec” – zero alko, zero słodyczy… życie nie ma sensu…

  3. Ludwik, intencje to moze masz dobre! Lepiej przyznaj sie publicznie ile czekolad dziennie wciagasz nosem ?! 😉

  4. Artykuł zachęcający do stosowania zdrowej diety podobnie jak książka “Ukryta siła”, którą napisał Rich Roll. Właśnie kończę tą książkę i mimo, że nie zamierzam przejść na weganizm to mam ochotę spróbować mocy warzyw. Zastanawia mnie jakiego typu sprzętu najlepiej używać do robienia koktajli. Może macie jakieś konkretne propozycje albo przynajmniej ktoś mi podpowie jakie parametry są ważne przy wyborze. Będę wdzięczny za liczne rady.

  5. Karolina nie wiem jak u CIebie w pracy kuchnia wygląda, ale ja praktycznie wszystkie posiłki tam przygotowywuję 🙂 Trening mam przed pracą, więc I śniadanie jem jeszcze zanim zacznę obowiązki, ostatnio zakupiłem mikser i robię sobie różne koktajle. Dwa dni temu odkryłem całkiem fajny: banan, mango , mleczko kokosowe, albo banan, kiwi i jogurt naturalny pycha Ewentualnie mleko z różnego rodzaju dodatkami: suszone owoce, kaszka dla niemowalków itp. Później przekąski w zależności na co mam ochotę, mieszanka orzechów, ewentualnie owoce. Obiad, cóż warunki pozwalają tylko na podgrzanie w mikrofali 🙂 Ostatni jest podwieczorek albo jakieś kanapeczki albo też owoce. Tak więc trzeba czasem pokombinować i kwestia czy masz gdzie to przygotować?

  6. Drogie Panie, kolejny artykuł w przygotowaniu. Karolina, przewidziałaś nawet następną tematykę 😉 Jeszcze raz dziękuję Paulinie za podzielenie się przepisami.

  7. O Matko! Jak to wszystko pysznie wygląda 😀 spróbujemy, spróbujemy 🙂 bloga właśnie wrzuciłam “na główną tablicę” komputera, bo widzę, że mamy podobne upodobania smakowe no i wszystko zdrowe. Mniam, aż zgłodniałam…. 😀 Pozdrowienia dla autorki i mam nadzieję na więcej takich artykułów 🙂

  8. Dzięki bardzo za artykuł, a moze pierwszy z serii? Ja na codzień borykam się z wyzwaniem – co zabrać na drugie śniadanie w pracy. Zazwyczaj jestem albo po treningu albo przed, wiec raczej powinno być to coś pozywnego a jogurt lub serek wiejski nie załatwiają tej potrzeby. Tak wiec jeśli mogę coś zasugerować to serie tematyczna: śniadanie, drugie śniadanie w pracy, lunch w pracy, podwieczorek w pracy i kolacja. A bloga z przyjemnością zacznę podglądać 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here