70.3 bez papierosa. Zawał

W ostatnich dniach – poczynając od pierwszego w życiu startu na dychę – mój trening przeszedł planowany od dwóch lat zawał. Ilustracja poniżej. Słupki trochę pokiereszowane, a ten mówiący o tygodniowym kilometrażu, w tygodniu nr 24 = 0. Co tu gadać – tygodnie spędzone bardzo kulturalnie, chociaż niezbyt higienicznie. Głównie skręty i skręt kiszek. W drugim tygodniu jazdy zgodziłem się, że nie samą sztuką człowiek żyje i zwróciłem uwagę także na art. spożywcze. Obecnie realizuję cwany plan zaskakiwania mojego body regularną dietą, a nawet bombami witaminowymi (jak to na wojnie). Korzystną stroną sytuacji jest okazja rozpoznania zdolności organizmu do przetrwania, a może i jakiejś extra kompensacji. Ponadto zanotowałem oszczędności w eksploatacji stawów oraz butów.

 

Muszę też wspomnieć o wrażeniu, jakie zrobił pierwszy bieg po 12 dniach przerwy. Wstałem nieco wyspany, przeciągnąłem się, łyknąłem wodę z cytryną i w drogę. 10 km wałami nad Odrą, cieplutko, lekki wiaterek. Ludzie – po prostu – YEAH. Trochę bałem się, że coś tąpnie, ale spox. Z obserwacji licadła wynika, że utrzymanie tempa sprzed zawału kosztowało prawie 10 pików (HR) więcej. No ale trzeba trochę podgonić. Planowana testowa połówka już za miesiąc. Ma być około 1:50. Ale mogę czegoś nie wiedzieć, zwłaszcza tego co dzieje się po 15 kilometrze.

 

wykres7

Powiązane Artykuły

7 KOMENTARZE

  1. Chlopie ! Ten 24 tydzień i biały słupek tragiczny ….. A co do polowki to też miałem obawy i poszło! Trochę luzu treningowego przed startem, dobre nawadnianie przed i ze dwa zele w trakcie ….. Pójdzie 🙂

  2. Super. Mam nadzieje że ci wyczyści mózg w dobrym kierunku. Ale też nie jest to cudowne lekarstwo na wszystkie uzależnienia. Ja rzuciłem dopiero rok po pierwszym czytaniu, tylko dlatego że się bałem głodu nikotynowego, balem się porzucić mojego przyjaciela. I w zasadzie to jeszcze ci nie podziękowałem – ale prawda jest taka, że to Twój wpis zadziałał na mnie jak mechanizm spustowy aby wreszcie przestać się cackać i coś zrobić, zamiast tyko o tym myśleć. Czytaj… Dziękuję.

  3. Rajdowy samochód, powiadasz? Już się widzę… i widzę buraka. No dobra, jak tak napieracie na Carr’a… Wstyd mi, że nie podjąłem propozycji Dziuka, ale nie chciałem go ambarasować, miałem zamiar sam poszperać w księgarni w wolnej chwili. I zeszło trochę. OK, jedna sprawa z głowy, dzienx

  4. Witaj ! Z zapałem śledzę twojego bloga i podziwiam za wytrwałość , jestem palaczem (co prawda niepraktykującym od ponad 2 lat ) i wiem co to znaczy trenować i palić równocześnie …to jak rajdowy samochód z zaciągniętym ręcznym hamulcem . Jeżeli mogę to chciałbym zasugerować Ci książkę Allen’a Carr’a pt. 'Jak skutecznie rzucić palenie’ wiem że wygląda to wszystko mało wiarygodnie …ale co masz do stracenia ? Pozdrawiam z szacunkiem i powodzenia ! VASAGO

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,861FaniLubię
549ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X