Analiza Kony

Przez mniej więcej tydzień, mieliłem informacje z Kony. Oto co wymyśliłem. Na wstępie, chciałem zaznaczyć, że to co napisałem poniżej tyczy się raczej treningu „na wynik’, niż „na ukończenie’.

 

To nie jest czas połówki.

 

Wszystko rozstrzyga się na biegu. Wszystko. Cała reszta nie ma znaczenia. Jeśli wszystko rozgrywa się na biegu, to oznacza że trzeba być chudy. Trzeba być suchy jak wiór. Jeśli jesteś w stanie polecieć maraton w 2:40 po 180km roweru, to jesteś mistrzem świata. Żeby dostać slot na Hawaje wystarczy … 3:20. Pestka.

 

 

Rower ma znaczenie drugorzędne. Zawodnicy jeżdżą w grupach. Jeżdżą inteligentnie, co wcale nie oznacza, że wożą się centralnie na kole. Dają sobie zmiany, ale w granicach zasad. Ktoś wychodzi na czoło – podciąga się na kole zawodnika z przodu. Przechodzi go, ten powoli opada na dopuszczalną odległość. I tak w kółko. Chris Leito jechał tak samo, a dopiero na, jeśli się nie mylę, 40 kilometrów do mety, przycisnął i wyrobił sobie przewagę. Tak więc: ROWER NIE MA ZNACZENIA.

 

To nie fotomontaż, tak jest naprawdę.

 

Jeśli to zrozumiemy, to okazuje się, że zaraz po bieganiu bardzo ważne jest pływanie. Szybkie pływanie. Jeśli wyjdziemy z wody po godzinie i 10 minutach, to wszyscy nam odjadą oraz niemiłosiernie napracujemy się próbując przejść przez tych, którzy na rowerze jeżdżą słabo, a Ci którzy jadą szybko, dadzą sobie radę bez nas.

Z drugiej strony nie trzeba pływać jak Andy Potts. Za dużo pływać, też nie ma potrzeby. W zupełności wystarczy te 55 minut na dystansie. Jeśli przyciśniesz mocniej, to później będziesz rzeźbił solo, a peleton i tak Cię dojdzie, tylko wtedy będziesz zbyt umordowany, żeby pojechać w grupie – tak jak Andy Potts. Należy jednak pamiętać, że po 5-10 minutach na rowerze, trzeba być przygotowany na uczciwe 35 km/h.

 

 

Więc jedyne co mi pozostaje, to schudnąć i nauczyć się pływać. HAWK!

Powiązane Artykuły

12 KOMENTARZE

  1. No!! Panowie! jaka merytoryczna dyskusja 🙂 Mnie się też wydaje, że akurat w przypadku dystansów Half i Iron rower jest mega ważny jeśli nie najważniejszy. Któryś z czołowych zawodników świata powiedział kiedyś – chcesz wygrywać na Ironie? Przestań pływać, zacznij jeździć. Pływanie to na olimpijce. Nie wychodzisz w pierwszej grupie -nie ma cię.

  2. Po prostu zwycięzca musi wymiatać we wszystkich trzech dyscyplinach, myślę, że wielu to widziało bez czytania tej całej dyskusji 😀

  3. To tam 2 tysiące startuje 😐 ? Tak na marginesie, ale napiszę najpierw 😀 : Jakbyś jeździł tak jak ja drogi Kubo to byś już dawno pojechał na Konę 🙂 Do rzeczy: No to jak ma się rower nie liczyć. Tak na dobrą sprawę wszystko się liczy ! Pływanie wg mnie najmniej, ale w pewnych granicach trzeba popłynąć. Rower już bardziej bo tu można duuużo stracić, tego co wygrywa na rowerze w tym roku nie było, ale zyskać można. Bieg masz rację – rozstrzygający, ale bez pozostałych 2-óch elementów nie da rady być top 3.

  4. Znacie się tyle co nic 🙂 Odnośnie naszych rozmów z basenu, to drogi Łukaszu powiem Ci, że oczywiście masz rację, że ważne jest dyktowanie tempa, ale osłona od wiatru też jest ważna. Pamiętasz jak wszyscy się dziwili, że któryś z zawodników siedzi drugiemu na kole? Posiedział 20 sek i odpadł, więc ta osłona od wiatru też jest ważna. Co do tego, że rower się nie liczy, to wcale nie miałem na myśli, że jeśli Aleksander będzie jeździł jak Ty, to będzie pierwszy na Konie. Jeśli będzie jeździł tak jak Ty, to będzie w drugim tysiącu 🙂 Chodzi oto, że wszyscy prezentują w miarę podobny poziom. Bez patrzenia w wyniki powiedz mi jaka była pierwsza trójka na rowerze? To nie ma znaczenia. Liczy się bieg. Rok temu Aleksander źle pojechał rower, źle rozłożył siły lub źle trenował. Ale z całą pewnością można powiedzieć o Aleksandrze, że najlepiej biega. Leito najlepiej jeździ na rowerze i co z tego? Przecież nie potrafi pobiec poniżej 3 i nie liczy się w rywalizacji.

  5. @ moja wypowiedź 🙂 To że Crowie zmienił rower na speca nie równa się automatyczna poprawa. Proszę rozumieć to zdanie nie jako implikację, lecz jako koniunkcję 🙂 MY BAD

  6. Dobra, nie będę się wysilał, piszę tu (ilość słów niecenzuralnych wyczerpana, można czytać): Wg Ciebie drogi Kubo rower nie jest ważny, wg mnie jest bardzo ważny, bo: dlaczego Craig Alexander relatywnie do lat poprzednich (mistrzem był ) wypadł słabo ? Dlatego, ponieważ pojechał za słabo na rowerze i nie zdążył dogonić reszty. W tym roku zmienił stajnie na speca i poprawił się znacznie. Drugi przykład Pete Jacobs- drugi w tym roku. Nie wygrał mimo najszybszego maratonu bo: miał za słaby rower. I tak dużo się poprawił bo ~15 minut w stosunku do zeszłorocznego 4:47h. I nie myśl, że wyszedł daleko z wody – był w samej czołówce ! ! ! Po drugie primo: Zysk z tzw podciągania ( osłona od wiatru) jest żaden lub prawie żaden. Wg mnie głównym atutem jazdy w tak rozciągniętej grupie jest to że łatwiej utrzymać dobre tempo jak ktoś na zmianę je dyktuje. Na pewno łatwiej takie tempo utrzymać niż jak się jedzie samemu, kwestia wyrównanej grupy, parę osób z 'peletonu’ chyba zapłaciło za to tempo. Na razie tyle.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,874FaniLubię
559ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X