czerwiec – tragedia w trzech aktach

     Nawet nie wiem jak tu zacząć pisać. Po całkiem przyzwoitym maju przyszedł długo wyczekiwany miesiąc pierwszego startu, chciałoby się powiedzieć: a miało być tak pięknie. Niestety życie napisało inny scenariusz. Czerwcowa tragedia rozpoczęła się przykrym dla mnie wzmożonym okresem pylenia traw, co przy mojej alergii spowodowało zmniejszenie obciążeń treningowych, jak już pisałem nawet na basenie dostawałem ataków kichania. Trudno to jeszcze byłem wstanie sobie jakoś wytłumaczyć. W drugim tygodniu musiałem zweryfikować plan ponieważ cały tydzień byłem na wyjeździe służbowym w Holandii, niestety tym razem natłok zajęć nie pozwolił na żadne wycieczki rowerowe. Skupiłem się głównie na bieganiu oraz udało mi się zaliczyć open water. Trzeci tydzień był z góry zaplanowany z luźniejsze treningi, żeby złapać trochę świeżości przed GIT Radków, gdzie miał się odbyć mój tegoroczny debiut oraz mały sprawdzian z „dominatorem’ tego sezonu królem Arturem. I tu tragedii akt drugi, w piątek okazało się, że żona zachorowała, dostała antybiotyk, a na dokładkę córce zaczęły wychodzić nowe zęby, więc też była lekko marudna 🙂   Wyjazd został odwołany w ostatniej chwili, mówi się trudno rodzina ważniejsza, mam nadzieję, że udał mi się jeszcze kiedyś umówić na jakiś sprawdzian z Arturem. Myślałem, że limit pecha w tym miesiącu mam już wykorzystany, ale to nie był koniec. Zwieńczeniem był, a praktycznie jest, akt trzeci. Chyba żona sprzedała mi część swojej infekcji i mnie też gardło zaczęło „trochę’ boleć. Na szczęście nie na tyle aby brać antybiotyk, ale jakieś tam syropy (zresztą to jest kolejna zabawna anegdota, ale do opowiedzenia już chyba na spotkaniu w realu) i inne domowe sposoby musiałem wprowadzić w celu zwalczenia zagrożenia. Tak czy inaczej, podsumowując  ten jakże „fantastyczny’ miesiąc wyglądało to następująco:

 

czerwiec

 

Ogólnie:  51 aktywności – 505 km – 37h 14min.

Pływanie – 6 – 11,5km – 4h

Rower – 12- 345km – 11h 54min

Bieg – 11 – 126,5km – 11h 40min

Pozostałe – 22 – 23km – 9h 40min

 

Mam nadzieję, że lipiec okaże się bardziej łaskawy…..

Powiązane Artykuły

25 KOMENTARZE

  1. @Marcinie sprawdzałem właśnie różne opcje tego dojazdu i generalnie samolot chyba nie będzie taką złą opcją. Ostatnio dość często bywam w Kopenhadze i wiem, że bilet można w miarę tanio kupić, porównywalnie, jeśli brać pod uwagę jedną osobę, z promem. O zapisach już pisałem dlatego też prowokuję Arka aby się zadeklarował bo wrzesień to już może być za późno…. A już tym bardziej jeśli rozważa Frankfurt, start jest w tą niedzielę więc zapisy będą chyba w poniedziałek i pewnie już w ten dzień się skończą. A może ktoś więcej chętny?

  2. Hahahaha!!! Marcin ma racje. Jestem w strachu i nadrabiam zaleglosci na Susz!!!!! Iron to podroz samochodem ale promem z Polski. Bede na urlopie:)Skonczylem dzisiaj prace wyjatkowo wczesnie i lece trenowac! Na Susz! Moze cos jeszcze zdaze nadrobic…???????!!!!! Lece,lece…. Marcinie 'lecem’….:))))

  3. A propos zapisów na IM 2015 to zapisy ruszają przeważnie dzień albo maks pare dni po zawodach 2014 i kończą się często po kilku godzinach. Czyli zapisując się we wrześniu można się dostać na zawody…we wrześniu:) jeśli miałby to być start w lipcu- sierpniu to trzeba to zrobić w tych miesiącach. Połówka w Malborku w przypadku Artura odpada bo to jest 2 tyg po IM w Kopenhadze. Do Kopenhagi Artur jedzie autem chyba przez Niemcy i promem (bardzo długa podróż) ale można tez polecieć bezpośrednio z Polski samolotem i koszt wcale nie jest duży w porównaniu z autem i promem a nawet może być tanie. Odpowiadam za Artura, bo on nie ma czasu gdyż dużo trenuje na Susz;))))))

  4. @Arku ale ja właśnie dlatego teraz piszę bo we wrześniu to może być już trochę za późno na wybór miejsca IM. W zeszłym roku Frankfurt poszedł w 1 dzień chyba, a Kopenhaga i Kalmar też szybciutko zostały zamknięte zapisy. N chyba że zastanawiasz się nad czymś innym? @Arturze swoją drogą jak chcesz się dostać do Kopenhagi?

  5. Jakubie, jak pisałem Poznań 27.07 i ZaS 31.08, maraton poznański w październiku. O IM, tzn. miejscu w którym podejmę próbę w 2015 zdecyduję we wrześniu…. Jeżeli już się na coś zdecyduję to z pewnością dam znać.

  6. Susz polowka, Gorzno 1/4, Gdynia sprint, Kopenhaga caly. No moze jeszcze jedna polowka jak u nas slota i ciemnota:))Ale to niespodzianka:))

  7. @Arku problem w tym, że tutaj, raczej liczy się coś innego niż umięśnienie, no chyba, że właśnie nóg. Swoją drogą Panowie – tutaj również pytanie do Artura, gdzie jeszcze macie starty w tym roku ? Aha i jeszcze jedno – Arku czy mógłbyś w końcu zdradzić co planujesz na przyszły rok, bo Ojciec Redaktor nadal milczy, a jak wiadomo na nie które zawody IM limit kończą się bardzo szybko.

  8. Artur, jak wiesz doskonale TRI to nie jedna konkurencja! Dlatego tacy uniwersalni żołnierze jak Ty mogą stawiać opór, ba nawet skutecznie rywalizować z innymi, którzy są mocni w jednej konkurencji… 😛

  9. Taaaa!!! Jakub,nie daj sie zwiezc Arkowi!!! Obaj to takie 'byki’ z Aleksandrowa!!!! I jak tutaj z takimi walczyc…. Jeden biega jak szalony,drugi jezdzi tylko pod gore…:)))

  10. Hehe… Jakub, Mazi dużo jeździ w MTB, tam czwórki dostają w ,,dupę’… 🙂 Weź jednak pod uwagę, że zdjęcia trochę przekłamują… no i bezpośrednio po wysiłku mięśnia są ,,pod pompowane’ . Zresztą kto jak kto ale Ty nie możesz mięć kompleksów jeżeli chodzi o umięśnienie.. :-)))

  11. @Arku spoko generalnie nawet się nad tym nie zastanawiałem, podczas naszej rozmowy telefonicznej wyszło, że jakby ktoś był chętny to mogę oddać miejsce, ale tak jak mówiłem decyzja zapadła w sobotę rano więc ciężko byłoby znaleźć chętnego, skoro nawet taki wyga jak Ty się nie zdecydował 🙂 Swoją drogą jak czytałem Twój artykuł, gratulacje, naprawdę dobrze się to czytało i zobaczyłem zdjęcie Maziego to się tak zastanawiałem co Wy macie albo co jecie w tym Aleksandrowie że wszyscy takie rozbudowane uda macie ? 🙂

  12. Jakub, chłopaki nie płaczą! 🙂 P.s. Próbowałem załatwić z tym pakietem ale w końcu kolega się nie zdecydował, sory!

  13. Hahaha! Fakt,lalo. Mnie udalo sie ominac ale krottko mialem:))Za pare dni Susz. Lubie to miasteczko. Dla mieszkancow zawody tri to wielkie swieto. Znaja sie i wspaniale kibicuja. No i milo jest spotkac sie z organizatorem i zawodnikiem – Mańkiem Biskupskim:) No i …sentyment. Tam wlasnie zaczalem swoja przygode z tri:)

  14. Bez przesady z tą tragedią. Podobnie do Kuby – objetności o których piszesz są dla mnie nieosiagalne w najlepszych miesiacach. A jako alergik z 30 kilku letnim doswiadczeniem – od lipca bedzie dużo lepiej!

  15. @Łukaszu eksperymentuje z dietą, zresztą nawet wysłałem Ci maila w tej sprawie. Ostatnio zauważyłem, że jak pływam dłużej niż 45 min w chlorowanym basenie to również mam katar i straszne kichanie. Muszę poeksperymentować z zatyczką do nosa. @Marcinie i Kubo – jeśli chodzi o leczenie to w zeszłym roku, od października zacząłem odczulanie, dodatkowo w pierwszym tygodniu czerwca jak był szczyt pylenia (trawy) brałem dodatkowo leki, generalnie było lepiej niż w zeszłym roku, ale mimo wszystko trochę z tonu musiałem spuścić. Tak czy inaczej mam nadzieje, że to co złe już za mną i reszta sezonu przebiegnie tak jak mam to zaplanowane.

  16. Dodam od siebie (alergia na pylki traw przez 30+ lat), ze z dobrymi lekami alergia praktycznie nie ma teraz na mnie wplywu. W tym roku w koncu planuje tez wziac sie za odczulanie. Ponoc osiagniecie pelnergo efektu moze zajac nawet 5 lat ale lekarz ostatnio mi mowil, ze juz po pierwszym roku jest znaczna poprawa. A jesli 37h treningow w czerwcu to tragedia to chyba wstyd sie przyznac, ze dla mnie byl to rekordowy (pozytywnie) miesiac z 30 godzinami… 🙂 Szybkiego powrotu do formy i udanych startow!

  17. Jakub – czekałem na ten wpis, bo Twój brak startu w Radkowie nie ukrywam zmartwił mnie:( Teraz wszystko jasne, na szczęście to nic poważnego mimo wszystko. Oczywiście startu szkoda ale będą następne:) Co do alergii to sam jestem alergikiem od lat młodzieńczych, głównie trawy i topole więc okres startów tri to sam szczyt pylenia:) Dodatkowo okresowo miewam objawy uczulenia po basenie na związki chloru. 30 lat temu to był problem… ale teraz? Nie stosujesz leków anty-histaminowych doustnie w okresie pylenia? Jak objawy są bardzo silne to dodatkowo krople do oczu i spray do nosa włącznie z lekami sterydowymi i to nie jest żaden doping, bo one działają miejscowo. Mnie wystarczają leki anty-histaminowe doustnie i nie mam objawów. Dieta… o ile alergia jest pokarmowa to tak, w innych przypadkach to raczej zbieżność ale niczego nie można z pewnością wykluczyć. Trzymam kciuki za sezon i Twoje zdrowie! Pozdr:)

  18. Hmm…sporo tych klopotow ze zdrowiem. Moze sprobuj eksperymentowac z dieta… Nie wiem czy u mnie specyficzna dieta spowodowala odwrot alergii, ale w tym roku moj organizm nie reagowal ani na pylenie brzozy, ani na wode z jeziora. Zawsze po plywaniu w wodach slodkowodnych blokowaly mi sie gorne drogi oddechowe i nie moglem oddychac przez nos kilkanascie godzin. Warto sprobowac, nic nie stracisz….no moze oprocz wagi :))

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,625FaniLubię
1,013ObserwującyObserwuj
293SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X