Droga do Gdyni prowadzi przez … Brodnicę.

Dokładnie rok wcześniej – 7 czerwca 2013 Polska grała z Mołdawią. Tak, oczywiście w piłkę kopaną.

Siedzieliśmy we trzech pijąc piwo w „naszym’ pubie w małej miejscowości, w której mieszkamy niedaleko …. Gdyni. Mecze reprezentacji oglądamy „od zawsze’, jednak aby je znieść trzeba o czymś rozmawiać (sami wiecie – Szpakowskiego słuchać się nie da, a grają jak …. też wiecie). Pamiętam dokładnie, że wtedy padło „ukończyć taki triatlon to by było coś!’.

Ziarenko zostało rzucone.

Kiełkowało około dwóch miesięcy. To, że wtedy nie potrafiłem pływać w ogóle („prezesowska’ żabka to jednak coś trochę innego), bieganie polegało na gonieniu kosiarki do trawy (dobre i toJ), a posiadany rower nabyłem gdzieś około roku 1998 (solidna stalowa rama MTB i opony „Tyger’ Dębicy!), nie było przeszkodą w snuciu planów swim/bike/run.

Motywacja ? Książka Ojca Redaktora  – Trzy Małpy – w sam raz dla korporacyjnych couch potato (no, może w moim przypadku bardziej 1/2 couch potato ;)), potem Ukryta Siła, ostatnio Historia najtwardszej kobiety na świecie – każda trochę inna, wszystkie opowiadają prawdziwe historie. Bez patosu, bez pouczeń, historie normalnych ludzi, którzy zmienili swoje życie. Niektórych można nawet spotkać na naszych krajowych trasach tri ;).

Motywacja oprócz lektury – to przede wszystkim też słowa „ukończyć taki triatlon to by było coś!’. Wspólne treningi (rzadko, bo życie każdego toczy się w innym rytmie), wspólne rozmowy (znacznie częściej). Porównania, analizy, rady, uwagi i decyzja – za rok w Gdyni 1/2 Ironman-a!!!. Dzisiaj mogę powiedzieć – to była odważna decyzja!

Basen – we wrześniu zapisy do szkółki na naukę pływania, rower – mój stalowy rumak na Dębicach dawał radę całą jesień i zimę, późną jesienią dołączył do niego rowerek stacjonarny, bieganie – pierwsze dwukilometrowe odcinki w sierpniu 2013… i KONSEKWENCJA. To magiczne słowo niesie za sobą i pot i łzy, bo jeśli chcesz coś osiągnąć, musisz być konsekwentny. Musisz wypływać swoje baseny, przejechać setki kilometrów i nie pękać, kiedy trzeba wstać dwie godziny wcześniej niż normalnie, aby przed pracą zdążyć pobiegać. Musisz być konsekwentny, aby w tygodniu zrealizować zaplanowane godziny nawet, jeśli wieje, pada i trzeba odśnieżyć podjazd w sobotę rano, bo basen jest na 8:30.

Już wiem, że można nauczyć się pływać w 9 miesięcy i dać radę 950 m w 22 minuty. Można rowerem MTB, stacjonarnym i od wiosny „szosą’ nauczyć ciało, jak przejechać 45 km ze średnią ponad 34 km/h (i potem być z tego naprawdę dumnym!!!), można pobiec ponad 10,5 km w tempie 5,01. Wszystko razem pozwala obejrzeć na mecie ¼  Volvo Triathlon Series w Brodnicy zegar pokazujący 2:38:16!

„Oficjalnie’ planowałem 2:59:59, chciałem 2:49:59, marzyłem o 2:44:59. Wyszło lepiej. I oby tak zawsze.

Nie wiem, komu powinienem podziękować w drugiej kolejności, bo w pierwszej na pewno Kasi za cierpliwość, wsparcie i wyrozumiałość. Dziękuję. Tomkowi za inspirację. Za linka do strony http://akademiatriathlonu.pl, za zarażenie bieganiem i porady lekarskie ;). Dzięki!  Ojcu Redaktorowi podziękuję na mecie (obiecał, ze będzie witał wszystkich).

Moja droga do Gdyni prowadzi przez Brodnicę. Po drodze jeszcze jest Gdańsk. Tam spotkanie z pływaniem w zatoce, falą  i słoną wodą (czas chyba przejść na picie z bidonu zamiast z akwenu). Mam nadzieję, że doświadczenia windsurfingowe pomogą.

 

Jeden z uczestników naszego kursu pływackiego powiedział, że „Gdynia oddzieli chłopców od mężczyzn’. Spróbuję znaleźć się w tej starszej grupie.

 

PS. znacie te sceny ze spotkań rodzinnych, kiedy nie widziane od lat osoby mówią „ale schudłeś’ !, a zaraz potem pytają innych, na co chorujemy i czy z tego wyjdziemy 🙂 ? Witam w klubie.

Poprzedni artykułCOOOOO ? Ja nie pobiegnę ?
Następny artykułBrodnica

Powiązane Artykuły

11 KOMENTARZE

  1. Super wynik debiutu! Gratulacje! Klub TRI anorektyków – super:))) Ile razy to się już słyszało, czy na coś nie choruje. Owszem na triathlon :))

  2. dzięki za gratulacje i ciepłe komentarze. nie dość, że debiut w Tri to jeszcze na blogu. będę Wam również kibicował! do zobaczenia w namiocie ATTeam w Gdyni, a wcześniej na trasie w Gdańsku. Bogusław – tak, znamy się z projektu instalacji gazowej w moim domu, świat jest naprawdę mały 😉

  3. Gratulacje. Rower robi wrażenie i całościowy wynik też fajny. No i witaj w klubie TRI anorektyków 😉

  4. Gratuluję wyniku. Naprawdę bardzo dobry jak na pierwszy start (sam miałem gorszy ;-)). Masz dobry rower! Widzę, że plany mamy podobne – Gdańsk i Gdynia. A tak z innej beczki, czy nie znamy się z projektu instalacji gazu? 🙂

  5. Maciej – gratuluje wyniku w debiucie!! Po twoim wyniku i wpisie widać dobrze, że odrobiłeś świetnie prace domową i zrozumiałeś co to znaczy konsekwencja. Szkoda, że nie poznaliśmy się w Brodnicy, ale mam nadzieję, że okazje jeszcze będą. W Gdyni też wystartuję i będzie okazja mam nadzieję, do wspólnego gratulowania sobie :). Jeszcze raz gratulacje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,660FaniLubię
1,022ObserwującyObserwuj
294SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X