Gdzie jestem?

28

No właśnie gdzie jestem z moimi treningami? Ano pośrodku 😉

 

z perspektywy niebiegajacej ale zabieganej Karoliny, która byłam 3 lata temu, to dokonuje niemożliwego. Czyli mając te same dzieciaki i nadal pracując mam czas trenować ?!?!?!?!?! I to więcej niż symboliczne 2 razy w tygodniu?????  No z tej perspektywy to szacun ! 

 

Z perspektywy kogoś kto aspiruje do miana trimaniaka, to moje 6-7 treningów w tygodniu wrażenia nie robi. No przynajmniej nie robi pozytywnego 🙂

 

ale tak tak naprawdę, to ważne by żyć w zgodzie z sobą. A ja po tygodniach miotania się z żalu, ze nie wstaje na treningi po 5 godzinach snu doszłam do konsensusu. Na razie robię to, na co pozwala mi czas. Nie powiem, ze jest to podejście optymalne, ale może za jakiś czas znow znajdę patent na kolejny trening i powoli będę budować formę. Znow poczytam jakieś motywujące książki sportowe, pokombinuje i dołożę kolejny rowerek.

 

a na razie? I tak mam wrażenie, ze rosnę w sile i jestem zadowolona, ze trimam się przy tym pomyśle triathlonu.

 

przy okazji Świat życzę wszystkim trimajcie się ciepło i trimajcie się planów na 2014

 

p.s. Powiedziałam A i zgłosiłam się na Herbalife. Teraz czas powiedzieć B i założyć Fb i powiedzieć C wysyłając maila zgłoszeniowego na kandydatkę na ambasadorke

28 KOMENTARZE

  1. Szczerze mowiąc, to dyskusja megaciekawa. Właśnie to lubię w AT, że można się dużo nauczyć pd praktyków. Na początku, myślałam, że te 17h to po prostu literówka, że chodzi o 7h … ups. Potem nauka odnośnie zapisów, także proszę o więcej. Myślę, że każdy z nas laików czerpie właśnie z takich wywodów 🙂 A przy okazji, to czy może dacie się sprowokowac do dyskusji sprzętowych? Może pokuszę się sama o taką prowokację pisząc o wyższości MTB nad szosówką i wtedy dopiero jak zaczniecie mi prać mózg tłumacząc jaka szosa jest wspaniała, to dopiero się pouczę!

  2. Plati! Masz jeszcze mnóstwo czasu. Rób swoje, stopniowo zwiększaj objętości i nie zapomnij o regeneracji. Nie stresuj się Andrzejem który ,,zjadł już zęby na triathlonie’ i jest przodownikiem stada w swojej kategorii wiekowej 🙂 Jego wydolność i cele to inna bajka… a Twoim przecież jest ukończenie IM (przynajmniej na razie :-)) a nie walka o slota….

  3. @Marku, sprawdzimy efekt treningow i forme w Kopenhadze:))) Bedzie sie dzialo…:) Ps. Masz racje, przy zalozeniu, ze plyniesz klasykiem mie ma co sie napinac w treningu plywackim. Biegasz juz 7 lat. Czyli rower i jeszcze raz rower! Powtorze za jednym z najlepszych kolarzy wsrod amatorow tri, Mackiem Michalskim, to nie 45, nie 90, ani nawet nie 120km… Tylko 180!!!! No i w takim podejsciu treningowym widac prawdziwa dojrzalosc:))) Fajna dyskusja:)

  4. Panowie, super komentarze. Każdy z ich daje mi dodatkową motywację!! (a tego mi trochę brakowało). 17h to moje obłożenie maksymalne – wiekszość czasu oscyluje między 13 a 16h/tygodniowo. @Marcin – tak, 2xtygodniowo dla każdej dyscypliny, pływanie traktuję trochę po macoszemu a w tym roku nacisk położę na rower. @Artur i @Andrzej – Wasze komentarze przyjęte jako życzliwe. Co do projektowanego czasu, to jedna z metod mówi, że z podwojeniem dystansu czas się zwiększa o 5-10%. W moim przypadku jest to 11%, ale zgadzam się, że w przypadku IM może być gorzej. Będe wiedział na mecie w Kopenhadze.

  5. Do planu Andrzeja i z komentarzem do Marcina:) Dodajesz 2 plywania po 3-3.5km i jeszcze jedna zakladke na 2h i plan jest pyszny:) 17h jak nic!:)) Jeny, ile ta ‘nasza’ Karolina naczyta sie nas woim blogu…! I faktycznie zacznie wykrzykiwac: gdzie ja jestem?!?!:)))

  6. @Janusz. Te 180/15 to oczywiscie tylko 4-3 przed IM i powiem Ci , ze jest to wieksze wyzwanie mentalne niz fizyczne, 🙂 @ Marcin . Jezeli mamy do dyspozycji 17h i myslimy o pelnym IM to napewno lepiej podzielic je na 6 niz na np;10 czy 12 Do IM musisz zrobic minimum 5-6 teningow rowerowych 5-6 godzinnych i tyle samo wybiegan 2-3 godzinnych. Czyli : sobota -6h rower, niedziela -3h bieg, jeden dzien zakladka 3h i zostaje 5h na pozostale 3 treningi. @Artur. czesto musimy, jak napisal kiedys Arek, wybierac: byc milym albo szczerym . Bycie szczerym jest, jak sam napisales bardziej konstruktywne. 🙂

  7. Zgodnie z tym co pisze Andrzej ja robie zakladki kazdego tygodnia 60-120/6-10. Z obserwacji zawodnikow, swojego organizmu, patrzac fizjologicznie zgadzam sie z Andrzejem. Roznica miedzy polowka a pelnym dystansem jest ogromna! I faktycznie, zeby zlamac 12h to trzeba oscylowac w polowce 5.15-5.20. Ojciec Redaktor (niech mi wybaczy przywolywanie) startowal w 3 Ironach i ani razu nie zlamal 4h w maratonie! W Zurichu mial to zrobic ale przeszkodzila kontuzja. Rozlozenie 17h na 6 treningow to robi bardzo duze objetosci… @Marek, ale swiat do ambitnych nalezy jak napisal Andrzej! Jestem za:) I jesli odebral Pan, Panie Marku (latwiej chyba Marku jesli moge:)) moje uwagi jako krytyke to byla to tzw. krytyka konstruktywna nacechowana dydaktyzmem:) Moje komentarze mialy i maja bardziej sluzyc innym, zaczynajacym i marzacym o pelnym dystansie niz Tobie:) Marek juz pare lat trenuje bieganie i tri, i moze eksperymentowac. Tym bardziej, ze nie sadze by czynil to w sposob szkodliwy dla swojego zdrowia. Ja, stojac na strazy zdrowia i tez zycia, zalecam zaczynajacym treningi i starty w tri duza ostroznosc w eksperymentach treningowych oraz startowych. Powodzenia:)

  8. Czy te 6 treningów dzielisz równo na 3 dyscypliny – po 2? Fakt, 6 treningów i 17h? każdy trening 3h? jeśli pływanie krótsze to wtedy rower i bieg powyżej 3h na trening? Nie wiem czy to efektywny sposób, ciekawy jestem Waszej opinii.

  9. Marek! Roznica miedzy 1/2IM a IM jest taka jak miedzy polowka a litrem . :-))) Przepraszam . ze ta zaczolem z grubej rury.:-) Aby zlamac 12h w IM musisz robic 1/2IM w okolo 5:15 . A juz mataton w 4h ….bardzo ambitne , jezeli nie biegasz samego maratonu w okolicach 3:15-3:20 . W Twojej grupie wiekowej , w tym roku w KONA , na 100 zawodnikow tylko 20 zlamalo 4h. Biegam maraton (w IM) ponizej 4h . pomimo moich 54 lat ale wymaga to 80-90 kilometrow tygodniowo oraz wielu zakladek : 40/8- 60/12( wtorek) i 150/12- 180/15(sobota) Powodzenie ! Swiat malezy do ambitnych . ‘Lepiej porywac sie na rzeczy wielkie i nawet przegrywac niz trwac w szarosci gdzie nie ma strachu przed porazka, ale tez nie ma smaku sukcesu’

  10. 17h rozlozone na tylko 6h treningow to mega duzo! Odnośnie zakladek, to ja jako zakładkę traktuje nawet bieg 20 minut po dłuższym rowerze- ważne żeby przyzwyczaic organizm do biegania na nabitych nogach. Chociaz jestem też ogromnym zwolennikiem bardziej rozbudowanych bricków np. 1h bieg/1h rower/1h bieg.

  11. @Arek, pełna zgoda. Też uważam, że każdy powinien i może dostosować czas/liczbę jednostek do swoich możliwości – w tri jest miejsce dla każdego. Powtórzę tylko, że bardziej cenie osiągnięcia ludzi, którzy dają radę stanąć na starcie pomimo napiętego grafika ‘pozasportowego’. Widzę w tym nie tylko sukces sportowy ale również logistyczno-organizacyjny.

  12. Marku – to wbrew pozorom Twoje skromne 6 treningów z zakladanym docelowym czasem 17 h będzie stanowić większa objętość niż moje 9 treningów (max 15h). Tak jak słusznie zauważył Artur, każdy ‘kroi ‘ jak może … I chyba nieistotne jest kto ile i w ile …. a wlasna satysfakcja w pokonywaniu samego siebie…. 🙂

  13. @Arturze, dziekuję za zauważenie mojego wpisu i za Twój komentarz. A ponieważ poczułem się przywołany do tablicy przez Profesora prostuję, komentuję i potwierdzam. Najpierw sprostowanie: gen przekory i szybkość wpisu spowodowało podanie nieprawdziwej informacji – powinno być 6 (sześć) jednostek tygodniowo a nie 5. Twoja czujność pozwala mi na sprostowanie Teraz potwierdzenie: tak, chcę złamać 12h w moi pierwszym IM (Kopenhaga 2014) w oparciu o 6 jednostek treningowych/tygodniowo. Jeśli chodzi o wolumen to będzie to od 8 do 17h tygodniowo i zaczynam ustrukturyzowane treningi w marcu. Potrzebuję ambitnego planu, na granicy niewykonalności, żeby zwlec sterane ciało na poranny trening (56l. 7lat biegania/4 tri). Nie rajcuje mnie cel ‘aby ukończyć’ lub ‘około 13h’. Co do wykonalności mojego założenia to nie wchodząc w szczegóły uważam, że jeśli poprawię 1/4IM z 2:49 na 2:40, a 1/2 z 5:55 na 5:36 to mogę powalczyć w Kopenhadze zakładany wynik (1.5 + 6 +4). Kilka startów sprawdzających (Piaseczno, Gołdap, Ełk i Luxemburg) dadzą odpowiedź, czy idę w dobrym kierunku. Na koniec nieco kontrowersji: po rekonstrukcji rotatora prawego barku pływam żabką i tak planuję płynąc w IM, zresztą wszystkie starty w tri pływałem tym stylem. Widzę sporo zalet tego stylu i tylko jedną wadę – jest nieco wolniejszy od kraula. Nie robię zakładek/brics rowerowo/biegowych na treningach. Nie znaczy, że żadnych i nigdy. Czasami po rowerze biegnę 20-30 min, a starty próbne traktuję jako zakładki właściwe. Wszystkim członkom społeczności AT – aktywnym i pasywnym – życzę roku bez kontuzji i spełnienia planów sportowych w 2014!

  14. Uwazam, ze 6-7 treningow to nie jest malo. Jesli towarzyszy temu objetosc to w ogole jest pycha! Karolina, jestes na dobrej drodze:) No i jeszcze komentarz do Marka. Wszystko w zyciu jest mozliwe ale patrzac nie tylko na swoje doswiadczenia (wiekowy jestem w koncu:)) to zrobienie IMa ponizej 12h z 5 treningow tygodniowo jest …ambitnym planem… Chyba, ze sa to treningi po 2-3h. No i pomimo roznych wyliczen (np. IM to HIMx2+1h) to pelny dystans nie jest podobny do polowki. Polowka, bez wzgledu na czas w jakim ja robimy, to szybki dystans, w innym zakresie tetna itd. Jesli chodzi o tych co innymi rzeczami si enie zajmuja tylko trenuja i startuja to w przypadku triathlonu malo jest takich osob. W Polsce to juz scisla klasa TOP. W wiekszosci przypadkow nawet zawodnicy maja inna prace, nie wspominam juz o ich rodzinach. Natomiast jesli chodzi o amatorow takich jakich tutaj zdecydowana wiekszosc to kazdy z nas ‘kroi’ tyle czasu na trening ile moze. Jeden bedzie trenowal 5-6h i staral sie z tego robic wyniki lub/i zyskiwac przyjemnosc startujac w zawodach, inny bedzie ‘cisnal’ 12-18h i wchodzil na inny, wyzszy poziom. Kazdy kto startuje w zawodach (i trenuje oczywiscie) godzien jest szacunku. Dlatego w zawodach IMa za granica najwieksza fete zbiera ostatni zawodnik mieszczacy sie w limicie czasu:) W koncu 16h na takiego zawodnika czeka wiecej osob niz na pierwszego! Karolina, trenuj swoje i badz konsekwentna. Trzymam kciuki za ‘aplikacje’:)) Bawmy sie wszyscy:) Ludzie tworza ten sport. A ludzie w tym sporcie sa znakomici!:)

  15. Karolina – ponoć jakość nie ilość stanowi! W listopadzie trenowałem 7, w grudniu i w styczniu 8… Czy uda mi się w marcu 9 – nie wiem. Niewątpliwie będzie to także zależało od samopoczucia, nie tylko od zorganizowania się. Chyba ważne jest by w tym życiu ,, i życia pozostało’ … Przyślesz kartkę z Majorki? :-)))

  16. dzięki za dobre słowo. prawda jest taka, że gdy czyta się Wasze wpisy, to ma się wrażenie, że WSZYSCY ćwiczą minimum 10 razy w tygodniu … A tu się okazuje że moja żenująca objętość nie jest taka zła. p.s. plan świąteczny działa bieganie, dreptanie, bieganie, bieganie i spanie!!! jak mi brakowało tego wolnego okołoświątecznego 🙂

  17. Brawo , tak trimaj 😉 . Objętość treningowa super , mi się udaje 6 treningów tygodniowo -ale ja jestem CIĄGLE PILNOWANY. Widzę , że mając rodzinkę dajesz radę- SUPER!!! .Życzę powodzenia!!! – Trimam za Ciebie kciuki 🙂

  18. Karolina, na mnie Twoje 6-7 treningów/tygodniowo robią wrażenie, więc porzuć swój dziewczęcy wstyd i przestań się krygować. Ja nigdy w życiu nie zrobiłem więcej niż 5 treningów w tygodniu (1/2 IM 5:55h) a w tym roku planuję IM w czasie poniżej 12h też w oparciu o 5 jednostek tygodniowo. Osobiście bardziej cenię ludzi, którzy przy mocno napiętym grafiku (praca,dzieci, partner) potrafią się zorganizować i systematycznie znaleźć czas na kilka treningów w tygodniu, niż tych którzy robią świetne wyniki na zawodach, ale niczym innym się nie zajmują.

  19. Świetnie! 6-7 treningów tygodniowo to jak na kogoś, kto zaczyna, to jest mega wyczyn 🙂 wytrwałości życzę i WESOŁYCH!

  20. Wow, na mnie tez robi wrażenie, dobra baza baza będzie:) ja A tez już powiedziałem choć plany trochę inne, B tez ale założyłem Fb żonie:) powiedz C Karolina, trzymam kciuki! Najlepszego na Święta:)

  21. 6-7 treningów w ciągu tygodnia! Na mnie robi wrażenie :-). Dla wzmocnienia wiary we własne siły mogę powiedzieć, że koleżanka, która specjalnie nie przygotowywała się do triathlonu w Gdyni (wcześniej tylko biegała – ukończyła jeden maraton oraz pływała, ale nie treningowo) ‘zrobiła’ HTG w mniej niż 6,5 godziny, więc Ty przy 6-7 treningach pykniesz go conajmniej niezgorzej. A już na pewno jeśli zostaniesz Ambasadorką. Ale wpierw trzeba powiedzieć C :-).

  22. Nie ma co narzekać, liczy się ich jakość. Ja póki co też tylko mogę zrobić 6-8 treningów tygodniowo, co przy moim planie startów może okazać się za mało, ale z drugiej strony nie chcę za mocno przycisnąć, na początku, aby nie nabawić się kontuzji. Nie zmienia to faktu, iż muszę coś wymyśleć aby w styczniu zwiększyć trochę objętość, więcej się okaże jak opublikuję rozpiskę za grudzień, wtedy bardziej doświadczeni może coś podpowiedzą. Póki co Wesołych Świąt!

  23. Nie wiem jak innym – mnie się podoba! 🙂 Małymi ale coraz większymi krokami do celu! Dobry prognostyk! Tobie i Twoim bliskim – zdrowych i radosnych Świąt!

  24. Grunt to być w zgodzie ze sobą. 6-7 treningów tygodniowo to i tak jest mega w porównaniu do przeszłości. Podobnie u mnie:) Wesołych i szczęśliwego Nowego oraz szczęścia w wyborze ambasadorki:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here