Górskie umieranie

Czym różni się jazda MTB od jazdy po szosie, jak się do siebie mają te dwa rowerowe sporty?

Mniej więcej tak, jak węgiel kamienny do kamienia węgielnego, czyli rozsupłując ten rebus są do siebie bardzo całkiem niepodobne.

Wczoraj wraz z Motorola Bike Teamem pokręcilismy po Lasku Wolskim.

W sumie wyszło  'tylko’ 38km. i 680m. przewyższeń. 3 godziny jazdy i… odcięcie. I to takie, że w powrotnej drodze do domu  musiałem się zatrzymać na kilka minut postoju, bo nie miałem siły pedałować po płaskim na asfalcie. A mięsnie nóg pulsowały do północy.

 

Jak i czy to się przełoży na szosę w przyszłym roku – nie wiem. Wiem jednak, że mocna, interwałowa jazda po górkach musi przynieść korzyści.

Poprzedni artykułNowy Pupil w domu :)
Następny artykułZ doskoku…

Powiązane Artykuły

9 KOMENTARZE

  1. Uwielbiam jazdę MTB jesienią. Jest to moja ulubiona pora na jazdę w terenie. Zalecana pogoda: słonecznie, ale błotko i drobny deszczyk – od czasu do czasu – także ma swój urok 😉 Apropos 'ułanskiej fantazji’. Niestety, ulegam. Pisze niestety bo zdarza się przetrenowanie, oj zdarza.

  2. Hahaha! Nie naleze do ludzi ulozonych pod kreske. Ale ulanska fantazja w treningach juz mi minela:) Stosuje sie do zalecen. Po to mam trenera:) Uwazam, ze to on wie co jest dla mnie dobre. Z reszta dzieki niemu przezylem zawody w Suszu, do ktorych przygotowywalem sie tylko 5 miesiecy (biegalem ciezko 5-10km, plywanie pomimo wspomnien ratowniczych z przeszlosci bylo tez w oplakanym stanie, a rower mi sie tylko 'wydawal’). Wiem, ze szarze treningowe niczemu dobremu nie sluza. Zawwsze trzeba je pozniej odpokutowac:) Teraz tez juz potrafie wsluchiwac sie w rekacje organizmu i to tez sprawia mi super frajde. Nawet poslugujac sie swoja wiedza medyczna nie lekcewaze zalecen trenera. No i jeszcze celem uzupelnienia ewentualnej fantazji. Moj trener (Maciek Chmura) nalezy raczej do tzw. katów. Dlatego raczej czegos nie zrobie niz wykonam treningowo wiecej:)

  3. I nigdy nie wstępuje w Ciebie taka ułańska fantazja, aby zrobić sobie któregoś dnia coś na dobicie? Mnie się raz na jakiś czas trafia taki dzień konia, kiedy satysfakcję mam wtedy, gdy po treningu zalegnę jak worek ziemniaków i nie mogę ruszyć ręką ani nogą. Może to taka tęsknota za zawodami? Ale jeżeli tylko mnie się coś takiego przytrafia, to może czas na wizytę u lekarza od głowy?

  4. Ja kieruje sie zaleceniami swojego trenera. Mam rozpisane mikrocykle treningowe. Rozpiska jest podporzadkowana glownym planom startowym. Do tej pory mi to sluzy. Nie musz nic kombinowac:) I robic cos na wyczucie, za malo lub za duzo. Czytam rozpisane treningi i robie co jest do zrobienia:)

  5. tego typu jazda może się przełożyć na zakwasy w krótkim terminie a w długim nie wiadomo;-) ale zakwasy teraz niczemu nie szkodzą więc można czasem poszaleć tym bardziej kiedy energia rozpiera po dłuższej przerwie;-)

  6. Mam mniejsze goreczki przy domu ale zaleta jest to, ze odpalam rower i jade. MTB, 50km, przewyzszenia 310m, do 10% nachylenia. Ta sama trasa wczoraj i dzisiaj. Z jedna roznica. Dzisiaj zimno, +8. Teraz jezdze juz tylko na MTB. I czekam na wiosne:)

  7. Na początku mojej przygody z triathlonem (krotki dystans) trenowałem tylko na MTB . TT używalem tylko na zawody. Pracowało to wspaniale. Cztery lata w pierwszej trójce rankingu w swojej grupie wiekowej. Subaru Triathlon Series(Ontario-Kanada) to w tamtym czasie była największa seria triathlonów na swiecie. Sprzedawali okolo dziesięć tysięcy pakietów startowych przez sezon. Trenuj na MTB będziesz fruwał na szosowym . Powodzenia! Niestety przy IM to już nie pracuje a szkoda bo bardzo lubię górala.

  8. To nie jest standard. W standardzie na MTB dojeżdżam sobie do pracy jeden dzień w tygodniu. Po podobnej trasie, ale jadę swoim tempem, 95% w tlenie, z kilkoma minutami przepału na dwóch-trzech podjazdach. Czasem jednak spotykamy się razem, i wtedy jest niestety mocno. Ale na szczęście nie więcej niż raz na tydzień. MTB tylko dla odmiany. I odetchnięcia od asfaltowej monotonii. I jeszcze w celach poznawczych – taka wycieczka w nieznane. Las, ptaki, łąki, bażanty, sarny, ostanio dzik 🙂

  9. Na pewno pomoze. To juz teraz zaczyna sie okres uzywania MTB z mysla o wiosennej szosie. Jezdzij i buduj baze tlenowa:) Nie szalej teraz z zakresami bo bedziesz 'zajechany’ a nie 'rozbudowany’. Czasami lepiej trenowac samemu niz z grupa, ktora ma inne cele czy mozliwosci (umiejetnosci, wytrenowanie etc.).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,975FaniLubię
1,116ObserwującyObserwuj
302SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X