ISOMAN triathlon czyli próba wyrównania szans

 

Podzia

O pomyśle wystartowania w imprezie triathlonowej w nieco zmienionym formacie pisałem już na AT w październiku 2015 ’Triathlon inne podejście’

 

Chodzi w skórcie o to, że sportowiec równomiernie rozwiniętey będzie potrzebował podobnej ilości czasu na pokonanie wszystkich trzech dystansów.

 

Jest to duży ukłon dla osób lubiących pływać, bo normalnie na dystansie IM spędza się ok. 1h w wodzie potem pół dnia na rowerze i na koniec maraton.


I tak w dniu 02.07.2016 wziąłem udział w imprezie triathlonowej ISOMAN rozgrywanej w miejscowości Redditch niedaleko Birmingham w Anglii. Mieścina liczy trochę ponad 80 tys. mieszkańców z jak się okazało dość dużą grupą Polaków. Klimat typowo wiejski, zielony, sielski, uroczy.


Poniżej pozwolę sobie zacytować oryginalnego maila jakiego otrzymałem od dyrektora imprezy Garyego Jarvisa w odpowiedzi na pytanie skąd wziął się ten pomysł.

 

 

’The idea did come about 3-4 years ago, probably because swimming’s my best discipline and I felt triathlon in it’s iron man/standard formats was less about being good at all 3 sports and more about being a great cyclist/runner.  In Iron man the difference between a good and average swimmer is probably around 15 minutes whereas the difference between a good and average cyclist might be an hour or so.  To be a good Iron man you need to be a good cyclist/runner.  To be a good Isoman you need to be a good triathlete!  Anyway, as I said, I started to dream up the event 3-4 years – it took me a while to settle on the name, but once I’d thought of it, it seemed perfect.  The logo then fell into place very quickly after a bit of messing in Paint on a computer.  It took a little bit of figuring out to find the best way to level triathlon, but think we’ve got it about right with the world records – last year our most equal athlete was also the person who won it.  I haven’t done the statistics on this year yet, but will let you know.

With that done, it was then a question of how to put such an event together…I quickly realised I wouldn’t be able to do it on my own, so dragged my best buddies (who were also triathletes) into it, Phil Walker, Mark Tanner and Nigel Edginton.  I think to start with they thought no one would be crazy enough to do a 7 mile swim as part of a triathlon.  But, somehow I managed to convince them it was a good idea and we put the website together to see if there was any interest out there.  We put it out on twitter and facebook and suddenly everyone seemed to be talking about it.  Myself and Mark were standing by a lake about to take part in an aquathlon shortly after our first post on twitter and had someone telling us about this great new event that was coming called the Isoman and that we should do it!  We laughed for bit and went along with it before admitting that the event was us!  After a matter of a month or so we had about 400 people on our 'interested’ list so we thought we were fairly confident we had something that a few people in the world would like to do.  So, after a very steep learning curve, we had our first event last year, for which we won 'Game changer of the year’ in the 220 triathlon magazine awards.  And then we came back this year and hopefully made it even better! ’ 

 
Zapisałem się na pełen dystans czyli 11,2km/98,6km/42,2km bo byłem ciekawy jak sobie poradzę z rowerem i bieganiem po takim pływaniu.

 

Pływanie: Jeziorko przeszło pozytywnie badania sanepidu ale przejrzystością wody i temperaturą (17oC) to nie grzeszyło. Taka poznańska Malta mniej więcej. I o ile Maltę zamieszkuje jeden bóbr i trochę ptaków to tutaj pierzastych braci mniejszych było prawdziwe zatrzęsienie. Siłą rzeczy zepchnęliśmy to towarzystwo na 3,5h do brzegu ale, wydawało mi się że czułem te kacze i łabędzie pełne poirytowania spojrzenia.


Założeniem było zmieścić się w 3h czyli ok. 1:36/100 i było to założenie realne. Do zrobienia 8 kółek, możliwość karmienia z pomostu po każdym z nich, przelot przez dmuchaną bramkę –  jak na profesjonalnych zawodach pływackich! Taktyka żywieniowa (karmienie na 3/5/7 kółku – żele i izotonik) pozwoliła bez problemu pokonać odcinek pływacki. Niestety w czasie zdecydowanie gorszym niż zakładany bo oficjalnie 3:11:31 ok. 1:42×100. Odczyt z garmina pokazał, że przepłynąłem w sumie  11,8k i trochę na pewno nadrobiłem ale 600m więcej? Prawda pewno gdzieś jak zwykle po środku. Z wody wychodzę jako 6. Trudno.

Pywanie garminpywanie

 

Rower: Trasa rewelacyjna! Jedna pętla przypominająca trochę Sieraków jednak z dużą bardzo dużą ilością zakrętów, małych i stromych górek. Otwarta dla ruchu samochodowego i trzeba było samemu nawigować podążając za znakami na skrzyżowaniach. Na trasie była jedna stacja żywieniowa w okolicy 45km. Osobiście odebrałem ją jako trudną w iście angielskiej wietrzno/deszczowej pogodzie. Czułem także pływanie i przez pierwsze 40 minut nie mogłem wejść w tempo. Poza tym pierwszy raz w życiu jechałem lewą stroną i musiałem się pilnować szególnie na skrętach w prawą stronę 🙂 Czas roweru 3:08:42. był 4 czasem tego dnia. Link do trasy ROWER w menu można także wywołać jej profil.   

Bieg: Certyfikowany maraton składający się z 4 pętli po parku, wokół jeziorka, w którym odbywało się pływanie. Trasa prawie płaska z jednym konkretnym podbiegiem. Pogoda się nie zmienia, podczas biegania padało tylko 3 razy co akurat pomagało. Z biegu jestem zadowolony. Miało być 3:30 ale zacząłem trochę za szybko no i zaczęło się odzywać ogólne zmęczenie. Każdy, kto startuje na długich dystansach wie jak ciężko dostarcza się wystarczającej ilości kalorii oraz płynów i co się dzieje na końcówce maratonu podczas takich imprez. Podczas ostatniego kółka przybiłem piątkę z każdym wolontariuszem na trasie, zrobiłem zdjęcie po ostatnim podbiegu i spokojnie dotarłem do mety. Czas maratonu 3:37:22 był 1 czasem i jak się później okazało dał mi 1 miejsce w całej imprezie. Link do trasy BIEG


Impreza mimo, że kameralna bo łącznie na wszystkich dystansach walczyło niecałe 250 osób, (na moim dystansie rywalizowało 68 osób z czego 58 dotarło do mety) zorganizowana w sposób bardzo profesjonalny i bezpieczny.


W moim subiektywnym odczuciu była bardzo wymagająca ze względu na długie pływanie. Pływając nawet w wodzie o temp. 17oC. pocimy się i tracimy dużo płynów oraz energii, którą trudniej uzupełnić niż podczas roweru czy biegu. Mimo, że się pilnowałem, to teraz jednak wiem, że w wodzie jadłem i piłem trochę za mało. Podczas całych zawodów nie było żadnego wyraźnego kryzysu, czas całkowity 10:12:49.1 satysfakcjonuje, a wygrana traktowana w kategoriach pół żartem pół serio naprawdę cieszy.


  • Wyniki wraz z aktualnymi informacjami dostępne są na facebooku organizatora ISOMAN triathlon
  • Opis imprezy w postaci tzw. racebooka Racebook

 

scena

 

trjka

 

 

 


Powiązane Artykuły

5 KOMENTARZE

  1. Dzięki koledzy za gratulacje! Ostatnio coraz bardziej podobają mi się imprezy stanowiące wyzwanie samo w sobie – stąd takie perełki jak ISOMAN. Marcin nie wiem jak to przeliczyć na IM. Jestem lepszy niż rok temu to na pewno. To jest mój 3 sezon triathlonowy, 5 rok biegania, któryś tam pływania i pierwszy raz czuję, że zaczyna mi się to zazębiać. Dzięki Firmie OWA, w której pracuję mam też rower czasowy, wcześniej gnałem na najprostszej szosówce. Powiem Tobie, że w Borównie będę i w tym roku kończąc 3 letnią sagę i realnie obliczam swoje szanse na 10:05-10:15. Jeśli nie będzie mocno wiało to nie powinno być dużej pomyłki bo plan mam 57-59 woda / 5:20 rower / 3:30-3:35 bieg + co najmniej 15 minut na strefy zmian, w których zwiedzaniu jestem chyba kuźwa mistrzem ;). Zatem wynik końcowy będzie bardzo podobny do ISOMANA – taki plan w każdym razie!

  2. Gratulacje! Dobre zawody! To jest triatlon;) Takich zawodów nie ukończy już pierwszy lepszy kanapowiec, który robiąc 1/8 (czekam na wysyp zawodów 1/16;) słyszy czasem od organizatorów, że jest człowiekiem z żelaza;))) (raz byłem jako kibic na takim 'wydarzeniu’;) Czy możesz powiedzieć na ile wynik lepszy niż z Borówna wynika właśnie z formuły a na ile z tego, że jesteś lepszy niż rok temu? Czy możesz tak teoretycznie przeliczyć czasy pływania i roweru na dystans IM i napisać teoretycznie jaki by wyszedł czas, gdyby dokładnie takie tempo udało się utrzymać?

  3. Gratulacje, ciekawa formuła zawodów. Jak dla mnie pływanie kosmos nawet to 1:42/100 na takim dystansie, chciałbym. Po za tym maraton 3:37 na takim zmęczeniu to też nie łatwa sprawa. Jeszcze raz gratuluję.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,870FaniLubię
555ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X