Jak nie Tokio, to Seul!

W przyszłym tygodniu wylatuję do Seulu na maraton, no i przy okazji może coś pozwiedzam 😉 Jak pisałem wcześniej, nie udało mi się dostać do maratonu tokijskiego. Postanowiłem więc, że pojadę do Seulu i tam pobiegnę. Maraton rusza 17 marca o 8 rano. Otrzymałem już pocztą paczuszkę z informacjami o trasie, miejscu rejestracji i dojeździe na miejsce. Zarejestrowałem się przez japońską stronę przez co jestem obsługiwany przez japońskich przedstawicieli maratonu. Przed startem mają swoje własne japońskie spotkanie organizacyjne i punkt odbioru pakietów startowych. Będą też specjalny namiot dla Japończyków (i jednego Polaka) oraz nawet oddzielny punkt odbioru worków z rzeczami na mecie! Oznacza to krótsze stanie w kolejce. Przynajmniej tyle będę miał z tego, że przepłaciłem. Japońskie wpisowe było dwa razy większe od międzynarodowego :/ niestety w wyniku pewnego pośpiechu i braku odpowiedniej aktualizacji strony internetowej maratonu zapisałem się przez japońską witrynę. Acha, i startuje prawie tuż za Kenijczykami 😉 W tym tygodniu zmniejszyłem obciążenie treningowe. Staram się już trochę wypocząć. Było mniej biegania, basenu prawie wcale. Za to dużo roweru. Zaliczyłem dwa treningi powyżej 100 km w tym tygodniu na rowerze. Po maratonie w Seulu  i jeszcze jednym maratonie w kwietniu, postanowiłem że skupię się na pływaniu i rowerze. Zmniejszę kilometraż biegowy i będę więcej trenował to w czym jestem słaby. Życzcie mi powodzenia! Spodziewajcie się sporej ilości fotek! 

Powiązane Artykuły

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,467ObserwującyObserwuj
442SubskrybującySubskrybuj

Polecane