Kona we Frankfurcie

Dotarliśmy na miejsce, ja miałem trochę zamieszania bo dopiero dzisiaj ale udało się wszystko ładnie ogarnąć. Jest ze mną Grzesiek oraz Jasiek z AT tak więc trzymajcie za nas jutro kciuki bo żar leje się z nieba i jest straszna duchota, tak więc jutro podstawa to osiągnąć metę IM. Można powiedzieć mamy namiastkę Kona w Europie 🙂

 

DSC 0002

 

Ja z Grzegorzem, a poniżej z nowym kumplem 😉

 

IMG 20150704_201925

Powiązane Artykuły

33 KOMENTARZE

  1. Kuba, dopiero teraz mam dostęp do netu – łowie ryby w dziczy. Jak czytałem komentarze na bieżąco komentujące wydarzenia na trasie, to aż mi tętno skoczyło do LT! Gratulacje i wyrazy podziwu dla CIebie i wszystkich którzy ukończyli.

  2. Dziękuję wszystkim raz jeszcze za mile slowa. Piotrze mój nowy kumpel wyprzedzał mnie na heartbreak Hill tam dużo osób kibicowalo wiec można było nie zauważyć[email protected] jak dobrze pójdzie to niedługo dorzucę trzeciego 😉

  3. Wielkie brawa dla wszystkich!!!! Ogladalem na zywo w TV i wypatrywalem waszych twarzy, ale oprocz nowego kumpla Kuby, nikogo nie rozpoznalem. Jestem pelen podziwu!! Daliscie na prawde czadu!!!!!

  4. Gratulacje Ogromne! Pamietam jak zaczynalem bloga na AT Kuba planowal swojego pierwszego pelnego IM, nie minal nawet rok a ma juz 2 na swoim koncie- pelen 'szacun’!

  5. Trzem naszym panom, którzy w morderczym upale ukończyli morderczy dystans ogromne gratulacje! Szacun, szasun, szacun!!!

  6. Dzięki za solidaryzowanie i kibicowanie on line. Na biegu umarłem. Na szybko powiem ze cud że skończyłem – rower dwie kraksy….

  7. Gratuluje mety! Kuba 13.49 Leszek 13.46 Grzegorz 14.29 Leszek pomimo słabszego pływania i roweru i t1/2 dzięki stosunkowo dobremu biegowi w tych warunkach wyprzedził Kubę na mecie co pokazuje jak dużo można stracić lub zyskać w biegu. Leszkowi i Grzegorzowi gratuluje ukończenia pierwszego IM!

  8. Faktycznie warunki nie najlepsze… Chociaż jak widać koledze Frodeno nie przeszkodziły w osiągnięciu kosmicznego czasu… Solidaryzując się z kolegami miedzy 10:00 a 13:30 zafundowałem sobie dziś 110 km 'przejażdżkę’… 🙂 Grzało mocno ale na rowerze to chyba nic w porównaniu do biegu…

  9. Wiem co czuja… W Zurichu bylo podobnie, zar lal sie z nieba, plywanie bez pianek. Ale jak bardzo smakowal medal irona na mecie…:) Paweł na mecie 11.45. Trzymajcie sie Panowie!

  10. Prawdziwe chłopaki z żelaza. Ja sobie dzisiaj zafundowałem malutkie żelazko- półmaraton po Mazurskich szutrach w temperaturze 32. Trochę boli ale za to jak lody smakują.

  11. Solidaryzuje się z nimi w bólu i robie długie wybieganie… Za trzy tyg. będę również przerabial IM, oby nie w tropikach!

  12. Estymowany czas na mecie dla Kuby i Leszka po 24 km biegu to ok. 13h20′ (Leszek nadrobił stratę po pływaniu i rowerze) a dla Grześka po 18 km biegu to ok. 14h15′ – to musi być masakra, trzymajcie się!!! Ja od rana nie mogę się zmusić do wyjścia na 1h biegu;) Warunki dzisiaj we Frankfurcie jak 2 lata temu w Zurichu.

  13. Fajna funkcja na stronie wyników online po każdym pkt pomiaru czasu w biegu na podstawie średnie i przy założeniu utrzymania obecnego tempa podawany jest szacunkowy czas na mecie

  14. Pogoda i trudy trasy odciskają swoje piętno chłopaki walczą ale druga pętla na rowerze wyraźnie słabiej… trzymam mocno za Was bo bieg w tych warunkach to koszmar. A w PRO wygrał Frodeno z czasem poniżej 7:50 szok, w wsród pan prowadzi Ryf, oboje byli moimi faworytami na Kona w ub roku:)

  15. Jakub juz wyszedł z wody 1.28 mój krajan z Podbeskidzia Leszek Guzik tez 1.29 a Grzegorz 1.43 – to co sie u wszystkich sie rzuca w oczy także tych co połyneli dobrze ze pierwsze 1.5 km jest zdecydowanie wolniejsze – wiatr? fale? o co chodzi?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,994FaniLubię
1,119ObserwującyObserwuj
302SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X