KONIEC SEZONU – BIEGOWY FINISZ :-)

Jak powiedział klasyk – 'nadejszła ta wielkopomna chwila’ i sezon startowy trzeba uznać za zamknięty :-). Szczerze nie wiem czy się cieszyć czy płakać ale jednak … pora wziąć się do roboty i przygotować do sezonu 2014. 

Po starcie w Poznaniu zrobilem sobie dość spory odpoczynek od treningów – szczególnie pływacko – rowerowych. Wiedząc, że moją piętą achillesową oprócz wszystkich dyscyplin jest jednak szczególnie bieganie, postanowiłem skupić się tylko na podtrzymywaniu braku formy biegowej 😉

Treningi nie były bardzo intensywne ani długie – ale przeprowadzka do Sopotu uaktywniła we mnie biegacza. Coś niesamowitego gdy można wieczorkiem po biegu zatrzymać się na plaży przy zachodzie słońca i cieszyć się z każdej fali, wiatru natarczywie atakującego nasze wybrzeże. Ogromna, ogromna radość i siła.

Szczerze od dłuższego czasu planowałem start w Biegnij Warszawo, ale nie wiedziałem czy to będzie możliwe ze względu na GP Korei które zaczynało się o 8 rano, a gdy zapisywałem się do tego biegu, nie był znany czas rozpoczęcia biegu. 

Trzy tygodnie temu podczas kolejnego GP znajomy ze stacji zaproponował, a raczej spytał czy biegnę w Biegu na 5? 

Po 1 sekundzie zastanawiania się, zapisałem się na bieg i od razu potwierdziłem start także w Biegnij Warszawo.

Plan był bardoz prosty – dać z siebie wszystko i pobiec jak najszybciej będę potrafił.

Dla niektórych wyniki pewnie będą śmieszne, ale poprzeczkę jak na swoje osiagnięcia biegowe ustawiłem sobie wysoko: 22min – 5km, 48min – 10km.

 

Bieg na piątkę

Impreza zorganizowana bardzo fajnie – finisz na Stadionie Narodowym. Idąc na start zobaczylem jak rusza maraton i aż łza w oku mi się zakręciła widząc takie tłumy na starcie – coś pięknego. Ustawiłem się w 15 linii licząc, że ułatwi to bieg na pierwszym kilometrze. Rozmowa z 'sąsiadami’ spowodowała natychmiastową depresję … plany dobrze poniżej 4min/km. Cóż… nikt nie mówił, że będzie lekko. Trasa krótka – do palmy i z powrotem. Znakomici kibice, ale kryzysik na moście w drodze powrotnej zaprzepaścił szanse na zejście poniżej 22 minut. Ostateczny rezultat 22:11 prawie dobrze, ale można popracować i zejśc poniżej 22 minut spokojnie…

 

Tydzień później stanąłem na starcie:

Biegnij Warszawo

Plan był prosty – życiówka czyli musi być poniżej 50min – 48 optymalnie. 

Niestety zagapiłem się z ustawieniem na startcie i byłem daaaaaleko. Przerażał mnie trochę podbieg pod ulicę Spacerową, nie jest specjalnie stromy, ale dość długi. Przypominając sobie ulicę Tamka z wiosennego biegu wiedziałem, że wiele osób będzie cierpiało, cóż życie …

Start i tradycyjny slalom… szkoda, a nawet wielka szkoda, że nie było ustawionych stref – ułatwiło by to zadanie tym którzy chcą osiągnąc jakiś wynik i tym, którzy biegną rekreacyjnie. Slalom trwał w zasadzie do Chełmskiej. Gdy usłyszałem swoje tempo na pierwszym kilometrze, zdałem sobie sprawę, że przygoda z Biegnij Warszawo zakończy się ok 5km, bo wtedy umrę 😉

Ale z kolejnymi kilometrami było coraz lepiej, mimo że tempo 4:22 spadło na 4:45 to i tak bylem w szoku. Kryzys przyszedł przy wbiegnięciu na Plac Trzech Krzyży, ale tam zadziałały porady najlepszych triatlonistów – uśmiech uśmiech uśmiech, wyprostowana sylwetka i ognia 😉

To też uczyniłem, choć nogi nie specjalnie chciały się słuchać.

Meta – wspaniała. Tłumy ludzi, oklaski i radość.

45:41 pokazał mi mój timer. Oficjalny czas troszkę słabszy ale przebiegłem o ponad 600m więcej. 

Rekord ewidentny i … radość nie trwała długo.

Gdy dotarła wiadomość o śmierci jednego z uczestników humor przestał istnieć.

Cóż… takie są biegi masowe. Niektórzy uważają, że przebiegnięcie 10km to przysłowiowa bułka z masłem, niestety tak nie jest. Organizm, organizmowi nie równy. 

 

Życzę więcej rozsądku i do zobaczenia na treningach 🙂

 

 

Powiązane Artykuły

4 KOMENTARZE

  1. Kurort fajna rzecz od pon. do czw. 🙂 a fajniejsza to to, że zapisałem się na IM 70.3 w Luxemburgu 🙂 i to jest newwwwwwwssssss 🙂

  2. Fajne czasy! Gratulacje i miłego odpoczynku po sezonie!! || W sumie jeszcze nie jest jasne czemu ten człowiek zmarł ale prawda jest taka, że mnóstwo ludzi żadnych badań nie robi, żadnych konsultacji lekarskich nie przeprowadza. To chyba powinien być obowiązek by móc w ogóle uczestniczyć w zawodach jakichkolwiek. Fajna inicjatywa organizatorów Maratonu w Poznaniu na darmowe badania EKG dla uczestników. Szkoda tylko, że nie odbywają się w weekend a 'tylko’ od pon. do pt. Ale to już coś. Może to jest jakieś wyjście, by organizatorzy zawodów wyszli z inicjatywą. Na pewno jednak na 1. miejscu, tak jak wspomniałeś, r o z s ą d e k !!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,869FaniLubię
558ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X