Lutencjusza TriBlog

Jako biegacz czuję jakiś niedosyt, coś bym chciał rozwinąć, dodać nieco adrenaliny zawodom, wreszcie chciałbym sprawdzić jak to się je na własnej skórze…  

W zimę planuję rozwinąć nieco umiejętności pływackie. To jest ten element, który mi najbardziej szwankuje i wraz z rowerem chciałbym go przećwiczyć i wyćwiczyć do wiosny.

W oczekiwaniu na Maraton Warszawski, w którym będę debiutował  jako maratończyk, postanowiłem zająć umysł Triatlonem i zastanowić się, czego mi jeszcze brakuje i w jaki sprzęt będę się musiał zaopatrzyć.

Zatem mam czas do wiosny, aby wybrać piankę i zdobyć jakiś rower szosowy z osprzętem potrzebnym do tri. A na razie jakeś drobne żeczy, żeby zacząć trening na basenie.

Obecnie nie mam żadnych dalekosiężnych planów treningowych i mam przeczucie, że sam trening będzie dużą przyjemnością, więc nie mogę się doczekać, ale na razie spokojnie – Maraton Warszawski.

Powiązane Artykuły

4 KOMENTARZE

  1. Stopa nie wchodzi, ale żona i dzieci patrzą jakoś dziwnie z ukosa, więc trzeba trenować… może z czasem zacznie wchodzić 🙂

  2. Przyjrzałem się zatem sobie o poranku. I nieprawdą jest ta teoria. Nie wchodzi mi stopa do szyjki butelki 🙂

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,467ObserwującyObserwuj
442SubskrybującySubskrybuj

Polecane