Magnus Ditlev zawodowym kolarzem? „Może zdecydowałbym się na jazdę godzinną”

Skąd u Magnusa Ditleva zainteresowanie kwestiami aerodynamiki w kolarstwie? Zawodnik mówi, że wynika ze sposobu myślenia wypracowanego na studiach. W ciekawej rozmowie opowiada o tym, czy widzi siebie w roli kolarza zawodowego.

ZOBACZ TEŻ: Rozwiązanie wzięte z kolarstwa górskiego? Co Ditlev zmienił w swoim rowerze przed Niceą?!

Magnus Ditlev jest obecnie jednym z najlepszych zawodników na świecie. Numer „2” światowego rankingu startuje dzisiaj na Florydzie. W ciekawej rozmowie opowiada, że kwestie aerodynamiczne są dla niego jedną z najbardziej fascynujących rzeczy w triathlonie.

Znaleźć kolejne waty

Magnus Ditlev jest zawodnikiem, który specjalizuje się w poszukiwaniu przewagi nad rywalami. Przed MŚ w Nicei zamontował w rowerze regulowaną sztycę (droppera), dzięki której mógł zmieniać wysokość siodełka w czasie rywalizacji.

Skąd jednak to zainteresowanie kwestiami aero? W rozmowie ze swoim przyjacielem i rywalem Danielem Beakkegardem mówi, że wynika to poniekąd z jego technicznego wykształcenia. Zawodnik zdobył tytuł inżyniera i chociaż kierunek nie ma wiele wspólnego ze sportem i aerodynamiką, to chodziło o sposób myślenia o problemach.

Chodziło tutaj bardziej o tym, że uczysz się myśleć o problemach i tym, jak działa świat. Wciągnąłem się w triathlon i bardzo szybko zauważyłem, że możesz jechać szybko na dwa sposoby: produkujesz dużo mocy lub możesz starać się jechać jak najbardziej wydajnie. Najlepiej byłoby to jeszcze połączyć.

Ditlev dodał, że początkowo mógł „znaleźć sporo watów”. Dzisiaj zdarza się, że podczas testów nie widzi żadnych wyników. Pojawia się jednak na torze kolejny raz, mając nadzieję, że coś uda się wypracować.

Mam wszystkie historyczne dane. Widzę więc, jakie było moje CdA kiedyś i jakie jest teraz. Kiedy testujemy nowy kombinezon, widzisz na komputerze różnice i mówisz „co za piękny dzień”.

Magnus Ditlev kolarzem?

Czy przy całej fascynacji jazdą na rowerze, Ditlev rozważałby kolarstwo? Zawodnik mówi, że nie widzi siebie w tym sporcie, chociaż mógłby spróbować przykładowo jazdy godzinnej. Swoją wiedzę mógłby później wykorzystać w triathlonie. Dodaje jednak, że chociaż taki pomysł kiełkuje mu w głowie, to skutecznie odstraszają go koszty.

Problemem byłyby kwestie techniczne, jazda w peletonie, duże zjazdy. Wymagałoby to lat treningów i prób. Nam w triathlonie chodzi o równe tempo na całym etapie rowerowym. Do tego dążymy. Kolarze jadą w zupełnie inny sposób. Może zdecydowałbym się na próbę godzinną na torze, żeby sprawdzić, jak daleko mógłbym dojechać. Nawet o tym myślałem, ale koszty są potężne. Dodatkowo po prostu nie ma na to czasu.

Ditlev skończył studia na kierunku inżynierii chemicznej. Nie wyobraża sobie jednak, że po zakończeniu kariery sportowej, zwiąże się z tym zawodem.

Gdybym musiał przerwać karierę PRO, zostałbym dalej w sporcie. Może wykorzystałbym swoje metody i wiedzę z zakresu fizjologii sportu i aerodynamiki – mówi.

Profesjonalista mówi w rozmowie, że jego dwa ulubione wyścigi to Kona oraz IRONMAN Cozumel. Z Hawajami się jeszcze dobrze nie zapoznał, bo poprzednim razem tuż po MŚ na pełnym dystansie, startował na połówce. Planuje dłuższy pobyt w tym roku.

Później poleciałem do Cozumel. To mała, nieco szalona wyspa, idealna do treningu. Jest tam tylko jedna droga. Pływasz niczym w oceanie. Wszystko wygląda pięknie.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,466ObserwującyObserwuj
442SubskrybującySubskrybuj

Polecane