mamut9 – historia sportowego życia – cz.2 szkoła podstawowa

1
Składak Karat

Dzień dobry, szkoła podstawowa – w moim życiu to wspaniały okres.

Czas bardzo szybkieggo dojrzewania społecznego. Usamodzielniania się. Z perspektywy dzisiejszej – samodzielność o której żaden współczesny uczeń podstawówki nie może nawet pomarzyć. Samodzielne poruszanie się środkami komunikacji miejskie, pociągami i autobusami. Bez nieustannej opieki dorosłych. Bez wszędobylskiej inwigilacji i “smartfonowego” dozoru nad każdym Twoim krokiem.
Sprzęt – rower:

przesiadka z roweru Żabka – na wyśnionego biało-niebieskiego składaka Karat.
Karat i Pelikan to protoplaści póżniejszego hitu – składaka Wigry.
Wyposażonego w światła na dynamo, w torbę do transportu roweru oraz dwie sakwy podróżne montowane do bagażnika. Jedna z sakw,co prawda mocno juz sfatygowana służyła mi jeszcze w zeszłym sezonie.
Sprzęt – piłka:

Jest 1974 rok,  Polacy na Mistrzostwach Świata w Monachium. Nadzieja, że wygrają. Finałowy mecz – niestety wyłączenie prądu i z wielkich emocji nici. Za to sprzętowo dostałem – piłkę do nogi. Niestety nie była to  ta najbardziej wymarzona w  biało-czarne, sześciany. Z wytwórni w Wałbrzychu. Była zbyt droga. Dostałem indyjski zamiennik. Piłkę szytą z żółtych pasków skóry. Okazała się być trwalsza niż te biało-czarne. Graliśmy nią latami.

czarno-białe marzenia

Sport.
Pierwsza pamiętna porażka – sprawdzian / konkurs skoku w dal – 3m 12cm. Nigdy, choć wielokrotnie próbowałem, nie skoczyłem dalej. Wg tabelki ocen używanej przez mojego nauczyciela wychowania fizycznego starczyło to na tróję. Nie potrafiłem skakać. Nikt nie próbował mnie też tego nauczyć, wytłumaczyć, poprawić. Masz tróje i to ma ci wystarczyć. Co dla “piątkowego”, zaangażowanego w naukę ucznia było rozczarowaniem.
Było też pierwszym etapem budowania  niechęci do lekcji wuefu w szkole.

Kontuzja 1.

Pierwsz kontuzja – roztrzaskane na rowerowym wyścigu podwórkowym kolano.
Satysfakcja: do wywrotki – byłem pierwszy. Rtg stawu kolanowego. Dla młodszych czytelników w 1974 roku USG – nie było chyba nawet na kartach powieści sience-fiction. Dwa miesiące chodzenia o lasce. Kule był wówczas tylko pachowe. Kojarzyły się ze skrajnym inwalidztwem. Chirurg chciał mi ich oszczędzić. Blizny i problemy ze stawem ciągną się do dzisiaj.

Kontuzja 2.

Rajd pieszy w 1975 – Kamienna Góra -Krzeszów.

Krzeszów

Następnego dnia obrzęk stopy, podudzia. Diagnsotyka. Brak rozpoznania. Oceniono jako przeciążenie. Ciągłe bóle kolan. Uraz był tylko prawego. Bolały oba. Wizyty u ortopedów. Pobyty w szpitalu. Nadal brak rozpoznania. Leczenie zachowawcze. Wiele lat później – po skończeniu Akademii Medycznej – ustaliłem wstecznie rozpzonanie. Dna moczanowa. Nikt nie spodziewał się jej u dziecka w wieku lat ośmiu.

Nauczyciele Wychowania Fizycznego.

Niestety miałem pecha. Nie trafiłem na żadnego który chciałby popracować z uczniem wymagającym więcej uwagi. Z dzieckiem dla którego tablice centylowe nie miały skali. Którego wzrost i waga – szeregowały w kategorii osób dorosłych. Rozwój mięśniowy odpowiadał natomiast wiekowi metrykalnemu. Nikt nie miał odwagi (?) chęci(?) wiedzy(?) – co robić z takim uczniem. Decyzja była taka – nic nie robić. Od rodziców wymagano – niech przyniesie zwolnienie od lekarza z lekcji WF. Powodem był chyba strach. Strach przed pracą. Przecież na podwórku biegałem, grałem w piłkę, jeżdziłem rowerem. Byłem, może nie książkowo, ale normalnie rozwijającym się dzieckiem.
Dzieckiem które nauczyciele WF-u zepchneli w sportowy niebyt. Sportowe niewykwalifikowanie i analfabetyzm. Mam do nich o to żal. Może dzisiejsze wyniki w triathlonie byłyby na innym sportowym poziomie ?

1 KOMENTARZ

  1. Świetnie się czyta 😉
    A propos nauczycieli i WF… współczuję. Ja miałem zupełnie inne doświadczenia. Wspaniałych nauczycieli i jeszcze lepszy sport w podstawówce i liceum. Dzięki temu “uciekłem” ze wsi, która po 89 roku zaczęła wymierać i się wyludniać. Najpierw AWF Poznań, a później dziennikarstwo w poznańskich mediach i wreszcie po kilku latach Warszawa. A mój rekord na 400m do dziś wisi w LO Łobez 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here