Matka Polka Triathlonistka triumfuje. W Radkowie :D

No więc marzenia się spełniają. I to znacznie szybciej niż się człowiek spodziewa. Ale po kolei.

 

Zapisując się na zawody w Radkowie, absolutnie nie miałam wyobrażenia na co się pisze. Oczywiście wyczytałam, że to etap górski i że łatwo nie będzie, ale ponieważ mi nigdzie łatwo nie jest, nie przywiązałam się specjalnie do tej myśli.

 

Ale odwrotu nie ma. 12 i start. Pływanie super – zalew Radków bardzo przyjazny. Szybka zmiana, wskakuje na rower, wybiegam ze strefy zmian. I pierwsza górka. I już mam dość :P. Krótki zjazd i zaczyna się prawdziwy podjazd. Na drugim kilometrze zastanawiam się po co mi to wszystko, na trzecim opracowuje plan godnej kapitulacji, na czwartym przeklinam wszystkie odpuszczone treningi, na piątym sprawdzam czy aby na pewno nie mam już łatwiejszych przełożeń, na szóstym ….

 

Od siódmego już łatwiej, po dziesiątym nawrotka. I teraz ostro w dół. Umiejętności kolarskie nie pozwalają szarżować, do tego zaczyna dublować mnie piekielnie szybka czołówka. Wiec tym razem taktyka na dojechanie i przeżycie. Zjeżdżając zmarzłam niemiłosiernie, wiec już nawet zaczęłam tęsknić za pedałowaniem …. do drugiego kilometra drugiej pętli.

Wtedy już wiem, że jestem ostatnia a limit czasu, mimo, że w stosunku do pozostałych zawodów cyklu wydłużony o 30 min, wydaje się być zagrożony. No nic, walczę. Podjazd równie trudny jak za pierwszym razem, zjazd już samotnie, ale za to w deszczu.

 

Ostatnia zmiana, ruszam na trasę biegową. Tu też bynajmniej płasko nie jest. Czas ucieka, ale się nie poddaję. Ukończę, choćby po czasie….

 

 

Ostatnie 500 metrów, widzę już strefę zmian, widzę metę. I słyszę, że organizatorzy czekają, że doceniają wysiłek, mobilizują kibiców do dopingu. Mnóstwo uśmiechów, słów wsparcia i braw. Finisz jakiego nie potrafiłabym sobie nawet wymarzyć. Myślę, że niejeden zwycięzca mógłby mi pozazdrościć 😀

Ale to nie koniec niespodzianek tego dnia. Zostajemy na dekoracji żeby docenić i uhonorować wysiłek tych najlepszych. I nagle słyszę swoje nazwisko. Nie, niemożliwe, musiałam się przesłyszeć. A jednak.

 

Trzecie miejsce w kategorii K35 😀

 

Bo tylko 20 dziewczyn i tylko 3 w mojej kategorii było na tyle szalonych żeby zmierzyć się z tą trasą.

 

Sądziłam, że na podium będę musiała czekać 20 lat, bo po 50tce konkurencja znacząco się przerzedza, a udało się już w niedzielę :D.

 

Oczywiście mój triumf ma bardziej anegdotyczny charakter, ale wierzcie mi tak szczęśliwa jak na tych zawodach już bardzo dawno nie byłam. Więc niezależnie od tego w jakim punkcie przygotowań, treningów jesteście czerpcie jak najwięcej radości z TRI. Bo oprócz wyników, właśnie o tę radość i szacunek dla współzawodników chodzi.

Ogromne podziękowania dla Filipa Szołowskiego, Marcina Florka, Piotrka Grzegórzka i całej ekipy LABOSPORT za fantastyczna, rodzinną atmosferę tych zawodów. Piękne okoliczności przyrody i świetna organizacja sprawiły, że były to moje najpiękniejsze TRI zawody.

I mimo trudów trasy na pewno będę chciała tu wrócić za rok 😀

Powiązane Artykuły

19 KOMENTARZE

  1. Wielkie dzieki za miłe słowa. Po Takich komentarzach nie pozostaje mi nic innego jak walczyc dalej 😀 Honorata – pierwsza w generalnce K35 jeszcze co najwyzej przez 2 tygodnie. depczesz mi po piętach. 🙂

  2. Wielkie dzieki za miłe słowa. Po Takich komentarzach nie pozostaje mi nic innego jak walczyc dalej 😀 Honorata – pierwsza w generalnce K35 jeszcze co najwyzej przez 2 tygodnie. depczesz mi po piętach. 🙂

  3. Wielkie dzieki za miłe słowa. Po Takich komentarzach nie pozostaje mi nic innego jak walczyc dalej 😀 Honorata – pierwsza w generalnce K35 jeszcze co najwyzej przez 2 tygodnie. depczesz mi po piętach. 🙂

  4. Ania, jeszcze raz wielkie gratulacje za walkę od początku do samego końca! Finisz faktycznie wymarzony! Przyłączam się do podziękowań dla organizatorów, wolontariuszy, kibiców i zawodników za świetną atmosferę 🙂

  5. Ania, wymiatasz! Dzielnie walczysz i za to należy Ci się nagroda. Za jakiś czas nikt nie będzie pamiętał, że było 20 dziewczyn a pudło to zawsze pudło i dowody na to są (dyplom, statuetka). Trzymam kciuki za dalsze starty i mety:)

  6. Gratulacje…..widzialem cie w czasie drugiego zjazdu jak dzielnie walczyłas z górą….ale zjazd i śmierc w oczach nie pozwoliła mi na pozdrowienie:):):) Górka obnażała brak siły, zjazdy brak techniki….tak wiec przynajmniej wiemy nad czym musimy popracować……i za rok damy czadu:):):). Pozdrawiam i do zobaczenia na kolejnych zawodach:):):)

  7. Gratulacje jeszcze raz ! Naprawdę !! Ja zapisując się w styczniu na GIT zastanawiałam się pomiędzy Ślesinem i Radkowem. Pomimo,że Radków mam bliżej a do Ślesina cała Polska to wybrałam Ślesin ! Bo na myśl o Radkowie obleciał mnie zwyczajny cykor !!! Brawa dla 20 dzielnych kobiet ! Ale w przyszłym roku dorwe skubańca 🙂 🙂 pozdrawiam i szacun M.

  8. Szkoda, że się nie poznaliśmy! Miałem jeszcze odrobinę mocy przerobowych do kibicowania…. 🙂 Gratuluje ukończenia morderczego tri!

  9. Gratulacje wyginaczko! Co tam mała liczebność kobiet, za jakiś czas zostanie tylko smak trzeciego miejsca! Także gratulacje rownież za pudło!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,618FaniLubię
1,009ObserwującyObserwuj
293SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X