Nie poddaje się dołkowi” – pierwszy tydzień za mną”

Dołek był, ale się nie poddaję i pracuje nad powrotem do formy. Przez pięć ostatnich dni tylko biegałem i za każdym razem coraz więcej i lepiej.

W międzyczasie doładowuje się jedzeniem, a dzięki wysokobiałkowym qunoa i amarantus, a może głównie obiadom mojej przecudnej małżonki uzyskałem 2 kilo przyrostu wagi.   …mam nadzieję, że większość poszło w mięśnie…

Od jutra wracam na basen i jak moc pozwoli na drugi trening dziennie. Nie ma czasu do zmiarnowania, bo przed następną wizytą w szpitalu muszę być w bardzo dobrej formie, by jak najmniej stracić.

 

Najważniejsze jest jednak dobre samopoczucie psychicznie, a tutaj kręci się dobrze. Zapisałem się na dwa Duathlony w Poznaniu i nie mogę się doczekać, aż wyciągnę z garażu mojego ulubionego górala, żeby pośmigać po Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Oczywiście moje plany startowe w TRI nie zmieniam, choć czasu mniej i poprzeczka rośnie.

 

Acha, dzięki za nagrodę za blogowanie!

 

 

 

Poprzedni artykułTydzień 9ty
Następny artykułkolejny tydzień zleciał

Powiązane Artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,854FaniLubię
545ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

26cz08:0015:00Garmin Iron Triathlon Stężyca 2022

26cz08:0020:00Zoeller Tech STONEMAN Triathlon PUCK 2022

Najpopularniejsze

X
X