No pain no gain?

Stres przed startowy, uderzenia w głowe, kopniaki w głowe, podtopienia, zadyszka w t1, podjazdy, szlify na asfalcie, pierwszy km biegu, brak tchu, ściana… Akceptuje. Ale czy masaże muszą tak boleć? Naprawde nie da sie delikatniej? 

 

Ps. Narazie noga zdrowa, wracam do gry! 🙂

Poprzedni artykułJak trenuje Faris Al-Sultan?
Następny artykułKalkulator

Powiązane Artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,869FaniLubię
556ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X