no pain, no gain ;)

Jak ja uwielbiam biegać w deszczu! Uwielbiam też w śniegu,…upale….no może oprócz gradobicia..ale wtedy przynajmniej czasy są poprawione;)))) Bieganie daje mi takie niesamowiete poczucie wolności…i z każdym kolejnym metrem pozwala udowodnić sobie że mogę, że potrafię zrobić kolejny krok, mimo bólu. Lubię też ten ból- przypomina mi o co walczę…Dziś, rozrywkowo i relaksacyjnie postanowiłam potruchtać na stadionie- od tak-6km. Zamiast jednak na stadion, skręciłam do lasu ( mam to szczęśćie że mieszkam w okolicy przyjaznej biegaczom)….biegłam przed siebie nie koncentrując się ani na tempie, ani na przebytej odległości- cieszył mnie ten bieg, bo po górach, po kałużach, wzdłuż rzeki, po kamieniach 😉 kiedy dotarłam z powrotem do domu, weszłam do holu i popatrzyłam w lustro sciągająć zabłocone buty, pierwsza myśl jaki mi przeszła przez głowę brzmiała ’ Natalia, teraz to nawet jakbyś komuś zapłaciła- żaden facet przy zdrowych zmysłach by sie z tobą nie umówił’ ;DDDDD później popatrzyłam na zegarek….22 km….1:38….nie bardzo wiem czy to dobry, średni, czy słaby czas??? I tak, jestem zmęczona- ale szczęśliwa;DDD

Dobrze,że wedłóg planu jutro tylko 8km ;)))

 

Pozdrawiam Was serdecznie

Powiązane Artykuły

10 KOMENTARZE

  1. Niestety to środek tygodnia ciężko będzie się wyrwać z pracy :/ A już od dawna wybieram się na ten Panewiecki Bieg ale zawsze coś wypadnie. No ale mam nadzieję, że spotkamy się gdzieś na trasach triathlonowych czy to biegowych 🙂

  2. Sebastian- no niestety 16 mam zajęty, a szkoda bo do Wadowic nie mam daleko. Ale…może skusisz się na Katowice- 9.12- Panewiecki Dziki Bieg ( Półmaraton)? 😉 Dziękuję za kciuki- przydadzą się 😉

  3. Już chciałem zaproponować półmaraton w Wadowicach ale w ostatniej chwili zobaczyłem że 16 masz zajęty. Ale może ktoś się skusi bo jak widzę rośnie ekipa z południa a trasa w tym roku jest bardzo atrakcyjna. Trzymam kciuki za starty 🙂

  4. Artur- nie brałam nigdy udziału w zawodach typu maraton ani półmaraton. Chciałam 16 września pobiec sobie II Półmaraton Augustowski, ale niestety mam wtedy zjazd na studiach…;/ czy nie orientujecie się w jakiś imprezach biegowych w najbliższym czasie które NIE przypadają na 14, 15, 16 i 28 ,29 ,30 września?

  5. 22 km w 1.38 h to ok. 4.27 min/km. Biorąc pod uwagę, że było 'no pain’ i że był to teren, to do prędkości startowej można śmiało odjąć ok. 20 sek. co dawałoby 4.07 min/km. To z kolei daje wynik poniżej 1.30 h w półmaratonie. Niejeden facet biegający regularnie i startujący w zawodach marzy o takim rezultacie. Nie wiem czy kiedykolwiek startowałaś w zawodach ale jeśli nie to namawiam bo może marnuje się talent.

  6. 22 km w 1.38 h to ok. 4.27 min/km. Biorąc pod uwagę, że było 'no pain’ i że był to teren, to do prędkości startowej można śmiało odjąć ok. 20 sek. co dawałoby 4.07 min/km. To z kolei daje wynik poniżej 1.30 h w półmaratonie. Niejeden facet biegający regularnie i startujący w zawodach marzy o takim rezultacie. Nie wiem czy kiedykolwiek startowałaś w zawodach ale jeśli nie to namawiam bo może marnuje się talent.

  7. Darku-Niedowiarku, zapraszam do Bielska, przy kolejnej przebieżce będziesz moim sekundantem 😉 A i obiad Ci ugotuję 😉 A tak serio- moje początki-jak trafnie to ująłeś- dotyczą TRI, nigdy nie mówiłam, że biegam od wczoraj, albo że mam zerowe zaplecze kondycyjne, choć do Kenijek duuuuuużo brakuje;) Paradoksalnie łatwiej, i wydaje mi się szybciej biegam przełaje niż okrążenia na stadionie, bo po pierwsze nie widzę odległości którą pokonuję, a po drugie odpoczywam psychicznie obcując z naturą;) Wiem że jak na półmaraton, czas ten jest całkiem przyzwoity, ale pytałam Was pod kontem TRI, bo jak wiadomo łatwiej zrobić halfa w dobrym czasie, niż przepłynąć, przejechać i przebiec IRONA w dobrym czasie. Także PANOWIE- bardzo proszę o brak szydery, bo ani ja poklasku nie szukam, ani nie ściemniam. Koncentruję się na swoim celu i tyle. Cieszę się że udało mi się w miarę przebiec- to jest budujące, zwłaszcza że tym bieganiem prawdopodobnie będę starała się ratować dramatyczny stan roweru;))) Pozdrawiam 😉

  8. Coś Ty tu ściemniasz z tymi swoimi początkami 🙂 22km. po terenie, lesie i kamieniach w 1:38, zrobiony ot tak, z treningu to jest czas – jakby to ując – taki jak w komentarzu poniżej. Aż się boję pomyśleć, co będzie przy mocnym treningu. Kenijki drżą.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,468ObserwującyObserwuj
442SubskrybującySubskrybuj

Polecane