Ołpenłoter

Na każdym zebraniu jest tak….że ktoś musi zacząć pierwszy, nie wiem czy jestem pierwszy, (morsowanie się nie liczy) 😉 Postanowiłem  w sobotę spróbować, celowo nie sprawdzałem temperatury wody, nie chciałem mieć kolejnego powodu do niewchodzenia. Przy wkładaniu pianki miałem już grono gapicieli, do uszu wsunąłem rozporowe zatyczki, a gdy już się rozprężyły, gapiciele coś tam do mnie mówili, nic nie słyszałem ale kiwałem głową na TAK 😉  Powoli wszedłem do wody, jak jest zimna poczułem gdy dostała się do środka pianki, najgorzej było ruszyć. Po 500 metrach było już znośnie 😉 Przepłynąłem 1300 metrów, gapiciele na szczęście nie zwinęli mi rzeczy z brzegu. Na rozgrzanie pobiegłem do domu. Ręce i stopy byłyynieco sine, ale telepania nie doznałem. Kilka godzin później byłem już na ślubie, i na ślubie zaczłęło nieco telepać, puściło dopiero na sali weselnej po dwóch rosołach i kilku 'gorzkich wódkach’ . W niedzielę lało, za nic bym tego dnia do tej wody nie wlazł, Brrrrrr. 

 

A tutaj film ze zbiornika w którym pływam :

Poprzedni artykułTo już 4 miesiące!!!
Następny artykułnowe wyzwanie…

Powiązane Artykuły

3 KOMENTARZE

  1. Ciekawe ile stopni miała woda. Ja się wstrzymam jeszcze ale przed Malborkiem chciałbym gdzieś popływać, żeby się pianką zaprzyjaźnić. Podziwiam 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,874FaniLubię
559ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X