Piaseczno ponownie zainauguruje cykl GARMIN Iron Triathlon!

29

Pierwszy etap cyklu Garmin Iron Triathlon 2015 odbędzie się 24 maja w Piasecznie. Podobnie jak na innych imprezach z cyklu GIT 2015 zawodnicy będą mieli do wyboru dwa dystanse: 1/4 Ironmana (0,95-45-10,55) i 1/8 Ironmana (0,475-22,5-5,275).

Podobnie jak w tym roku, tak i w przyszłym start do części pływackiej odbędzie się w zbiorniku wodnym, który znajduje się na terenie rekreacyjnym „Górki Szymona”. Wyścig kolarski zostanie rozegrany w formule bez draftingu na pętli 22,5 km, a bieg odbędzie się na 4 okrążenia w przypadku dystansu 1/4IM, natomiast na 2 pętlach w przypadku 1/8IM.

 

1 176

 

“W tym roku zapisy na tę imprezę trwały zaledwie 24 godziny, a limit zawodników wynosił 500 osób. Wielu triathlonistów nie zdążyło się zapisać na inauguracyjne zawody cyklu GARMIN Iron Triathlon. W przyszłorocznej imprezie do startu na dystansie 1/4IM został ustanowiony taki sam limit jak w tym roku, natomiast do startu na dystansie 1/8IM limit wynosi 300 osób. Biorąc pod uwagę duże zainteresowanie tą imprezą zawodników z Piaseczna i okolic, w tym roku chcemy wyjść naprzeciw mieszkańcom tej gminy i mamy dla nich zarezerwowane 100 miejsc na liście startowej.” – powiedział Filip Szołowski z Labosport Polska. “Strefa zmian zyskała nowe podłoże i tym razem zawodnicy będą mogli zaparkować swoje maszyny na nowej kostce brukowej. Zmianie uległa też trasa biegowa, gdzie na najdłuższej prostej, czyli na ul. Wilanowskiej również została położona nowa nawierzchnia, co sprawi, że trasa będzie znacznie szybsza.” – dodaje.

 

1 567

 

Imprezy, które już zostały ogłoszone i będą wchodziły w skład cyklu Garmin Iron Triathlon 2015:
24.05.2015 – GIT Piaseczno
07.06.2015 – GIT Ślesin
21.06.2015 – GIT Radków
05.07.2015 – GIT Stężyca
19.07.2015 – GIT Gołdap

Zapraszamy na oficjalną stronę internetową cyklu www.irontriathlon.pl oraz na facebookowy profil imprezy www.facebook.com/irontriathlon . Zapisy do cyklu Garmin Iron Triathlon ruszają 2 stycznia 2015 roku.


29 KOMENTARZE

  1. Marcin, ja tu widzę jednego lisa – Ojca Dyrektora! Rzuca haslo i czeka jak rzucimy się sobie do gardel :-)) A sam będzie zacieral rączki … ba, delewal oliwy do ognia! Już to przerabialem…! Prowokacji mowimy nie! 😛

  2. Zaczyna się kojarzenie par;) Jak na wieczorku zapoznawczym wczasów zakładowych… wszyscy dobrze się znają, czasem chciałoby się zatańczyć z kimś innym ale koniec końców lądujemy w ramionach pary z ub roku;))) Z pokorą i nieskrywaną ciekawością czekam na to co przyniesie 2015 rok:) A Arek jak zawsze, będzie “próbował stawić czoła” wszystkim, którzy jak wiadomo nie mają z nim szans, stary lis łypie szelmowskim spojrzeniem w stronę niewinnych kurcząt;)))
    Paweł, nie szukaj wymówek tylko szykuj się na walkę… ja w ub roku wyszedłem z wody z tętnem maksymalnym;)))

  3. Łukasz, na razie to walczę z Achillesem 🙁 . Chyba Watriat, wyczul moje problemy i wyzwal mnie na przyszly sezon, zreszta wyzywal hurtowo… Rozrzutny z tymi rekawicami jak Artur w bylym sezonie :-). Podejrzanie jakoś zamilkl… pewnie szprycuje się w jakimś postDDR-wskim laboratorium :-))) Co do Artura… właściwie mamy już zaklad o IM, tylko bedziemy realizować go korespondencje. W związku z tym, że będę razem w AG ze Strzesniewskim spróbuję stawić mu czoła… Tylko patrzeć jak
    ujawniają się zastepy chętnych do rywalizacji… i o to chodzi 🙂

  4. Arek?! Arek juz jest klasa dla siebie w swojej kat wiekowej!:)) Moze patrzec sie wylacznie w kierunku Andrzeja Kozłowskiego:)) Korespondencyjnie:)

  5. Paweł, myślę, że to nie chodzi o ilość startów 🙂 tylko o nastawienie. Nie wiem, czy na zawody jeździsz ze znajomymi, a jeśli nie, to zapraszam na imprezie, gdzie będzie namiot AT Team, do nas. Wpadnij, poznasz kilku wariatów i poczujesz atmosferę. Towarzystwo nie oznacza rezygnacji z innego podejścia do zawodów: życiówek, ścigania, itp. Będziesz miał okazję zobaczyć wojnę nerwów między Dowborem a Grassem, prof. Pupką i dr. Stajszczykiem, Strześniewskim a Papierzem, Cicheckim a…. Arek, a z kim Ty tak właściwie w kolejnym sezonie walczysz?

  6. Fajnie by było, gdybym też po kilku startach mógł powiedzieć, że jednym z celów, aby gdzieś wystartować jest ‘towarzystwo’. Podoba mi się taka postawa. Po cichu nawet trochę zazdroszczę. 🙂

  7. Artur, jakże cieszy mnie Twoja deklaracja, fakt odległość nie ma znaczenia, liczą sie ludzie i atmosfera… zostały mi już tylko dwa pokoje, Ty wiesz gdzie, wiesz kiedy;))) A w Piasecznie oczywiście tez sie widzimy;)))

  8. Hej,

    IMO – GIT w Piasecznie to słąbe miejsce na zawody i nikomu nie polecam. Pływanie w tym bajorze to żart. Trasa rowerowa po osiedlowych, wąskich uliczkach i zniszczonym asfalcie niebezpieczna. Bieganie to cross-country w oparach smażonej kiełbasy. Rozumiem, że w tym roku będzie lepiej i dla osób z okolic Warszawy to zachęcająca propozycja ale mnie już nie namówią. Zdecydowanie stawiam na Stężycę.

    Pozdrowienia,

    J

  9. Dla mnie odleglosc ma mniejse znaczenie. Najwazniejsze to towarzystwo! To wazniejsze niz odleglosc a nawet niz zalozenia treningowe czy zmeczenie. A “warszawka” zapewnia takie w pelni! No i jeszcze jedno, Filip i Marcin zapewniaja zawsze doskonala oprawe, organizacje i atmosfere. Wchodze w TO (znowu)!:)

  10. Faktycznie odległość do miejsca zawodów są ważnym argumentem. Ja mam tam tylko 70km, to po Rawie Mazowieckiem najbliższe zawodu mojej miejscowości. Może jednak pozostanę przy starych planach. Trzeba to przemyśleć.

  11. Piaseczno jest świetne na debiut, szczególnie dla słabych pływaków. W razie kryzysu, można zrobić sobie po prostu aqua jogging.

    Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Jakby była połówka w piasecznie, to też bym wystartował, bo mam wspomniane przez Marka 10 km dojazdu:)

  12. hahahaha Paweł 🙂 przeceniasz możliwości Ojca Dyrektora 🙂
    a serio mówiąc, to są takie zawody, które faktycznie mają kiepską miejscówkę – czytaj Zbiornik wodny piaseczyński – ale poza tym coś jest w nich fajnego. Innym takim miejscem jest np. Sława, gdzie droga jest kiepskiej jakości, czy – UWAGA – Las Vegas (Henderson) – pływanie podczas Mistrzostw Świata było w takiej sadzawce, gdzie był zakaz kąpieli 🙂 Jest kilka takich miejsc, w których na co dzień nigdy byśmy nawet nie weszli do wody, ale zawody są jednak organizowane. Pamiętam swój pierwszy tri na olimpijce w Londynie – pływanie w Tamizie… własnej dłoni nie widziałem 🙂

  13. Mam nadzieję, że ta nagła zmiana stanowiska jak i tonu wypowiedzi nie jest zasługą “dyskretnego” maila z napomnieniem od Ojca Dyrektora, który z kolei otrzymał go od przesympatycznych organizatorów. Ps. do tej pory mam przed oczyma zdjęcie Marcina i Filipa z felietonu przed kilkunastoma dniami 🙂

  14. Zabawa w Piasecznie jest znakomita! Na pewno wystartuje. Start falowy?!? Leeeeee! Nie, musi byc walka na mecie z oczywistoscia wyniku dla widzow. Tlok w wodzie?! No i co z tego. Wszyscy maja takie same szanse. Rower bomba, bieg fajny.
    Aha, czarna woda w piaseczynskim zbiorniku to jak czernina… Czarna od pijawek i krwi wypitej z plywajacych “pacjentow”…

  15. @Patryk i @Paweł, żarty na bok… Piaseczno to jedne z najfajniejszych zawodów w sezonie. Już nic nie będę pisał o Akwenie Piaseczyńskim, ale trasa rowerowa jest świetna, szybka i płaska, na dużej części wymienili asfalt (wiem, bo tam trenuję). Zakrętasów przy T1/T2 dużo mniej bo rok temu były wybory w terminie zawodów i musieliśmy omijać lokale wyborcze w szkole żeby nie zafałszować wyniku. A i piachu będzie mniej na trasie biegowej bo na cała ul. Wilanowskiej będzie nowiutka kosteczka. Kto z W-wy (Warszawa – taka miejscowość leżąca pod Piasecznem) to ma blisko, a kto musi dojechać, to 10 km od miejsca zawodów kończy się autostrada. No i co Wy na to?

  16. Ja na pewno Piaseczna nie odpuszczę. Atmosfera jest super, miejsce świetne, a trasy na prawdę są ciekawe. Sama woda w zbiorniku mi nie przeszkadzała. Wręcz była dobra, bo bardzo szybko się nagrzała i miała w maju temperaturę 21 stopni. Jedynie tłok na początku był uciążliwy.

    Co do Nieporętu to ja szczerze nie byłem zachwycony. Pływanie mimo ogromnego zbiornika wodnego było na dwie pętle z wyjściem z wody, gdzie przez 40 metrów szło się do plaży bo wody poniżej pasa… Dodatkowo na trasie rowerowej jeden wielki pociąg… Odebrało mi to całą przyjemność mimo, że czas na tej imprezie miałem najlepszy z całego sezonu… No ale mimo wszystko Nieporęt w moim kalendarzu też pewnie się pojawi.

  17. Paweł – :-)) zawody w Piasecznie rozeszły się w tamtym roku w 24h – myślę, że w tym będzie podobnie, mimo, że “zbiornik wodny” jest jaki jest 🙂 ale masz za to szybką trasę rowerową i “ciekawy” bieg 🙂 nie należy do łatwych, bo sporo jest odcinków z piachem i ten podbieg jest niesamowity na metę. A komentarze? Jeżeli zaczyna komentować Strześniewski, dołącza Stajszczyk i puentuje Grass, to znaczy, że loża szyderców się bawi 🙂 a jak jeszcze odezwie się Professore, Tom Petarda i red. Cichecki, to będzie już ubaw na całego…

  18. I słusznie Paweł, bo jeśli ma się wybór to niby czemu się taplać w błotku?

    Zawody w Nieporęcie są pod względem tras i strefy zmian znacznie lepsze

  19. Paweł, nie przejmuj się tym co poniżej w komentarzach. Ogólnie zawody w Piasecznie są super! Pływanie faktycznie było ostatnio ekstremalne no ale dużo atutów. Na pewno Ci się tam spodoba 😉

  20. No to Panowie zachęciliście mnie swoimi komentarzami do wystartowania w tych zawodach, a miały to być moje drugie zawody w życiu i pierwsze w nowym sezonie. 🙁 Ale może lepiej że dowiedziałem się tego teraz a nie na miejscu, gdzie rozczarowanie byłoby ogromne. Zatem muszę nieco skorygować swój terminarz startów.

  21. Są podobno badania naukowe wskazujące jednoznacznie, że kacze guano stanowiące g(ł)ówny składnik słynnego mułu w Akwenie Piaseczyńskim, przewyższa wielokrotnie właściwościami leczniczymi błota z Morza Martwego. Wyższość Akwenu Piaseczyńskiego nad Morzem Martwym zasugerowana przez Ojca Dyrektora jest więc wielowymiarowa i niepodlegająca dyskusji!

  22. Małe sprostowanie. Zbiornik wodny piaseczyński nie jest zabarwiony….czy też nacechowany pejoratywnie, jak pisze Mistrz Strześniewski. Zbiornik wodny piaseczyński ma ciemno określony kolor…Ale dzięki temu wyporność jak w Morzu Martwym….:-)

  23. Nawet przez chwile dałem sie nabrać na to pogłębianie zanim nie spostrzegłem, ze Marek prześmiewca jest autorem tego wpisu;))) Czyli mając w pamięci ub rok trzeba zapytać organizatorów czy na etapie pływackim dozwolone są kalosze do chodzenia po dnie:))) A może start falowy?:)

  24. Szczerze liczę, że trasa pływacka zostanie zmodyfikowana… W Piasecznie odbyłem swój pierwszy start w TRI. Dodatkowo jako nienajlepszy pływak, to czego doznałem w tym “akwenie” ciężko opisać. Szczerze obawiałem się czy wyjdę z tego żywy 😛

  25. Jako uczestnik pierwszej edycji zawodów i mieszkaniec Piaseczna bardzo się cieszę z podanej informacji. Muszę jednak energicznie zaprotestować przeciwko użyciu słowa “zbiornik wodny” na określenie miejsca rozegrania pierwszej dyscypliny. Słowo to jest nacechowane pejoratywnie i zostało użyte tendencyjnie. Niektórym może przypominać traumę z tego roku. 2014. Proponuję terminy zastępcze takie jak: jeziorko, staw czy akwen. Przecież władze gminy zadeklarowały pogłębienie do 2-3 metrów (w trakcie jest sprowadzanie pogłębiarki wiślanej), wysypanie dna otoczakami, stworzenie szerokiej plaży (piasek biały, bałtycki z okolic Pobierowa) oraz doprowadzenie czystej, źródlanej wody z pobliskich Gór Świętokrzyskich.
    Zapraszam do Piaseczna!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here