Witam Szanowne Forum AT,
zanim zacznę blogować – krótkie przedstawienie się.
Rocznik 76, kiedyś, za 'młodego’ – trochę aktywny w górach i nadal czujący do nich sentyment. Rok temu o tej porze wykiełkował się pomysł spróbowania sił w triathlonie. Rok 2013 okazał sie rokiem jakiego jeszcze nie było – zaliczone 5 różnych imprez tri:
1/4 – Sieraków (PB 2:43:49), Radków, Chodzież
1/2 – Poznań, Zell am See (PB 5:24:34)
Czasy nie powalają – ale ambicja jest aby sie poprawić w 2014 😉
Niektórych tutaj blogujących kojarzę z imprez więc miło do Was dołączyć 😉
Coś jest w tej rywalizacji – wszyscy mówią na początku, ze start 'na kapuście’ a potem ogień i na mecie sprinty!
to chyba występuje u 98% mężczyzn, po prostu mamy w genach rywalizację i chęć rywalizacji więc do momentu strzału na start chodzi tylko o udział i wynik, a później druga twarz i jazda 😉
@ Jakub Tez tak mowilem na poczatku, tj. przed pierwszym startem. Z czasem jednak wrodzona sklonnosc do konkurencji wziala gore 😉
witam, czasy naprawdę spoko i nie masz się czego wstydzić, po za tym nie o wyniki chodzi tylko o udział i ukończenie 😉
Też byłem w Chodzieży :-). I też ten rok to mój triathlonowy debiut (1/10 Gdańsk, 1/4 Mikołajki, 1/2 Gdynia i 1/4 Chodzież) . Fajnie nie być jedynym nowicjuszem :-).
Hej .Miło ,że dołączyłeś:). Noo i mieszkasz w moim ulubionym ezoterycznym mieście:)
Witam kolejnego tri-jegomościa.. 🙂 Podobny staż treningowy, tylko ja o ,,troszeczkę’ starszy 🙂 Świeża krew i pióro wskazane!
Hej rówieśniku! Ten sam rocznik 🙂 czasy powalają jak na pierwszy sezon. 5:24 w Zell am See to mega wynik jak na debiutanta! Brawo. Czekamy na relacje i blogowanie. powodzenia.