Pierwszy taki długi

Cześć wszystkim. Majówka majówką ale większość z nas była w pracy tej zawodowej oraz nie odpuściła treningów. Ja też wykonałem wielką rzecz dla mnie 😉 Wczoraj wykonałem pierwszy tak długi przejazd rowerem. Pogoda była świetna cieplutko i ten skurczybyk wiatr co przez troszke ponad połowe dystansu wiał prosto w nos. Niesamowite jest przejjazd przez las czy pola i obcowanie z przyrodą. Śpiew ptaków, zapach lasu łąki jest zupełnie inny. Dzięki rowerowi przejeżdzałem przez bardzo malutkie miejscowość w których nigdy bym nie byłem. Był jeden postój przy sklepie na małe co nieco (baton MARS plus napój jabko-mięta bardzo pomogło podreperować zapasy paliwa). Przez większość czasu udawało mi się utrzymywać prędkość 28 km/h – 31 km/h ale pod wiatr nie dałem rady więcej nic 24-26 km/h. Radość moja była wielka kiedy zatrzymałem zegarek i wskazał  70,65 km  przez 2h 36 min.  Zaznaczam że to móje pierwsze doświadczenie rowerowe. Pytanie do bardziej doświadczonych kolegów: Czy większa prędkość przyjdzie z ilością przejechanych km? Jaką utrzymujecie prędkość przy dłuższych wyjazdach na trening? Dziś na rower nie siadam ale pewnie będzie jakieś bieganie. Kochani pozdrawiam was wszystkich i dziele się z wami moją radością

Powiązane Artykuły

8 KOMENTARZE

  1. Mapę trasy i krótki opis treningów z Majorki znajdziesz pod tym linkiem: http://akademiatriathlonu.pl/publicystyka/aktualnosci/publicystyka/ordung-muss-sein-czyli-triathlon-po-niemiecku Na tak długa wyprawę jak 175km wyjeżdżaliśmy rano autobusem. Robiliśmy przystanki średnio co 30-40km. Mieliśmy prowiant ze sobą, ale też ekipa zabezpieczająca w samochodach miała nasze plecaki z prowiantem, wodą i w umówionych punktach spotykaliśmy się na posiłkach. Jeżeli jadę w Polsce na takie długie wyjeżdżenia, to robię krótkie przystanki – około 5-7 minut na picie i jedzenie. Zatrzymuję się przy sklepach lub na stacjach benzynowych. Staram się nie robić za długich przerw ponieważ później ciężko wrócić do określonej intensywności jeżeli mięśnie 'ostygną’. Są to najczęściej krótkie przerwy na zakup wody, izotonika i jazda dalej. Jeżeli świeci mocno słońce zawsze jestem dokładnie osłonięty – pod kask chusta, na ręce 'rękawki’.

  2. Ja wczoraj spokojnie 42km. Było bardzo przyjemnie. Łukasz na ostatnim obozie pisałeś że robiłeś pierwszy raz tak długie jazdy rowerem coś koło 180 km (jak się nie myle) Napisz proszę jak to wyglądało, ile wam to zajeło czasu, co ile robiliście przystanki? itp

  3. No to u mnie sa górki i góreczki:) Dają czasami popalić! I nie trzeba wyjeźdżać w prawdziwe góry. Taki jest Dolny Śląsk:) A z szukaniem tras robie podobnie jak Łukasz. Na 'czuja’. Czasami jest super, czasami trzęsą się barki i ręce. Dzisiaj na Dolnym Śląsku piękna pogoda. Nowa trasa, dzisiaj płasko, 72,5km:)

  4. Jeśli chodzi o rady, co robić żeby nie bolało…to za wiele nie mam do powiedzenia :-)) musi boleć! Du…boli najbardziej, ale kark też daje się we znaki. Najlepszą metodą na to wszystko są masaże i rozciąganie, no i oczywiście dobra technika jazdy – rozluźniona góra, barki. Jeżeli chodzi o trasy – to najtrudniejsza sprawa. Ponieważ mieszkam w Warszawie, mam do wyboru tylko płaskie trasy – chyba, że się mylę, to czekam na informację gdzie można potrenować podjazdy na Mazowszu 🙂 A trasy wybieram na tzw/. 'czuja’. Wyjeżdżam na trening i jeśli mam do zrobienia np. 130km jadę w nieznane 🙂 – albo odkryję fajną trasę albo po przejechaniu połowy zawrócę do domu. Ostatnio odkryłem doskonałą, równą i nieuczęszczaną trasę z Konstancina przez okoliczne wioski: Okrzeszyn, Kępa Okrzewska, Ciszyca, Gassy, Kawęczyn, Góra Kalwaria, Sobików, Sierzchów, Borowina, Szymanów, Chylice, Piaseczno. Pętla ma 70km. Wadą jest to, że jest płasko. Zaletą, że wieje i są długie proste – można ćwiczyć kadencję.

  5. Tak jak napisał Łukasz – wszystko zależy od celu treningu! Ja np. jeździłem rozjazdy ze średnią 25-30km/h (zależy to oczywiście od okresu treningowego, warunków atmosferycznych, trasy, długości treningu itd.). Naprawdę rzadko przekraczałem barierę 30km/h. Oczywiście co innego było na treningach jakościowych, gdzie średnia z Rc2 dochodziła do 36km/h.

  6. Tak jak napisał Łukasz – wszystko zależy od celu treningu! Ja np. jeździłem rozjazdy ze średnią 25-30km/h (zależy to oczywiście od okresu treningowego, warunków atmosferycznych, trasy, długości treningu itd.). Naprawdę rzadko przekraczałem barierę 30km/h. Oczywiście co innego było na treningach jakościowych, gdzie średnia z Rc2 dochodziła do 36km/h.

  7. Cześć Łukasz, bardzo dziękuje za stwierdzenie 'Średnia prędkość bardzo OK’ znaczy to że aż tak kiepski nie jestem 😉 Staram się jechać na dużej kadencji a jaka dokładnie to nie powiem bo nie mam licznika kadencji. Przełożenia wybieram takie żeby trzymać prędkość 28-31 km/h i swobodnie pedałować bez uczucia bólu w udach. Oczywiście jak trafie na fajne zjazdy to mnie torchę czasem poniesie i aż całe nogi pieką ale co tam.. Puls niestety nie mogą podać bo właśnie padła bateria i pulsometr pokazywał dziwne liczby 33 – 45Hr To jest moja pierwsza w życiu szosówka i narazie może przejechałem nią z 400 km A jeszcze jedno dał bym rade jechać jeszcze dalej niż to moje 70 km ale bolała mnie d…. trochę plecy i najbardziej kark. No ale co się dziwić początki są zawsze ciężkie. Proszę o rady dla początkującego czego nie robić. Jak wyszukujecie sobie trasy?

  8. Cześć Michał. Dzięki za nowy wpis. Dawno Cię nie było 🙂 gratuluję pierwszej długiej jazdy. Średnia prędkość bardzo OK. Ważne w tym kontekście byłoby jeszcze średnie tętno. Mam nadzieję, że bardziej doświadczeni koledzy odezwą się i dadzą kilka wskazówek. A z mojego ogródka: – pamiętaj o kadencji – wysoka i miękkie przełożenie. Ekonomia jazdy. – oczywiście, że większa prędkość przyjdzie wraz z ilością i jakością treningów. Nie da się jeździć szybko i długo bez tysięcy pokonanych km w sezonie. Pytasz o doświadczenia innych. Ja tygodniowo robię ponad 300km. Na ostatnich dwóch treningach: 130km, avg speed=32km/h, avg hr=134, czas 4h 5 min 70km, czas 2h 10min Ale treningi są różne w zależności od celu. Raz jest to długie wyjeżdżenie na poziomie 130 – 150km, innym razem 'krótki’ trening 70km i 11biegu, jeszcze inny to długa jazda z wplecionymi przyspieszeniami, np.: 100km spokojnej jazdy + kilka 2-kilometrowych przyspieszeń i końcówka 10km spokojnie. Ważne żeby konsultować wszystko z trenerem lub wspierać się fachową literaturą. nie robić 'na czuja’….chociaż jak mam duuuużo pracy i obowiązków to zdarza mi się zrobić to, na co aktualnie mam czas 🙂 Pozdrawiam i trzymam kciuki

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,475ObserwującyObserwuj
443SubskrybującySubskrybuj

Polecane