Polska biegająca

Czemu triathlonistów i biegaczy jest tak mało? Czemu zakochanych w sporcie ludzi jest jak na lekarstwo? Zaraz ktoś powie, że przeciez w Polsce jest boom na bieganie i zdrowy tryb życia. To zapraszam do pierwszego lepszego McDonaldsa czy KFC, gdzie 'kochani’ rodzice karmią od małego swoje dzieci tym gównianym żarciem, przyzwyczjając je do niezdrowej żywności. Póżniej taki mały grubasek nie wie jak ma się zdrowo odżywiać i nie zna innego sposobu na obiad jak 'frytki z maka’. Zapraszam w piątek czy sobotę przejśc się wieczorem do pierwszego lepszego supermarketu, gdzie zobaczymy trochę starsze już dzieciaki kupujące wóde i fajki na imprezkę. Zaraz ktoś powie, że przeciez maraton w Warszawie przebiegło 7 tys ludzi. A ja się pytam: przebiegło?? A ilu z nich zmiescilo się w 5h? A ilu się zmieścilo w 4h? Zaraz mnie tu zlinczujecie. Ja wiem, wiem – duży szacunek dla tych, którzy biegną te 5 czy 6 godzin. Jest jednak coś w tym, że tak naprawdę to w 6h można połowe dystansu iść.

 

Jestem strasznie zakochany w sporcie. Boli  mnie to, że wśród moich znajomych tak naprawdę nikt nie uprawia sportu, jedyną rozrywką jest sobotnie wyjście do klubu, co do niczego nie prowadzi. A jak pójdziemy do pierwszej lepszej silowni to 80% ćwiczących robi zestaw dyskotekowy (klata, barki i biceps) i nie ma to nic wspólnego ze sportem. Jestem zniesmaczony i zdenerwowany. To tyle. Pozdrawiam!

Poprzedni artykułTe sporty….
Następny artykułPoradnik. Spinning.

Powiązane Artykuły

37 KOMENTARZE

  1. @zdroof – 764 ukleje. I nie wygrałem, byłem drugi. Zwycięzca złowił ponad 1100. Specjalizowaliśmy się w szybkościowym połowie uklei. Najwięcej udało mi się w minutę złowić 13 sztuk. Ale to jest temat na książkę.

  2. Dyskusja prowadzi donikąd. Wiemy już co każdy myśli. Co głowa to inne zdanie na ten temat. W sumie o to chodziło! Pozdrawiam 😉

  3. 80% pływających na basenie plumka sobie żabką na całej szerokości pasa a w parku jeszcze nigdy nie biegłem slalomem pomiędzy biegaczami 😉

  4. Nie można powiedzieć, że niewiele jest ludzi uprawiających sport. Nie można powiedzieć też, że jest ich mnóstwo. Polskaa cóż… Nie da się ukryć jest w tyle porównując takie kraje jak Niemcy, Francja, Włochy itp. Na przestrzeni lat uprawianie sportu w Polsce rozwinęłoo się bardzo. Polska cały czas goni inne kraje. W rozmowie z moją babcią właśnie o sporcie. Wspominała, że 40lat temu kobieta po 60 roku życia to była typowa babcia z laską, przygłucha i zgarbiona gdzie by tam poszła na basen czy pochodzić z kijkami. Teraz widok pań po 60 na aquaerobicu nikogo nie dziwi. Coraz częściej widzimy biegających ludzi, jeżdżących na rowerze. Miałem okazję startować w tri w Hannoverze. I tam widać przestrzeń między nami. Ludzie w każdym wieku i wszędzie uprawiają sport. Rower, pływanie, bieganie, rolki wszystko co wiążę się z aktywnością fizyczną. Gdzie się nie obejrzałem ktoś biegał. O każdej porze. Starszy pan wysiadł w sportowym stroju ze swojego Porsche i zaczął biec. Nikogo to nie dziwiło. Także Polka z roku na rok staję się bardziej sportowo nastawiona wystarczy spojrzeć na starsze kalendarze sportowe. 6-7 lat temu nie były tak wypełnione jak są teraz. Co do lekcji WF.Hmm tutaj rzeczywiście nie ma reguły. Wiele zależy od nauczyciela. Miałem nauczyciela który nas na prawdę gonił i wymagał. Teraz mam takiego co da nam paletki do ping ponga i sobie gdzieś pójdzie. Jednak wyobraźcie sobie taką rzecz : Pan X idzie do pracy na 8:00. Siada za biurkiem i pracuję tak do godziny 9. Wstaje zza biurka przebiera się w sportowy strój idzie sobie pobiegać, poćwiczyć i pograć np. w kosza. robił to wszystko oczywiście na hali gdzie jest ciepło. Czyli pan X jest spocony i brudny. Przebiera się w swój garnitur i tak ma siedzieć do godziny 16???? Jeśli ktoś się do tego wf w szkole przyłoży to później siedzi tam brudny, smierdzący i spocony do końca dnia. Ja bym chętnie się do tego wf-u w szkole przykładał jeśli miałbym możliwość się wykąpać. To normalne ze nawet dziecku w podstawówce może to przeszkadzać. Niestety prawdą jest to, że młodzi ludzie nie uprawiają sportu, palą i piją. Osobiście znam więcej ludzi po 30 uprawiających sport niż ludzi w wieku 18. Trochę imprezować też trzeba:) Ale granice trzeba zachować:)

  5. @Darek – 764 sztuk w 4 h?! to wychodzi jedna ryba co 18 sekund zaklął bym z wrażenia siarczyście ale nie wypada;) Potwierdź i napisz jeszcze co szarpałeś?

  6. Oj mi drodzy sami nie wiecie czego chcecie;) Za mało ludzi w Polsce uprawia sport? Ale jak na basenie nie mamy toru dla siebie, jak na drodze niedzielni rowerzyści nie pozwalają się rozpędzić, jak na ścieżce w parku biegniemy slalomem to myśli jakie nam wtedy przez głowę przechodzą a w postaci słów wymruczanych pod nosem się wydostają na pewno nie mają nic wspólnego z propagowaniem sportu wśród mas;))) takie spojrzenie na temat z innej strony:)

  7. z tym wędkarstwem to wiem, że to sport, ale chodziło mi o to, że jak ktoś w tym nie był, nie doświadczył to nie będzie tego nazywał sportem, bo nie wie ile kosztuje to wyrzeczeń itd. uprawianie sportu dla każdego to odczucie subiektywne…nie każdy może biegać, skakać, pływać bo nie ma do tego predyspozycji, albo zdrowie mu nie pozwala…ale to nie znaczy, że nie jest aktywny

  8. No to dołożę jeszcze trochę temperatury do dyskusji, bo odnoszę wrażenie, że sport to jedynie triathlon w wykonaniu z górnej półki. Odniosę się do wędkarstwa, które uprawiałem wyczynowo przez 6 lat oraz kulturystyki, którą również przez 6 lat się parałem. Porównując poświęcenie finansowe, czasowe oraz treningowe wędkarstwa wyczynowego do triathlonu ten drugi jawi się być rozrywką dla emerytów. Sezon zawodów wędkarskich trwa od marca do listopada włącznie. Na przygotowaniach, treningach i zawodach spędzałem do 40 godzin tygodniowo, 20 godzin na 4-5 treningach w tygodniu plus 20 godzin w weekend na przygotowaniu sprzętu, zawodach, przygotowaniu robaków, dodatków zanętowych, śledzeniu nowinek itp.W zanęcie do wody szło jednorazowo około 300zł. Jedno wędzisko nasadowe długości 14m z 3 topami to koszt około 2,5-4 tys złotych. Obciążenia finansowe dużo większe niż w tri. Zawody to często około kilometra marszu na stanowisko z wyposażeniem około 40kg, po zawodach powrót. 5 godzinne łowienie to wysiłek porównywalny z przebiegnięciem 30km. Mój rekord to 764 sztuki ryb złowione w 4 godziny. Po końcowym sygnale miałem kłopoty z koordynacją i podniesieniem ręki do góry. Koszt zdobycia tych kilkudziesięciu pucharów był okupiony większym poświęceniem fizycznym i czasowych niż triathlon. A co do kulturystyki – większość kulturystów ze znacznie większą dyscypliną pilnuje zarówno treningów jak i diety. Możemy się od nich uczyć. Dla mnie sport to każda aktywność fizyczna, która jest wykonywana z pasją, niezależnie od intensywności. I wspomniana przez Artura pogoda ducha, inteligencja i dowcip. I jeszcze – ku zaskoczeniu – skromność 🙂 Moja teściowa 3 x tydzień chodzi z kijkami przez około godzinę. Jest sportowcem.

  9. Na prośbę Pana Andrzeja Kozłowskiego wykasowałem jego wpis z artykułu o programie stypendialnym i przenoszę go tutaj: 'Mój klub, w którym pływam, corocznie w styczniu organizuje zawody, zapraszając inne cluby z Toronto. W ubiegłym roku jeden, jedyny zawodnik otrzymał owację na stojąco. Gerda. Gerda porzepłyneła 200m stylem zmiennym. Gerda ma 92 lata’

  10. Jak to ktos kiedys powiedział :” dożylismy czasów, gdzie rodzice wyglądają lepiej niż ich dzieci’. Przykre ! Myslę , że bardzo trudno jest postawić 'grubą kreskę’ między tym co sportem jest, a co nie. Spacer nie jest sportem. A marsz ? Tutaj już mam problem bo następny 'schodek ’ to chód sportowy, ktory sportem jest.

  11. Ten mój wspomniany przez Łukasza Grassa, wpis o pani Gerdzie powinien być umieszczony tutaj a nie pod artykułem o programie stypendialnym . Ach, ten poranny pospiech ! Sorry! Dodam tylko, że Gerda jest inżynierem, oczywiscie na emeryturze .Dalej prowadzi auto. Zero demencji. @ŁG .B prosze o usunięcie mojego wpisu z niewlasciwej strony.

  12. Nie do końca zgadzam się z Tobą Wojtek i muszę wziąć w obronę część nauczycieli WF, zwłaszcza tego wychowawcę, którego mam obecnie. Lekcje są dobrze zorganizowane, różnorodne : bieganie, skoki, 'szkolny triathlon’ – piłka nożna, siatkówka, koszykówka, dokładał również starań, żeby była możliwość brania udziału w zajęciach pływackich co z przyczyn zewnętrznych się niestety nie udało. To samo dotyczy moich kolegów z klasy – nie zaprzeczam, że chętnie chodzą na piwo, ale mimo wszystko około 80% (14 osób) z nich uprawia sport, w wymiarze wyskakującym poza standardy – pływanie, tenis, wielu biega, koszykówka, w zimie normą są narty… A nikt nie chodzi na siłownię. Nikt. To czy będziemy uprawiali sport, jako społeczeństwo, zależy od tego jakich ludzi będziemy spotykać na swojej drodze – im więcej będzie się ruszało tym bardziej inni będą podejmowali aktywności fizyczne. Wszystkich nie da się ruszyć od razu, wiadomo, że akcja ta będzie przebiegać stopniowo i wiadomo, że nie osiągnie się całkowitego sukcesu. Ale można starać się, namawiać, zachęcać…

  13. Pisalem o elicie ducha, inteligencji i dowcipu ludzi trenujacych tri:) I to mi sie tez podoba w tym sporcie. Nie dorabiam ideologii. Ani razu nie uzylem okreslenia, ze triathlonisci to elita wsrod sportowcow. Ale fakt pozostaje faktem, ze nawet amator w tym sporcie musi przylozyc sie do treningow zdecydowanie w wiekszym wymiarze czasu i sil niz w innych sportach uprawianych amatorsko (po prostu 3x wiecej…). A wieksze obciazenia i dluzszy czas spedzany na treningach czasami przynosi troche 'cierpienia’. Nie jest zrodlem nieustajacej przyjemnosci. Mysle, ze te osoby, ktore mialyby uprawiac tri dla jakiegos zludnego poczucia elitarnosci wykruszaja sie juz po paru miesiacach. Uprawianie kazdego sportu ulatwia prawidlowe funkcjonowanie w wielu innych dziedzinach zycia. A na pewno zrzuca z nas balast wiekszosci cywilizacyjnych chorob! To, ze ludzie nie uprawiaja sportu widze codziennie. Do tego roznego rodzaju uzywki, zla dieta itp. Na koncu sa juz tylko choroby zagrazajace zyciu. Kazda aktywnosc fizyczna jest jak najbardziej pozyteczna. Ale spacer to nie jest sport:) To bardzo umiarkowana aktywnosc fizyczna…

  14. Przykre jest to ,jak wygląda aktywność fizyczna naszych rodaków. Większość moich kolegów, jeśli już uprawia sport to z reguły chodzą na siłownie. Dziwi mnie to, a poza tym,nasze młode organizmy wciąż się rozwijają,mięśnie,kości rosną. Ćwicząc rozsądnie można odnieść wiele korzyści,jednak dostrzegam (nawet na wf jak schodzimy na siłownie) pewien trend – lepiej podnieść raz lub dwa 80kg(wtedy jesteś 'kozak’ podniosłeś tak dużo), niż zrobić 4 serie po kilkanaście powtórzeń z obciążeniem 15kg. Zresztą nie sądzę ,żeby taka forma aktywności była potrzebna w naszym wieku. Ale to i tak lepsze od reszty. Właściwie od początku gimnazjum kumple próbują wyciągnąć mnie na browara. Narazie im się to nie udało i nieprędko uda. Ja poprawiam sobie humor sportem. Wolę wyskoczyć na rower niż pić piwsko w krzakach. Problem kultury fizycznej tkwi znacznie głębiej. Poziom lekcji wychowania fizycznego jest żenujący. Idiotyczna rozgrzewka,składająca się w 3/4 z ćwiczeń rozciągających (na nierozgrzane mięśnie !!!!!). Brak zaangażowania nauczycieli. Ich podejście – bierzcie piłkę i grajcie. I jak mamy wychować pokolenie zdrowej młodzieży? Ktoś przeciez musi ich uświadomić jak uprawiać sport,żeby byc zdrowym i czerpać korzysci przez całe życie. Nie zrobią tego też rodzice. Natomiast innym problemem jest podejście ludzi. Patrzą na biegaczy jak na debili. Po co biegnie? I jeszcze w tych rajstopach. Wyśmiewanie, głupie uwagi, kto tego nie zna ? Co lepsi 'żartownisie’ puszczą dla żartu psa, zablokują drogę. A co tam,przeszkodze mu. To jest smutne. Poziom aktywność w naszym kraju jest na bardzo niskim poziomie. Ale czy kiedykolwiek to się zmieni ? Wystarczy wyjrzeć za okno. Jest mróz,typowa zimowa pogoda. W szkole,kiedy chce otworzyć okno,bo jest CHOLERNIE DUSZNO, patrzą na mnie jak na kosmite. Jest minus ileś tam,a on chce otworzyć okno ? Szaleństwo. Podkręćmy kaloryfer, zróbmy tu piekło,ubierzmy jeszcze po jednym swetrze. To też wynika z zahartowania organizmu. Spędzają mało czasu na powietrzu,dusza się w domach,a w wolnym czasie opychają chipsami,oglądając 'dlaczego ja’ . Tak to niestety wygląda. I jak już mówiłem,nie prędko to się zmieni.

  15. A ja bym wolał, żeby nie wmawiać ludziom, że jeżeli spacerują to są aktywni fizycznie. Jest to wprowadzanie ludzi w błąd. Spacerek może być fajnym spędzeniem czasu na świeżym powietrzu – nic więcej! Sport zaczyna się wtedy, gdy z treningu na trening staramy się być coraz lepsi. Chcemy szybciej, wyżej, dalej, dokładniej, mocniej itp. Wtedy zaczyna się walka z samym sobą i ze swoimi słabościami. To jest prawdziwy trening. Gdy musimy wstać o 5 rano, by wyjść pobiegać w mrozie lub deszczu, nie tylko wtedy gdy mamy na to ochotę.

  16. A ja bym wolał, żeby nie wmawiać ludziom, że jeżeli spacerują to są aktywni fizycznie. Jest to wprowadzanie ludzi w błąd. Spacerek może być fajnym spędzeniem czasu na świeżym powietrzu – nic więcej! Sport zaczyna się wtedy, gdy z treningu na trening staramy się być coraz lepsi. Chcemy szybciej, wyżej, dalej, dokładniej, mocniej itp. Wtedy zaczyna się walka z samym sobą i ze swoimi słabościami. To jest prawdziwy trening. Gdy musimy wstać o 5 rano, by wyjść pobiegać w mrozie lub deszczu, nie tylko wtedy gdy mamy na to ochotę.

  17. chyba temat rzeka…dla każdego uprawienie sportu oznacza coś innego, przykład wędkarstwo? też mają zawody, starty rangi mistrzowskiej i takie tam i to wszystko na świeżym powietrzu 🙂 idąc dalej możemy spierać się czy wyścigi, rajdy to też sporty oczywiście wiem, że zawodnicy muszą być w dobrej formie fizycznej, ale czy ściganie samochodem to sport- dla mnie tak dla innego nie, takich przykładów pewnie znalazłoby się dużo. Wszystko zależy od nas jak do tego podchodzimy i jak się w to angażujemy. Każdy ma rację, ale każdy inaczej to postrzega uprawianie sporu 🙂

  18. Spacer to nie sport – ok. Ale wolę pozytywne przekazy typu – 'spcerujesz / jesteś aktywny fizycznie, a może nie wstałeś z kanapy od xx lat i nie pamiętasz kiedy ostatni raz byłeś / byłaś na rowerze – to może sprórbuj przypmnieć sobie czasy dzieciństawa i popływaj – przjedź się na rowerze i pobiegiej sobie troszkę – tak dla fanu- nie wiesz jak – wydaje ci się że nia masz siły, boisz sie zmęczenia – ja ci powiem jak to zrobic – spokojnie krok po kroku – a po pewnym czasie będziesz mógł/mogła stanąć na starcie zawodów triathlonowych – i wiesz co – ukończysz je. ’ Taki przekaz moim zdaniem powinien płynać z AT i od wszystkich którzy są 'zakochani w sporcie’ – czy płynie? Skoro 48% populacji jest aktywna fizycznie – 21 % boi się zmęcznia co stosunkoow łatowo przezwycięzyć zaczynając po prostu od spokojnego tempa danej aktywności – to potencjał w narodzie do rozwoju jest ogromny. Wiem jedno – mimo że staram się biegać 3 razy w tygodniu – tyle samo razy wychodzić na basen – w tej ankiecie nie odpowiedziałbym, że uprawiam sport – tylko staram się PROWADZIĆ AKTYWNY TRYB ŻYCIA. Bo czy amator, który uprawia sport to jeszcze amator? Czy truchtając 7min/km to moge mówić że biegam?

  19. I tu pojawia się pytanie, co to jest sport. Bo trudno nazwać amatorem kogokolwiek, kto w limicie kończy dajmy na to połówkę. W Suszu widziałem Tomasza Karolaka. Kończył gdzieś tam jeszcze za mną, co wydawało mi się już niemożliwe. Wiem, że to nie najlepszy przykład, bo akurat Tomasz nie trenował. Ale jest wielu, dla których półmaraton, maraton, stówka na rowerze czy jakikolwiek triathlon to ogromne wyzwanie. I oczywiście zgadzam się, że jeżeli kogoś stać i może biec, a idzie to nie jest to sportem tylko lansem. Ale jak ktoś na mecie umiera to jak to nazwać? Dla mnie sport zaczyna się od Hopferowskiego 3x30x130. Amatorski trening sportowy. A może to nie sport? Może to tylko hobby? A czy w ogóle jest jakaś różnica?

  20. Oczywiście, że badania pokazują, że Polacy ze sportem są na bakier – nie z aktywnością fizyczną, a ze sportem, to są dwie różne sprawy. Bo jeśli ktoś spaceruje, to niestety ja zaprotestuje przed używaniem określenia: uprawia sport. Darek, ja również uważam, że lepiej przemaszerować maraton niż nie zrobić tego wcale, ale myślę, że zdrowi, młodzi ludzie zamiast spacerów powinni pomyśleć o innej, bardziej wymagającej aktywności fizycznej. Spacer nie jest żadną wartością dodaną dla takich ludzi. @Dziuki słusznie zauważa to, o czym napisałem wcześniej, że spacer jest OK, ale na początku, kiedy robimy marszobiegi wdrażając się w systematyczny trening biegowy. Oczywiście generalnie lepiej żeby spacerowali niż nie robili nic – to pewne. Tylko…czy o to nam chodzi? Powtórzę raz jeszcze – spacer nie jest dla mnie sportem, ani również aktywnością fizyczną, którą polecałbym młodym ludziom…chyba, że w ramach kompensacji w dzień wolny od treningu biegowego, triathlonowego, piłkarskiego, siłowego, itp…. Chcąc oddać w 100% to o co mi chodzi, przytoczę wpis Pana Andrzeja Kozłowskiego, który pod artykułem o programie stypendialnym napisał:’ Mój klub w ktorym płwam , corocznie w styczniu organizuje zawody,zapraszając inne cluby z Toronto. W ubiegłym roku jeden jedyny zawodnik otrzymał owację na stojąco. Gerda. Gerda porzepłyneła 200m stylem zmiennym. Gerda ma 92 lata’

  21. Dla mnie szklanka jest do połowy pełna – 48% Polaków podejmuje aktywość fizyczną – czyli blisko co druga osoba spotkana na ulicy. 10 % robi to Codzinnie – czyli traktuje to bardzo bardzo poważnie. Uważam że nie ma znaczenia jaką aktywnośc podjemujemy – ping-pong, piłka można, siłownia, basen czy specery w lesie lub w górach. Jedni wolą sporty siłowe, inni dobrze czują się w drużynie. Ważne natomiast jest, że zaczeliśmy i w tym trwamy. Nie ma znaczenia dlaczego to robimy – dla medali, zaczszczytów, chwłały, aby moć lepiej łądniej wyglądać, zaimponować rzeźbą bicepsu na dyskotece, czy aby po prostu ukończyć jakieś zawaody. Spójrzcie na rowzój amatorskich imprez sportowych – maratonów MTB jest od groma i wszystkie prawie obłożone na full, każde większe miasto organizuje lub chce organizowac maraton / półmaraton o biegach na 10km nie wspominając. Liczba uczestnikow tych imprez rośnie lawinowo. W przyszłym roku zapowiada się, że od czerwca do września – co tydzien będzie można gdzieś spróbowac sił na zawadoach triathlonowych. Siła w nardzie jest. I to jest właśnie super. A co my możemy zorbić – wystarczy, że namówimy znajomych wspólny 30 minutowy spacer – może potem na wspólny marszobieg 1′ wolno / 2′ marszu. Nasz organizm potrzebuje 3-4 tygodni aby zaadaptowac nowa aktywnosc jako rutynę i w pełni się do niej przyzwyczaić. Nie musimy od razu rzucać się na głęboką wode przygotowań do maratonu czy IM. Myślę że na głównej powinien pokazac się plan ’ pierwszy miesiąc’, który pokazałby. że zaczynając od 30 minutowego spaceru w styczniu – można ukończyć triathlon po kilku miesiacach regluarnej aktywności fizycznej np. na dystansie sprinerskim. Plan, który pomógł wprowadzic rutynę ’ treningów’ do życia codziennego – odczarowałby traithlon jako sport dla 'elit’.

  22. Ja też podziału nie podzielam. Uprawianie na silę triathlonu nie czyni nikogo lepszym czy elitarnym. Tak, jak ukończenie studiów na najlepszym kierunku nie sprawia, że gwałtownie przybywa nam emocjonalnej czy wrodzonej inteligencji. Dlatego nie zgodzę się z też z Łukaszem, że ktoś kto maszeruje maraton nie jest sportowcem. Skoro ponad połowa nie robi nic, to niech chociaż zacznie spacerować. Komu przeszkadza 10tys. osób spacerujących na masowych imprezach typu run Warszawa, Kraków czy Pcim? Zapewniam, że nikogo nie zmotywuje konieczność ukończenia maratonu w 3 godziny z obciążeniem, że jak skończy powyżej 4 to stanie się pośmiewiskiem. W triathlonie też są limity czasowe. Jak się ktoś w nich mieści i imprezę kończy to jest triathlonistą. Czy maratończykiem. Pamiętam obrazek z olimpiady, kiedy na metę chyba 3km wbiegała czarnoskóra biegaczka. Grubo poza wszystkimi. I ponieważ biegła pierwszy raz w koszulce widać było, że strasznie jej przeszkadza, bo prawie ją z siebie zrywała. Czy była sportowcem? Czy nadawała się na olimpiadę? A może po prostu robiła coś na granicy swoich możliwości? Dostała aplauz większy niż ktokolwiek inny. Bo się nie bała, nie wstydziła. I pomimo, że w biegu była najgorsza to ja zapamiętam ją jako jedną z najlepszych. Z elity.

  23. Nie podzielam tych opinii, w których dzieli się sportowców na lepszych, gorszych i elitę w zależności od tego jaki sport uprawiają. Triathloniści wcale nie są żadną elitą. Są tylko jednostki wybitne jak w każdym innym sporcie. A szukać w elitarności motywacji do uprawiania triathlonu to nieporozumienie. Daje się odczuć, że niektórzy strasznie cierpią uprawiając ten sport ale mają przeświadczenie, że przez to są kimś lepszym. Marna motywacja. Dopóki uprawianie sportu sprawia ci przyjemność i frajdę nie musisz szukać motywacji. Dopóki czekasz z utęsknieniem na tą chwilę w ciągu dnia, żeby wyjść się poruszać i już nie możesz się tego doczekać to po co się motywować. Dlaczego ciotki, wujki, bracia, siostry dopingując cię zarażają się sportem i obiecują, że w przyszłym roku oni również? Bo widzą, że to jest przyjemne i Tobie sprawia przyjemność. Nie ma lepszej motywacji niż sprawianie sobie przyjemności. Po co do tego dopisywać ideologię?

  24. Zgadzam się z tym, że duży wpływa na to czy uprawiamy sport mają rodzice. Ja na przykład nie lubię zimy, ale jest tyle sportów, które można uprawiać w zamkniętych pomieszczeniach. Po za tym bieganie przy – 10 to jest wyczyn :). Uważam, że także postawa nasza może wpłynąć na postępowanie innych. Tak się stało w moim towarzystwie. Najpierw szydera. Później wyciąganie poszczególnych osób do pływania lub jazdy rowerem. Bez żadnej szydery i napinania testosteronem z mojej strony. A tych, którzy nie lubią sportu i tak nie przekonamy. A propos siłowni.. Myślę, że i triathloniści, jak i kulturyści mają z siebie na wzajem ubaw :). Ważne żeby nikt z nas nie zaprzestał aktywności fizycznej.. A podarować komuś troszkę śmiechu rzecz bezcenna 🙂

  25. Przy okazji tata normalnie pracuje i utrzymuje rodzinę. I niech mi ktoś powie, że nie może, nie ma czasu, że się szybko męczy, że to nie dla niego. Że jest gruby i zmęczony ale nie ma czasu na sport, bo przecież trzeba pracować a po pracy to już nie ma jak, bo ciemno, zimno i źle. No i trzeba posiedzieć przed TV a kto to za mnie zrobi.

  26. Mnie pośrednio sportem zaraził mój ojciec. Zaczął biegać mając 40 lat. Pierwszy maraton w Gdańsku ukończył z czasem 4:12. Później ani razu nie zszedł poniżej 4 godzin. Przebiegł WSZYSTKIE Maratony Poznańskie. Razem wszystkich maratonów ukończył chyba z 60. Dzisiaj ma 56 lat i dalej biega. Ostatni maraton w Poznaniu ukończył praktycznie bez nogi (strasznie bolesna kontuzja) z czasem 3:45, gdzie 15 minut leżał na trawniczku i walczył ze skurczami dwugłowych (nie był przygotowany, przez kontuzję najdłuższe wybieganie w miesiącu poprzedzającym maraton to 5 km!). Maraton w Poznaniu jest już wpisany w jego kalendarz chyba do końca życia :). Ogólnie jego rekord życiowy na maratonie to 3:12 kilka lat temu. A i zapomniałem o najważniejszej sprawie – ma I grupę inwalidzką ze względu na bardzo slaby wzrok.

  27. Sport jest jedna z najwazniejszych rzeczy w zyciu. Uczy obowiazku, umiejetnosci pokonywania barier, wspoldzialania, uczciwosci. Zawsze byl i jest w moim zyciu. Gralem zawodniczo w koszykowke, uprawialem sporty silowe, troche plywalem i jezdzilem na rowerze, gralem w tenisa. Jestem przekonany, ze swoja miejsce w zawodzie osiagnalem tez dzieki uprawianiu sportu. A triathlon.. Mam poczucie, ze to faktycznie elita. Elita skupiajaca madrych, dowcipnych, usmiechnietych ludzi. Ciesze sie, ze jestem wlasnie w tym miejscu:) @Andrzej! Jedna noga w grobie! Jeny, musze sie spieszyc zeby zrobic przed 50-tka IMa!:) To plan na 2013:)

  28. Przecież po czterdziestce to już nie wypada jeżdzić na rowerze, a po pięćdziesiątce to człowiek , jedną nogą w grobie.

  29. hmmm…a ja się zgadzam z Mateuszem. Mimo, że w Polsce jest coraz więcej biegaczy, triathlonistów, spacerowiczów, itp., to w porównaniu do innych państw europejskich jesteśmy na szarym końcu. W czerwcu ubiegłego roku TNS OBOP przeprowadził duże badania. Próba była reprezentatywna, a badani mieli od 18 lat w górę. Okazało się, że 52 % Polaków nie korzysta z żadnych form aktywności fizycznej! Żadnych! Nie tylko nie biega, nie ćwiczy na siłowni, ale nawet nie spaceruje. No właśnie spacer! Przepraszam Darek, ale to jest dobre dla kogoś, kto ma problemy ze zdrowiem, albo d0piero wdraża się w codzienny wysiłek fizyczny, albo wiek nie pozwala mu już biegać. Ale młody zdrowy człowiek między 20 a 60 rokiem życia powinien spacerować jedynie do sklepu po pieczywo 🙂 …albo na randce z ukochaną osobą. Badania OBOP-u pokazały, że tylko 10 % Polaków jest aktywnych CODZIENNIE lub prawie codziennie. Ale żeby nie było tak dobrze, to UWAGA…najwięcej osób z tych 10% w ramach codziennego wysiłku ….SPACERUJE! 75 % z tych 10 procent codziennie spaceruje robiąc to przez 30 minut co najmniej raz w miesiącu. A co z tymi, którzy ćwiczą? to 48% Polaków z czego 32 % robi to przynajmniej raz w tygodniu. Ta aktywna część społczeństwa wybiera: jazdę na rowerze, bieganie, grę w piłkę nożną, ćwiczenia na siłowni, grę w siatkówkę lub koszykówkę. Tylko 1 % ankietowanych zadeklarowało, że uprawia sporty zimowe. Najlepsza była odpowiedź na pytanie: dlaczego Pan/Pani nie uprawia sportu? I 21 % odpowiedziało, że nie, bo….szybko się męczy. Pozdrawiam 🙂

  30. mnie do biegania i triathlonu wciągnął kolega (inna sprawa, że o tri marzyłem) potem ja wciągnąłem szwagra, znajoma zaczęła biegać, a przyjaciółka na biegu niepodległości gdzie mi kibicował, zdeklarowała się w następnym roku sama wystartuje. Tak naprawdę to my sami zachęcamy znajomych do aktywności sportowej i tak to się nakręca dalej. ps. przebiegłem maraton w 5:00:35 i na trasie mijałem panią(na 30 którymś km), która podbiegała i maszerowała z wózkiem, usłyszałem takie słowa: szacunek dla tych, którzy te 42 km biegną…..

  31. … Nie zlinczuje Cie nikt rozsądny… Jesteś młody wiec pokazuj , mów , ucz , walcz … A jak już się zmęczysz to odkryjesz że najważniejsze to dać swiatu jednego wiecej dobrego człowieka …SIEBIE … Pozdrawiam serdecznie ..

  32. Mateusz. Nie wiem, co bierzesz, ale bierz połowę 🙂 Ten maraton, często przemaszerowany w 6 godzin to dla tej osoby zazwyczaj dużo większe wyzwanie niż dla śmigacza kończącego w 2 godziny. Dla mnie nie jest ważne, czy ktoś biegnie, czy idzie. Jeżeli ktoś jest w stanie szybkim krokiem przemaszerować 42 km. to chciałbym, aby chociaż 50% naszego społeczeństwa do takiego poziomu doszło. Co do zestawu dyskotekowego to powinieneś dołożyć jeszcze najszerszy i kaloryfer. Czuję się obrażony (no może tylko trochę, może nawet wcale), bo swoja przygodę ze sportem rozpoczynałem właśnie od 6 lat siłowni, 6 razy w tygodniu po około 3 godziny. Czy przez to byłem gorszy od maratończyka czy triathlonisty? Kiedyś wspominałem, ze triathlon to elita. Oby tylko nie przerodziła się w elitę tych, którzy myślą, że dzięki swojemu hobby są od kogokolwiek lepsi. A papierochami i gorzałą w zniesmaczeniu się z Tobą łączę.

  33. Z biegaczami, zwłaszcza w Warszawie, nie jest tak źle. Po prostu szukasz ich w złym miejscu. Sprawdź co się dzieje w niedzielę rano w lesie Kabackim, zresztą nie tylko w niedzielę, ale każdego dnia – dziesiątki, setki biegaczy (ostatnio też tych na nartach) i rowerzystów. Jak chcesz kupić książkę, to nie idziesz do pasmanterii.

  34. jak żyć panie premierze ? a tak na serio to jesteśmy niewyedukowanym społeczeństwem, niby klasa średnia żyje lepiej, a to główny napędzacz sportu w społeczeństwie, ale niestety ta klasa nie miała takich wzorców jak zachód przez nasze zawirowania historii. Jeszcze kilka pokoleń upłynie zanim się to być może zmieni, tak samo jak ze śmieciami w lesie. Oby do 22 grudnia 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,975FaniLubię
1,116ObserwującyObserwuj
302SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X