poranny Exodus ;)

Nie ma to jak zacząć rok od porannej przebiezki.  Kraków we mgle, delikatna bryza na twarz i chwila sam na sam ze sobą, cudo. Jedno mnie tylko zdziwiło- nie spotkałem żadnego innego biegacza, normalnie pustka jeszcze czegoś takiego nie widziałem. W każdy dzień świąteczny ktoś biegał choć jedna osoba, a dziś zupełnie nikt.

Dziwne to uczucie, ale choć przez chwile poczułem dumę, chciało mi się wyjść i zaliczyć jednostkę radość pełna. 

 

Wszystkim Wam życzę właśnie takich małych,  codziennych radości nie tylko z treningów. 

Powiązane Artykuły

9 KOMENTARZE

  1. No i tak trzymać, teraz tylko wytrzymać jeszcze w tym postanowieniu przez jakieś 364dni 😉

  2. I ja dołączyłem dzisiaj do grona biegających. Co prawda skromne 10 km, ale z tego 4km z Szanowną Małżonką :-). To będzie Dobry Rok 🙂

  3. A ja przywitałem rok na rowerze… o dziwo było więcej rowerzystów niż samochodów…. W 1/4 trasy zorientowałem się, że nie wziąłem ocieplaczy na buty… trochę polce zesztywniały 🙂 Ale co tam, było super! W końcu jesteśmy triathlonistani…. :-)))

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,470ObserwującyObserwuj
442SubskrybującySubskrybuj

Polecane