Prezent…

Chciałoby się napisać tak jak Michał ,, ostatni, piękny akt sezonu’…. Niestety,  wyszedł z tego zaledwie ,,akcik’ bo wymiar nie ten i wynik na mniejszą skalę….

Ale do rzeczy!

Tak się złożyło, że we wrześniu mam kilka okoliczności do świętowania – rocznica rozpoczęcia treningów, 28 rocznice ślubu i 53 urodziny. Postanowiłem uczcić to wszystko startem i życiówką w półmaratonie . Zrobić sobie prezent.

Wypadło na  Płock ,,PółMaraton dwóch mostów’ . Jakie było moje miłe zaskoczenie gdy dowiedziałem się na stronie imprezy,  że prowadzącym – komentatorem będzie nie kto inny jak sam Ojciec Dyrektor! Nawiasem – złapaliśmy chwilę aby porozmawiać… .miło było ale o tym później…

Co do biegu – plan był prosty, podczepić się pod pacemakera który będzie prowadził na 1.30 i w zależności od samopoczucia trzymać się bądź lekko odpuszczać…. Niestety ,,fachowców’ nie było, musiałem liczyć na swoją ,,gorącą „ głowę. Pogoda prawie wymarzona do biegania – 15 stopni ale wietrznie. Trasa malownicza, częściowo biegnąca wałem wiślanym, atmosfera super, zresztą fachowo podkręcona przez prowadzącego- pasjonata i  wszystko byłoby ok gdyby nie profil trasy. Przewyższeń 50 m w tym cztery dłuuuugie podbiegi, trochę ,,kocich łbów’ czytaj bruku, sporo crossu , który osobiście mi nie przeszkadzał z tym, że w takich okolicznościach nabieganie dobrego czasu było znacznie utrudnione… 🙁

Od startu temperowałem swoje zapały! Ze stoickim spokojem odprowadzałem wzrokiem wyprzedzających, zwłaszcza tych którzy nie wyglądali na rasowych biegaczy… …. Pierwsze 10 km wyszło w 44.35… czyli mniej więcej tak jak zakładałem. Samopoczucie niezłe ,,jest dobrze’ cieszyłem się w duchu…

Po 11 km przyjąłem jeden żel , korzystałem z dwóch mini bidonów ( pojemność 0,2) i jakoś nie miałem potrzeby więcej się nawadniać… Zastanawiał mnie tylko mój Garmin! Od 12 km zaczął pokazywać dziwne rzeczy! W pewnym momencie wskazywał puls 229! ,, Cholera – pomyślałem, albo sprzęt zwariował albo zaraz mnie odetnie’! Wydawało mi się, że moje tętno max oscyluje w granicach 200…. Później, jeszcze kilkakrotnie miałem odczyt 222! Średnia po biegu 171 – nie rozumiem…

Uzyskany czas 1.33.49…

Zabrakło pary na ostatnim podbiegu na 18-19 km…. może także odrobiny woli walki, chociaż  zmobilizowałem się na końcówkę bo przecież Łukasz był na mecie…:-)          Niemniej analizując to na spokojnie więcej niż jakieś 30 sek chyba bym nie wycisną przy takiej trasie…

W sumie można powiedzieć, że start udany. Drugi w swojej kategorii i na ok. 900 startujących 79 w open. Prezen całkiem, całkiem… 🙂  A synuś 1.40.41…. powoli zbliża się do starego 🙂

Oczywiście nie byłoby to wszystko możliwe gdyby nie doping i wspomaganie mojej żonki i Emila dziewczyny za który jesteśmy ogromnie wdzięczni!

 

DSC01461

i jak nie przyśpieszyć jak sam Ojciec Dyrektor pogania! 🙂

 

A co do drugiego wątku…, który dotyczy projektu ,,IM2015 – napaleni” – rozmawiałem na ten temat z Łukaszem. Sugerował Kopenhagę lub Klagenfurt oczywiście sprawa jest otwarta… Najważniejsze, że obiecał w tej kwestii pomóc… nawet wchodzi w grę ewentualne wspólne zgrupowanie… ( o ile go dobrze zrozumiałem). Równy chłop z niego 🙂 zero przebłysków gwiazdorstwa…. :-)))

Co do wymienionego ,,projektu’…myślę, że już niebawem popełnie jakiegoś ,,nawołującego’ bloga…

Borem i lasem

Powiązane Artykuły

59 KOMENTARZE

  1. Dobry pomysł z tą deklaracją czasu, nie będzie innego wyjścia jak tylko biec. Arku jeśli tylko sie zapiszę na Łódź dam znać i zadeklaruję czas, tak czy inaczej do zobaczenia na trasie

  2. Bartek- zadeklaruj wynik…będziesz miał motywację… 🙂 Grzesiu! Złamanie 3 h!? Pięknie! Trzymam kciuki! Jakub i Marcin – zobaczę po zimie, może na Łódź się zdecyduje…a jak nie to z pewnością będę wam dopingował!

  3. @Marcin, masz rację sprawdziłęm teraz zasady na Berlin i od tego roku je zmienili 🙁 jak się nie załapię to będę szukał czegoś innego, możę jeszcze raz Poznań? 😉 A jeśli chodzi o Łódź to na 90% wystartuję w moich rodzinnych stronach….

  4. A ja deklaruje złamanie 3 h już….za tydzień 😉 Hmmm, deklaruje. Może inaczej, podejmuje wyzwanie. Na samą myśl o odczuciach po 30 km zaczyna mnie wszystko boleć. Trzymajcie kciuki 🙂

  5. Czyli Poznań w przyszłym sezonie zaliczamy większą grupą :). Ja póki co wyniku nie deklaruję 🙂 Zobaczymy co zima przyniesie i jak się to wszystko poukłada. Jeszcze takich dystansów nie biegałem.

  6. Marcin – IM musi boleć , nie tylko fizycznie ! Za to później zaliczenie staje się bezcenne …. 🙂 Oby tylko było Nam dane…..

  7. @Arek – no właśnie myślałem, że ze wzg. na lokalizację się skusisz 😉 Ja się zapisałem. A w Poznaniu biegnę w tym roku. Zobaczymy co ja tam pokażę… Tak jeszcze ad vocem do IM’15 to oprócz szykowania formy to trzeba sakiewkę napełniać szybko bo samo wpisowe to plus minus 500 Euro a zapisać się trzeba na rok przed zawodami, heh.. 🙂

  8. Marcin! Bałem się, że wyemigrowales za ocean 🙂 Łódź mam na rzut beretem ale termin mi pasuje… za wcześnie! Musiałbym startować kosztem roweru a rowerek u mnie cienki. Zatem – Poznań. Lidia – pewnie machniesz taki wynik za trzy tyg! Czego oczywiście Ci życzę!

  9. @Jakub – na Berlin niczego nie trzeba pilnować. Będzie losowanie. 2 tygodnie podaj jest na rejestrację a potem trzeba mieć szczęście. @Arku, a może Łódź w przyszłym roku na mocny początek?

  10. Poznań fajny, dobra organizacja i fajna trasa. Termin też dobry, powinny być spoko warunki do biegania. Ja zaliczyłem w zeszłym roku, dlatego na przyszły będę próbował się dostać do Berlina, ostatnio limit -40000 !!!, skończył się w 6-7 godzin, więc trzeba teraz przypilnować. Jak się nie uda to chyba też wystartuję w Poznaniu 😉

  11. Arku, zaniżyłeś ;-). Już teraz osiągnąłbyś czas niewiele poniżej 3.30 :-). Conajmniej 3.20. Oczywiście bez licytacji 🙂

  12. Dobra Pany! Tak czy siak i tak przed IM trzeba zaliczyć maraton! Deklaruje wstępnie ( o ile zdrówko dopisze!) jesienny maraton poznański! Czym większa grupa tym raźniej…. 🙂 Jest już jeden cel na przyszły rok! Mało tego, pójdę na całość i zadeklaruje wynik!To stary wyrafinowany sposób na motywację…! W związku z tym, że w tym sezonie miałem tendencje do zaniżania przyszłych wyników to teraz zawyżę! 3.30.00 jesień 2014… 🙂

  13. to w Poznaniu na starcie w 2014 roku spotkamy sie wieksza grupa, ja także zrezygnowałem ze startu w tym roku (jeszcze sie troche waham) i i zaplanowałem sobie ten strat na przyszły rok 🙂

  14. @Bartek. Też jestem z Gdańska, ale z części wiejskiej, bo osowskiej ;-). Żuławy w koło mam w planie w tym sezonie, czyli za tydzień, z tymże nie wybrałem jeszcze dystansu (70 lub 140 km). Też bardziej sklaniam się pod przyszłoroczny Poznań, a co do wyborów TRI, to pewnie będę główkował na poczatku 2014 r.

  15. @Bogusław. Z tego względu, że mieszkam w Gdańsku bliżej mi do Malborka i Szczecinka (i raczej tutaj wystartuje w 1/4 IM). Co do HIM to na pewno będzie to Gdynia – podobała mi się ta impreza z perspektywy kibica 🙂 no i sami uczestnicy byli zadowoleni . Dodatkowo chciałbym wystartować w Suszu – fajny klimat ma ponoć ta impreza z wieloletnim stażem. Może na początku sezonu zaliczę Olsztyn. Co do maratonu – dokładnie trzeba będzie wybrać jeden z tych dwóch. Poznań chyba lepiej terminowo pasuje – ponieważ w tym samym czasie co Warszawski na Żuławach odbywa się świetna impreza rowerowa Żuławy w koło – bardzo polecam na zakończenie sezonu.

  16. @Bartek. Mam podobne plany :-). Z tymże dorzucę jeszcze jakieś sprinty lub 1/8. Bardzo podobało mi się na Volvo Triathlon Series (Mikołajki i Chodzież). Na pewno będę chciał wystartować w Przechlewie, bo podobno tam, to już sama, czysta przyjemność :-). No i koniec maraton. Warszawa albo Poznań :-).

  17. Mi także projekt IM 2015 bardzo się podoba i też jestem wstępnie zainteresowany wspólnym startem. Motywacji do treningów póki co mi nie brakuje :). W tym roku miałem dwa starty tri – Malbork (ukończony z kontuzją – złamana ręka) i Borówno HIM – bardzo ciężkie zawody – długie pływanie (ponad 2500m) i straszny wiatr na rowerze. Po tych startach jak i po kilku biegach (2 x 10km i jeden półmaraton) – widać, że drzemią we mnie pokłady niewykorzystanej energii 🙂 – trzeba to tylko mądrze na treningach wykrzesać. W 2014 chcę skończyć dwie 'połówki’ i wystartować w dwóch imprezach cyklu Garmin. No i chciałbym na jesień zaliczyć jakiś maratonik. Myślę, że zdobyte doświadczenie i większa objętość na treningach spokojnie pozwoli mi wystartować w IM 2015. 🙂 P.S. Co do Borówna – to raczej w przyszłym roku tam nie wystartuję. Chciałbym cieszyć się z ukończenia IM w bardziej sprzyjających okolicznościach.

  18. Jakub – co do Borówna to przez wpisy na AT przelewała się fala krytyki…. a odnośnie Wolsztyna nie mam zielonego pojęcie…. Może ktoś podrzuci jakieś wiadomości na ten temat…

  19. W ostateczności przeważyła opinia Ludwika Sikorskiego…Co prawda ,,młokosa’ ale którego bardzo sobie cenię :-)) Min. powiedział ,,lekki niedosyt i głód nowych wyzwań da z pewnością wiele motywacji na 2014r.’ Dzięki Pany za rady i wiadro zimnej wody na stary, gorący łeb! Pójdę za głosem rozsądku! Jest w tym wszystkim i pozytywny aspekt…. Szybszy ,,stan spoczynku’ i możliwość choć przez dwa tygodnie złego prowadzenia się… :-)))

  20. I nie biegnij!!!! Poza tym sprawdz z tym tetnem na treningach, czy sie nie powtarza lewitowanie tetna! To waze:) Oczywiscie, moze byc wina zalozenia pomiaru, odczyt kogos lecacego obok Ciebie… Ale warto zwrocic na to uwage. Ale nie na kolejnych zawodach w tym roku tylko w czasie treningu. Sprawdz czy spada tetno wraz ze zmniejszeniem intensywnosci, nacisnij na zatoki szyjne i zobacz czy jest zwolnienie tetna… Lepiej sprawdzic:) A teraz masz czas na regeneracje:)

  21. Dobra…pobiegnę, nie pobiegnę – mało istotne! Najważniejsze, że sam Ojciec Dyrektor zaczyna coś kombinować z projektem ,,napaleni na IM 2015′! 🙂

  22. Cholera! Najgorsze w tym wszystkim, że zarówno Marcin, Michał jak i Boguś mają rację!!! 🙂 Tylko ja w tym roku startowałem zaledwie 4 razy! Jakiś niedosyt czuję…. Chyba się napije…. nerwosolu oczywiście… 🙂

  23. Panowie! spokojnie. 2015 rok to jeszcze trochę czasu zostało 🙂 damy radę! Żeby przedstawić jakiś konstruktywny pomysł muszę kilka rzeczy uzgodnić, przemyśleć, a przede wszystkim sprawdzić czy możliwe 🙂 jak zadziała to rozpiszę się w felietonie i dam ciekawą propozycję.

  24. Ehh…niecierpliwi, i we mnie nutkę niepewności zasialiście;) Ale Marcin ma 100% racji;), zdrowie przede wszystkim. Mówię Wam, wydłużcie treningi już pod kątem IM 2015, ale pracujcie nad siłą i stabilizacją wszystkich najbardziej obciążonych partii ciała, po ścigajcie się za rok w swoich AG na dystansie HIM i krótszych (co niektórzy mogą walczyć o slota na MŚ!), kończcie maratony itd., przygotujecie sobie organizmy na długie lata treningów i startów (taką mam nadzieję), a w 2015 zrobimy wejście smoka w wielkim świecie;) Mój plan to kilka HIMów i maraton w przyszłym roku i póki co nauka siebie. Chyba się starzeję…

  25. Marcinie, Marcinie..:-) Wiem,że zdrowy rozsądek nakazuje odpuścić… to co piszesz jest podyktowane wiedza, praktyką a może nawet troską o mnie… :-))) Jestem za to ogromnie wdzięczny. Sam się waham. Jeżeli się zdecyduje to delikatnie bez szarży… Mam ochotę nabyć jakiegoś doświadczenia, poobserwować moje tętno i reakcję na taki wysiłek, złamać pewną barierę psychologiczną…. Jeszcze nie zdecydowałem… Niemniej – dzięki za dobrą radę. Pozdro

  26. @Arek – a propos Twojego wpisu na innym blogu dot. ew. startu w maratonie w tym roku… wybacz co napisze ale chyba Ci odbiło po tych dobrych startach w tym roku:))) po co Ci to? mało Ci? oczywiscie ukończysz ale co Ci to da? a moze nie ukończysz bo organizm zbuntuje sie w trakcie a moze zlapiesz bardzo niebezpieczną kontuzje, która wyeliminuje Cię z treningow a być moze startów w przyszłym roku? Chcesz tego? Chyba nie więc daj na luz, żebyśmy mogli sie cieszyć Twoimi dobrymi startami w przyszłym sezonie:) Maraton Ci nie ucieknie, zaliczysz w 2014 a moze nawet zrobisz dobry wynik. Poza tym ciesz sie uczuciem mocy i niedosytu jesli Ci teraz towarzyszy:)

  27. Hehe… żeby tak u nas był jakiś normalny IM można byłoby ,,skosztować’ w 2014 przed próbą generalną 🙂 Tylko jak poczyta się o Borównie to się odechciewa…. niestety…..

  28. Dzięki chłopy za podbudowanie…. 🙂 Michał – niewątpliwie Marcin.S ma rację co do racjonalnej gotowości do wpisu… Niemniej uważam, że należy stworzyć pełną listę chętnych, zdecydować gdzie i wstępnie omówić parę detali… Myślę, że możemy spokojnie poczekać na to co przygotowuje Łukasz…. może rozwiązać kilka niewiadomych 🙂

  29. Pięknie Arku:) Gratulacje! Nie chcę jakoś podpaść…ale życzę wszystkim, w tym sobie, takiej formy, takich chęci i tej 28 rocznicy (a może przed wszystkim tej rocznicy…;)) w Twoim wieku (ta rocznica może oczywiście wypaść każdemu ciut inaczej);) Bardzo się cieszę na ten 2015! Również z tego, że Łukasz się zainteresował (nawet pozwoliłem sobie coś do Ojca Dyrektora skrobnąć w tym temacie, ale to było sporo przed Vegas). To będzie spore ułatwienie. PS Udo rządzi;)

  30. Lidia – z pewnością wszyscy się ucieszą, że pojedziesz, tylko musisz mi obiecać, że mi nie dołożysz bo strasznie przeżywam jak kobiety mnie poniewierają…:-))) Grześ – dzięki za nr. – skorzystam; Mateusz – może i tak ale Ty taki wynik albo i lepszy będziesz miał po drodze w maratonie.. 🙂 Andrzej – jeszcze raz serdeczne dzięki (wiesz za co) 🙂

  31. Apropos garmina i błędnych odczytów. Być może problem zniknie po wgraniu nowego softa ze strony garmina, a jeżeli nie to błąd – być może – tkwi w elektronice umieszczonej w pasku. Jezeli to drugie to proponuje skontaktować się z Garmin Polska: 008004412454. Miałem podobną sytuację i wymienioną mi pasek bez żadnego problemu. W każdym razie zadzwoń a coś może doradzą.

  32. Faktycznie na zdjęciu udo wyszło na ,,mocnawe’ ale w rzeczywistości jest normalne, za to nikt nie zwrócił uwagi na moje kurze łydki.. 🙂 Ogólne dzięki za ciepłe słowa i życzenia. @Grzegorz do maratonu Warszawskiego za krótki okres czasu; @Marcin – chyba nie czytałeś moich wszystkich wpisów…gdzieś się chwaliłem, że zawsze starałem się być w jakiś sposób aktywny i bawiłem się w różne sporty, co do tętna to myślę, że to była kwestia sprzętu. Dzięki za podpowiedź w sprawie IM; @Janusz-pasek nie jest sztywny ale już parokrotnie zdarzyło mi się różne dziwne rzeczy z tym Garminem… @Łukasz-z pewnością z Twoją pomocą będzie nam łatwiej… :-)))

  33. Udo to ty faktycznie masz jak od Myrona 🙂 gratuluję wyniku, trudna trasa w Płocku. To nie półmaraton na życiówki 🙂 Niedługo napiszę coś na temat Ironmana w 2015. Myślę, że mam jakiś fajny pomysł i będziecie zadowoleni.

  34. DObry wynik Arek! A jaki masz pasek od garmina, jeszcze ten starszy, sztywniejszy? Jeśli tak, to tetno po 280 czesto się tam zdarza. Jeśli jeszcze masz gwarancje, to wymienia od reki w sklepie. janusz

  35. A propos startu w IM 2015 to nie ma sie co spieszyć z czymkolwiek teraz, bo zapisy ruszają dopiero po zakończeniu zawodow w 2014 roku więc jest sporo czasu. Temat do podgrzania w okolicach czerwca 2014 – wtedy po wyborze miejsca uważne śledzenie strony zawodow od dnia zakończenia zawodow w 2014 – przeważnie w ciagu paru dni uruchamiane są zapisy na kolejny rok a pare tys miejsc rozchodzi sie czasem w kilka godzin w dobrych lokalizacjach. Do tego czasu luz:)

  36. Gratulacje Arku! Tak jak pisałem złamanie 1:40 to dla Ciebie pestka więc po co było sie krygować i asekurować chorobą:) Brawo! To jest wynik! A propos muskulatury uda to oczywiscie wszystko zbudowane w kilka m-cy… chyba sie muszę przeprowadzić do Aleksandrowa bo u mnie takie cudów nie ma;))) Wiem wiem już za późno:) A tętno maks w tym wieku na takim poziomie? Wysokie…

  37. No, no, no. Aż chce się wyjść na długie wybieganie :-). Naprawdę masz moc! Wszystkiego Najlepszego dla Ciebie i Rodziny życzy 'fan’ :-).

  38. Gratulacje, ja o takim wyniku to na razie moge tylko pomazyc, może na wiosne sie zbliże do złamania 1:40 No i Wszystkiego Najlepszego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,564FaniLubię
993ObserwującyObserwuj
290SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X