Przed Sierakowem

Zawody za pasem. W sobotę wszystko wyjdzie:). Przeraża mnie zimna woda.Jak ja nie nawidze marznac!!Zauważyłam też jedną rzecz. Zawsze na 2-3 tygonie przed startem czuję psychiczne zmeczenie treningami i tym uporządkowanym trybem zycia:). Dobrze ,że istnieje w treningu coś takiego jak wyostrzenie przed zawodami…Druga rzecz to sprawa stresu przedstartowego… Człowiek bawi się w sport amatorsko, ale im bliżej dużych zawodów to kontakt z otoczeniem i bliskimi nie funkcjonuje należycie:) Nie wiem ja Wy , ale ja bardzo szybko się irytuję czasem aż wstyd się przyznać ale jestem wredna.Najlepiej jakby nikt o  nic nie pytał  przed zawodami. W ten dzień przełączam się z trybu dowcipnego w tryb zadaniowy- czyli klapki na oczach jest zadanie trzeba je wykonac.I tylko zadaję sobie pytanie : co z tego wyjdzie w sobote na półówce po zeszłorocznym falstarcie w Suszu .

P.S pytanie na koniec czy używacie opasek kompresyjnych na golenie? Jezeli tak to czy zakładacie je pod piankę czy dopiero w strefie zmian przed rowerem?Bo zastanawiam się jak jest najlepiej…

Powiązane Artykuły

26 KOMENTARZE

  1. Dzięki za rady. Pakowanie wykonane, jeszcze upchnąć do auta i w drogę. Powodzenia dla startujących jutro i w nd 🙂

  2. @ Piotr Górski – pamiętaj, że nasze rady pomimo szczerych chęci muszą być zweryfikowane pod Ciebie! Najlepszym ekspertem od własnego ciała jesteś Ty więc postaraj się dobrze to ułożyć. Mam nadzieję, że trenując widziałeś ile napoju potrzebujesz. Podczas zawodów nie ma czasu na testy. W teorii potrzebujesz ok. 1g węglowodanów na 1kg masy ciała na godzinę. Jeżeli weźmiesz żel na 15 min przed startem to masz już +, potem przelicz ilość węgli w żelach i izo i postaraj się to zjeść na rowerze. Powinno to Cię zabezpieczyć na bieg. 1/4IM to zarazem stosunkowo krótki dystans więc objadanie się na maksa nie ma sensu. Polecam książkę 'Paleodieta’ J. Friela. Tam znajdziesz wszystko.

  3. Piotr, a co Ty planujesz na T1? Drzemkę? 10min? Za dużo kombinujesz (paralyzis od analyzis). 1. śniadanie 2h przed startem kanapki z masłem orzechowym plus banan lub dżem na wierzch, herbata z cukrem lub miodem 2. Przed startem popijaj izotonik 3. Pływanie zrobisz w 23 minuty 4. T1 – 5 min 6. Rower 1:30 (na rowerze 2 żele plus 2 bidony picia) 7. T2 – 3:30 min 8. Bieg 1:10 (nie jedz, pij wodę na punktach odświeżania) 9. całość 3:15 Daj czadu i melduj wykonanie zadania. Powodzenia

  4. Taka moja mała rada – odpuść sobie jedzenie przed biegiem i na biegu. Lepiej zjeść żel ( 1-2szt.) plus woda i napić się izo na rowerze niż banana w T2. Wbrew obawom nie przejmuj się nawadnianiem, tzn. nie pij za dużo. Dla mnie 750ml na 45km to dużo. Oczywiście dopasuj to do swoich standardowych potrzeb i zrób mały zapas. Ważne jest to co zjesz dzień wcześniej. Ja już odpuszczam carbo party i opychanie się ciastem. Po prostu możesz tego nie strawić do zawodów i 'awaria’ gotowa.

  5. Strefy zaczynają się tam gdzie jest mata pomiarowa T1 z reguły zaczyna się na brzegu na brzegu, kończy po wyjściu ze strefy i dopiero po przebiegnięciu maty wsiadasz na rower (pamiętaj o kasku rower zdejmujesz z wieszaka dopiero po włożeniu i zapięciu kasku, i na koniec odwieszasz rower i dopiero wtedy zdejmujesz kask). ps. skoro używasz kompresji to w niej płyń 🙂 bo faktycznie strefa potrwa 10min, poza tym opaskę z chipem włóż pod kompresję (rozumiem ze chodzi o opaski kompresyjne na łydki?) bo już nie jeden zgubił chip, ostatnio widziałem w Olsztynie pływające chipy już na starcie.

  6. Założyłem T1 -10 min, T2 – 5 min, pewnie jak sporo debiutantów mam tu największe obawy i boję się 'motania’ co założyć w jakiej kolejności i sytuacji np. założyłem buta zanim założyłem opaskę kompresyjną etc. 🙂 Ale przyznam szczerze, że na Mazurach ostatnio z zegarkiem w ręku rozbierałem się z pianki w 1:05.. także macie racje 5 min w T1 jest realne, a w T2 to w sumie co, zakładam buty, zdejmuję kask, biorę czapkę z daszkiem, wciągam banana ala Dani Alves w 4 sekundy i lecę.. do 5 minut tego raczej nie przedłużę. Chociaż w sumie nie wiem czy czas dobiegnięcia z rowerem do strefy zmian to już jest T2? a wcześniej czas płynięcia to czas do momentu wyjścia z wody i leci nam już T1, czy T1 leci od wejścia do strefy.. takie niuanse, które pewnie mi się wyjaśnią na początku tygodnia. W sobotę podpatrzę na 1/2 IM zmiany i może 3:30… 🙂

  7. Najważniejsze to nie zapominaj nic z domu, weź nawet po dwie pary wszystkiego tzn. bez przesady ale np. pęknie gumka w okularach. Jak zabierzesz ze sobą to co do startu niezbędne to uwierz, że przyjaźni triathloniści otocza Cię troskliwą opieką i pomogą się zorganizować w strefie 🙂 Te zmiany w strefach to skróć sobie w założeniach o połowę chyba, że zamierzasz zjeść kanapkę i wypić herbatę 😉 Powodzenia.

  8. Popracuj nad zmianami ! T1- 5min i T2-2min to i tak dosc dlugo a w Twoim przypadku da Ci to 8 min, dosc latwe do obciecia , duzo latwiej i szybciej niz z ktorejkolwiek konkurencji . Pozdrawiam ! 🙂

  9. Dzięki za informację. Pójdę rano ogarnę rower i strefę, potem rozgrzewka i ubieranie pianki, przytulenie żony i w drogę.

  10. @Piotrze zostawiasz tylko rower resztę rzeczy szykujesz sobie w niedzielę przed startem. Sprawdzasz jeszcze rower, ciśnienie w oponach, ustawienia przerzutek, układasz sobie rzeczy tak jak chcesz itp. Później jakieś 30min przed startem zamykają strefę i nie ma już wejścia do niej.

  11. Mam w planach wciągnąć ze 3 kanapki z masłem orzechowym i ze dwa banany – jedzenie testowane 1h przed basenem jak chodziłem na 7. Żele też te same co podczas zakładek. A podpowiedzcie, czy wraz ze zdawaniem roweru w sobotę zostawiamy od razu wszystkie rzeczy na rower i bieg, czy w nd dopuszczą nas na 15 minut żeby ogarnąć się w strefie zmian?

  12. Najważniejsze chyba to nie kombinować za dużo przed startem, tzn. nie jeść jakiś nowości spotkanych na expo i sprawdzać czegoś podejrzanego w strefie zmian chwilkę wcześniej itp. Ja wstaję przed zawodami jakieś 2.5h-3h, jest to dla mnie optymalny czas aby zjeść spokojne śniadanie, potem mała kawka i toaleta. Powodzenia i do zobaczenia:):)

  13. Zgadza się. Plan zrealizowany miło być złamanie 6 godzin:). Jestem dumna. Spostrzeżenia z zawodów i wnioski opisze w blogu jak bede miała więcej siły bo dzisiaj się czuję naprawdę zmęczona:).

  14. Przekonał mnie Pan do ostatniej opcji czyli opaski po zawodach. szczerze powiedziawszy to chyba uległam modzie bo prawda jest taka ze to cos na nogach mnie denerwuje,szczegolnie jak jest ciepło .Z zaciekawieniem przeczytam artykuł .

  15. @Lydia, mam propozycje. Zrezygnuj z opasek. Beda Cie teraz absorbowaly, zapomnisz o innych, waznych sprawach (np. zele), a nie spowoduja rewolucji w wyniku na mecie. To dobry gadzet, polecany, z uzasadnieniem naukowym ale mysle, ze teraz zrezygnuj. Zaloz po wysilku, szczegolnie na podroz powrotna. To jest wazne, nawet bardzo. Przygotowuje wlasnie artykul o powiklaniach zakrzepowych u sportowcow dlugodystansowych. Kompresja po wysilku, stosowana w podrozy ogranicza wystapienie takich powiklan. Pamietajmy, triathlon w wydaniu dlugodystansowym to sport ekstremalny. Daje satysfakcje, przyjemnosc nawet ale musimy postepowac madrze:) Zycze Ci powodzenia i trzymam kciuki. @Arek, pisalem juz, ze Lydia to taki amator -PRO:))))

  16. @Michał, na dystansach IM sa zakazane, nie wolno ich zakladac po pianke. I jak powiedzialem, nic nie pomagaja w wodzie (nic a nic) a moga zaszkodzic, szczegolnie na dlugich dystansach. Zwiekszaja odplyw krwi z konczyn dolnych i powoduja obciazenie pojemnosciowe serca, a w nastepstwie naruszaja bariere wlosniczki-pecherzyki plucne. Takie sa fakty naukowe. A poniewaz nastepstwa moga byc tragiczne (obrzek pluc i zgon) to organizatorzy koncesjonowanych zawodow zagranica rygorystycznie tego przestrzegaja. Zalozenie tych opasek w T1 lub T2 to 5-10sek, w obliczu dlugiego dystansu bez znaczenia. No i na rowerze maja zdecydowanie mniejsze znaczenie niz w biegu. Jesli chodzi o dopasowanie to racja. Ale warto sie o tym przekonac pod prysznicem:)

  17. Lydia ! Z tego co czytam to z Ciebie taka amatorka ,,zawodowa’ 🙂 Pewnie będzie dobry wynik! Trzymam kciuki!

  18. Ja używam zatyczek do uszu i nie mam problemów z równowagą po wyjściu z wody – świetne rozwiazanie . A czepki neoprenowe są dobre ale w bardzo zimnej wodzie , w cieplejsze głowa się zaczyna gotować . Zwykły gumowy czepek daje wystarczającą izolację aby nie odczuwać dyskomfortu . W moim przypadku jest tak że najgorsze są pierwsze 200 m kiedy ciało nie jest jeszcze bardzo rozgrzane , pózniej wogóle nie odczuwam temp wody . A opaski kompresyjne zakładam na dłuższe dystanse pod piankę . Poza tym muszą one być dopasowana do obwodu łydki , więc mocno ją opina – na 20 razy przy trenowaniu strefy zmian ani razu nie zrolowały mi się co najwyżej delikatnie zsunęły się o parę cm .

  19. W zimnej wodzie warto zabezpieczyc uszy. Wlewanie sie zimnej wody do przewodow sluchowych zewnetrznych jest jednym z powodow zawrotow glowy (tzw. proba kolorymetryczna). Nalezy stosowac zatyczki, czepki neoprenowe lub normalny czepek mocno zaciagniety na uszy, a zakladany pod czepek dostarczany przez organizatorow.

  20. @Lydia. Radze nie zakladac pod pianke. Na dystansach IM sa zakazane. Powoduja zwiekszenie obciazenia wstepnego serca i moga prowadzic do obrzeku pluc. Szczegolnie w zimnej wodzie. Jesli chcesz zalozyc to polecam na bieg. Tam beda dzialaly najlepiej. Poza tym jeszcze jeden aspekt. Namokniete moga sie zrolowac przy sciaganiu pianki i utrudnic zdjecie nogawek. Zycze powodzenia:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,975FaniLubię
1,116ObserwującyObserwuj
302SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X