Przyciąganie triathlonistów…

13

Niedziela jak wiele podobnych, pomykam sobie moją niebieską strzałą po długim wyjeżdżeniu  w kierunku chałupy… Zostało może ze 2 km, mój zad z tego faktu bardzo zadowolony bo wielce obolały i utrudzony już był…. Ciężkie dwa tygodnie z mikrocyklu dobiegały końca! Satysfakcja i zadowolenie ogarniały mój umysł, w końcu udało się zrealizować  założenia prawie w 100%. Nagle, ni stąd ni zowąd zatrzymuje się przede mną jakiś samochód, wyskakuje z niego kierowca i drze się na mnie: ,,skąd masz ten rower’!? Konsternacja! Przyznam szczerze, że rower nabyłem po przez nietypową wymianę szosy na czasówkę z jakąś tam dopłatą ale starszy jegomość wydawał się wiarygodny! Cholera a nóż jakiś szwindel?! Przyglądam się jednak uważniej, pytającemu zaczyna się ,,micha’ uśmiechać a ja zaczynam coś kojarzyć..! ,,Andrzej, Andrzej Kozłowski?!’ , ,,Arek?!’ …. No i na misiaczki!!!

Prawdopodobieństwo takiego spotkania to jak przysłowiowe znalezienie igły w stogu siana! Kto by pomyślał, mój Guru, przylatuje na krótki urlop z Kanady i jadąc w rodzinne strony ,,wyłuskuje’ mnie gdzieś po trasie! Aż chciało się zaśpiewać :,,Ja to mam szczęście, że w tym momencie’…

 

Nie wiem czy wyjaśniać mniej wtajemniczonym ,,kto zaś’ ? Ogólnie wiadomo, ze to Faither, w swojej AG budzi szacunek na całym świecie!

Tak, teraz jestem trochę mądrzejszy ale wcześniej gdy ,,jakiś’ Kozłowski napisał mi komentarz pod moim wpisem, że 2.29 w ¼ ma przełożenie na 11 h w IM… pomyślałem, co to za ,,Apacz’?! Głowiłem się jak tu ½ zaliczyć a On mi tu z IM wyjeżdża i to w jakimś kosmicznym czasie! Przecież ja stary już jestem! I jeszcze tam jakieś komentarze, które szczerze mówiąc potraktowałem wtedy z przymrużeniem oka… Nie upłynęły dwa tygodnie a tu na AT pojawia się wywiad Grassa z Kozłowskim! Szczęka mi opadła! Przecież to taki ,,staruszek’ jak ja a ma takie wyniki! Można???!!!  Do tej pory pieściłem się ze sobą, szukałem wymówek, usprawiedliwiałem się na różne sposoby… tylko jak w takim przypadku kłaść wszystko na karb starości jeżeli rówieśnicy tak wymiatają?!

 

Przed Gdynią Andrzej, już na mojego maila przesyła mi kilka istotnych porad odnośnie samego startu… Zaczynamy korespondencję, którą można określić jako okazjonalną a jednak dzięki niej zaczynam mieć inne spojrzenie na triathlon. Andrzej imponuje mi i inspiruje zarazem. Przesyła mi nawet książkę Be Iron Fit a z nią coś co dosłownie powaliło mnie na kolana, kawałek skały z napisem ,,Kona’! Niby drobna rzecz a traktuje ją jak relikwie!

 

Spotkanie face to face.

 

Najpierw rozmowa telefoniczna. Mieliście kiedyś takie uczucie, że rozmawiacie z kimś w zasadzie obcym a odnosicie wrażenie, że znacie go już szmat czasu? Ciekawostka, co było najważniejsze dla Andrzeja? Czy nasze spotkanie nie skomplikuje mi planów treningowych!!! Pal licho, plany pomyślałem! Trzeba szykować zestaw pytań, spotkanie nie będzie wieczne…. ,,Zamęczę Go , przynajmniej w ten sposób’, pomyślałem… 🙂

 

Żona z jeden strony podzieliła mój entuzjazm jeżeli chodzi o wizytę ale z drugiej padł na nią blady strach! Domyśliłem się, ,,pewnie zastanawia się co do garów włożyć aby siary nie było, kuchnia teściowej może ponieść porażkę,,,’? Co jada taki mistrzuniu, patrzyła na mnie pytającym wzrokiem! Hmm… tutaj na odsiecz, aczkolwiek nieświadomie, przyszedł mój inny idol Łukasz Grass! W pamięci utkwiła mi jego fotka z fecebooka, którą można zatytułować ,,Łukasz i buraki’! Tak, tak to dobry pomysł! Buraki muszą być podstawą….zdrowo i nie nadszarpną naszego budżetu! Zatem botfinka, buraki puree, sałata lub inny szczaw i do tego obowiązkowo amarantus (kolega Stajszczyk byłby kontent).

 

Co tu dużo gadać, swój chłop! Nasze Panie szybko odnalazły wspólny temat a My mogliśmy poddać się z rozkoszą dysputom… oczywiście na temat ukochanego sportu jakim jest sumo.

 

20140702 193746

 

 

Czas nieubłagalnie uciekał. Smutno było się rozstać! Mistrz, przeto, że to  zacny i szczodry człek na otarcie łez zostawił kilka prezentów! A pomyślał również o innych praktykantach, do których wyznał, że też czuje odrobinę sympatii

( osobiście nie wiem czym sobie zasłużyli!). Do wybrańców tych należą: Artur Pupka, Łukasz Grass i Ludwik Sikorski! A fanty to zaprawdę przednie, niczym relikwie! Zupełnie inna sprawa to fakt, że ich obdarował w obecnej sytuacji nie oznacza, że dostaną je za darmo… hehe…

 

Ludzie, takie rzeczy tylko w TRIATHLONIE!   :-))

13 KOMENTARZE

  1. Hej szczesciarze!!! Przepraszam za milczenie, ale mialem problemy z iinternetem. Po pierwsze dzieki Andrzej!!! Po drugie… Nie ma takich zbiegow okolicznosci, jakie opisal Arek. :)) nie wierze. To pewnie ustawka. A tak na serio to niesamowite spotkanie 🙂 wariactwo! 🙂 gdyby jakis scenarzysta dal to do filmu, wygladaloby bardzo niewiarygodnie, ale jak widac zycie pisze lepsze scenaria 🙂 pozdrawiam Was z Chorwacji.

  2. @Potal . Wiem , wiem . Okolo tysiaca osob rocznie odsyla kawalki lawy na adres Narodowego Parku Wulkanicznego na Big Island . Obdarowalem kolegow triatlonistow kawalkami korala znalezionymi w zatoce(Kailua ) w ktorej odbywa sie plywanie , nie lawa . 😉

  3. Panowie z tymi suwenirami, to trzeba uważać, ponoć zabranie kawałka lawy z wyspy powoduje gniew bogini Pele i przynosi pecha. Turyści, którzy nie posłuchali dobrych rad, pozbywają się kamieni, odsyłając je pocztą. Z drugiej strony będzie dobra motywacja, żeby się zakwalifikować i odwieźć skałkę na miejsce 🙂

  4. Ludwik, przegiąłeś!!! Chciałem 49, 99 a górkę dałeś lekką ręką! Artur, właśnie podbiłeś sobie cenę! Andrzej, dzięki potrafisz zrozumieć człowieka w potrzebie! A Ty Boguś , nie wiem po czym wnosisz…. chciałbym dysponować chociaż połową kasy, którą myślisz, że ja mogę posiadać….. :-)))

  5. Poznalem od razu , bo kto w Aleksandrowie moze tak szybko jechac na niebieskim TT.:-))) @ Artur , Ludwik. Arek zbiera kase na kola areo, zrozumcie.:-))) Pozdrawiam 🙂

  6. Ludwik, Arek tez wspomnial,ze drogo beda mnie prezenty od Andrzeja kosztowaly…! Dzieki Andrzeju! Wiem,za ‘posrednika’ nie odpowiadasz…:)))

  7. Andrzeju – WIELKIE DZIĘKI! Gazetka, kawałek Kony i film! ‘What it takes’ – jedyny element brakujący w mojej kolekcji filmów o TRI! REWELACJA! MUSZĘ się odwdzięczyć! …tylko nie wiem dlaczego Arek chciał ode mnie 50PLN ;-)))))))

  8. Marcinie, spoko, mam skałkę też dla Ciebie! Co prawda Mistrz prosił abym obdarował tych co lubię ale w drodze wyjątku…. :-))) Michale, daje kopa takie spotkanie, fakt! 🙂

  9. No to teraz wszystko jasne! Andrju jezdzi po Polsce rozdaje wybrancom magiczne skaly i szkoli ich przed zawodami;))) Arek, gdzie pojechal guru to moze tez zupelnie przypadkiem pojade tam na rowerze:))) Ale najwazniejsza sprawa… sa mniejsi… ale szybsi;)))

  10. Jak to się potocznie mówi ‘ Ten to ma szczęście’ 😉 Zazdroszcze tego spotkania i pewnie energii jaką pozostawił po sobie ‘Mistrz’ Nie będe owijał w bawełne, czysto po ludzku ZAZDROSZCZE!!!!!!!!!!!!!!!! Ja mam szanse spotkać GRASSA lub Dowbora w okolicach Góry Kalwarii 😉 ( może kiedyś)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here