Refleksja poświąteczna

3

Przeczytawszy kilka “wagowych” artykułów postanowiłem dołożyć jeszcze coś od siebie. Jak zawsze po świętach a przed końcem roku trapi nas kilka dziwnych spostrzeżeń.

Spodnie jakieś ciasne, ale dziwić się co nie ma, odwilż, wilgoć większa to się i wstąpiły. Koszule też trochę. Jak to bawełna. Już można byłoby podejrzewać, że to brzuch, ale buty wchodzą jak przed świętami i nie piją. Skóra, więc na wilgoć odporne, to się i nie wstąpiły. Ale pasek? Hmm. Skórzany niby, a jednak się skurczył. I to o dwie dziurki. Chyba jakaś chińczyzna z bazaru. Czym oni tam handlują w tej Vistuli. Ale oto nadchodzi najważniejsze. Plaga świąt Bożego Narodzenia. Wszystkim jak jednemu popsuły się wagi. Wskazanie jakieś niedzisiejsze i mocno odbiegające od normy, jak nic zesputa. Pewnie eksplozja na słońcu albo impuls elektromagnetyczny z drona.

 

Po tej krótkiej konfrontacji z rzeczywistością następuje poświąteczna refleksja i retrospekcja. A może to jednak nic się nie pokurczyło? Co to ja robiłem w ten ostatni tydzień. Treningi były, regularne. Biceps – podnoszenia, interwały (szarlotka, kawa, sernik, przerwa 2 min., powtórka 4 serie). Rozciągania – napinacze żuchwy, kilka serii rano, przy obiedzie i po południu, bo porcje duże i ledwie się mieściły. Naramienne i najszerszy – sięganie nad głowę celem wymiany zagłówka i wyciąganie poduszek spod członków rodziny. W efekcie widoczne zmiany na wysokości paska od spodni. Wyraźnie wzmocnione, mocno zarysowane, wydatnie kształtne… mięsnie faliste brzucha.

Po tejże gorzkiej refleksji nadciąga z pomocą lektura najświeższych doniesień o dietach, które w tydzień zagwarantują sukces i powrót do wagi sprzed świąt, a jeszcze lepiej, pozwolą wszystkim zrzucić kilka dodatkowych kilogramów. Oto wybrane przeze mnie diety, o ktorych warto pomyśleć, aby zmieścić się w sylwestrową kreację czy garnitur.

 

  1. Dieta kapuściana: doskonała i tania, po trzech dniach jedzenia zupy kapuścianej, kotletów z kapusty i kawy z kapusty apetyt mija bezpowrotnie. Przy okazji doskonale reguluje trawienie, przeczyszcza nie przerywając snu
  2. Dieta białkowa Dukana: samo białko. Jak dieta kapuściana doskonale reguluje trawienie, ale odwrotnie, powodując zakorkowanie. Może być stosowana naprzemiennie z dietą kapuścianą.
  3. Dieta Kwaśniewskiego: możesz jeść to co prezydent, czyli steki, smalec, masła, tłuszcze, żeberka itp. Tą dietę również warto łączyć z dietą kapuścianą w postaci golonki z zasmażaną kapustą. Efekt wagi gwarantowany
  4. Dieta 3D Chili: wysoce skuteczna. Powstała przez analogię do diety kapuścianej. Tutaj kapustę zastąpiono chili. Efekty „siły wodospadu” wystepuje o jeden dzień szybciej niż w diecie kapuścianej. 3D w nazwie sugeruje wysoką skuteczność nawet w przypadku jedynie oglądania w TV, oczywiście w trójwymiarze.
  5. Dieta 1000 kalorii: kolejna dieta nadzwyczajnej skuteczności. Limit 1000 kalorii dla triathlonisty powoduje konieczność spozycia codziennie 20 litrów zupy z trawy aby zaspokoić potreningowy głód. Po tygodniu można przejśc na dietę 3D chili w przypadku konieczności przygotowania do kolonoskopii
  6. Dieta kopenhaska: odpowiednik 13 dniowego BPSu. Ścisłe daty spożycia, ściśle rozpisany program gwarantujący zpadek od 7 do 20kg. Głównie w postaci płynów oddawanych przez wszelkie otwory fizjologiczne. Odpowiednik lewatywy.
  7. Dieta south beatch: idealna dieta triathlonowa. Faza przygotowawacza, faza zrzutu i faza stabilizacji. I jeszcze raj obiecany w postaci wyjścia z kaloryferem na plażę latem. U mnie nie działa. Strasznie się męczę spacerując z żeliwnymi żeberkami po plaży.
  8. Dieta ananasowa: jemy wszystko z wyjątkiem ananasów. Działa szczególnie w okresie świątecznym. Pojawia się wspomniany wcześniej mięsień falisty brzucha.
  9. Dieta Cambridge: je się tylko to, co w saszetkach. Jest często stosowana przez studentów. Saszetki (zupki chińskie) popijane dużą ilością płynów powodują gwałtowne ubytki na wadze. Przy nadmiernej ilości płynów dieta wywołuje halucynacje zakończone wspólnym, mocno zbliżającym zwisaniem przez barierkę.
  10. Dieta cebulowa (czosnkowa): nie dla kawalerów. Ewentualnie dla sportowców w okresie BPS (po wyjaśnienie odsyłam do „Okiem żony”)
  11. Dieta dla dwojga: znana pod kodową nazwą diety dla młodych małżeństw. Świeżo poślubieni zamykają się w pokoju na tydzień bez jedzenia z dużym zapasem płynów. Częsty interwałowy wysiłek fizyczny prowadzi do nieuniknionej i szybkiej utraty wagi oraz rzeźby brzucha i pleców.
  12. Dieta chronometryczna: śniadanie królewskie, obiad książęcy, kolacja żebraka, chronometr Rolexa. Po zakupieniu tego ostatniego śniadanie i obiad bywają również żebracze.
  13. Dieta grejpfrutowa: jak ananasowa
  14. Dieta kolonoskopowa: jak dieta Cambridge. Spożywa się jedynie to, co w saszetkach w bliskiej odległości od toalety. Może być stosowana wymiennie z 3D Chili bądź kapuścianą.
  15. Dieta odtruwająca: konieczne uzupełnienie diety Cambridge bezpośrednio po zejściu z barierek. Główne skladniki to sok pomidorowy, cukier i witamina C. Schłodzone, wstrząśnięte, zmieszane.
  16. Dieta ŻP (żryj pół): prosta w stosowaniu w przypadku treningu parami
  17. Dieta rodzinna: prosty patent. Przygotuj sobie posiłek i zjedz go razem z rodziną. Bardziej rygorystyczna odmiana diety „ŻP”.
  18. Dieta ryżowa: kolejny wariant diety ananasowej, kapuścianej, grejpfrutowej. Tutaj wiodącą rolę pełni ryż. Skutek uboczny to skośne oczy po zakończeniu jej stosowania.
  19. Dieta śródziemnomorska: wyjeżdżamy na obóz nad Morze Środziemne i widoki plażowe powodują automatycznie zmiejszenie ilości spożywanych kalorii, wciągnięcie brzucha, wyprost pleców, prezencję najszerszego. Efekty uboczne to slinotok i wzrost łaknienia.
  20. Dieta z Wall Street: główne elementy to koktail party, śniadanie w hotelu, jedzenie w samolocie, kolacja biznesowa w restauracji, lunch na Wall Street. Ze względów oczywistych większość posiłków przez przeciętnego adepta diety jest pomijana gwarantując doskonały efekt. Wiąże się z koniecznością zakupu markowych szelek podtrzymujących opadające spodnie niezależnie od płci.
  21. Dieta węglowodanowa: spożycie dużej ilości węglowodanów aktywuje przemianę materii powodując automatyczne szybsze spalanie. Im więcej jemy tym chudsi jesteśmy.

 

Po krótkim przeglądzie ustaliłem plan dietetyczny do sylwestra następująco:

 

Śniadanie: Dieta białkowa (ser, kurczak, kaszanka) plus dieta dla dwojga (z wariantem “żona na zakupach”)

Obiad: Dieta Kwaśniewskiego w połączeniu z dietą kapuścianą (bitki wołowe w kapuście zasmażanej, golonka w bigosie)

Poobiednik: Dieta chronometryczna, wydanie „książęce” – kawa i pierniki w lukrze polewie z gorzkiej czekolady

 

Czekoladki

 

Kolacja: Dieta węglowodanowa (szarlotka, sernik, kawa, 2 serie przed snem)

Podsennik (drobny posiłek po kolacji): Dieta Wall Street, szklaneczka szkockiej Glenmorangie lub Glenfiddich 18 yo.

 

Glenfiddich

 

Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie i wszystkim panom uda się osiągnąć zamierzoną wagę. Panie o wagę dbać nie muszą. Zawsze jest idealna 🙂

3 KOMENTARZE

  1. Bogu dzięki nareszcie coś napisane dla ludz a nie ciągle tylko tego Nie tamtego też Nie. Smacznego, wszystko się spali kiedyś!

  2. Panie Darku, gratuluję felietonu! Przy czyt.”interwały (szarlotka, kawa, sernik, przerwa 2 min., powtórka 4 serie)” poplułam swój laptop kawą i przegryzanym właśnie sernikiem poświatecznym, więc jest OK :-))) Humor wszystkim w święta dopisuje. Ze śmiechu zrzuciłam na bank z 300 kcal. Drogie Panie, za rok mężom na gwiazdę kupujemy wagi łazienkowe albo lepiej, takie przemysłowe do garażu 😉 Mogą wjechać na nie z fotelem albo na swoich rowerach 🙂 Potem się odejmie… to to, to tamto 🙂 To tu, to ówdzie. Trithloniści powodzenia zatem w 2013 roku i oby się rzeczy nie wstępowały jak to napisał pan Darek. A przytoczone diety są boskie :-)) Pozdr.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here