regeneracja…..chyba trochę niedoceniana

   Moze jest to dość smieszne, ale jak pracuje i trenuje, to brakuje mi wolnej chwili na regeneracje. Dla niektorych dzien w pracy a bez treningu wystarczy. Dla mnie juz nie. Do tej pory starałem sie przechytrzyć kalendarz i wolne wstawiałem w dni kiedy musiałem jechac na święta do rodziny,w podróż służbową itp. Wiadomo, ze w aucie nie można ćwiczyć więc nie było sensu spinać się na siłę. Z kolei w innym miejscu czuję się nieswojo, brakuje motywacji do planowania poszukiwań stadionów czy pływalni. I tu podziwiam redaktora Grassa i Dowbora za organizację swoich treningów poza miejscem zamieszkania. Dla mnie to awykonalne.

Wczoraj natomiast nałożyło mi sie sporo obowiązków, powiedzmy zawodowych. Realnie nie mogłem pójść na basen, tym bardziej pobiegac lub pojeździć. Odpuściłem.

Za to dziś jakby wstapił we mnie inny zawodnik. Poranne bieganie przeszło bez najmniejszych problemów – zero bólu po kontuzji, dobra technika, oddech, w miarę niskie tętno i duża siła. Pomyślałem, ze przesadziłem co miał zweryfikowac basen. A tymczasem trening pływacki również przyzwiocie. Dobre rozpływanie – 600m dowolnym, kolejne zadania nieco słabiej, ale i tak  równo. Potem na zakończenie 8×50 na technikę. 2000m pękło.

Wniosek jest jeden – jeżeli dopada Was monotonia, zmęczenie czy coś podobnego to darujcie sobie wysiłek. Nawet jeden dzień odpoczynku moża zdziałać cuda. Polecam!

Powiązane Artykuły

9 KOMENTARZE

  1. :-)) No ładnie…i jeszcze profesor publicznie skierował mnie na leczenie….umówiłem się już na USG kolana, umówiłem się 🙂 Ale mam pytanie…. co z tymi, którzy trenują na przeziębieniu? Zna Pan takich, Panie Profesorze? Co by Pan im doradził :-))))

  2. Istnieje cos takiego jak uzalenienie od wysilku fizycznego! Potrzeba kontynuowania treningu bez wzgledu na okolicznosci przypomina uzaleznienie (dokladnie jak w definicji WHO). Nagle zaprzestanie wysilku wywoluje zmeczenie, depresje, niepokoj… Ale uwaga! Elementem uzaleznienia sa czeste kontuzje!!! Dlaczego?! Bo nie sa porzadnie wyleczone: brak czasu na diagnoze, terapie wynikajacy z przymusu powrotu do treningu czyli czynnika uzalezniajacego. Jakie sa podstawy tego zjawiska?! Krotko mowiac zespol z odstawienia czyli spadek poziomu beta endorfin. Endorfiny dzialaja bezposrednio na uklad nerwowy i posrednio przez wplyw na czynnosc ukladu hormonalnego. Ten zespol uzaleznienia wystepuje usportowcow amatorow. Sa to tzw. perfekcjonisci (znam takiego Ojcze Dyrektorze, prawda ?!?!:))). Ale jest szansa dla takich… Mozna tol eczyc! O tym jednak w innym miejscu na lamach AT…

  3. Lukasz – udaje mi sie, choć w większości przypadków jest to z góry zaplanowany dzień wolny od treningu z powodu tego, ze z przyczyn zewnętrznych nie moge trenować – nie wiem co by było gdybym miał wszystkie dni w tygodniu dostępne do trenowania – byłby chyba problem;)))

  4. @Marcin masz rację z tą regeneracją, ale jak tu zmusić się do przestrzegania tego, co w teorii? :-)) udaje Ci się?

  5. Po analizie specjalistycznej lektury i konsultacjach u znajomych doświadczonych, utytułowanych trenerów ( la i pływania) przyjąłem zasadę – jeden dzień regeneracji w tygodniu obowiązkowo! Dodatkowo gdy zapędzę się w treningach i czuje się kompletnie wyzuty z energii robię dzień wolnego lud tzw. pływanie regeneracyjne – kompletny luzik. A druga zasada – przestałem kombinować ile to ,,stracę’ nie trenując jeden dzień… Pomaga! 🙂

  6. To prawda, potwierdzam 🙂 ale też rozumiem rozterki i dylemat: odpuścić, czy wyjść na trening. Mam z tym ogromny problem, mimo w miarę dobrej organizacji czasu. Ale chyba nauczyłem się słuchać organizmu. Ostatnio mówił mi, że przesadzam 🙂 i mimo rozpisanych na jutro treningów – odpuszczam. oczywiście zbiegło się to szczęśliwie z jednodniowym wyjazdem do Krakowa, więc jest mi łatwiej. Na wszelki wypadek nie zabrałem tym razem sprzętu na basen, ani na bieganie i jadę pociągiem…na wszelki wypadek…gdyby nagle przyszła mi ochota potrenować 🙂

  7. Regeneracja to podstawa dobrego treningu równie ważna jak kolejny element czyli rozciaganie. A co do treningow poza domem to naprawde żaden problem, pływam lub biegam prawie na każdym wyjeździe, a plywalnie w danym mieście znam jeszcze przed wyjazdem, natomiast zawsze warto zadzwonić czy akurat tego dnia nie ma zawodow, bo mnie to już raz spotkało i musiałem jechać szybko na drugi koniec miasta:) Natomiast zupełnie nie wiem po co szukać stadionu, wchodzisz z hotelu i biegniesz przed siebie:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,869FaniLubię
558ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X