Słońca nie było

No i jak wstać rano po 22km, ubrać się w fioletowy ortalion i przebiec jeszcze 10km? Nigdy nie jest łatwo, zwłaszcza że dzisiaj trzeba było jeszcze dobić się podbiegami.

 

Słońca nie było. Bóg nie był dzisiaj łaskawy.  Ale biegło się tak fantastycznie! Bieganie na bieżni ma się tak do biegania w zaśnieżonym lesie, jak masturbacja w prezerwatywie do seksu – niby jest to o co chodzi, ale w lesie jest sto razy przyjemniej.

 

Cóż za udany początek dnia. Jakbym jeszcze miał w pracy ekspres z kawą! A nie … przecież mam! Idealny początek.

 

No i na koniec Frank T.

 

Poprzedni artykułTrenuj z nami w Krakowie
Następny artykułRower

Powiązane Artykuły

6 KOMENTARZE

  1. Wyglądałem dziś rano tego słońca. I się pojawiło, ale dopiero pół godziny po biegu, kiedy jechałem do roboty. Ale i tak przyjmuję to jako nagrodę za dobrze zrobiony trening na mrozie 🙂

  2. Widząc te zdjęcia to sama mam ochotę wskoczyć w moją ortalionówkę i gdyby nie fakt, że dzisiejszy basen wyssał ze mnie wszystkie siły i całą motywację zrobiłabym to. I ja zrobię kawę, niestety nie z ekspresu, i zacznę gromadzić energię na wieczór. Miłego dnia! 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,859FaniLubię
547ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X