Światło w tunelu!

Sezon dobiegł końca. Nic ciekawego się nie dzieje. Czasami tylko nasz Nadbloger wyprodukuje jakąś perełkę, która swoim światłem urozmaica szarość dnia, dodaje kolorytu i wzbudza mega rechot 🙂  Nie o tym jednak świetle chciałem pisać.

Przyznaje się publicznie, że popadłem w jakiś dziwny marazm, stan bliski nihilizmowi egzystencjonalnemu czy innemu czortowi…. No nic, nic kurna się nie chce! Liczyłem, że całkowita przerwa wywoła jakiś głód treningowy! Za cholerę! Powoli zaczynam wdrażać się w treningi i próbuje odnaleźć w tym radość, będącą kluczem do wszystkiego…. Niestety, najlepiej wychodzi mi robienie masy! Jakie było ostatnio moje zdziwienie, kiedy z uwagi na jakąś okoliczność musiałem wbić się w garniach, próbuje dopiąć spodnie a tu brakuje ok 5 cm! Tragedia Posejdona i Tytanica  wzięte zusammen do kupy! 🙂

Kolejne deklaracje typu ,,od tego poniedziałku’ zawodziły. Nawet zapisanie się już na IM (ME Challenge Poznań 2016)   nie dało oczekiwanych rezultatów! Czyżby po trzech latach pierwsze syndromy wypalenia?! Podczas gdy tak kombinowałem na wszystkie strony jak się zmotywować przychodzi korespondencja od Andrzeja Kozłowskiego a w niej rozważanie o możliwości kolejnego startu w Suszu!!! Rewelacja, myślę sobie! Iron dziadki War odsłona druga!!! Jest szansa znowu nacieszyć się moim Guru! Nawet niech stłucze mnie na kwaśne jabłko! Dla takich chwil warto trenować! Zyskałem nową motywacje… To jest światło o którym wspomniałem w nagłówku. Jest tylko małe ,,ale” – chłop się waha! Zmotywujcie go, proszę….!!!  :-))



Tumiwisizm 

leniwiec

Powiązane Artykuły

43 KOMENTARZE

  1. Piotr cieszę się niezmiernie. Widać że Germańska medycyna szybciej działa!! Mam nadzieję się nie zgłosić do Ciebie po wskazówki co najmnej do 75 roku życia a potem i tak będę popylał na zawodach na wózku więc rozcięgno nie będzię się liczyło. No ale jak możesz to nie pal tej receptury na ozdrowienie i zachowaj dla potrzebujących. W sumie to jak widzę dopiero odpowiedni stymulant odkrywa zagadki sukcesów Trimaniaków a cała ta mainstreamowa wiedza przekazywana na forum AT jest dla nieuświadomionej konkurencji. Za chwilę się okaże że Panowie ochoczo suplementują się TriViagrą a ćwiczenia na core polegają na balansowaniu na rozchwianych odnóżach przed partnerką życiową po powrocie z Trimprezy z kolegami.

  2. @Tomcio, donosze ze rozciegno lepiej! gdybys byl ciekaw jak to zrobilem, to ci opisze na priv. @Arcys, kurde nie wierzylem Markowi, ale na wlasne oczy i uszy sprawdzilem, no no, redaktor pelna geba. Male pytanko do twojego ostatniego wpisu, czy 'core stability’ z wdowa tez zaczynasz od tylu -:)))

  3. Tomuś, zacznę od tyłu… Nie jestem pewien jakie przesłanie miał na myśli Andrzej w załączonym linku. Może – podstawa przygotowania to dobre nawodnienie? Co zaś się tyczy wdowy ,,na chodzie’ to bardzo przydatna w ćwiczeniach dwójkowych core stability, jakże istotnych w naszym wieku… 😉

  4. Arek czy mógłbys sprezyzować co masz na myśli pisząc 'wdowa na chodzie’ i jak to się wiąże z Twoimi przygotowaniami do następnego sezonu. Myślę że coś tak nowatorskiego mogłoby być przełomem dla wielu którzy doświadczają stagnacji w wynikach. Tym bardziej powinieneś się moim zdaniem odsłonić iż Twój konkurent Andrzej, krótkim acz dosadnym w wymowie wpisem -linkiem nawiązał zapewne do do swojej metody.

  5. Hehe… Gotowanie?! Nigdy, ewentualnie zupkę błyskawiczną! Ale gdyby zajdzie konieczność jakąś ,,na chodzie’ wdowę przygarnąć to chętnie się podejmę… 🙂

  6. Piotrek – wykrakałeś!! Jest już parcie na szkło!! Kolega ArcyśMistrz wystąpił wczoraj w TeleExpresie jako obdarzony gołębim sercem obrońca psów bezdomnych, wdów i sierot. Przez sen (drzemka popołudniowa/regeneracyjna przed kolacją) usłyszałem 'bohater z Aleksandrowa Udzkiego’, otworzyłem jedno (widzące) oko – no i jest!! Sprawdziłem z delikwentem – potwierdził. Tak, że brakuje nam jeszcze tylko lekcji gotowania.

  7. Piotruś Ty Brutusie….! Ale psalm żałobny ladny napisałeś! :-)) Mam nadzieje, że na wiosnę niczym Feniks z popiołów…. odpuszczę wlochate kociaki, znowu będziemy mogli się ścigać 🙂 A na razie tumiwisizm jak temu na fotce :-))) Jarek Ty zawzieta Bestio! :-)))

  8. Arek, gratuluję skuteczności, przyjazd Andrzeja gwarantuje, że w Suszu znowu beda najszybsze w sezonie zawody w naszej AG. A poza tym niezła ściema z tym marazmem – prawie uwierzyłem, ze będziesz tak niedotrenowany, że będę mógł sie z Tobą pościgać 😉 , na wszelki wypadek mały motywator – ja jeszcze startuję na oparach treningu, dwa tygodnie po Poznaniu całkiem fajny pólmaraton mi wyszedł i 11/11 chyba pobiegnę dyszkę w Gdyni i dopiero wtedy luz i badania starych kości :))))

  9. Arcyś zrobiłeś się mazgaj i beksa, jak nie przymierzając red. M.D. Dziwi trochę brak parcia na szkło, ale i to na pewno przyjdzie w swoim czasie. A szkoda, bo fajny chłopak byłeś i miło było się z Tobą ścigać. A teraz co? Wypisujesz jakieś bzdury o spodniach, dajesz zdjęcia włochatych kociaków! Tylko czekać, jak zaczniesz gotować na 'jutubie’. Dziwię się Andrzejowi, że wyraził chęć przyjazdu, nie zdziwię się jak odwoła, kiedy się dowie z kim przyjdzie mu się ścigać? Nawet w gazetach o Tobie piszą: …fajny gość był (Fajny chłop z niego był, ino wciąż 'sporty’ ćmił.Teraz już go ni ma..). Zrobił parę wyników, dobrze się zapowiadał, no ale ta 'woda sodowa’, ach szkoda gadać..Co to się porobiło, Arkadziej co się porobiło. A jo mu godołem, godołem, godołem, pierunie nie kurz! A on durch ćmił.

  10. Bogna, szkoda. Kto zrobi takie piękne fotki?! Bogus, jakiś dziwny klub z tego wyszedł AA 🙂 I co Ty tu o wynikach, sam start w takim towarzystwie jest wielką nobilitacja! O zabawie nie wspomnę! Tylko nie przyzwyczajaj się do wygrywania! ;-)))

  11. Jestem ciekaw czy Panowie A i A, poprawią czas z tego sezonu. Aby ich zmobilizować powiem, że nie dadzą rady :-). Będę w Suszu i przekonam się czy miałem rację :-).

  12. W okresie roztrenowania można sobie pozwolić na małe co nie co:) a nadprogramowe kilogramy, centymetry Arku na pewno wypływasz, wyjeździsz i wybiegasz i w nowym sezonie startowym będziesz znów wymiatać. Zazdroszczę Wam tego Susza. Ja zgodnie z deklaracją tam wrócę ale nie w przyszłym sezonie;(

  13. Jest powód do dzikiej satysfakcji. Moje knowania dały radę! Andrzej zadeklarował się , Artur rozsierdził i cudownie powrócił do dawnego siebie czyli Zadymiarza , Marcin zmartwychwstał a Kuba zamierza zaciągnąć się na Susz. Pięknie! Niepokoi mnie tylko martwa cisza wiejąca z Berlina… Chodzą słuchy, że WaTriat wszedł w układ ze STASI….. co z tego wyniknie ?!

  14. Marcin, tez sie zastanawialem czy sie zapisac na Susz, Andrzj sie zastanawia, taka nuda troche, ze …cholera sie zapisze!!!!!! Dla Ciebie!:))) Zeby Ci nudno nie bylo:)

  15. Uwielbiam Artura w takim wydaniu! :-))) Co do mojego nierobstwa to jest strategiczne! Właśnie upadlem tak nisko, że nie ma już innej możliwości jak odbić się od dna! 🙂 W swoim czasie będę gotowy na wyzwanie. Deklaracja Mistrza już mnie nakrecila 🙂 @Pawel, z ogromną przyjemnością…. 🙂

  16. Pomimo braku czasu i małego na obecna chwile związku emocjonalnego z tri nie mogę nie zareagować jak Arek prosi… Andrzej… co Ty sie będziesz taki szmat drogi tłukł, lokalna impreza, dojechać trudno, hoteli nie ma, jeziorko jakieś takie malutkie, kostka brukowa na trasie rowerowej i to bieganie w kółko jeziora, i ten podbieg, masakra, poza tym organizatorzy życzliwi, uczynni, słuchający, nawet pokłócić sie nie można, nie obrażają sie jak niejedni wielcy, zawodnicy towarzyscy, przynajmniej ta normalna ich cześć która nie traktuje startu jak walki o życie, codzienne wspólne biesiadowanie, piwo przed zawodami, po zawodach, nuda, idealna strefa zmian, dużo miejsca, dywany, trasa idealnie zmierzona, mieszkańcy życzliwi, kibiców mnóstwo, wolontariat uśmiechnięty, kameralna atmosfera bez zadęcia, impreza jubileuszowa, co rok cos nowego ulepszają, aż nudne sie to robi, walka gigantów pojedynków dwójkowych tez bez sensu, bo zawsze wybrywają Ci sami chyba ze Profesor w końcu jakąś sensowna formę wyrzeźbi, kto wie, życie potrafi zaskakiwać, szczerze? ja bym nie przyjeżdżał ale zrobisz jak zechcesz;)

  17. W KOŃCU Professore się odezwał, znaczy się żyje 😉 Arturze nawet przez myśl mi nie przeszło, że mógłbyś jeszcze nie trenować 🙂 Co do rękawic. to jak ma się sprawa startów w 2016, będziesz w Poznaniu ? Może tam się uda powalczyć.

  18. Andrzej, oficjalne zaproszenie wyślę mailem. Mam tylko nadzieję, że zostaniesz z nami, pozostali zresztą też, jeden dzień dłużej. Start i tak macie w niedzielę. Na zawodach mamy stanowczo za mało czasu, żeby z Wami porozmawiać 😉 Pozdrawiam.

  19. Ha!!! To sobie Chlopaki podworowaly! Dwa dni bez kontroli i juz hasaja!:))) Areczek z nudow i nierobstwa, a Kuba chyba z euforii! Artur: 1. Stawi czola kazdemu wierzycielowi w tri:) 2. Pracuje i Was obserwuje! 3. Trenuje juz…:))) 4. Podejmie kazda rekawice na nowy sezon!:))) Andrzej, przyjezdzaj!!!! Susz bez Ciebie?! Nuda… Cichy bedzie sie puszyl, biegal tylem… Ktos musi mu zloic skore:))) Ps. A Mlodemu (Kubie) nie odpuszcze! I nie ma teraz, ze sloneczko swiecilo, ze deszczyk, ze parno i duszno. Zawody to zawody! No i co Chlopaki?!? Lepiej?!:)))

  20. Andrzeju, Ty lepiej kup rower w Polsce i zostaw to będzie praktyczniejsze rozwiązanie i ekonomiczniejsze 🙂 Rozumie, że jesteś na jubileuszowym tri w Suszu, takich zawodów nie można odpuścić! :-)))))

  21. Andrzej pewnie się zastanawia co zrobić i jak przedstawić swój przyjazd: na spokojnie jako wycieczkę vel odwiedzenie znajomych czy może na ostro, z zapowiedziami, że wygra i pokaże wszystkim gdzie raki zimują 😉 A Artur zaszył się gdzieś pod Wrocławiem przed wierzycielami, za dużo zakładów przyjął w tym roku i chyba sporo przegrał 😉 Nie wychyla się już tak bardzo na 2016 🙂

  22. Dobrze Kuba! To lubię! U mnie już wywołało trochę złości sportowej tylko podejrzanie milczy Andrzej! Zawsze buńczucznie nastawiony Arturro też jakby oklapnął…. :-)))

  23. Andrzeju musisz przyjechać do Susza bo to będzie jedyna okazja do przeprowadzenia rzetelnego wywiadu z ikoną triatlon, Marek, Piotr, Ojciec Dyrektor i inni będą ustawiać się w kolejce, a my później będziemy mieli co czytać na AT. Tak więc nie masz wyjścia musisz przyjechać. Dodatkowo zlej tyłek Arkowi może odechce mu się na jakiś czas i będzie szansa pokonania go również w Poznaniu 😉

  24. Arek, z tego co piszesz to przytyłeś, a z tego co widać to jeszcze obrosłeś włosem (?) Mnie na te plewy nie weźmiesz – wiem, że kokietujesz i w sezonie będziesz ostry jak kosa żniwiarza:)

  25. Racja, Arek. Nie daj się sprowokować. W jednym roku wykonałeś plan 3-letni. Teraz masz luz i może ci zwisać. A jak chłop się waha to znaczy, że ma wybór. A przecież o to biliśmy się za komuny. Czyli jest dobrze.

  26. Albin, tylko do poniedziałku 😉 Lidia, że kosa z Ciebie kobitka to wiem i nie zdziwie się jak w Poznaniu mi sypniesz…. ale to nie mnie miałaś dopingowac a zachecac A.K do startu w Suszu! 🙂

  27. Andrzeju K. Zlituj się nade mną i może innymi. Nie chcę żeby w lipcu w Poznaniu zamiast dziarskiego, popylającego jak Struś Pędziwiatr Arkadiusza K., nagle w wodzie pojawiło się coś takiego włochatego i z rozciągnietymi od tumiwisizmu odnóżami. Takie spotkanie grozi zachłyśnięciem się wodą i innymi strasznymi skutkami. Zdeklaruj się weźże na ten Susz!!!

  28. Kuba, dobre ale mało agresywne…. 🙂 Liczę na Profesorre, Marcina S i Piotrka. P (drugiego Nadblogera, któremu ostatnio pióro się zwiesiło :-)) oraz na wielu innych!

  29. Arku zasada od poniedziałku nigdy nie działa, trzeba po prostu działać od już, od zaraz. Co do motywacji Andrzeja wersji może być kilka: rewanż, nowy zakład, spotkanie znajomych itp.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,625FaniLubię
1,013ObserwującyObserwuj
293SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X