Syndrom Roku Olimpijskiego

10

W wypowiedziach zawodowych sportowców często przewija się wątek następnej olimpiady. Albo chcą po niej zakończyć karierę, albo chcą osiągnąć szczyt formy. Albo jedno i drugie.

Czasami ujawniają skrytą nadzieję, że ich największy konkurent już nie da rady za cztery lata.

Przedstawiciele dyscyplin olimpijskich programy treningowe mają rozpisane w cyklach czteroletnich.

 

olimpics 3

 

Okazuje się, że podobny mechanizm występuje w triathlonie amatorskim.

W rozmowach z kilkoma kolegami pojawił się wątek oczekiwanego przejścia do następnej kategorii wiekowej. Zwykle pojawia się w formule:

 

– …’ już w przyszłym roku (za rok/za dwa – niepotrzebne skreślić) przechodzę do wyższej kategorii. Wtedy im pokaże!

 

– …’ sezon miałem kiepski. Byłem najstarszy w mojej kategorii’ –

 

…’ za dwa lata będę walczył w +40, (+50, +60, +120 – niepotrzebne skreślić) i wtedy na pewno złapię slota na Kona

 

olimpic 6

 

Chociaż w naszej dyscyplinie może lepszym odniesieniem byłyby Konkursy Pianistyczne im. Fryderyka Chopina.

Nie to, że jesteśmy takimi wirtuozami. Po prostu odbywają się one co 5 lat i my w takim samym rytmie zmieniamy kategorie wiekowe.

Rzecz ciekawa – triathloniści cieszą się, że będą starsi! Oni tego wyczekują i pożądają!

Jesteśmy w tym zakresie ewenementem kulturowym.

Większość ludzi nie chce się starzeć i mijające lata traktują jak nieodwracalne przekleństwo. Ale nie triathloniści!

Może nie boimy się upływających lat, bo treningi nas odmładzają?

 

Pamiętam jeden moment w moim życiu, kiedy i ja chciałem mieć więcej lat. Było to tuż przed „osiemnastką’. Wiele sobie obiecywałem po osiągnieciu pełnoletności. Niewiele z tych oczekiwań udało się zrealizować. Te, które się spełniły, w większości były rozczarowujące.

 

Przygotowania do przejścia do następnej kategorii czasami przyjmują formy planowania mocno długoterminowego. Jeden z naszych kolegów, doskonały triathlonista i reprezentant Polski na ostatnich Mistrzostwach Świata na Hawajach, chociaż młodziak i ma dopiero 39 lat, kupił sobie książkę, jak utrzymać szybkość i siłę po „pięćdziesiątce’.

 

A wystarczyło zadzwonić do któregoś z nas „oldtimerów’.

 

olimpic 5

10 KOMENTARZE

  1. Tomku, zaczynam się o Ciebie martwić…. To mnie spotkałeś w okolicach Żytkiejm! Umówiliśmy się, że wpadniecie do nas. Żona upiekła placek ze śliwkami, a ja zmroziłem butelkę Kopytka Łosia. Czekaliśmy, czekaliśmy …. i nic. Teraz zaczynam rozumieć. Musisz zdecydowanie odstawić masełko i czerwone mięso.

  2. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się że będę od przyszłego roku w nowej grupie wiekowej z powodów jak opisane. Z drugiej boję się trochę czy postępujące z wiekiem objawy nie będą stanowić przeszkody. Czy w dobrym kierunku popłynę ? Czy znajdę swój rower? Czy będę potrafił zmienić buty na biegowe. A najbardziej się boję czy jak wreszcie dobiegnę, to poznam najbliższych na mecie. Coraz częściej mnie to dotyka. Choć wpis Marka przywraca nieco nadziei. Kilka dni temu w okolicach Żytkiejm na Suwalszczyźnie ujrzałem biegnącego Strześniewskiego – w końcu to jego rejony – nic w tym dziwnego. Widziałem go co prawda od tyłu ale po przebiegnięciu za jego plecami półmaratonu w tym roku nie było to nic trudnego żeby go rozpoznać nawet nie widząc twarzy. Kiedy zrównałem z nim samochód, głupawo zagadnąłem i o dziwo kiedy zwrócił swoją twarz w moim kierunku lekko zdziwiony moim zagajeniem, okazało się jednak że to nie Marek. I znowu mnie to spotyka pomyślałem z rozżaleniem i tak mnie to męczyło aż do dzisiaj kiedy przeczytałem a właściwie zobaczyłem Marka wpis. Marku musisz zmienić koniecznie zdjęcie profilowe i dać sobie trochę luzu bo widać że sezon miałeś w tym roku dość intensywny. ! A poza tym co to za impreza w której startowałeś z tak wysokim numerem. Jakiś Boston czy co ?

  3. …..’ci odlatują, ci zostają…’ . Sami widzicie, że kalkulacje kto przechodzi z nami do następnej kategorii, kto zostaje i na jak długo, są równie interesujące jak układanie planów startowych czy treningowych:)

  4. Łukaszu czyli ostry niefart, z deszczu pod rynnę 🙂 ale o ile się nie mylę to tylko przez rok później jeden wskakuje wyżej, a drugi cały czas zostanie w niższej więc będziesz miał rok spokoju 😉

  5. W przyszłym roku 40+… koniec oficjalnej walki z panem Dowborem…coś mi się wydaje, że w tej kat. będzie jeszcze mkon…ech…

  6. U mnie póki co takiego syndromu nie ma, ale to wynika z tego ze nie mam parcia na slota, albo utracia komuś nosa wiec nie czekam z niecierpliwością na zmianę kategorii. No chyba ze wagowej ale tu wprost proporcjonalnie odwrotnie 😉

  7. Na Gali niestety nie będę. Zdiagnozowano u mnie wprawdzie ‘syndrom roku olimipijskiego’ ale to chyba nie wystarczy żeby brać udział w tak zaszczytnych uroczystosciach. Może nadarzy się kiedyś sposobność żeby się poznać. Może na jakiś zawodach w roku olimpiskim lub w okresie przygotowawczym do owego. Trzymam kciuki za zaangażowany dłuższy tekst. Pozdrawiam

  8. Bardzo trafne spostrzeżenie. Mam wrażenie jakbyśmy na ten temat rozmawiali – bo ja też tak mam – a przecież się nie znamy! Jak zwyle fajne – ale dlaczego takie krótkie! Ja ciągle czekam na coś dłuższego-poważniejszego 😉 Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here