Teraz tylko urywać!

Radość ogromna rozpiera mnie po dzisiejszym treningu na basenie. Na samym początku krótka rozmowa z trenerem, pytanie o moje samopoczucie itp. Wyznałem jak na spowiedzi, że samopoczucie ok, od 10 dni pilnuję tego co jem i po chwilowym rozkojarzeniu organizm nie tylko wrócił do pełni sił, ale ma ich więcej. Na pytanie czy możemy w końcu podkręcić śrubkę, z lekką co prawda niepewnością ale jednak, odpowiedziałem TAK.

 

Rozgrzewka 150, ćwiczenie na nogi 100, ręce 100 + 100, przekładanka 100, inna przekładanka 200 – treningowy standard aż nagle, jak gdyby nigdy nic, treneiro woła wszystkich do siebie i rzecze: no to teraz próba na 400m. Oooo k….urde pomyślałem. W życiu tyle nie przepłynąłem ale jak to mówią, co cię nie zabije, to cię wzmocni!

 

Jako najsłabszy pływak miałem ruszyć ostatni. Mój plan był następujący i jak na mnie dosyć ambitny. 100m kraulem, 25 żaba, 100 kraulem, 25 żaba i tak do 400. Pomyślałem, że jak dopłynę w mniej niż 15 minut choćby rozpaczliwcem, to będzie znak, że ostatnich 6 tygodni nie poszło na marne. Nagle 'HOP’ i prawa ręka, lewa ręka, prawa, lewa, jedna długość, druga, trzecia… około 12 pogubiłem się w liczeniu i na chwilę się zatrzymałem myśląc, że to koniec, przy czternastej długości to samo i dopiero po 16 usłyszałem, że wystarczy.

 

Teraz uwaga, najważniejsza część. Całość pokonałem kraulem, powtarzam z wielkim bananem na twarzy: KRAULEM! 🙂  Kosztowało mnie to sporo wysiłku ale DAŁEM RADĘ! Czas może nie rewelacyjny 11:48, ale to pierwsza próba w życiu i pierwsze przepłynięte na raz 400m, po 6 tygodniach treningu od zera! Teraz muszę tylko urywać sekundy i minuty.

 

Dzisiaj spało będzie mi się nad wyraz dobrze, choć naładowany pozytywną energią nie wiem czy usnę zwyczajnej porze :))

 

Życzę wszystkim takiego samego powera jak ja mam teraz, ach! 🙂

 

Poprzedni artykułCzwartek
Następny artykułXXIII Warszawski Triathlon Zimowy

Powiązane Artykuły

13 KOMENTARZE

  1. To może i ja się pochwalę. 5:30 nie mogę spać, więc pierwsza myśl basen na 6. Jak pomyślalem tak zrobiłem. A że był to nadprogramowy trening postanowilem zrobić sprawdzian na 2km. O dziwo wynik mnie tak zaskoczył, że opisywany poniżej banan pojawił sie również u mnie. 31:50

  2. Nie no … nie wszyscy 'znamy’. Kilka osób znamy … co ja się będę chwalił jak mi tu zaraz jeden z drugim napisze 'a w ogóle to niech zdechnie’ 🙂 No i ten wynik jeszcze tak bardzo nie urywa. Jak będę pływał 5:30, to się pochwalę. A Jasiek ma rację – 5:52, a nie 5:40.

  3. Ależ Wy pływacie dystanse!! Dla mnie to nie do ogarnięcia 🙂 6×400 …i to mocno?!!!!!! No ale zmierzę sobie ten czas na 400m. Ostatnio robiłem trening 2×200 (L2), 3×100 (L3) 2×200(L2) 3×100(L3), 2×200(L1) + oczywiście rozgrzewka 1×200 i techniczne 8×50 ćwiczenia…

  4. Widzę, że wszyscy ładnie się bawią. 6x400m … pływało się. Ale ktoś mi kiedyś powiedział: 'Jak napiszę kiedyś 10x400m, to się nie zdziw’. 10×400 brzmi bardzo źle. Wręcz fatalnie.

  5. Witam, mam podobnie jak Ty z tym, że w zasadzie to pływałem – samouk 🙂 Od 4 tygodni mam instruktora i we wtorek miałem tą samą sytuację tylko, że miałem jak najwięcej przepłynąć w 12 minut – taki test Coopera… Ku swemu zdziwieniu dałem radę 550m – miałem mierzone poszczególne 50-tki więc wiem co i gdzie zawaliłem ale generalnie również olbrzymi banan na twarzy 🙂 Poza tym wczoraj na basenie pływałem koło gościa, który dopiero zaczyna i cały czas narzekał na problemy z oddychaniem… przypomniałem sobie jak to było miesiąc temu i zobaczyłem ten ogromny postęp 😀

  6. O, widzę, Kuba, że mamy podobnie. Co prawda niby nie test, ale napisane jak wół: 6x400m mocno!!! Gary – nieźle, nieźle :))

  7. Moje gratulacje!.Tak trzymaj a będzie dobrze.Ja ciągle 'szlifuję’ technikę stylu dowolnego,klasycznego i grzbietu.Powodzenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,869FaniLubię
558ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X