23 KOMENTARZE

  1. Z przyjemnością i zainteresowaniem przeczytałem dyskusję na temat pływania TI. Ponieważ od jakiegoś czasu interesuję się tą metodą miałbym taką refleksję: tak naprawdę pływanie TI ma być przyjemnością. Tylko tyle i aż tyle. Cała reszta to pochodne. Dlatego każdy ma tutaj trochę racji. Przy perfekcyjnym opanowaniu techniki jest to na pewno świetny sposób na długie i przyjemne pływanie. Czy szybkie w sensie zawodniczym? Pewnie nie. Ale z drugiej strony bardzo efektywne i miłe dla oka. Pozdrawiam, Leszek

  2. Dziś zrobiłem trening pływacki i żadne tam TI a nie jestem jakiś pospinany jak to było wypomniane. Po prostu dziś było lekkie 3300. A w TI chyba tylko tak się pływa.

  3. No to wywołałam dyskusję 🙂 Przede wszystkim, słyszałam o tym, że TI to nie tylko inna metodologia nauczania, ale przede wszystkim sporo zmian o charakterze aberracji. Potem oduczenie takich nawyków jest o wiele trudniejsze niż nauczenie kogoś pływania od podstaw. I wiem to od trenerów którzy akurat są otwarci na nowinki, jeżdżą na szkolenia, przedwczoraj miałam z nimi warsztaty z ćwiczeń kształtujących pamięć mięśniową w pływaniu – nota bene coś, co nie przyjęło się wśród trenerów naszej kadry pływaków, a podobno pozwala niesamowicie poprawić wyniki. Wypowiadać się będę na temat pływania szerzej jak nauczę się pływać. Pewnie gdybym poszła na kurs TI, to jest duża szansa, że twierdziłabym, że już umiem pływać, ale twierdzę, że nie umiem, bo uczę się metodą tradycyjną, zwracam uwagę na szczegóły i chciałabym opanować wszystko do perfekcji (co musi zająć dużo czasu 🙂 ). Ale w jednej kwestii nie będę skromna – ponieważ uczyłam się pływania od podstaw i nikt nie musiał walczyć z moimi złymi nawykami, pod względem technicznym nie mam powodów do kompleksów 😀

  4. Po kolejnym obejrzeniu filmiku sam nie wiem czy bierze oddech na ostatnim dlugim ujeciu, czy nie. Na wielu ujeciach nie bierze w ogole, na innych ujeciach bierze w zasadzie ksiazkowy oddech – ale zeby cos takiego wyszlo trzeba byc samemu na basenie, a tafla wody musi byc chyba superspokojna. Z czystej ciekawosci obejrzalbym goscia jak plywa z wyzsza predkoscia. Przejrzalem jego wyniki z zawodow masters z ostatnich lat w ktorych startowal tj 2004-2006, specjalizowal sie w zabie (na MS Masters miejsca 24,49 i 60 w klasyku), kraulem plywal 1’08”-1’10”/100m.

  5. Panie Tomaszu! Jako osoba Pana zdaniem indolentna i plywacki ignorant nie bede staral sie juz pokazac drugiej strony medalu 🙂 Filmik obejrzalem do konca i wlasnie na podstawie jedynego dluzszego ujecia – w ostatnich 20” filmiku – napisalem ze gosc nie oddychana ten podstawie tez policzylem cykle/25 metrow. pozdrawiam i zycze postepow w nadchodzacym 2012 roku 🙂

  6. Panie Tomku, w ostatniej wypowiedzi jest tyle argumentów ile ja w tym roku dostałem prezentów na gwiazdkę. No i na koniec dodam, ze nie jest możliwe przepłynąć 1.9km w 23 minuty metoda TI. I już.

  7. chyba ogladales inny film. Ten gosc oddycha na dwa za kazdym razem. Obejzyj caly film. W pierwszych 15 sekundach tego nie widac bo chowa sie za fala (kamera jest umieszczona niemal prostopadle do glowy). Nie majta glowa, nie podnosi. Robi niemal niewidoczny ‘gryz’ powietrza. To ze nawet nie obejzales tego filmu do konca pokazuje Twoja ignorancje i indolencje. nie patrz na plwanie w triathlonie przez pryzmat tylko plywania jako dyscypliny. W Suszu, ktore maja range mistrzostw Polski pierwszy wynik to chyba cos okolo 23 sek (mistrz Polski). Jest to mozliwe w TI. I pytanie czy wolisz ukonczyc ten etap TRI ponapitany czy rozluznony w tym samym czasie?

  8. Panie Tomku, jesli odwoluje sie Pan do czytania ze zrozumieniem, to ja odwolam sie do uczciwego cytowania. ‘Duzo latwiej jest nauczyc poprawnego plywania osobe, ktora dopiero zaczyna plywac, niz osobe po TI, ktora ma monopol na racje, solidna podbudowe ideologiczna i mnostwo zlych nawykow.’ to nie to samo co ‘TI, ktora ma monopol na racje, solidna podbudowe ideologiczna i mnostwo zlych nawykow’. Co do zamieszczonego przez Pana filmiku – prosze zwrocic uwage, ze gosc nie oddycha, a na przeplyniecie dystansu 25 metrow czy moze jardow (w CA raczej plywaja na SCY a nie SCM) w te ca 20” potrzebuje 16 ruchow – moze ladnie to wyglada, ale nie jest to dlugi krok plywacki i nie znaczy wcale ze on sie nie meczy. Ogladal Pan film przeze mnie zamieszczony? Kobieta, predkosc duzo wyzsza, dystans duzo dluzszy. Nie mowie ze tak nalezy plywac, ale to pokazuje jak rozne sa nasze definicje szybkiego plywania. 20”/25m przy 16 ruchac potrafi zrobic umiarkowanie uzdolniona osoba po kilku miesiacach plywania pod okiem ogarnietego instruktora. I krotki eksperyment myslowy – czy jesli uznamy Takeuchi za ideal plywania TI, a szczytowe osiagniecie tej metody to plywacy smigajacy na 1500m po 23′ a z drugiej strony mamy model nazwijmy go tradycyjny, gdzie na 1500m plywa sie po 14′ z hakiem, to ktorej metodzie by Pan zaufal? Po drugie nie zgodze sie, ze TI to metodyka a nie technika. Jedno jest zwiazane z drugim, ale TI wypracowalo kilka elementow technicznych nie stosowanych nigdzie indziej, m.in. wlasnie wkladanie reki do wody tuz przy glowie czy minimalna prace nog. To nie jest metodyka, tylko ewidentne odejscie od bardziej konwencjonalnej techniki plywania! Moze mam ograniczona percepcje, ale nie wyobrazam sobie szybkiego (np ponizej 25”) plywania na 50m metoda TI, a na dlugim dystansie w swojej trenerskiej pracy wsrod osob po TI spotykalem wylacznie baaardzo wolnych plywakow/triathlonistow (chyba nikt ponizej 25’/1500m). Wiekszosc z nich siez nacznie poprawila, uruchamiajac nogi, plywajac zadanie rozpedzane/progresywne, plywajac ze stala predkoscia a nie ze zmienna predkoscia wewnatrz cyklu (mozna pogooglac na intra-cycle velocity).

  9. Panowie, prosba o czytanie ze zrozumieniem. Napisalem, ze trenerow nie oceniam. To jedno. Napisalem tez, ze TI to nie technika tylko metodologia nauczania. To drugie. Wypowiedzi typu ‘TI, ktora ma monopol na racje, solidna podbudowe ideologiczna i mnostwo zlych nawykow’ to nie argumenty tylko niepotrzebne emocje. Przeciez tepo nie przystaje przy swoim. To trzecie. Caly czas porownujecie sprint z dlugim dystansem. Czy maratony biegowe biega sie tak jak setki, dwusetki, 400 czy dystanse srednie? Nie. Co do reki. Reka wczsniej wchodzi do wody to wczesniej otrzymujesz podparcie. Moim zdaniem latwiej utrzymac rownowage. Gosciu na filmie plynie 20 sekund basen 25 metrowy (moim zdaniem). Plynie bez wysilku w 20 sekund (z odbicia). Czy to super wolno? Dla klazdego ma to pewnie rozne znaczenie. Co do szybkiego plywania to na kursie ratownik sprowokowal trenerea mowiac, ze to ‘wozenie sie’ a nie plywanie. Trener TI na szczescie nie kierowal sie regula Piera de Cubertena i stanal w szranki. Na 50 metrach z nawrortem wygral trener TI. Dodam, ze ratownik byl wyzszy gdzies o 15 cent. Wygladal na wysportowanego. Kolega w lutym 2010 uczyl sie od zera plywania. W St. Polten w maju 2010 na dystansie 70,3 mial czas 39 minut. Jak na amatora i trzy miesiace nauki to dla mnie bardzo dobry czas. Ludzie tradycyjna metoda ucza sie plywac 1-2 lata aby opanowac technike. Powtarzam, ze TI to metodologia a nie technika. Cala filozofie amerykanska mozna puscic mimo uszu lub nie. Zalezy kto co lubi. Ja tego sluchalem natomiast czulem sie troche jak na prezentacji garnkow Zepptera :-))

  10. Panowie, prosba o czytanie ze zrozumieniem. Napisalem, ze trenerow nie oceniam. To jedno. Napisalem tez, ze TI to nie technika tylko metodologia nauczania. To drugie. Wypowiedzi typu ‘TI, ktora ma monopol na racje, solidna podbudowe ideologiczna i mnostwo zlych nawykow’ to nie argumenty tylko niepotrzebne emocje. Przeciez tepo nie przystaje przy swoim. To trzecie. Caly czas porownujecie sprint z dlugim dystansem. Czy maratony biegowe biega sie tak jak setki, dwusetki, 400 czy dystanse srednie? Nie. Co do reki. Reka wczsniej wchodzi do wody to wczesniej otrzymujesz podparcie. Moim zdaniem latwiej utrzymac rownowage. Gosciu na filmie plynie 20 sekund basen 25 metrowy (moim zdaniem). Plynie bez wysilku w 20 sekund (z odbicia). Czy to super wolno? Dla klazdego ma to pewnie rozne znaczenie. Co do szybkiego plywania to na kursie ratownik sprowokowal trenerea mowiac, ze to ‘wozenie sie’ a nie plywanie. Trener TI na szczescie nie kierowal sie regula Piera de Cubertena i stanal w szranki. Na 50 metrach z nawrortem wygral trener TI. Dodam, ze ratownik byl wyzszy gdzies o 15 cent. Wygladal na wysportowanego. Kolega w lutym 2010 uczyl sie od zera plywania. W St. Polten w maju 2010 na dystansie 70,3 mial czas 39 minut. Jak na amatora i trzy miesiace nauki to dla mnie bardzo dobry czas. Ludzie tradycyjna metoda ucza sie plywac 1-2 lata aby opanowac technike. Powtarzam, ze TI to metodologia a nie technika. Cala filozofie amerykanska mozna puscic mimo uszu lub nie. Zalezy kto co lubi. Ja tego sluchalem natomiast czulem sie troche jak na prezentacji garnkow Zepptera :-))

  11. Panowie, prosba o czytanie ze zrozumieniem. Napisalem, ze trenerow nie oceniam. To jedno. Napisalem tez, ze TI to nie technika tylko metodologia nauczania. To drugie. Wypowiedzi typu ‘TI, ktora ma monopol na racje, solidna podbudowe ideologiczna i mnostwo zlych nawykow’ to nie argumenty tylko niepotrzebne emocje. Przeciez tepo nie przystaje przy swoim. To trzecie. Caly czas porownujecie sprint z dlugim dystansem. Czy maratony biegowe biega sie tak jak setki, dwusetki, 400 czy dystanse srednie? Nie. Co do reki. Reka wczsniej wchodzi do wody to wczesniej otrzymujesz podparcie. Moim zdaniem latwiej utrzymac rownowage. Gosciu na filmie plynie 20 sekund basen 25 metrowy (moim zdaniem). Plynie bez wysilku w 20 sekund (z odbicia). Czy to super wolno? Dla klazdego ma to pewnie rozne znaczenie. Co do szybkiego plywania to na kursie ratownik sprowokowal trenerea mowiac, ze to ‘wozenie sie’ a nie plywanie. Trener TI na szczescie nie kierowal sie regula Piera de Cubertena i stanal w szranki. Na 50 metrach z nawrortem wygral trener TI. Dodam, ze ratownik byl wyzszy gdzies o 15 cent. Wygladal na wysportowanego.

  12. ‘Wymień kogoś z czołówki sportu (tri lub pływania), który pływałby TI.’ I o tym wie, nauczyl sie plywac metoda TI i nie zarabia na tym. Odnosnie do faktow, to poza Frielem sa inni trenerzy, ktorzy maja nieporowynalnie wieksze osiagniecia, ale nie napisali poradnika treningowego dla amatorow. Brett Sutton, Paolo Sousa czy Joe Filliol nie wypowiadaja sie pochlebnie o TI, podobnie jak wszyscy trenerzy plywania, ktorzy nie zarabiaja prowadzac warsztaty TI. Poza tym nie wiem, skad masz takie zle zdanie o polskich trenerach plywania. Generalizuje, ale to srodowisko jest otwarte na swiatowe trendy, mnostwo trenerow ma kontakty ze srodowiskiem trenerskim w USA czy Australii, wielu Polskich trenerow prowadzi kursy i szkolenia za granica, doksztalcaja sie poza Polska, maja dobra opinie i wyniki, ktore sie bronia. Co do faktow – w swojej nie tak znowu dlugiej pracy trenera, widzialem 20-30 osob po warsztatach TI i wszystkie plywalo zle lub bardzo zle. Duzo latwiej jest nauczyc poprawnego plywania osobe, ktora dopiero zaczyna plywac, niz osobe po TI, ktora ma monopol na racje, solidna podbudowe ideologiczna i mnostwo zlych nawykow. A nogi to nie tylko naped – to rowniez rytm, koordynacja, rownowaga, odpowiednia pozycja w wodzie. Wiele cwiczen czy koncepcji wykorzystywanych w TI daje rade, ale nie sa to koncepcje TI. O dlugosci kroku plywackiego, rotacji, plywaniu z gorki/wysokiej pozycji w wodzie, przedluzonym wylezeniu, wysokim lokciu itp wiedza praktycznie wszyscy trenerzy od lat 70. Wiekszosc cwiczen TI wykorzystuje sie rowniez od lat w ‘standardowym’ nauczaniu plywania, z wiekszym powodzeniem niz w Total Immersion. Ale kudos za marketing 🙂 Co mi sie nie podoba w TI: reka wchodzi do wody tuz przed glowa, totalny brak rownowagi – bo plywanie z boku na bok z duza rotacja nie oznacza miotania sie ‘wezem’ i zarzucania glowa wraz z rotacja tulowia, a w dodatku przy kazdej predkosci wyzszej niz spacerowo-patrolowa cala technika sie rozsypuje, nikt nie byl w stanie poplynac jakiegokolwiek progesywnego/rozpedzonego zadania. Gosciu na filmie tez plynie superwolno. No i last but not least. Plywanie to nie jest lyzwiarstwo figurowe, tu nie ma punktow za styl czy dlugi krok plywacki. Liczy sie tylko stoper i czas, a nie czestosc kroku przy plywaniu z reki na reke. Na koniec: http://tomekbielany.blogspot.com/2010/01/janet-evans.html

  13. Jakub, zgadza sie z ta dokladanka ale jak sprintujesz to sila pedu utrzymuje cie w poziomie. Przy dlugich dystansach przekladanka daje ci oparcie o wode. Co do czolowki, TI i triathlonu , to napisalem we wczesniejszym mailu – Joe Friel. Nie dosc, ze stosowal to i masowo poleca s wojej ksiazce (chyba jednej z wazniejszych ksiazek w tematyce TRI) A tu kontrargument dla ekonomi : http://www.youtube.com/watch?v=rJpFVvho0o4 Zastanawiam sie ile ten basen ma metrow. Czas jest podany na timerze filmu a widac, ze gosc sie jakos nie spieszy.

  14. Jakub, zgadza sie z ta dokladanka ale jak sprintujesz to sila pedu utrzymuje cie w poziomie. Przy dlugich dystansach przekladanka daje ci oparcie o wode. Co do czolowki, TI i triathlonu , to napisalem we wczesniejszym mailu – Joe Friel. Nie dosc, ze stosowal to i masowo poleca s wojej ksiazce (chyba jednej z wazniejszych ksiazek w tematyce TRI) A tu kontrargument dla ekonomi : http://www.youtube.com/watch?v=rJpFVvho0o4 Zastanawiam sie ile ten basen ma metrow. Czas jest podany na timerze filmu a widac, ze gosc sie jakos nie spieszy.

  15. Kurcze taki wpis wysmażyłem i się skasował 🙁 Trener J. to trener M.? Całą noc mi nie dawało to J 🙂 No więc próbując odtworzyć, to co napisałem. TI to nie jest nowa technika pływania, to jest pływanie. Ludzie sprzedają, to pod szyldem TI. Z dwoma różnicami. Pierwsza to wolna praca nóg (jednotakt). Niby skuteczne, ale widziałem na filmach z prezentacji TI, że chyba jednak nie. Nogi zgięte i jakoś nie w rytm. Poza tym nie jestem zwolennikiem jednotaktu. Uważam, że trzytakt jest lepszy – podobnie jak na rowerze – wyższa kadencja. Nie mówię, że musisz walić nogami jak Phelps, ale chodzi o częstość. Po drugie, kwestia dokładanki. Chwyt wody następuje kiedy druga ręka jest już wysoko ponad głową. Powinien znacznie wcześniej. Powinna to być ‘przekładanka’. Dokładanka nie jest efektywna – za każdym razem musisz rozpędzać się na nowo + fakt wolnej pracy nóg … tragedia dla ekonomii ruchu. Ostatnia rzecz. Wymień kogoś z czołówki sportu (tri lub pływania), który pływałby TI.

  16. Kate Kelim ale ja nie pisałem, że Phelps pływa nieprawidłowo :-)) Chyba bym musiał upaśc na głowę, żeby coś takiego pisać. Z mojego postu można wywnioskować, że Total Immersion to aktualna technika pływania nauczana inną metodologia niż tradycyjna. Każda technika się zmienia ale myśl trenerska w Polsce w tej i innych dyscyplinach często nie korzysta z nowinek (brak kasy, szkoleń, chęci). Zresztą jak sobie człowiek cos w głowie poukłada to później trudno mu się z tym ‘rozstać’, zmienić to. Zobaczcie na narty. Jak wchodził carving kilkanaście lat temu ile było sceptyków? A dziś? Na stoku trudno znaleźć ‘klasyków’. Ale do rzeczy: Wszystko co widać u ‘topowych’ pływaków pokarzą ci na kursie TI. Z dwoma różncami, które można przyjąć bądź nie (wedle uznania). Różnicą pierwszą w długich dystansach (Inp. half IM) a sprintem jest większa rotacja ciała (w długim dystansie). Powodem jest wolniejsza kadencja w długich dystansach co wymusza głębszą rotację. Druga różnica to praca nóg. Topowi pływacy w sprincie robią nogami młyn. Dla nich jest ważna każda setna sekundy. Wyczynowi sportowcy są w stanie przy morderczyn treningu poprawić się na zawody o zaledwie 1-2%. Zatem każdy element jest ważny. Długodystansowcy amatorzy tego nie potrzebują, bo nogi dają jedynie 10% napędu (udowodnione naukowo, badaniami) a przy tym spalają masę tlenu i energi a ten nogi sa ci bardzo potrzebne do pedałowania a później do biegu. Dlatego w Total imerssion pływasz ‘deuuderzeniową’ pracą nóg. Czyli na jeden ruch ręką tylko raz ‘kopiesz’ nogą. po to tylko aby utrzymać ciało w poziomie. Więcej masz porzytku z wypoczętych nóg bo naprzesz na rowerze i w biegu mimo, że przypłyniesz 2-3 minuty później. A propos ceny to total immersion wychodzi tyle samo co nauczanie tradycjne. Mam na mysli za jednostkę (w Warszawie). Ale zdecydowanie taniej wychodzi w rozliczeniu ogólnym, gdyż mniej czasu potrzebujesz spędzać z trenerem. I jescze apropos autorytetów. Trenerzy S i J pewnie robia dobra robote. Nie znam, nie wiem nie oceniam. Ale z tym autorytetami to jest tak, ze jak robili badania na studentach i autorytet medyczny (lekarz) kazal tym studentom smarzyc pacjenta pradem to oni to chetnie robili, logike i zdrowy rozsadek odkladajac na bok. Nie mowie, ze tak tu jest ale Panowie: fakty, fakty, fakty. A jak komus brakuje autorytetow odnosnie Total Immersion to napewno znacie guru Ttriathlonu Joe Friel?? Bylo ostatnio o nim glosno w Polsce. Wiec napewno znacie. W swojej ksiazce ‘Triathlon Biblia Trniengu’ powoluje sie wlasnie na doswiadczenia Total Immersion zaporzyczajac wiedze z ksiazek gury i tworcy tej metody Tery Laugihiln. Triatnistki i Troatlonisci, podsumowujac: fakty, fakty, fakty.

  17. Kate Kelim ale ja nie pisałem, że Phelps pływa nieprawidłowo :-)) Chyba bym musiał upaśc na głowę, żeby coś takiego pisać. Z mojego postu można wywnioskować, że Total Immersion to aktualna technika pływania nauczana inną metodologia niż tradycyjna. Każda technika się zmienia ale myśl trenerska w Polsce w tej i innych dyscyplinach często nie korzysta z nowinek (brak kasy, szkoleń, chęci). Zresztą jak sobie człowiek cos w głowie poukłada to później trudno mu się z tym ‘rozstać’, zmienić to. Zobaczcie na narty. Jak wchodził carving kilkanaście lat temu ile było sceptyków? A dziś? Na stoku trudno znaleźć ‘klasyków’. Ale do rzeczy: Wszystko co widać u ‘topowych’ pływaków pokarzą ci na kursie TI. Z dwoma różncami, które można przyjąć bądź nie (wedle uznania). Różnicą pierwszą w długich dystansach (Inp. half IM) a sprintem jest większa rotacja ciała (w długim dystansie). Powodem jest wolniejsza kadencja w długich dystansach co wymusza głębszą rotację. Druga różnica to praca nóg. Topowi pływacy w sprincie robią nogami młyn. Dla nich jest ważna każda setna sekundy. Wyczynowi sportowcy są w stanie przy morderczyn treningu poprawić się na zawody o zaledwie 1-2%. Zatem każdy element jest ważny. Długodystansowcy amatorzy tego nie potrzebują, bo nogi dają jedynie 10% napędu (udowodnione naukowo, badaniami) a przy tym spalają masę tlenu i energi a ten nogi sa ci bardzo potrzebne do pedałowania a później do biegu. Dlatego w Total imerssion pływasz ‘deuuderzeniową’ pracą nóg. Czyli na jeden ruch ręką tylko raz ‘kopiesz’ nogą. po to tylko aby utrzymać ciało w poziomie. Więcej masz porzytku z wypoczętych nóg bo naprzesz na rowerze i w biegu mimo, że przypłyniesz 2-3 minuty później. A propos ceny to total immersion wychodzi tyle samo co nauczanie tradycjne. Mam na mysli za jednostkę (w Warszawie). Ale zdecydowanie taniej wychodzi w rozliczeniu ogólnym, gdyż mniej czasu potrzebujesz spędzać z trenerem. I jescze apropos autorytetów. Trenerzy S i J pewnie robia dobra robote. Nie znam, nie wiem nie oceniam. Ale z tym autorytetami to jest tak, ze jak robili badania na studentach i autorytet medyczny (lekarz) kazal tym studentom smarzyc pacjenta pradem to oni to chetnie robili, logike i zdrowy rozsadek odkladajac na bok. Nie mowie, ze tak tu jest ale Panowie: fakty, fakty, fakty. A jak komus brakuje autorytetow odnosnie Total Immersion to napewno znacie guru Ttriathlonu Joe Friel?? Bylo ostatnio o nim glosno w Polsce. Wiec napewno znacie. W swojej ksiazce ‘Triathlon Biblia Trniengu’ powoluje sie wlasnie na doswiadczenia Total Immersion zaporzyczajac wiedze z ksiazek gury i tworcy tej metody Tery Laugihiln. Triatnistki i Troatlonisci, podsumowujac: fakty, fakty, fakty.

  18. Poprosiłabym także o rozwinięcie kwestii Total Immersion. Pytam z ciekawości. Bo i tak trenerzy S. i J. rządzą. Ale nie wiem, na czym Total Immersion tak naprawdę polega. Nie zgodzę się z tym, co pisze Tomasz Kot – jeżeli ogląda się Phelpsa (Popowa nie oglądałam) na zwolnionym tempie, widzi się generalnie prawidłową technikę kraula, która co do zasady wpływa na ekonomię ruchów i w ten sposób poprawia zarówno szybkość pływania, jak i sprawia, że człowiek mniej się męczy. Więc skąd ta szkoła, i na czym robi pieniądze z kursów?

  19. Kuba, mówisz, że Total Immersion to ściema ale nie dajesz żadnych argumentów. Gdybyś mógł rozwinąć dlaczego. Ze swojej strony powiem, że byłem na II stopniu tej metody i był tam pięcioboista z kadry Polski. Reprezentant opowiadał, że jak szedł na I stopień to jego trenerzy też byli sceptyczni ale oczywiście argumentów nie dawali. No po za jednym, trzeba ‘łoić’ baseny, długości. Okazało się, że po tym pierwszym stopniu gość pływa efektywniej, trochę szybciej. Ale najważniejsze dla niego było to, że wychodzi z wody ‘świeży’, nie ponapinany i kupę pary na kolejne dyscypliny. Jak sobie obejrzysz Popova i Phelpsa na wolnym tempie to pływają dokładnie tak samo. Total Immersion to nie ściema tylko optymalna technika, którą pływają wyczynowcy. Zatem to nic nowego i odkrywczego. Ale co ważne dla sportów super technicznych jest to metoda łatwo przyswajalna. Powiedział bym, że cały jej sukces to dydaktyka. Na swoim przykładzie powiem, że jak szedłem się uczyć to mój poziom pływania był taki, że jak płynałem w basenie to ratownicy wskakiwali bo myśleli, że się topię. W dwa tygodnie po kursie mój krok pływacki na basenie 25 metrowym wynosił 18 a przepływałem go w tym samym czasie co ubjacze piany z krokiem 24 i więcej. Pozdrawiam, Tomek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here