wywołany do tablicy :))

       Przywołany przez Artura, nie pozostaje mi nic innego jak opisać co tam ciekawego się u mnie dzieje na drodze do Malborka. Chociaż nie wiem czy to dobry pomysł, bo ostatnio te moje wypociny przeczytała żona i Wasze jakże pomocne komentarze także, podsumowując to słowami: Plati czy ty naprawdę dasz radę ?!?! nie za mało trenowałeś?. Aktualnie wygląda u mnie w domu to tak: jaki trening robisz rano?, a wieczorem?, Malbork sam się nie zrobi….sam się nie przejedzie….sam się nie przebiegnie……nie za mało jeździłeś….a jak będzie taki upał to co nie pobiegniesz tam?…..itd.

Ale to jeszcze nic, pewnego dnia w wc znalazłem książkę (no ba tutaj czyta się najlepiej 😀 ) „Tritahlon dla każdego’ troszkę zaniepokojony tym zdarzeniem, zapytałem się co ona tam robi przecież nie zaniosłem jej tam- jak to co, czytam ją- rzekła jakby było to takie oczywiste- takie romansidło na wakacyjne dni…Tematu nie kontynuowałem, ale wygląda na to, że mogę być nieźle rozliczany z planów treningowych w niedługim czasie…

Dobra było takie tam pitupitu, a teraz garść statystyk:

Na początek „zaległy’ czerwiec:

pływanie: 16,5 km- 7:25 h

rowerowanie: 229 km- 8:31 h (jedna dłuższa jazda 87 km)

bieganie: 118 km- 10:53 h

do tego trochę ćwiczeń wzmacniających- 1:55 h

i sauna- 1h

a lipiec wyglądał tak:

pływanie: 10,86 km- 3:12h

rowerowanie: 451km- 16:32 h (w tym jedno wyjeżdżenie 103 km)

bieganie: 199 km- 19:24 h

Jakoś ten rower mi ciężko idzie, tutaj mam największy problem, żeby zebrać cztery litery na trening, cały czas nad tym pracuję…..

Jak domyślacie się nie wybiliście mi z głowy startu w Gdyni, więc kilka słów o strategii na te zawody:

oczywiście najlepsza jest 3xO, ale że czasami mam przejawy zdrowego rozsądku to tym razem posłucham się Waszych rad i zrobię je spokojnie, bez ciśnienia, towarzysko :))) chociaż chciałbym rower dobrze pojechać……

Powiązane Artykuły

43 KOMENTARZE

  1. Plati, podaj swój gdyński numer startowy, bo z tego co pamiętam, to startujesz pod nie swoim nazwiskiem. Pozdrawiam i do zobaczenia w Gdyni :-).

  2. Andrzeju lejesz miód na moje serce :))))))) Grzesiu śledząc sezon w Twoim wykonaniu to w Malborku pociśniesz Ostro !!!! Do zobaczyska na trasie bo pewnie spotkamy się :))))))

  3. Plati. Jak juz zrobie com zaplanował na Malbork to będę kibicował. Jeszcze nie mam pomysłu na forme dopingu, ale cos sie wymyśli 😉

  4. Marcinku, wg książki Andrzeja kombinowałem zacząć od przyszłego sezonu… jak na razie,,jadę’ wg. programu autorskiego…. i sprawia mi to dziką satysfakcję, że są efekty… 🙂 Ależ dajesz na tym rowerze!!! Szacun!

  5. @Grzegorz – do tego pozytywnego nastawienia rodziny to bym sie nie przywiazywal na Twoim miejscu za bardzo, masz swoje lata i chyba dobrze zycie poznales, bedzie ciezko, z miesiaca na miesiac co raz ciezej;))) @Arek jak zwykle kokietuje, ma prawo;) Arek wlasnie trenuje wg ksiazki polecanej przez Andrzeja o ile sie nie myle, prawda Areczku? Wiec do IM to jest przygotowany juz w tym sezonie;))) I moj kolejny tydz takze sie skonczyl… zgodnie z planem… 6,4/345/40… sumaryczne przewyzszenie na rowerze pomine;)))

  6. @Arek. Wiem , ze nie pekasz ale rozumiem Twoje obawy/watpliwosci i zadawane sobie w myslach pytania. Sam tez takie mialem , zwlaszcza, ze przed moim pierwszym IM, ktory odbywal sie 11 wrzesnia, caly maj nie biegalem ze wzgledu na kontuzje lydki . Aby ukonczyc IM i to z dobrym wynikiem , mocne treningi nie ja koniecznoscia . Wystarczy dystans,dystans , dystans.

  7. Grzesiu, po pierwszym Twoim sezonie trudno powiedzieć czy nie masz szans. Masz super bazę, dobry pierwszy sezon, wsparcie trenerskie, czas… wszystko aby osiągnąć sukces… 🙂 Artur, że Ty jesteś nawiedzony(pozytywnie!) to wiem… zaczynasz mnie powoli infekować… 🙂 Andrzej, Idolu mój złociutki! Tylko nie myśl, że pękam przed IM! Po za wspomnianymi znakami zapytania na przeszkodzie może stanąć zdrowie. Wystarczy, że trochę przycisnąłem przed Poznaniem a już miałem problem ze stawem skokowym i ścięgnami Achillesa… 🙁 Pozdrawiam Was serdecznie Trizboczki… :-)))

  8. @Arek. Z tymi IM to jest dokladnie tak jak napisalem kiedys w mailu do Ojca Dyrektora , opisujac moj start w Kona: ’ na rowerze jedziesz w piekarniku a biegniesz w saunie(temp asfaltu 53C ) i przysiegasz sobie na wszystkie swietosci, ze nigdy wiecej a nastepnego dnia juz kombinujesz jak tu wrocic za rok ’ Jest w prawdzie , dosiegajacy wielu , stan emocjonajy zdefiniowany jako PIMD (post IM depression) http://triathlon.competitor.com/2013/04/training/chris-mccormacks-tips-for-avoiding-post-race-depression_73077 Tak okolo 2-3tygodnie Najlepszym sposobem na to jest zapisanie sie na nastepny IM :-))) @Grzegorz. Polecam ksiazke 'Be Iron Fit’ by Don Fink. Trzy 30 tygodniowe plany do pelnego dystansu IM , od ’ Just to finish’ do 'competitive program’ . W pierwszym, najwiekszy objetosciowo tydzien to 14h , w ostatnim 22h. Dostaniesz ja na Amazon .ca($13) Trenuje w/g tej ksiazki juz 8 lat do pelnego dystansu ( 8 ukonczonych IM ) , Nigdy , z wyjatkiem plywania nie korzystalem z pomocy trenera . Jam taki 'Janko Muzykant’ :-)))) Pracuje 10-11 godz dziennie, wiec moge trenowac tylko wieczorami , Dlugi rower w sobote i dlugi bieg w niedziele. @ Artur. 'Janosiki’ schodza z wysokich gor !!! Oj bedzie sie dzialo !!! :-))))

  9. Plati , Bedzie OK ! Jezeli poplynies 2 godz i pojedziesz 8 godz, to dalej zostaje Ci 6 godzin na spacer-bieg . I jestes Ironman !!! That is IT !

  10. Arturze to wszystkiego najlepszego !!!!!! no i oczywiście wybaczam :)))) cóż ja lubię chyba iść po prąd 😛 o matko patrząc po Waszych objętościach to moje są dalekie nawet od minimalistycznych….ale jest też druga strona medalu, chyba nie zaniedbałem życia towarzyskiego ;)))))) no dobra to taka przykrywka przez te trzy lata zbieram doświadczenie, forma eksploduje w 2015 i 2016 roku 😛

  11. Arek,odpowiem Ci. Jak zrobilem IMa w zeszlym roku w Zurichu (w co wiele osob watpilo i to nie dlatego,ze malo trenowalem) to powiedzialem sobie po przekroczeniu mety: zrobie to ponownie! Mimo zmeczenia czulem euforie!:) Dalem rade! To bylo dominujace uczucie. Robie wiecej,szybciej i czasami pomimo zmeczenia (czesto b.duzego) trwam w tym dalej, i ciesze sie tym:) Ciesze sie bo potrafie lepiej plywac, wiecej i szybciej jezdzic czy biegac. Jutro koncze 50 lat a dzieki tym 'Ironom’ czuje sie …duzo,duzo mlodziej:)Na pytanie czy warto?! Odpowiadam stanowczo: warto!:))

  12. @Arek….ja po prostu nie mam szans na takie wyniki jak ty……wiec moge albo wlec sie w ogonie na 1/4 i 1/2 albo pojsc na ilość:):) i z tego mieć satysfakcje. Ale na twoim miejscu powalczyłbym jeszcze o wyniki na krotszych dystansach. masz sile i potencjał:):):)

  13. Widzę, że Artur lubi podkręcić towarzystwo! 🙂 Tak przyglądam się tej dyskusji i muszę się przyznać, że jak w tamtym roku byłem napalony na IM to w tym podchodzę do tego bez ciśnienia. Pewnie, że będę chciał w końcu zaliczyć… tylko zastanawiam się na ile dłuższe jednostki ,,zabiją’ radość treningu?! Ile z tego będzie przymusu, co z innymi rzeczami, osobami….? A w końcu jak już się osiągnie najwyższy cel czy nie stracę motywacji? Wiem, można walczyć o wynik…. Hmm…

  14. No to zakonczylem 7 dni obozu w Alpach na wysokosci ok. 2 tys. mnpm. Troche w utrudnionych warunkach bo glownie zimno (nawet 9 stopni w dzien!) i deszczowo. Bilans: 12,5km/340km/75km. Milego wieczoru:)))

  15. @Jakub….na szczeście dla moich planów treningowych pracuje tylko prywatnie i sam mogę sobie ustalać godziny pracy….no i nie przepracowuje sie zbytnio zeby nie być zmęczony na treningach:):):):):) ale w kwestji rodziny maisz absolutną racje. Cięzko to wszystko bedzie pogodzic….ale zobaczymy. Po Gdyni podjemę decyzje czy rzucam sie na to czy jeszcze poczekac….chociaz nie wiem na co:):):):)

  16. @Panowie lekarze moglibyście już nie wkurzać zwykłych szaraków tymi swoimi objętościami 🙂 @Grzegorz nie wiem jak to u Ciebie wygląda i po ile godzin dziennie pracujesz, ale na prawdę widzę po sobie, że decyzję o przygotowaniach do pełnego IM należy dokładnie i bardzo poważnie przemyśleć nie tylko samemu, ale z całym swoim najbliższym otoczeniem… Trochę się wymądrzam choć jeszcze swojego celu nie osiągnąłem, ale widzę jakie są tego konsekwencję…. Przy moim trybie pracy, min. 9h dziennie, małym dziecku, nie cały roczek, które wymaga uwagi wciśnięcie treningów nie było prostą sprawą. Uparłem się i zawziąłem, że to zrobię, ale nie wiem czy nie lepiej byłoby poczekać. Ciągły brak czasu i ogólne zmęczenie nie za dobrze odbiły się na relacjach ze wszystkimi dookoła. Mnie się wydaje, że jakoś to wszystko pogodziłem, ale ktoś kto patrzy na to z boku, chłodnym okiem twierdzi, że nie do końca. Podsumowując tą wypowiedź, trzeba jednak mierzyć siły na zamiary i nie mówię tylko o sile fizycznej 🙂 Więcej będę mógł powiedzieć jeśli uda mi się jednak ten Zamek odbudować, choć na dzień dzisiejszy słabo to widzę…..

  17. 🙂 No własnie trzyma mnie nadzieja że z wiekiem robimy sie wprawdzie wolniejsi ale wytrzymalsi..na to licze i tej wersji bede sie trzymał. Wiem Artur ze to masa godzin i duże objętosci. Wogole nie wiem jak wytrzymujesz takie treningi i tyle startów w tym sezonie. Trzmaj sie w KH.Mam nadzieje ze jak zejdziesz z Gór…to dasz czadu. Na razie mam przyzwolenie rodziny….bo pewnie chcą zwiedzić Kopenhage w 2015:):):) Ale zobaczymy. Na razie dzis poplywalem 3600m z czego ostatnie 1500m przez przerwy:):):) tempo dosć wolne ( łaczny czs to 1godz:49min) ale udaje mi sie rozluznić, mysle o technice itd. Od wrzesnia w ramach TI mamy pracowac nad szybkoscią….zobaczymy:):):):) @Marcin szacun za wykonaną prace….a od wrzesnia chyba wszystkich pacjentów bede ustawiał od 11.00 rano. Bedą musieli to zaakceptować jesli chca być przyjeci przez kandydata na Iromanna.:):):)

  18. Marcin,ja Ci nie wyrzucalem,ze za malo:))Trenujesz bardzo duzo i wg planu:)No i trenujesz objetosci do dlugiego dystansu. Ci co maja lepsze wyniki i trenuja mniej to scigaja sie tylko na krotszych dystansach. Ale ad rem. Znam Grzegorza i dlatego wrzucilem w jego kierunku uwage o ogarnieciu treningow do dystansu Ironman. To nie jest prosta sprawa przy czynnie wykonywanym zawodzie. Do tego dochodzi akceptacja najblizszych. Ja nie chce nikogo zniechecac ale z wlasnego doswiadczenia (2gi sezon do dlugiego dystansu) wiem,ze to katorznicza praca. Gdybym mial takie CV treningowe jak Plati (wybacz Plati:)) to balbym sie wystartowac na polowce, o prlnym dystansie nawet bym nie marzyl. Wole klnac (np. po jaka cholere mi to itp),plakac na treningach niz na zawodach:) Biore tez pod uwage wiek. Duzo (to nie znaczy wszystko) mozna ugrac z mlodosci. Ale to dotyczy raczej krotszych dystansow gdzie z zazdroscia patrze na mlodziakow,ktorzy mniej trenuja a mnie wyprzedzaja:)

  19. Dopiero jak Artur podsumowal plywanie to zauwazylem ze sie pomylilem – byl jeszcze basen w pt:) W kazdym tyg plywam 3 razy (przez pierwsze 3 mce treningow jesienno zimowych plywalem 4x). Biegu bylo mniej objetosciowo bo bylem po Gorznie i mialo byc spokojniej ale juz w tym tyg jest go wiecej a roweru mniej nie ma;) ale oczywiscie biegu jest zdecydowanie mniej niz roweru w ostatnich m-cach a jesienia, zima i nawet wczesna wiosna bylo odwrotnie. Plywanie rano przed praca jest waznym elementem zeby to poukladac u mnie, wtedy drugi trening wieczorem. Poza tym trening dobiera sie do mozliwosci i na pewno gdybym podal Filipowi mniejsze mozliwosci czasowe to trening bylby takze efektywny ale objetosci na pewno mniejsze, czy wyniki gorsze? To nie jest takie pewne, bo znam takich ktorzy trenuja mniej ale widocznie ja jestem taki typ bez predyspozycji genetycznych i musze tak zapierniczac;) Jest to ogromne obciazenie dla pozasportowego zycia i nie wiem czy w kolejnym sezonie bede w stanie tak nadal trenowac. Pozdr.

  20. @Artur..no tak masz racje. Zobaczymy jak to bedzie od jesieni. Sprobuje przygotowac plan na swoje mozliwosci czasowe i chetnie poslucham twojej opinii. Na razie jade do Mietkowa pocwiczyc TI. Dzisaj plan 3 km:):):):) przeceiz nie moge sie utopić w Gdyni!!!!;)

  21. Co do ogarniecia Grzegorz to zwroc uwage, ze nacisk treningu u Marcina byl skierowany na rower. Bieganie to tylko 3h20min, basen 2h. Ogarniecie tematu w przypadku rozszerzenia biegu i wody do takiego jak przedstawiony roweru jest juz trudne. Wymaga raczej wolnego od pracy tygodnia:)

  22. @Grzegorz – tak w skrócie – podam objętości czasowe bo tak mam trening dla roweru i biegu zawsze planowany, nigdy nie wiem ile wyjdzie, zależy od dnia, rodzaju treningu itp, pływanie zawsze rano o 6 – ten ubiegły tydz to był tydzień po starcie w Górznie w sob a w nd też był rower 2h ale do planu – pon rower 2h; wt basen 1h, bieg 1h; śr basen 1h, rower 2,5h, czw bieg 50 min; pt rower 2h; sob rower 3,5h, bieg 1h; nd zakładka rower 4,5h i bieg 30 min. To oczywiście wyrwane z kontekstu i nie każdy tydz tak wygląda… na szczęście:)))

  23. Plati, Panowie mobilizują Ciebie, to ja juz Ci odpuszcze, szczególnie, że ja tez Królową objetości nie jestem :D. Pogratuluje za to Żonie – super mieć takie wsparcie w domu. I mam nadzieję, że Szanowna Małzonka nie tylko dla wiedzy teoretycznej zgłębia tajniki triathlonu, ale tez wypróbuje je w praktyce 😀 Wspólne starty są fantastyczne!

  24. Arturo do zobaczenia w Gdyni (może wyrobię się żeby pokibicować) i nie ma co ochrzaniać ;)))) Marcin szacuneczek z tym rowerem- podziwiam :))) Arku cóż ja mogę na to odpowiedzieć- no nie jestem 😛 Jakub zdrowiej i do zobaczenia w M. Grzegorz bez przesady, na pewno nie jestem najlepszym przykładem, jak poprawnie podejść do IM… zapisując się do Malborka i obwieszczając to zaznaczyłem, że chcę ukończyć, nie ważne ile mi to zajmie tylko tyle żeby zmieścić się w limicie, a ten wynosi 16h czyli jest w moim zasięgu. Trening powinien być adekwatny do celu i ta zasadą się kieruję, fakt przegiąłem z maratonem w kwietniu, ale przynajmniej była fajna dyskusja :))))) krew i łzy będą na 100%, ale dla mnie jest to kwintesencją tego sportu…. Wojtek czy za szybko, nie wiem, kieruję się tym co sobie postanowiłem: w 2012- 1/4, 2013- 1/2, 2014- pełny, oczywiście lokalizacja pozwoliła podjąć tą decyzję bardziej spontanicznie, bo tam debiutowałem :))))))

  25. Plati życzę Tobie abyś zdobył zamek i sądzę, że to zrobisz. Mam nadzieję jednak, że nie będziesz przykładem dla innych osób jeśli chodzi o przygotowanie. Dystans pełny wymaga konkretnego planu treningowego i systematyczności. Oby ludzie nie pomyśleli, że jak zrobili 1/2 IM to to pełnego dystans już na wyciągnięcie ręki, tak to nie działa. Pozdrawiam serdecznie

  26. Witam, chyba bez potu, łez i krwi pełnego dystansu nie da się zrobić. Pytanie tylko czy wylewamy te łzy na treningach czy na zawodach. Większość z nas ma dopiero za sobą 2 może 3 sezony triathlonowe więc nie jesteśmy żadnymi specjalistami. Ilu z nas robiących duże objętości narzeka na przewlekłe kontuzje? Każdy z nas uczy się swojego organizmu w trakcie treningów i zawodów. Każdy idzie swoją drogą. Plati faktycznie ten Malbork to troszkę szybko 🙂 Ale dasz rade, w swoim tempie na spokojnie:) Trzymam kciuki 🙂 a że będzie bolało to pewne:)

  27. @Plati jestes moim idolem….tzn wszystkie oczy poczatkujacych są zwrócone na Ciebie…jesli ty dasz rade to wyznaczysz nowe triathlonowe ściezki…bez potu, krwi i łez….dlatego trzymam kciuki:):):)..ale…..hm. @Marcin mam prosbe mozesz podac ( chocby w skrocie swoj tydzien treningowy w ktorym masz przejechane 352km), Nie chcodzi mi o zdradzanie swoich tajnych zakresów i mocy…tylko rozłozenie jednostek treningowych i ich objetosc. Tak sie zastanawiam jak to wszystko w przyszlym sezonie upchnać. No powiedz tez ile godzin byleś w pracy:):):):) Gratuluje objetosci pewnie w Gdyni dasz czadu.

  28. Arturze generalnie jeszcze tak, nie chciałbym wystartować za szybko i za mocno dlatego póki co pływam i spaceruje, ale w przyszłym tygodniu planuję zacząć truchtać i może jakiś rower, ale stacjonarny tak żeby nie kusić kierowców 🙂 generalnie mam jeszcze tydzień L4

  29. Plati ja tam nie będę się wymądrzał bo u mnie lipiec też powalający nie jest, choć muszę przyznać, że ostatnio pływanie podciągnąłem, w zasadzie póki co to jedyna rzecz jaką mogę robić 🙁 no jeszcze trochę spaceruję z córką w wózku 🙂 Tak czy inaczej zazdroszczę Ci tego poganiania przez żonę u mnie było raczej w drugą stronę… Tak czy inaczej wrzesień wszystko nam pokaże…..

  30. Plati, tytanem pracy to raczej nie jesteś….. 🙂 dobrze, że chociaż z biegiem nie ma tragedii. Reszta sam wiesz. Już tatuś Artur Ci w Gdyni wyperswaduje co nieco. … Marcinie, piękna objętość na rowerku!!!

  31. Teraz nie ma juz co narzekac i mowic Ci co bylo/jest nie tak, masz tego swiadomosc, a czasu zeby cokolwiek zbudowac juz i tak nie ma. Co miales wypracowac to 'wypracowałeś’. Możesz zwiekszyc objetosc roweru w tym czasie jaki Ci pozostal, to najlepsze co mozesz jeszcze zrobic. Ja sobie jeszcze lipca nie policzylem, zreszta tydz konczy sie w nd, a caly mikrocykl 4-tygodniowy koncze za tydzien ale np. w ub tyg przejechalem 352 km i tyle w temacie;)))

  32. No jestes!!!! Dobrze, ze masz swiadomosc (no bo Zona na pewno), ze wszystkiego jest malo… Nie zebym zrzedzil ale jak nie ruszysz, za przeproszeniem, tylka szanownego na rower to z tego Irona nic a nic nie bedzie! I tyle na ten temat:)Reszta ochrzanu w Gdyni:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,618FaniLubię
1,009ObserwującyObserwuj
293SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X