Zawiodłem?

Pierwszy raz, od… Nawet nie pamiętam kiedy (może od czerwca) odpuściłem trening. O ile do tej pory żaden deszcz czy wiatr mi nie przeszkadzał, o tyle dzisiaj mróz+marznący deszcz ze śniegiem+silny wiatr powstrzymały mnie od biegania. Mówią, że Phelps przez 2 lata codziennie był na treningu, a ja się poddałem… Cóż, Phelpsem nie jestem.

Ale może to i dobrze że nie poszedłem? Przynajmniej się nie rozchoruję, trochę odpocznę.

A jutro postaram sobie odbić brak treningu.

Z kolei dziś dzień się jeszcze nie skończył, mogę wciąż poćwiczyć i trochę się porozciągać. Takie są uroki multisportu.

Udał mi sie za ta rower, połowicznie – 20km zamiast planowanych 40, śnieg i grad zawróciły mnie do domu. 

Wszystkim życzę powodzenia w walce z naturą 🙂

Poprzedni artykułZupa
Następny artykułSen

Powiązane Artykuły

3 KOMENTARZE

  1. Bardzo dobry objaw. Trzeba słuchać organizmu. Gdybym miał liczyć ile treningów odpuściłem….Ale zaniepokoiło mnie jedno zdanie w Twoim wpisie: 'Jutro postaram się odbić brak treningu’. Proponowałbym nie stosować błędnej zasady, w myśl której początkujący sportowcy odrabiają opuszczone treningi. To bardzo krótka droga do przetrenowania. Pozdrawiam..

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

12,869FaniLubię
556ObserwującyObserwuj
0SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X